czwartek, 31 marca 2011

31 marzec


nic tak nie cieszy jak nowe życie
moja przyjaciółka Ewa urodziła chłopca!!!!

wszystko inne dziś się nie liczy...

czwartek


to,że nie wypowiadasz tego słowa
bo mi się ono nie należy
nie oznacza,że go nie poczujesz

chcesz
poczuć
tęsknotę?

środa, 30 marca 2011

środa w kolorze nadziei

wtorek, 29 marca 2011

...

wtorek

niech będzie przeklęta ta bezsilność
która wiąże ręce
a może...nogi

poniedziałek, 28 marca 2011

dobranoc



ludzie
zaczynają gadać
chyba nie wystarcza im Moda na sukces
ciągle słyszę,jaki to on jest dobry
więc chyba to ja jestem ta zła

moje adhd wsiąkło bezpowrotnie
znowu jestem stara zmęczoną kobietą...

ponoć

ponoć
jestem
jednym wielkim paradoksem


fajnie co?
:)

tararam bo.....ma fajny tytuł

poniedziałek

5.45 pierwszy dźwięk budzika
niech dzwoni,kurde
cztery godziny snu to zdecydowanie za mało
5.55 drugi budzik
lewe oko się otwiera( i tak już zostaję z jednym otwartym przez resztę dnia)
a prawa ręka sięga do laptoka
słodkości serdeczności na gg
szybkie sprawdzenie gdzie tam i co tam
6.07 poranna toaleta i mazanie gębuli jakowymś podkładem pudropodobnym
6.15 niespodziewana ucieczka żołądka przez otwór gębowy,zakończona (w pozycji modlitewnej)niepowodzeniem
6.20 galop do pracy
6.23-14.30 praca
14.45 szybki rosołek u Heni i biegniemy na zebranie szkolne
15.30 zebranie szkolne,wchodzimy pojedynczo
15.43 wchodzę słucham kiwam głową
15.53 wychodzę
15.55 dwa razy zaciągam się faja od Heni tak tak wiem ale zaraz potem ją wyrzucam
16.30 obiad
16.45 palę ale w piecu bo zimno
a potem nie robię już nic mimo,że ciągle myślę zaraz wstanę i coś porobię

niedziela, 27 marca 2011

nadal niedziela


i znowu jakiś czort mnie podkusił do czytania w pracy

Tym razem zagubiona owieczka (czyli ja) szukała jakowejś strawy duchowej,pociechy,wskazówki,drogowskazu czy ...uj wie czego
i z pewną dozą nieśmiałości sięgnęła na regał z gazetami po przepisy ojca Grande...
Zdążyła tylko krzyknąć -Ło Jessssuuu!
ale było za późno,
przeczytane literki już drążyły korytarze w jej ubogiej w fałdy mózgowinie

Co takiego przeczytała owa owca?
Pozwolę sobie zacytować;
...Tak więc nie usprawiedliwia on(ojciec Grande) za bardzo pijaków.Twierdzi też,że pijak w domu stanowi produkt niedbałości kuchennej żony. Kobiety same "produkują" pijaków, stosując niewłaściwe, "nowoczesne" odżywianie i źle traktując męża. Po kilku, kilkunastu latach małżeństwa, kobiety całkowicie przekierowują swoją uwagę na dzieci, a potem na ich rodziny. Mąż jest zauważany tylko wtedy, kiedy przynosi pieniądze, a czasem ma się do niego pretensję za samo to, że istnieje. Cóż dziwnego, że szuka zrozumienia pomiędzy podobnymi mu, trochę sponiewieranymi, nie domytymi kumplami. Po szklance piwa świat zdaje im się lepszy. I tak to się toczy: od szklanki piwa do szklanki denaturatu. Chodzi o to, by kobieta uświadomiła sobie, że ma wobec męża obowiązek opiekuńczy. Darujmy już sobie - na określonym etapie - zbliżenia seksualne, ale należy pamiętać, że mężczyzna jest przez całe życie dużym dzieckiem, trochę nieporadnym i safandułowatym, który potrzebuje opieki, potrzebuje czasem czułości...

-Ja pierdolę,szepnęła czule owca(czyli ja)...

a wczoraj

a wczoraj Brygida opowiadała o swoich rodzicach
że będą mieli 52 rocznicę ślubu
jak na dzień dobry głaszczą się po twarzy
i o tym,że kiedy oglądają tv trzymają się za ręce

nigdy nikomu niczego nie zazdrościłam
ale wczoraj nie wytrzymałam
wyryczałam swoją samotność w białej sterylnej łazience

niedziela

nawet dobrze,że nic nie piszę
bo byłoby to niewątpliwie samo dołowanie

sobota, 26 marca 2011

sobota

codziennie tyle cudów dookoła
a ja nie umiem wierzyć
mimo wszystko
dziękuję
za ten jeden konkretny cud
dziękuję
w Jego imieniu

piątek, 25 marca 2011

na wieczór

i oto
kiedy wydawać by się mogło
że wszystko idzie,jak trzeba
nagle zza szafy wyjrzała
samotność
i bezczelnie szturcha mnie łokciem


piątek


po prawie półrocznym odwlekaniu,przesuwaniu,ociąganiu
dotarłam na oddział o. w Wejherowie
i to tylko dlatego,żeby zamknąć jadaczki moim aniołom stróżom
bo ostatnio nie dawali mi spokoju

znowu pociąg,kolejka,podmiejski
ale co za różnica
nie tylko dlatego,że jechałam z siostrą
i czarne myśli nie zdążyły mnie zdusić
ale też oddział w Wejherowie mniej przygnębia niż Redłowo

zbadała mnie dziewczynka o twarzy Björk
zapisała na badania,na które muszę czekać tylko miesiąc
i na jakiś czas mam z głowy :)

czwartek, 24 marca 2011

czwartek

śniło mi się
że mój psycholog nie był psychologiem
a pacjentem szpitala psychiatrycznego
dzifffne

środa, 23 marca 2011

morderstwo doskonałe


a wczoraj to mało nie zabiłyśmy nowej koleżanki
ale może po kolei
od paru dni mamy w pracy nową koleżankę
Brygidę
właściwie Basię,ale że już jedną Basię mamy,to drugą nazwałyśmy Brygida,co by się nie myliło
Basia vel Brygida nie bardzo godzi się na nowe imię ale trudno
zresztą nie o to idzie
Brygida jest fajna,my jesteśmy fajne więc kiedy podczas rozmowy wyszło,że nasza nowa koleżanka chce się wiosennie oczyścić z toksyn,postanowiłyśmy jej pomóc
Zdradziłyśmy jej,że co jakiś czas,średnio raz na tydzień pijemy ok 1-2 szkl. wody po ogórkach kiszonych,nie dość że woda owa bogata jest w witaminę c to jeszcze świetnie przeczyszcza jelita.
Zachęcona przez nas Brygida z pewną dozą nieśmiałości w poniedziałek wieczorem sięgnęła po szklaneczkę soku.
We wtorek rano zadzwoniła,że nie przyjdzie do pracy,bo...oczyszczanie jeszcze trwa
A wieczorem zadzwoniła,że nie przyjdzie też w środę bo...oczyszczanie jeszcze trwa i że musiała przyjąć 3 kroplówki,bo się odwodniła
Doprawdy,głupia sprawa
nam ta woda nigdy nie zaszkodziła a tu masz...
w dodatku szef stwierdził,że chciałyśmy zabić koleżankę i zabronił pić sok z ogórków do odwołania

od dziś stwierdzenie posrać się na śmierć nabiera zupełnie innego całkiem mrocznego znaczenia

środa


umarł mój najlepszy przyjaciel
już nigdy nie zaczniemy dnia we dwoje
nie wypijemy razem kawy
nie przysiądziemy na ławce
nie będzie wspólnych plenerów
nie usiądziemy razem do piwa
choć ludzie mówią,że to była toksyczna znajomość
ja będę tęsknić
i nigdy nie zapomnę
smaku
mojego...
...ostatniego papierosa

podziękowania dla Staszka Kościeszy za rysunek do powyższego posta :)

poniedziałek, 21 marca 2011

poniedziałek


żyję i mam się całkiem
całkiem jakoś
wczoraj kompletny dół
dziś napad ekstazy
i motto na najbliższy czas
dzisiaj nowa ja
jutro nowy mąż

oczywiście nie tak dosłownie
bo ani ja nowa nie będę,mimo że mam parę super postanowień( i nadal nie palę :) )
ani nowego męża nie chcę,bo dość mam starego,żeby sobie z nowym kolejnych problemów robić

poza tym wiosna
idą ciepłe dni
zazieleni się
i wszystko będzie wyglądać jakoś lepiej

sobota, 19 marca 2011

lalala na weekend