piątek, 18 stycznia 2013

piątek

etap zimy który nie całkiem lubię
ani to początek
(pierwsza ekscytacja białym puchem minęła bezpowrotnie)
ani to koniec
(dalekoooo do wiosennych zielonych listków)
śnieg sprzed tygodnia
szary,udeptany,z licznymi psimi śladami
niebo w tysiącach odcieni stali
zimno,wiatr i miał się kończy