
i mamy dzień kolejny
dzień słoneczny mroźny i wietrzny
dzień zaległych porządków
dzień niewysłanych listów urzędowych
dzień głodnego portfela
i kolejny dzień z Mozartem który sprawił że głupawo uśmiecham się do siebie
co moje koleżanki durnie interpretują jako oznaki zbliżającej się wiosny
(bo one już tam lepiej wiedzą czemu ja się uśmiecham
i nie mam im tam kitów wciskać,że to przez faceta który żył trzysta lat temu!)
obraz Leonarda da Vinci ukradłam i samowolnie przerobiłam
sorki Leoś