czwartek, 7 lutego 2013

dobranoc

Powoli zbliżamy się do momentu, gdy jako naród zaczniemy się kurczyć. Na koniec ubiegłego roku było nas ok. 38 mln 542 tys. osób. To raptem o... cztery tysiące więcej niż przed rokiem. Sytuację finansową ZUS nieco polepszy podwyższenie wieku emerytalnego. Bez wątpienia jednak potrzebujemy więcej dzieci, które w przyszłości będą płacić składki.
   Jak? Pomysł ma wiceprezes ZUS Mirosława Boryczka. Jej zdaniem osoby wychowujące dzieci ponoszą wyższe koszty na rzecz społeczeństwa. W zamian otrzymują jednak takie same emerytury jak ci, którzy dzieci nie mają. - Może więc warto zastanowić się, czy wysokość emerytury lub bieżące obciążenia z tytułu składek nie powinny być uzależnione w jakiś sposób od tego, czy wychowuję dzieci, czy też nie - proponuje wiceprezes. I dodaje: - Tak jak uznaliśmy za sprawiedliwe, że osoby o wyższych dochodach oddają większą ich część do wspólnej puli poprzez podatki, tak samo być może powinniśmy pomyśleć o rozwiązaniu, w którym osoby nieponoszące kosztów wychowania i utrzymania dzieci, w większym stopniu partycypują w finansowaniu systemu emerytalnego. Mogłoby to zatrzymać spadek dzietności - tłumaczy pani wiceprezes.
  (...)Drugi możliwy sposób uprzywilejowania matek to przyznanie im prawa do wcześniejszej emerytury. Masz jedno dziecko - o trzy lata krócej pracujesz, dwójkę - sześć lat pracy mniej. Takie rozwiązanie jeszcze trzy lata temu forsował były wicepremier Waldemar Pawlak. Podobne metody wprowadzili Czesi. Ale nie wypaliły. Dzieci od tego nie przybyło. - Oczywiście państwo powinno wspierać rodziców, ale nie przez przywileje emerytalne, ale budowanie całej infrastruktury: żłobki, przedszkola, świetlice szkolne, poprawę dostępności do lekarza. Rodzice muszą mieć pewność, że mając dziecko, będą mogli bez problemów łączyć jego wychowanie z pracą. Takie metody stosuje Europa - dodaje Irena Kotowska
źródło:klik

opodatkujmy też tych co nie chodzą do Kościoła,tych co jedzą mięso w piątek,tych co zamiast siedzieć  przed tv chodzą do kawiarni i kina,no i tych co zamiast czytać Fakty kupują książki
                                                                                                                amen