czwartek, 20 czerwca 2013

o tym czemu Peggy Sue uwielbia gorąc

Peggy Sue odmyka gały przed 6
odkleja koc od spoconego ciała i drepce do kuchni
bo tam temperaturomierz
zerka
i jej oczy rozdziawiają się z radości
-6 rano,kurwa i już prawie 27C,jakże cudownie zapowiada się dzień!

wlecze swe boskie ciało do pracy
tam dopiero będzie fajnie!
po przekroczeniu drzwi sklepu,bierze głęboki oddech
-jak wspaniale,tu też się nie zawiodłam! temperatura przekracza chyba 30 C,masło pływa w lodówce,czekolady miękną w dłoniach ale co tam,zapowiada się piękny dzień!


dla rozrywki włącza wszelkie wiatraki,otwiera wszystkie okna
ale powietrze ani drgnie

zaczyna się praca

Peggy Sue wynosi warzywa z magazynu
sprawdza towar
obsługuje
robi ceny
spisuje stare pieczywo
obsługuje

pot spływa jej z pleców prosto w międzypośladkowy rowek
ale co tam!
piękny dzień
wykłada świeże pieczywo
uśmiecha się
przyjmuje dostawę warzyw
obsługuję
waży warzywa,sprawdzając czy nie oszukali jej dostawcy
radośnie tacha świeżą dostawę warzyw do magazynu
uśmiecha się
obsługuje wesoło po raz tysięczny odpowiadając:
-tak proszę pani,to dzisiejsze bułeczki
robi ceny na warzywa
i przytaszcza je z powrotem na sklep
obsługuje
uśmiecha się
a temperatura na sklepie dochodzi już chyba do 40C
zamawia towar
dokłada
obsługuje
i cieszy się,że na dworze taki piękny dzień
i że szef nie włącza klimy,bo przecież po co marnować prąd
koło 11 przypomina sobie,że jest głodna
popija wodę z butli między uśmiechami a głupimi docinkami klientów
żeby o 12 usłyszeć od szefa
-pani Sue,ile lat tu pani pracuje,pani nie umie zapanować nad tym chaosem!!!

o 15 Peggy Sue wraca do domu
marzy o kąpieli
ale ma siłę tylko na wkulnięcie się do łóżka
tam też odżywa ale na tyle tylko by włączyć laptoka

sprawdza pogodę
-jak cudownie! jutro ma być jeszcze cieplej!!!!!