wtorek, 4 października 2016
ostatnia prosta
moja ostatnia prosta
(ta od 600 kroków ostatniej prostej)
więc moja ostatnia prosta przypomina pas startowy
niesamowite
codziennie o poranku startuję
a późnym wieczorem ląduję na ostatniej prostej
by bezpiecznie udać się do bazy
niedziela, 2 października 2016
sobota, 1 października 2016
lęki
P.S. albo Pi-es lub zwyczajniej Peggy Sue ma swoje lęki
zupełnie nie mam pojęcia skąd się one biorą
ale -SĄ
jednym z nich są niezapowiedziani goście
lub prościej
-ktoś kto puka do drzwi i nie wiadomo kto to i po co
i czasem
całkowicie bez kontroli
wymyka jej się okrzyk:
-NIE OTWIERAAAAJ !!!!!
zupełnie nie zważając na to że:
zupełnie nie mam pojęcia skąd się one biorą
ale -SĄ
jednym z nich są niezapowiedziani goście
lub prościej
-ktoś kto puka do drzwi i nie wiadomo kto to i po co
i czasem
całkowicie bez kontroli
wymyka jej się okrzyk:
-NIE OTWIERAAAAJ !!!!!
zupełnie nie zważając na to że:
- mieszka na pierwszym piętrze
- nad domofonem
- i zawsze ma szeroko otwarte okno
оди́н два три
60 kroków od szpitala do przystanku
160 kroków od przystanku do prostej
600 kroków ostatniej prostej
160 kroków wewnętrznej
16 schodków
i ... 9 (nie 6,ani 16 ale głupie 9 ) kroków
tik tak
tik tak
tik tak
ciekawostki:
60 kroków -palce prawej i trochę lewej ręki
160 kroków -palce prawej i lewej ręki
600 kroków -palce prawej i lewej ręki i co 100 kroków kamyk do kieszeni
16 schodków - tu już mała zadyszka
i 9 kroków-no to,to już zupełne rozczarowanie...
czwartek, 29 września 2016
środa, 28 września 2016
idzie wiater....
wieje
idzie jesień
a Peggy Sue ciągle za gorąco
z sypialni zrobiła lodówkę
może to znak,że trzeba przyzwyczajać się do chłodu
idzie jesień
a Peggy Sue ciągle za gorąco
z sypialni zrobiła lodówkę
może to znak,że trzeba przyzwyczajać się do chłodu
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
wtorek, 27 września 2016
sobota, 24 września 2016
♫ ♫ ♪ ♫
taaaak wiele się dzieje
do tego jak to jest zawsze w moim przypadku wiele się dzieje tragikomicznego
kiedyś o tym napiszę
co więcej ,wierzę że kiedyś na podstawie moich perypetii ktoś nakręci film
albo lepiej-serial i to będzie HIT!
jednak na chwilę obecną chyba nie mam ochoty o tym pisać
jeszcze nie teraz
i mimo,że przy każdej większej katastrofie zarzekam się,że wracam do ojczyzny
-to jednak nie wracam
życie może kopać mnie w dupę,
trudno
jak będzie trzeba (aczkolwiek niechętnie) nadstawię drugi półdupek
do tego jak to jest zawsze w moim przypadku wiele się dzieje tragikomicznego
kiedyś o tym napiszę
co więcej ,wierzę że kiedyś na podstawie moich perypetii ktoś nakręci film
albo lepiej-serial i to będzie HIT!
jednak na chwilę obecną chyba nie mam ochoty o tym pisać
jeszcze nie teraz
i mimo,że przy każdej większej katastrofie zarzekam się,że wracam do ojczyzny
-to jednak nie wracam
życie może kopać mnie w dupę,
trudno
jak będzie trzeba (aczkolwiek niechętnie) nadstawię drugi półdupek
poniedziałek, 19 września 2016
Peggy Sue poczuła że żyje
- bolała ją rwa kulszowa
- spieszyła się na autobus
- poślizgnęła się na zgniłym liściu
poczuła że żyje- boleśnie poczuła że żyje
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
piątek, 16 września 2016
środa, 14 września 2016
środa
Don't drink don't smoke - what do you do?
Don't drink don't smoke - what do you do?
Subtle innuends follow
There must be something inside he's hiding
Don't drink don't smoke - what do you do?
Subtle innuends follow
There must be something inside he's hiding
poniedziałek, 12 września 2016
rebus na dziś
komentarz mój do dzisiejszego dnia to:
Dziwny świat kota Filemona albo Marceli Szpak dziwi się światu
amen
zresztą myślę sobie,że ja to chyba jestem z Innej Planety
na Innej Planecie wszystko jakoś jest prostsze
poniedziałek
Zaraz zrobimy kawę.
Wprawdzie nie mam kawy, filiżanek i pieniędzy,
ale od czego jest nadrealizm,
metafizyka,
poetyka snów.
— Tadeusz Różewicz -
Wprawdzie nie mam kawy, filiżanek i pieniędzy,
ale od czego jest nadrealizm,
metafizyka,
poetyka snów.
— Tadeusz Różewicz -
sobota, 10 września 2016
piątek, 9 września 2016
czwartek, 8 września 2016
czwartek
miało być o pędzącym bez kierowcy autobusie
i o tym jak to co noc Obcy przez słomki wypijają coś z mojej głowy
ale nie będzie
obudziłam się ze słowami herbatka niewiedzy na ustach....
dziwne
i o tym jak to co noc Obcy przez słomki wypijają coś z mojej głowy
ale nie będzie
obudziłam się ze słowami herbatka niewiedzy na ustach....
dziwne
![]() |
| https://www.instagram.com/edytaposkrobko/ |
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
znalezione w netoprzestrzeni
wtorek, 6 września 2016
poniedziałek, 5 września 2016
może się zdrzemnę a może nie
zazdrość to bardzo brzydkie uczucie
coraz częściej zazdroszczę innym
inteligencji talentu
jestem martwym szarym pudełkiem
coraz częściej zazdroszczę innym
inteligencji talentu
jestem martwym szarym pudełkiem
nie mogę spać
yyyydzie na dyszcz
codzień slllońca curaz miejjjj
jejjjjj nie ma tiuuuuu
ostygll po niej nawet seeeennn
codzień slllońca curaz miejjjj
jejjjjj nie ma tiuuuuu
ostygll po niej nawet seeeennn
dziś day off
przeprowadziłam sondaż wśród moich znajomych z Ed
zadałam im pytanie
za co lubisz/kochasz Szkocję
takie otrzymała odpowiedzi:
z powodu prośby jednego z respondentów o pozostanie anonimowym,wszystkie imiona zostały zmyślone
-ale----- tylko imiona!
andżelika-Ja jej nie znoszę 😞 Ja kocham jedno miasto Warszawę 😊
berenika-za klimat, za widoki, za ludzi uśmiechniętych (nasz szef chyba nie jest szkotem :D), za morze i moja latarnie....
(chodzi tu oczywiście o moją latarnię,bo ona tylko blisko niej mieszka,a ja-ja kocham tą latarnię!!!)
cytadela-że wszyscy się cieszą, jak chociaż na chwile wyjdzie słońce 😀 A tak serio to za to, ze gdzie nie spojrzysz tam piękne
dominika-za facetów w spódnicach 😁
emalia-kocham Szkocję za piękne widoki, mieszkających w niej ludzi wielu narodowości i otwartość kraju na osoby spoza granic 😃
franek-kocham Szkocję za to że tu człowiek może być sobą nie będąc za to negatywnie osądzany
gracja-kocham Szkocję za jej otwartość i serdeczność - chociaż to obcy kraj, czuję że to mój drugi dom
halucyna i izydor:
halucyna-ja kocham za ludzi tak tolerancyjnych i wkomponowanych w piękno tutejszego krajobrazu
izydor-kocham Szkocję za to że dała mi poznać halucynę 😍
halucyna-Boże jak miło,nie spodziewałam się,ależ ja głupia.... mogłam napisać Ci coś innego...
jamil i kamil:
-za klimat,za najlepszą whiskey,za ludzi
lula-uwielbiam Szkocję za to,że mogę wyjść w koszuli nocnej z psem...
łasia-za te parki,za te zielenie,za tą naturę w środku miasta
mikomodem-że ludzie mają do siebie szacunek nawzajem
noejeszcze nie odpisał... napisał,że mi powie jak umówimy się na kawę...
dla mnie Szkocja to Wolność i Rodzina (tylko brak Młodego...)
zadałam im pytanie
za co lubisz/kochasz Szkocję
takie otrzymała odpowiedzi:
z powodu prośby jednego z respondentów o pozostanie anonimowym,wszystkie imiona zostały zmyślone
-ale----- tylko imiona!
andżelika-Ja jej nie znoszę 😞 Ja kocham jedno miasto Warszawę 😊
berenika-za klimat, za widoki, za ludzi uśmiechniętych (nasz szef chyba nie jest szkotem :D), za morze i moja latarnie....
(chodzi tu oczywiście o moją latarnię,bo ona tylko blisko niej mieszka,a ja-ja kocham tą latarnię!!!)
cytadela-że wszyscy się cieszą, jak chociaż na chwile wyjdzie słońce 😀 A tak serio to za to, ze gdzie nie spojrzysz tam piękne
dominika-za facetów w spódnicach 😁
emalia-kocham Szkocję za piękne widoki, mieszkających w niej ludzi wielu narodowości i otwartość kraju na osoby spoza granic 😃
franek-kocham Szkocję za to że tu człowiek może być sobą nie będąc za to negatywnie osądzany
gracja-kocham Szkocję za jej otwartość i serdeczność - chociaż to obcy kraj, czuję że to mój drugi dom
halucyna i izydor:
halucyna-ja kocham za ludzi tak tolerancyjnych i wkomponowanych w piękno tutejszego krajobrazu
izydor-kocham Szkocję za to że dała mi poznać halucynę 😍
halucyna-Boże jak miło,nie spodziewałam się,ależ ja głupia.... mogłam napisać Ci coś innego...
jamil i kamil:
-za klimat,za najlepszą whiskey,za ludzi
lula-uwielbiam Szkocję za to,że mogę wyjść w koszuli nocnej z psem...
łasia-za te parki,za te zielenie,za tą naturę w środku miasta
mikomodem-że ludzie mają do siebie szacunek nawzajem
noe
dla mnie Szkocja to Wolność i Rodzina (tylko brak Młodego...)
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
pytania z dupy wzięte,
z wyobrażni
już poniedziałek
w każdy czwartek do nas do sklepu przychodzi słodka starsza pani
Szkotka
przychodzi tylko raz w tygodniu
i po tylko jedną rzecz
ale czasami się zdarzało,że dla Mrs. Osbone tej właśnie jednej rzeczy brakło
więc szef kazał odkładać tej jednej rzeczy trzy paczki
teraz pytanie:
-co Richard kazał odkładać dla Tess?
pierwsza zgadula dostanie pocztówkę z Ed
no chyba że nikt tego nie czyta...
wtedy to inna sprawa...
wtedy ja wygrywam!
Szkotka
przychodzi tylko raz w tygodniu
i po tylko jedną rzecz
ale czasami się zdarzało,że dla Mrs. Osbone tej właśnie jednej rzeczy brakło
więc szef kazał odkładać tej jednej rzeczy trzy paczki
teraz pytanie:
-co Richard kazał odkładać dla Tess?
pierwsza zgadula dostanie pocztówkę z Ed
no chyba że nikt tego nie czyta...
wtedy to inna sprawa...
wtedy ja wygrywam!
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
z wyobrażni
no u mnie jeszcze niedziela
nie,nie ,nie...
to nic z tego o czym myślicie ....
to tylko wspominanie Lata z radiem....
sobota, 3 września 2016
piątek, 2 września 2016
piątek progres
mam swoją ulubioną kafejkę
stoliczek przy głównej ulicy
zamawiam kawę,zapalam papierosa,wyciągam książkę
nikt nade mną nie sapie
nie pogania
uśmiecham się znad filiżanki
kłaniam się znajomym przechodniom
jestem częścią tej układanki
czwartek, 1 września 2016
środa, 31 sierpnia 2016
wtorek, 30 sierpnia 2016
bądź muzą mi
stworzono mnie
do produkcji luszu
bez ciebie go nie ma
pisz adoruj rozpieszczaj
nie opowiadaj o innych
a będę szczęśliwa
jestem iluzją
potrzebuję złudzeń
do produkcji luszu
bez ciebie go nie ma
pisz adoruj rozpieszczaj
nie opowiadaj o innych
a będę szczęśliwa
jestem iluzją
potrzebuję złudzeń
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
niedziela, 28 sierpnia 2016
niedziela
Yeah, I probably got a couple of screws up in my head loose
But no worse, than what's goin on in your parents' bedrooms
But no worse, than what's goin on in your parents' bedrooms
sobota, 27 sierpnia 2016
zwiedzamy stary Ed
-a tu ,w tym oknie podobno dawno temu mieszkała jakaś artystka...
-ale co ty mówisz,nie artystka...
-mówię ci-ARTYSTKA,no przyjrzyj się temu oknu,firanki,listki,zdjęcia...
-nie artystka ale jakaś schizofreniczka...
-artystka nie-artystka w każdym razie wariatka...
-odludek i dzikus była,nie lubiła facetów...może les...
-nieeeee ponoć miała męża i syna ,chyba...
-ale nikt ich nigdy nie widział!
-bo ponoć w dalekiej ziemi mieszkali...
-a to takie dziwy...
-tak tak paniusiu kochana...
zwiększyć dawkę zielonego
stoję na skrzyżowaniu
czekam
cierpliwie czekam
wreszcie zielone!
po pierwszych krokach zwalniam
czas staje w miejscu
grzęznę w kisielu z asfaltu
stado przechodniów przebiega obok
i znika
a ja nie mogę dotrzeć na drugą stronę
grzęznę
pochylam się do przodu
wyciągam ramiona
płynę
faluję to w górę to w dół
ale drugi brzeg daleko
-zaraz zielone zniknie!-ciskam się histerycznie
ale to tylko spowalnia moje ruchy
-znika,zielone znika!-krzyczę wdrapując się na krawężnik
i w tej samej chwili czas z piskiem opon rusza
-zaraz znowu będzie zielone-pocieszam samą siebie
czekam
cierpliwie czekam
wreszcie zielone!
po pierwszych krokach zwalniam
czas staje w miejscu
grzęznę w kisielu z asfaltu
stado przechodniów przebiega obok
i znika
a ja nie mogę dotrzeć na drugą stronę
grzęznę
pochylam się do przodu
wyciągam ramiona
płynę
faluję to w górę to w dół
ale drugi brzeg daleko
-zaraz zielone zniknie!-ciskam się histerycznie
ale to tylko spowalnia moje ruchy
-znika,zielone znika!-krzyczę wdrapując się na krawężnik
i w tej samej chwili czas z piskiem opon rusza
-zaraz znowu będzie zielone-pocieszam samą siebie
takie tam
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
piątek, 26 sierpnia 2016
piątek
-tylko muszę sprawdzić czy mam klucze...
-masz klucze...
-skąd wiesz ŻE MAM KLUCZE
-bo ZAWSZE JE MASZ
-zawsze mam bo ZAWSZE SPRAWDZAM CZY JE MAM...
-masz klucze...
-skąd wiesz ŻE MAM KLUCZE
-bo ZAWSZE JE MASZ
-zawsze mam bo ZAWSZE SPRAWDZAM CZY JE MAM...
wszystko co czynicie przyjaciołom moim i mnie czynicie
nie,nie jestem rozchwiana emocjonalnie
to jego wina
to on...
pieprzony karzeł choleryk wykrzywia w uśmiechu swoją anielską twarz
otwiera usta cherubinowe i sieje
spustoszenie
języki ognia cofają się przed moim spojrzeniem
mnie nie dosięgną
ale
nie jestem przecież sama
to jego wina
to on...
pieprzony karzeł choleryk wykrzywia w uśmiechu swoją anielską twarz
otwiera usta cherubinowe i sieje
spustoszenie
języki ognia cofają się przed moim spojrzeniem
mnie nie dosięgną
ale
nie jestem przecież sama
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
znalezione w netoprzestrzeni
czwartek, 25 sierpnia 2016
środa, 24 sierpnia 2016
Ja o sztuce a Pani o powidłach ,to my się nie dogadamy....
podstępny wirus rozszalał się w moich trzewiach
a może to nie wirus...
a może to nie wirus...
...
Oda do starości
Co to za życie bywa w MŁODOŚCI !?
Nie czujesz serca ...wątroby ...kości ...
Śpisz jak zabity, popijasz gładko ...
i nawet głowa boli cię rzadko.
***
Dopiero człeku twój wiek DOJRZAŁY!
Odsłania życia urok wspaniały ...
Gdy łyk powietrza, z wysiłkiem łapiesz...
Rwie Cię w kolanach ...
Na schodach sapiesz ...
Serce jak głupie szybko ci bije ...
Lecz w każdej chwili czujesz że ŻYJESZ !
Więc nie narzekaj z byle powodu
Masz teraz wszystko ,czego za młodu
nie doświadczyłeś. Ale DOŻYŁEŚ!
***
Więc chociaż czasem w krzyżu cię łupie
Ciesz się dniem każdym!
Miej wszystko w DUPIE!!!
WISŁAWA SZYMBORSKA
wtorek, 23 sierpnia 2016
wtorek-day off
dziś wolne
zróbmy święto dla cielesnej JA !
więc najpierw jakiś relaks
pyszne śniadanko
małe zakupy i fryzjer
zróbmy święto dla cielesnej JA !
więc najpierw jakiś relaks
pyszne śniadanko
małe zakupy i fryzjer
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
a ty ile wyprodukowałeś luszu?
„Ktoś” włączył do swej Formuły taką zasadę: „…wytwarzanie przez jednostki 4M czystego, destylowanego Luszu jest wywołane przez niezaspokojenie, ale tylko wówczas, gdy niezaspokojenie to wypływa z potrzeb o wyższym poziomie wibracyjnym niż potrzeby zmysłowe. Im większe takie niezaspokojenie, tym większa produkcja destylowanego Luszu…”
Wykorzystując Formułę w praktyce, „ktoś” wprowadził w swoim Ogrodzie drobne zmiany. Są one dobrze znane każdemu historykowi. Wszystkie osobniki podzielił na połowy (aby zrodziło się w nich poczucie samotności, kiedy będą usiłowały ponownie się połączyć, chcąc uzyskać jedność) i zwiększył przewagę okazów 4M. To są dwie najistotniejsze innowacje.
(...)
W oparciu o doświadczenie, Nadzorcy wypracowali całą technologię zbierania Luszu z osobników typu 4M, wykorzystując w tym celu pomocnicze narzędzia. Najbardziej powszechne z nich nazwano miłością, przyjaźnią, rodziną, chciwością, nienawiścią, bólem, winą, chorobą, zarozumiałością, ambicją, poczuciem własności, posiadaniem, poświęceniem, a na większą skalę – narodowością, prowincjonalizmem, wojnami, głodem, religią, automatyzacją, wolnością, przemysłem, handlem, i tak dalej. Nigdy dotąd nie było tak wysokiej produkcji Luszu…
Robert A. Monroe
Fragment książki „Dalekie podróże”, s. 281-294,
Wydawnictwo Limbus, Bydgoszcz 2000
Tłumaczenie: Maja Błaszczyszyn i Bogdan Krowicki
Wykorzystując Formułę w praktyce, „ktoś” wprowadził w swoim Ogrodzie drobne zmiany. Są one dobrze znane każdemu historykowi. Wszystkie osobniki podzielił na połowy (aby zrodziło się w nich poczucie samotności, kiedy będą usiłowały ponownie się połączyć, chcąc uzyskać jedność) i zwiększył przewagę okazów 4M. To są dwie najistotniejsze innowacje.
(...)
W oparciu o doświadczenie, Nadzorcy wypracowali całą technologię zbierania Luszu z osobników typu 4M, wykorzystując w tym celu pomocnicze narzędzia. Najbardziej powszechne z nich nazwano miłością, przyjaźnią, rodziną, chciwością, nienawiścią, bólem, winą, chorobą, zarozumiałością, ambicją, poczuciem własności, posiadaniem, poświęceniem, a na większą skalę – narodowością, prowincjonalizmem, wojnami, głodem, religią, automatyzacją, wolnością, przemysłem, handlem, i tak dalej. Nigdy dotąd nie było tak wysokiej produkcji Luszu…
Robert A. Monroe
Fragment książki „Dalekie podróże”, s. 281-294,
Wydawnictwo Limbus, Bydgoszcz 2000
Tłumaczenie: Maja Błaszczyszyn i Bogdan Krowicki
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
młody
-i co tam w Ed słychać?
-strasznie tęsknię za tobą a tak poza tym to tu jest super
-to się cieszę,ja wiedziałem że tam ci się będzie podobać,już od dawna...
wiem wiem wiem
ale nic nie poradzę na to,że bardzo za nim tęsknię
Wasze dzieci nie są waszą własnością;
są synami i córkami samej mocy życia.
Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
ponieważ one mają swoje idee.
Możecie dać dom ich ciałom, ale nie ich duszom,
ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości,
którego wy nie możecie odwiedzać nawet w waszych snach.
Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
ale nie żądać, by byli podobni do Was,
ponieważ Życie się nie cofa,
ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.
Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,
żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
Poddajcie się z radością rękom Strzelca,
ponieważ on kocha równą miarą
i strzały, które szybują,
i łuk, który pozostaje niewzruszony
KHALIL GIBRAN
-strasznie tęsknię za tobą a tak poza tym to tu jest super
-to się cieszę,ja wiedziałem że tam ci się będzie podobać,już od dawna...
wiem wiem wiem
ale nic nie poradzę na to,że bardzo za nim tęsknię
Wasze dzieci nie są waszą własnością;
są synami i córkami samej mocy życia.
Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
ponieważ one mają swoje idee.
Możecie dać dom ich ciałom, ale nie ich duszom,
ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości,
którego wy nie możecie odwiedzać nawet w waszych snach.
Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
ale nie żądać, by byli podobni do Was,
ponieważ Życie się nie cofa,
ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.
Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,
żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
Poddajcie się z radością rękom Strzelca,
ponieważ on kocha równą miarą
i strzały, które szybują,
i łuk, który pozostaje niewzruszony
KHALIL GIBRAN
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
niedziela, 21 sierpnia 2016
niedziela
pomyślałam sobie ,że mogłyby być takie feromony
które pozwoliłyby podnieść atrakcyjność osoby nie w oczach innych ale u ...siebie
bo właściwie wszystko bierze się z braku akceptacji samego siebie
nieśmiałość
brak wiary we własne możliwości
złe samopoczucie
ponieważ mam teraz mnóstwo wolnego czasu postanowiłam popracować nad sobą
bo JA (odkryłam to całkiem niedawno) składam się z ciała materialnego i duchowego
i tak jak z tym drugim jest coraz lepiej
tak to pierwsze staje się dla mnie coraz bardziej odległe
do tego stopnia,że nawet jak czasem spojrzę w swoje odbicie to widzę całkiem obcą osobę
jest to bardzo dziwne uczucie i wcale nie ma związku z upływem czasu
JA którą dobrze znam wygląda zupełnie inaczej (ale tylko w mojej głowie niestety),stworzyłam ją sobie lata temu ale nijak się nie ma do rzeczywistości
więc trzeba to naprawić
postanowiłam cielesną JA lepiej poznać,oswoić i zaprzyjaźnić z duchową JA która czasem czuje się nieco samotna
ha!
a potem siostra podaje mi adres Roberta
wchodzę
i oczu nadziwić nie mogę!
mówimy dokładnie o tym samym...
z tomu pod tytułem:
peggy sue i jej troski,
pytania z dupy wzięte,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
sobota, 20 sierpnia 2016
sobota
Peggy coraz swobodniej porusza się po mieście
staje po właściwej stronie drogi
prawie zawsze wysiada na odpowiednim przystanku
już wie,że kiedy nie jedzie 14,to może dotrzeć 8 z prawej strony,lub 30 z lewej-koło Lidla
jeszcze parę miesięcy a Ed przestanie jej wystarczać
i z podmiejskich autobusów przesiądzie się na pociąg...
staje po właściwej stronie drogi
prawie zawsze wysiada na odpowiednim przystanku
już wie,że kiedy nie jedzie 14,to może dotrzeć 8 z prawej strony,lub 30 z lewej-koło Lidla
jeszcze parę miesięcy a Ed przestanie jej wystarczać
i z podmiejskich autobusów przesiądzie się na pociąg...
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski,
z wyobrażni
dobranoc
Salvador Dali said
"No masterpiece was ever created by a lazy artist."
Despite appearances, channeling dreams is hard work...
"No masterpiece was ever created by a lazy artist."
Despite appearances, channeling dreams is hard work...
z tomu pod tytułem:
piosenki lalala,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
piątek, 19 sierpnia 2016
migdały w czekoladzie
to był wspaniały dzień
wypad z koleżankami na miasto...
liczy się towarzystwo klimat i migdały w czekoladzie
jeśli wiecie o co mi chodzi
zapomniałabym dodać że na koniec Peggy Sue chciała zrobić pamiątkowe zdjęcie i po 5 min.naciskania migawki zorientowała się że bateria od aparatu została w domu...
po powrocie do domu zastała wiadomość na fejsu
cóż zrobić kiedy:
Idę ulicą - ktoś mi się kłania.
Oddaję ukłoń - znam przecież drania:
ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku...
To miły facet, znam go od roku.
Jakże u diabla on się nazywa?....
Dziura w pamięci. Czasem tak bywa.
Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi :
Nic nie poradzisz - starość nadchodzi .
Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
no i spaceru gna mnie potrzeba
zwłaszcza, że słońce i błękit nieba...
Gdy już po parku idę aleją
nagle pot zimny koszulę klei,
bowiem pytanie w głowie mi tkwi :
czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
W spiesznym powrocie znów myśl się rodzi :
Nic nie poradzisz - starość nadchodzi.
Siedzę i czytam.
Nagle myśl żywa jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
Robię trzy kroki, staję przy szafie i jak to cielę na nią się gapię...
Pojęcia nie mam po co ja wstałem?
Czego tak bardzo i nagle chciałem?
Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi ,że ta nieszczęsna starość nadchodzi.
Jadę na urlop. Prasuję spodnie, żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
Biorę walizkę, pędzę nad morze....
Lecz tam miast śledzić dziewczyny hoże, zamiast podziwiać plażowe akty... ...
Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
Może dom spłonął? Strach we mnie godzi...
Tak to już jest, gdy starość nadchodzi.
Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
W dużej kopercie, zamkniętej klejem, dobrze ukryłem je przed złodziejem
I teraz... już od paru miesięcy nie mogę znaleźć moich tysięcy.
Ech. Nie pojmiecie tego wy młodzi jak miło żyć, gdy starość nadchodzi..
Pomimo moich najlepszych chęci -nie zawsze mogę ufać pamięci.
Więc by jej pomóc, a przez nią sobie, czasem na chustce węzełki robię.
A potem jeden Bóg wiedzieć raczy co który węzeł ma dla mnie znaczyć?
Choć mi się nawet nieźle powodzi, wciąż mam kłopoty.
Starość nadchodzi.
Dwa razy dziennie - raz przy śniadaniu, a potem w obiad,
po drugim daniu zażywam leki, tabletki białe:
cztery połówki i cztery całe
Często się pieklę (bom nie aniołem),gdy w obiad nie wiem czy rano wziąłem?
Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi wiedza, że oto starość nadchodzi.
Żuję kolację - w niej polędwica me podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej starości....Czy ona musi stale nas złościć?
Przecież jest piękna!!!! Masz sporo czasu...
Chcesz iść nad wodę, albo do lasu, to sobie idziesz - nikt ci nie broni.
Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni, bowiem nie musisz pędzić do pracy jak wszyscy twoi młodsi rodacy.
Co prawda wigor z wolna przekwita, lecz po co wigor u emeryta?
Podwyżki pensji już nie wyprosisz, należną gażę poczta przynosi...
Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia, gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia...
Więc wiwat starość! Niechaj nam służy, nawet gdy trochę chwilami nuży,
Bowiem - jak sądzę - w tym jest rzecz cała, by jak najdłużej ta starość trwała...!!!
Wiersz Reinera Kerna, Das Alter kammr aiifseine Weiose
spolszczył (i uzupełnił): Tadeusz Rejniak – Grudzień 2000
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
środa, 17 sierpnia 2016
a dziś było tak
i nagle Peggy Sue olśniło:
-już wiem,czemu spotkało mnie to wszystko co spotkało -powiedziała Peggy wbijając we mnie swój oskarżycielski wzrok -to wina Narratora!
-cóż może,zachowujesz się zawsze jak po upaleniu ,ale to tylko pomaga ci spaść na cztery łapy i zdystansować się do tego wszystkiego...-próbowałam się tłumaczyć
-wal się!-odpaliła Sue i wyszła z pokoju
chyba ma znpm...
a co poza tym ?
pająk zajął moje miejsce na huśtawce
latało ufo z noktowizorem
no i coraz częściej zrzucamy maski
dobranoc
>
-już wiem,czemu spotkało mnie to wszystko co spotkało -powiedziała Peggy wbijając we mnie swój oskarżycielski wzrok -to wina Narratora!
-cóż może,zachowujesz się zawsze jak po upaleniu ,ale to tylko pomaga ci spaść na cztery łapy i zdystansować się do tego wszystkiego...-próbowałam się tłumaczyć
-wal się!-odpaliła Sue i wyszła z pokoju
chyba ma znpm...
a co poza tym ?
pająk zajął moje miejsce na huśtawce
latało ufo z noktowizorem
no i coraz częściej zrzucamy maski
dobranoc
>
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski,
piosenki lalala,
z wyobrażni
wtorek, 16 sierpnia 2016
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
czwartek, 11 sierpnia 2016
a w pracy
pracuję w ekskluzywnym sklepie spożywczym
gdzie szef stosuje mobbing (mam pecha)
i uważa ,że czystość należy do spraw trzeciorzędnych
co jakiś czas po większym deszczu
(czego jak czego ale tego nam nie brakuje)
w piwnicznej łazience wybija nam szambo
na "salonach"mamy nie tylko monitoring
(przyklejony do ściany na przylepce)
ale także i podsłuching
tu każdy znajdzie dla siebie coś dobrego
dziunie z długimi szponami kupują przeceniony towar
podejrzane typy próbują ukraść polskie piwo
a kobiety na głodzie w dziale kosmetycznym wciągają suchy szampon w spraju
dzieje się
a po pracy w ramach relaksu idę z aparatem na miasto
oczywiście zapominam statywu
ubieram się za lekko
nie biorę kurtki przeciwdeszczowej
marznę 3 godziny na Carlton Hill ,żeby zobaczyć fajerwerki
w końcu koło 23 mimo ledwo zipiącej baterii w aparacie
robię kilka zdjęć z trzęsącej się rąsi
wracam przerażona do domu
(bo późno,bo sama)
i co?

same rozmazańce
vhvgggg!
gdzie szef stosuje mobbing (mam pecha)
i uważa ,że czystość należy do spraw trzeciorzędnych
co jakiś czas po większym deszczu
(czego jak czego ale tego nam nie brakuje)
w piwnicznej łazience wybija nam szambo
na "salonach"mamy nie tylko monitoring
(przyklejony do ściany na przylepce)
ale także i podsłuching
tu każdy znajdzie dla siebie coś dobrego
dziunie z długimi szponami kupują przeceniony towar
podejrzane typy próbują ukraść polskie piwo
a kobiety na głodzie w dziale kosmetycznym wciągają suchy szampon w spraju
dzieje się
a po pracy w ramach relaksu idę z aparatem na miasto
oczywiście zapominam statywu
ubieram się za lekko
nie biorę kurtki przeciwdeszczowej
marznę 3 godziny na Carlton Hill ,żeby zobaczyć fajerwerki
w końcu koło 23 mimo ledwo zipiącej baterii w aparacie
robię kilka zdjęć z trzęsącej się rąsi
wracam przerażona do domu
(bo późno,bo sama)
i co?

same rozmazańce
vhvgggg!
czwartek
sąsiad (tzn.facet z indyjskiego sklepu obok sklepu koło którego pracuję)
poczęstował mnie pakorą i samosą
w zamian odwdzięczyłam mu się drożdżówką
co siostra uznała za lekko niestosowne
ja tam nie znam ich obyczajów ale mam nadzieję,że jego pytanie
-you busy?
dotyczyło tylko pracy
poczęstował mnie pakorą i samosą
w zamian odwdzięczyłam mu się drożdżówką
co siostra uznała za lekko niestosowne
ja tam nie znam ich obyczajów ale mam nadzieję,że jego pytanie
-you busy?
dotyczyło tylko pracy
tylko nie pytaj mnie czy tęsknię
hej!
...wiem że dawno nie rozmawialiśmy...
...nie ,no co ty,to nie tak,że zapomniałam o starych znajomych...
...tak,wiem... tu jest ślicznie
praca?
...jak wszędzie,tylko może ciut więcej płacą...
ludzie?
...różni...
tylko nie pytaj mnie czy tęsknię...
bo tęsknię jak cholera
za Młodym
Przyjaciółmi
chlebem ,bo ten mi nie smakuje...
kiedy jest mi źle wychodzę z aparatem
trzeba zagłuszyć smutek gwarem miasta
tylko nie pytaj mnie czy tęsknię
bo sama nie wiem
szczególnie kiedy wystawiam twarz do nieba
zamykam oczy
i nie ma znaczenia który to wiatr
tylko nie pytaj mnie czy tęsknię
bo nie tęsknię
kocham to miejsce jak żadne inne
i wiem już że nie wrócę
...wiem że dawno nie rozmawialiśmy...
...nie ,no co ty,to nie tak,że zapomniałam o starych znajomych...
...tak,wiem... tu jest ślicznie
praca?
...jak wszędzie,tylko może ciut więcej płacą...
ludzie?
...różni...
tylko nie pytaj mnie czy tęsknię...
bo tęsknię jak cholera
za Młodym
Przyjaciółmi
chlebem ,bo ten mi nie smakuje...
kiedy jest mi źle wychodzę z aparatem
trzeba zagłuszyć smutek gwarem miasta
tylko nie pytaj mnie czy tęsknię
bo sama nie wiem
szczególnie kiedy wystawiam twarz do nieba
zamykam oczy
i nie ma znaczenia który to wiatr
tylko nie pytaj mnie czy tęsknię
bo nie tęsknię
kocham to miejsce jak żadne inne
i wiem już że nie wrócę
![]() |
| zdj.:Wycinki w termosie |
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
wtorek, 9 sierpnia 2016
wtorek
właściwie to mam trochę do poopowiadania
nawet zapisałam sobie na kartce wszystko,żeby nie zapomnieć
ale wiecie jak to jest
wieczorem przekładam to na rano
a rankiem to mi się nie chce
można powiedzieć,że tu moje szczęście osiąga swój górny pułap
chyba ,że zapomnę przez kilka dni wziąć tabletki to powraca na chwilę jakaś szarość
znalazłam swój dom
od maja śmieję się tak dużo,że chyba tyle nie śmiałam się przez całe życie
(już mam biceps a nawet triceps przepony!)
poza tym robię wiele rzeczy,których przedtem nie robiłam
ale nie żałuję
wszystko ma swój czas
nawet w niedzielę robię party urodzinowe pierwsze chyba od ćwierćwiecza!!!
dom w Polsce śni mi się codziennie ale jestem tam tylko jako gość
i wiem że zaraz wracam do Ed
widocznie podświadomość też wie gdzie jest moje miejsce
śni mi się albo dawna praca albo relacje z teściową
praca przeważnie tak,że mój były szef bankrutuje
a teściowa,że mnie nadal nie lubi
(bo jak to mi powiedziała we śnie "jestem taka jakaś nijaka" )
ale co tam
teraz idę do pracy
a wieczorem obiecuje nadrobić pleplanie ;)
miłego dnia
nawet zapisałam sobie na kartce wszystko,żeby nie zapomnieć
ale wiecie jak to jest
wieczorem przekładam to na rano
a rankiem to mi się nie chce
można powiedzieć,że tu moje szczęście osiąga swój górny pułap
chyba ,że zapomnę przez kilka dni wziąć tabletki to powraca na chwilę jakaś szarość
znalazłam swój dom
od maja śmieję się tak dużo,że chyba tyle nie śmiałam się przez całe życie
(już mam biceps a nawet triceps przepony!)
poza tym robię wiele rzeczy,których przedtem nie robiłam
ale nie żałuję
wszystko ma swój czas
nawet w niedzielę robię party urodzinowe pierwsze chyba od ćwierćwiecza!!!
dom w Polsce śni mi się codziennie ale jestem tam tylko jako gość
i wiem że zaraz wracam do Ed
widocznie podświadomość też wie gdzie jest moje miejsce
śni mi się albo dawna praca albo relacje z teściową
praca przeważnie tak,że mój były szef bankrutuje
a teściowa,że mnie nadal nie lubi
(bo jak to mi powiedziała we śnie "jestem taka jakaś nijaka" )
ale co tam
teraz idę do pracy
a wieczorem obiecuje nadrobić pleplanie ;)
miłego dnia
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
niedziela, 7 sierpnia 2016
niedziela
wieje
cudowny ciepły silny wiatr
nie dał mi spać w nocy
ale jakie to ma znaczenie
do pełni szczęścia brakuje mi Twoich klifów Margo
cudowny ciepły silny wiatr
nie dał mi spać w nocy
ale jakie to ma znaczenie
do pełni szczęścia brakuje mi Twoich klifów Margo
sobota, 6 sierpnia 2016
poniedziałek, 1 sierpnia 2016
poniedziałek
brytyjskie radio...
-dzień dobry! minęła ósma,czas na konkurs,dzwonimy do pierwszej osoby...
-tut tut tut
-cóż,nie odbiera,dzwonimy do kolejnej osoby...
-tut tut tut
-hmmm,no to dzwonimy do trzeciej osoby...
-tut tut tut...słucham?
-o,dzień dobry! czekał pan na mój telefon?
-nie...
-nie?
-nie
-a poznaje pan kto dzwoni?
-nie
-nie? a teraz:"dzień dobry! minęła ósma,czas na konkurs"...
-nie
-nie???
-nie
-hmmm,to może mam się rozłączyć?hyehehe
-tak
-tak?
-tak
...
coraz bardziej mi się tu podoba :)
-dzień dobry! minęła ósma,czas na konkurs,dzwonimy do pierwszej osoby...
-tut tut tut
-cóż,nie odbiera,dzwonimy do kolejnej osoby...
-tut tut tut
-hmmm,no to dzwonimy do trzeciej osoby...
-tut tut tut...słucham?
-o,dzień dobry! czekał pan na mój telefon?
-nie...
-nie?
-nie
-a poznaje pan kto dzwoni?
-nie
-nie? a teraz:"dzień dobry! minęła ósma,czas na konkurs"...
-nie
-nie???
-nie
-hmmm,to może mam się rozłączyć?hyehehe
-tak
-tak?
-tak
...
coraz bardziej mi się tu podoba :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































