poniedziałek, 28 lutego 2011

poniedziałek

sama sobie
sama sobie kobietą
sama sobie mężczyzną
sama sobie rozmówcą
sama sobie słuchaczem
sama sobie terapeutą
sama sobie kochanką
sama
sobie
zosia-samosia

niedziela, 27 lutego 2011

przemiana-koniec zakładu

pamiętacie zakład sprzed tygodnia?
o tym,jak to miałam być miła w sklepie i takie tam duperele?

otóż przegrałam,a właściwie
to poddałam się gdzieś w okolicach czwartku

wszystko byłoby dobrze,gdyby nie ci tzw. smakosze piwa

no nie będę miła dla pijaków!!!

wystarczy,że jednemu piorę skarpety od 16 lat

na tym koniec


gdyby przynajmniej taki kupił piwo i wyszedł,ale nie
-pani Agnieszszko,jak pani dziś ładnie wygląda
-pani Agnieszko,pani tak ładnie umyła podłogę,chyba nie wejdę,bo zabrudzę..
żeby chociaż poszedł
ale nie
stoi i czeka w tych otwartych drzwiach
i ja w takiej sytuacji nie miałabym nawet wywracać oczami?

zamiast tego,wymyśliłam sobie coś innego dla odmiany
podczas obsługiwania przeprowadzam ankietę
znamy się tu z klientami jak stare kapcie,wszyscy wiedzą jaka jestem
więc jeszcze nikt mi jeszcze nie odmówił :)

-proszę pani(pana) przeprowadzamy ankietę na temat pożycia seksualnego par małżeńskich z długim stażem
i tu pada pytanie w zależności od mojego nastroju i wieku ankietowanego

przynajmniej jest wesoło
i nie muszę się uśmiechać :P

...

słowa



dziękuję że jesteś
to tylko słowa
ale jakże piękne
niby niewiele ale i tak dużo
od razu robi się cieplej
i chce się żyć :)

niedziela


właśnie skończyłam piec ciasto
zjadłam kawałek i ...
idę spać
miłej niedzieli

sobota, 26 lutego 2011

nadal sobota

właśnie przeczytałam artykuł Dom, w którym straszy Agnieszki Domanowskiej
to wszystko przypomina mi moją ulubioną książkę Kena Keseya
ale co innego książka napisana pół wieku temu
a co innego rzeczywistość

nie mam ochoty tego komentować
ale
jak ktoś,kiedyś
będzie życzył mi stu lat
dostanie po gębie,jak pragnę zdrowia!!!!

sobota


wczoraj tego biedaka znalazłam pod drzwiami
myślę,że to mój kot go ukatrupił
czasem czuję się jak ten ptak
jeszcze w oku tli się życie
a ciało już zimne

piątek, 25 lutego 2011

piątek



byłam rano w porcie
nabrałam wiatru w żagle
mogę płynąć dalej :)


czwartek, 24 lutego 2011

...

czuje się
jak wyciśnięta cytryna

czwartek

opatulona kocem,bo zimno(-15C)zachłannie pożeram ciastka

nie nie nie

powinno być tak:

otulona w senne tęsknoty,wychłodzona samotnością karmię się marzeniami

zresztą
cokolwiek bym nie robiła i jakkolwiek się nie czuła
to jedno jest pewne
te markizy są przereklamowane
i nie da się ich tak przekręcać,jak robi to ten dzieciak w telewizorni
a niżej mam na to dowód

środa, 23 lutego 2011

na dobranoc nanana

środa

środa
środa
środa
środa

poniedziałek, 21 lutego 2011

przemiana

kiedy ludziom się nudzi wymyślają głupie zakłady

dziś z koleżanką z pracy wymyśliłyśmy coś takiego
mam się przemienić,na szczęście tylko na tydzień
z cynicznej,złośliwej i pełnej sarkazmu ekspedientki
na miłą,słodką i delikatną sprzedawczynię
uwierzycie??
ja????
to jak z Margaret zrobić Dżoanę!!!!



mam zrezygnować ze złośliwych komentarzy,sapów,szeptanych-o kurwa,ba nawet nie mogę wywracać oczami
nikt nie wierzy,że mi się uda
nawet ja sama
do tego dochodzi pewna trudność
są ludzie(czytaj klienci) którzy uwielbiają mój sarkazm
i wiem,że będą mnie prowokować
już dziś każdy z nich przyglądał mi się podejrzliwie

np. Lucjan
Lucjan kupił mi czekoladę
w ramach podzięki,krzyknęłam
-Co ty Lucek,nie masz na co wydawać kasy?
ale zaraz usłyszałam chrząknięcie koleżanki
-Dziękuję pięknie za tę słodycz Lucjanie-szybko się poprawiłam

no co,sprowokował mnie!!!
a to dopiero pierwszy dzień
uffff

ale jak wytrzymam
w nagrodę zostanę zaproszona na solarium
hehe
trzymajcie więc kciuki

poniedziałek

po strasznie leniwej niedzieli miał przyjść równie leniwy poniedziałek
miał
ale jakoś nie przyszedł

z pewnym strachem udałam się dziś do kotłowni

czemu ze strachem
długo by tu pisać
między mną a małżonkiem jest pewna cicha umowa
cicha,jeśli tak można nazwać to w naszym rozwrzeszczanym związku
ja palę w piecu w ciągu tygodnia a on w weekendy
ale to ja płacę za opał


i co widzę,
wspaniały mąż przez dwa dni spalił więcej miału niż ja przez tydzień!!!!

nie powiem jakie słowa cisną mi się na moje wydęte usta
pożyczyłam kasę,wybłagałam pół tony czarnego złota ze składnicy(bo ponoć już nie mają),odśnieżyłam i jak Bóg da przywiozą ją zanim pójdę do pracy

teraz należy mi się kawa,albo nawet dwie,może nie z cukrem trzcinowym ale z odrobiną mleczka

sobota, 19 lutego 2011

sobota,prawie niedziela

i siedzę sobie
popcorn włazi mi w zęby
piwo gasi pragnienie,bo przesoliłam tą kukurydzę
fajka dodaje mglistej atmosfery
i tak siedzę sobie i myślę
i nic dobrego z tego myślenia nie wynika
no może tylko to:

piosenka na dziś




no cóż.....

piątek, 18 lutego 2011

nadal piątek

niesamowite
ale
nadal jest fajnie

dzifffne
i w pracy było nawet nawet
wszystkim jakoś humory dopisują

szef-pani Andziu,szefuncio przyszedł,pani powie coś ciepłego
ja-kaloryfer

hehehe

w domu spokój
jeden śpi,drugi gra w call of duty

w kuchni ja
sok pomarańczowy,fajki i Snoop Dogg(zgroza)

i nadal jest fajnie

piątek w telegraficznym skrócie

nastrój dobry
STOP
nadal zimno
STOP
zaraz do pracy
STOP
ale za to niedziela...
niedziela będzie fotograficzna :)

aaa
a w sercu wiosna
mimo,że nadal mąż mnie nie kocha

ps wiadomość dla sąsiadki-kochanka też nie mam :P


i muzyczka na dziś



pa :)

środa, 16 lutego 2011

środa



nie da się ukryć,czuję wiosnę :) we wszystkich swoich członkach

niedziela, 13 lutego 2011

niedziela


spokojnie,to nie serce walentynkowe
to serducho kupiłam dla mojego syna
bo ma dziś urodziny
to moja najpiękniejsza walentynka od wielu lat :)

zresztą nie mam nic przeciwko Walentynkom
pod warunkiem
że nie jest to okazywanie uczuć tylko raz do roku

pracując w sklepie
mogę wiele zaobserwować
ciężko się nie uśmiechnąć
kiedy pryszczaty chłopak,w tajemnicy przed całym światem
kupuje swojej koleżance lizaka w kształcie serca
albo,kiedy starszy pan mówi
-da mi pani coś dla tej mojej walentynki

a zdarza się i tak,że podpity małżonek kupuje coś dla swojej "starej",żeby już nie zrzędziła

nie mam nic przeciwko Walentynkom
pod warunkiem,
że ludzie kochają się cały rok
i nie tylko w tym dniu okazują sobie swoje uczucia