czwartek, 27 czerwca 2013
czwartek
eeeee no więc
postanowiłam doszlifowywać swój angielski
na początek-darmowe lekcje online z netu
dziś wolne
mmmm czuję w kościach,że to będzie dobry dzień
czego i Wam życzę :)
postanowiłam doszlifowywać swój angielski
na początek-darmowe lekcje online z netu
dziś wolne
mmmm czuję w kościach,że to będzie dobry dzień
czego i Wam życzę :)
środa, 26 czerwca 2013
środa
kiedyś miałam przyjaciółki
przynajmniej tak mi się zdawało
jedna była od plenerów,zdjęć ,wspólnych wypadów
ale mnie olała
trudno
druga była w pracy
ale też zawiodła,bo kiedy trzeba było mnie wesprzeć
wolała robić "karierę" i się nie wychylać
trzecia-była-
kiedy była blisko
potem oddaliła się i ciałem i duchem
jedynymi przyjaciółkami są mi siostry
nie żebym narzekała
mam wiele koleżanek
koleżanek z pracy
koleżanek z sąsiedztwa
koleżanek z internetu
wiele koleżanek
bardzo dobrych i mniej
tych,na które mogę liczyć
i tych które mogą na mnie liczyć
wczoraj miałam doła i chciałam napisać coś zupełnie innego
ale mi przeszło
ale,że obiecałam napisać o przyjaźni
to napisałam
amen
przynajmniej tak mi się zdawało
jedna była od plenerów,zdjęć ,wspólnych wypadów
ale mnie olała
trudno
druga była w pracy
ale też zawiodła,bo kiedy trzeba było mnie wesprzeć
wolała robić "karierę" i się nie wychylać
trzecia-była-
kiedy była blisko
potem oddaliła się i ciałem i duchem
jedynymi przyjaciółkami są mi siostry
nie żebym narzekała
mam wiele koleżanek
koleżanek z pracy
koleżanek z sąsiedztwa
koleżanek z internetu
wiele koleżanek
bardzo dobrych i mniej
tych,na które mogę liczyć
i tych które mogą na mnie liczyć
wczoraj miałam doła i chciałam napisać coś zupełnie innego
ale mi przeszło
ale,że obiecałam napisać o przyjaźni
to napisałam
amen
wtorek, 25 czerwca 2013
yyyyy
![]() |
| znalezione w netoprzestrzeni |
a zapomniałam wspomnieć:
-przez kilka dni będę miała dwóch synków!!!
dziś przylatuje mój siostrzeniec z Ed!!!
zaraz idę piec ciasto :)))
zaraz,bo jeszcze tylko na minutkę przymknę oko
chrrrrrrrrrr chrrrrrrrrrrrr
a co do wkurwów,to zapomniałam napisać
że
wkurwia mnie to,że pewne osoby nie potrafią zrozumieć
że praca nie jest moim całym życiem
ani pasją,ani spełnieniem marzeń
nie !
praca jest jedynie miejscem,gdzie zarabiam pieniądze
koniec
kropka
wtorek już
tak,jakoś mam wkurwa
i on nie mija
mało tego
nasila się
wkurwia mnie praca
to,że ludzie w niedzielę rano stoją pod sklepem jak sępy
stoją i czekają aż otworzę
i to nie przyjezdni
czekają tubylcy
o 9 rano muszą kupić:
ziemniaki
mięso na obiad ( a biada nie ma,wtedy są sceny)
piwo
i chuj wie jeszcze co
wkurza mnie upał w sklepie (32 C)
i to,że kiedy czekolady topią się w ręcach,to jest MOJA wina
i szef siem drze na mnie
zamiast włączyć tą pierdoloną klimę
wkurwia mnie tłum,hałas i brak tolerancji
a czasami i głupota
chociaż głupota może być nawet czasem śmieszna
teraz nastąpi opis scenki rodzajowej:
do sklepu wchodzi para
mahoniowy biceps z tlenioną blondynką
on zatrzymując się przy regale z prasą-może chcesz jakąś gazetę?
ona-nie dziubuś,ja tu przyjechałam odpoczywać a nie czytać...
wkurwiają mnie ludzie w pracy ogólnie
scenka nr 2
on-a kiedy będzie ta śliczna miła blondyneczka?
ja-nie wiem
on-nie wie pani?
ja-nieeeeeee!!!!!!
on-pani też jest bardzo miła i śliczna ale...
ja-to nie są rozmowy w toku!coś panu podać bo nie mam czasu?
chcę jesieni
chłodu,ciszy i deszczu :(
kupiłam sobie piwo
żeby się napić,rozczulić nad sobą,popłakać,oczyścić
ale było tak gorąco
że spragniona wydudlałam całe piwo zapominając,że mam się rozkleić
nosz kirwa!!!!!
jutro będę musiała znowu kupić browar!!
tylko żebym znowu nie zapomniała się poryczeć!
i on nie mija
mało tego
nasila się
wkurwia mnie praca
to,że ludzie w niedzielę rano stoją pod sklepem jak sępy
stoją i czekają aż otworzę
i to nie przyjezdni
czekają tubylcy
o 9 rano muszą kupić:
ziemniaki
mięso na obiad ( a biada nie ma,wtedy są sceny)
piwo
i chuj wie jeszcze co
wkurza mnie upał w sklepie (32 C)
i to,że kiedy czekolady topią się w ręcach,to jest MOJA wina
i szef siem drze na mnie
zamiast włączyć tą pierdoloną klimę
wkurwia mnie tłum,hałas i brak tolerancji
a czasami i głupota
chociaż głupota może być nawet czasem śmieszna
teraz nastąpi opis scenki rodzajowej:
do sklepu wchodzi para
mahoniowy biceps z tlenioną blondynką
on zatrzymując się przy regale z prasą-może chcesz jakąś gazetę?
ona-nie dziubuś,ja tu przyjechałam odpoczywać a nie czytać...
wkurwiają mnie ludzie w pracy ogólnie
scenka nr 2
on-a kiedy będzie ta śliczna miła blondyneczka?
ja-nie wiem
on-nie wie pani?
ja-nieeeeeee!!!!!!
on-pani też jest bardzo miła i śliczna ale...
ja-to nie są rozmowy w toku!coś panu podać bo nie mam czasu?
chcę jesieni
chłodu,ciszy i deszczu :(
kupiłam sobie piwo
żeby się napić,rozczulić nad sobą,popłakać,oczyścić
ale było tak gorąco
że spragniona wydudlałam całe piwo zapominając,że mam się rozkleić
nosz kirwa!!!!!
jutro będę musiała znowu kupić browar!!
tylko żebym znowu nie zapomniała się poryczeć!
poniedziałek, 24 czerwca 2013
niedziela, 23 czerwca 2013
dobranoc
noc taka piękna
prawie już się kończy
najpierw wieczorne fajerwerki
potem tłusty księżyc
aż żal iść spać
za godzinę wschód
poszłoby się...
ale rano trzeba wstać
dobranoc
prawie już się kończy
najpierw wieczorne fajerwerki
potem tłusty księżyc
aż żal iść spać
za godzinę wschód
poszłoby się...
ale rano trzeba wstać
dobranoc
sobota, 22 czerwca 2013
sobota
mimo że temperatura spadła o 5C
nadal ciepło
a wieczorem trzasł mnie piorun
nie,żeby prawdziwy
o nie
ale trzasł mnie i poraził
zaczęłam od "czystek" na fb
akcja -wywalam,wyrzucam,usuwam !
na jaki ...uj mi znajomi-nieznajomi
ludzie którzy ani w realu ani w wirtulandii nie zamieniają ze mną ani słowa?
sio!!!!
a dziś posprzatałam dom
o!
a teraz pełna pozytywnej energii udaje się do pracy
pa!
nadal ciepło
a wieczorem trzasł mnie piorun
nie,żeby prawdziwy
o nie
ale trzasł mnie i poraził
zaczęłam od "czystek" na fb
akcja -wywalam,wyrzucam,usuwam !
na jaki ...uj mi znajomi-nieznajomi
ludzie którzy ani w realu ani w wirtulandii nie zamieniają ze mną ani słowa?
sio!!!!
a dziś posprzatałam dom
o!
a teraz pełna pozytywnej energii udaje się do pracy
pa!
czwartek, 20 czerwca 2013
o tym czemu Peggy Sue uwielbia gorąc
Peggy Sue odmyka gały przed 6
odkleja koc od spoconego ciała i drepce do kuchni
bo tam temperaturomierz
zerka
i jej oczy rozdziawiają się z radości
-6 rano,kurwa i już prawie 27C,jakże cudownie zapowiada się dzień!
wlecze swe boskie ciało do pracy
tam dopiero będzie fajnie!
po przekroczeniu drzwi sklepu,bierze głęboki oddech
-jak wspaniale,tu też się nie zawiodłam! temperatura przekracza chyba 30 C,masło pływa w lodówce,czekolady miękną w dłoniach ale co tam,zapowiada się piękny dzień!
dla rozrywki włącza wszelkie wiatraki,otwiera wszystkie okna
ale powietrze ani drgnie
zaczyna się praca

Peggy Sue wynosi warzywa z magazynu
sprawdza towar
obsługuje
robi ceny
spisuje stare pieczywo
obsługuje
pot spływa jej z pleców prosto w międzypośladkowy rowek
ale co tam!
piękny dzień
wykłada świeże pieczywo
uśmiecha się
przyjmuje dostawę warzyw
obsługuję
waży warzywa,sprawdzając czy nie oszukali jej dostawcy
radośnie tacha świeżą dostawę warzyw do magazynu
uśmiecha się
obsługuje wesoło po raz tysięczny odpowiadając:
-tak proszę pani,to dzisiejsze bułeczki
robi ceny na warzywa
i przytaszcza je z powrotem na sklep
obsługuje
uśmiecha się
a temperatura na sklepie dochodzi już chyba do 40C
zamawia towar
dokłada
obsługuje
i cieszy się,że na dworze taki piękny dzień
i że szef nie włącza klimy,bo przecież po co marnować prąd
koło 11 przypomina sobie,że jest głodna
popija wodę z butli między uśmiechami a głupimi docinkami klientów
żeby o 12 usłyszeć od szefa
-pani Sue,ile lat tu pani pracuje,pani nie umie zapanować nad tym chaosem!!!
o 15 Peggy Sue wraca do domu
marzy o kąpieli
ale ma siłę tylko na wkulnięcie się do łóżka
tam też odżywa ale na tyle tylko by włączyć laptoka
sprawdza pogodę
-jak cudownie! jutro ma być jeszcze cieplej!!!!!
odkleja koc od spoconego ciała i drepce do kuchni
bo tam temperaturomierz
zerka
i jej oczy rozdziawiają się z radości
-6 rano,kurwa i już prawie 27C,jakże cudownie zapowiada się dzień!
wlecze swe boskie ciało do pracy
tam dopiero będzie fajnie!
po przekroczeniu drzwi sklepu,bierze głęboki oddech
-jak wspaniale,tu też się nie zawiodłam! temperatura przekracza chyba 30 C,masło pływa w lodówce,czekolady miękną w dłoniach ale co tam,zapowiada się piękny dzień!
dla rozrywki włącza wszelkie wiatraki,otwiera wszystkie okna
ale powietrze ani drgnie
zaczyna się praca

Peggy Sue wynosi warzywa z magazynu
sprawdza towar
obsługuje
robi ceny
spisuje stare pieczywo
obsługuje
pot spływa jej z pleców prosto w międzypośladkowy rowek
ale co tam!
piękny dzień
wykłada świeże pieczywo
uśmiecha się
przyjmuje dostawę warzyw
obsługuję
waży warzywa,sprawdzając czy nie oszukali jej dostawcy
radośnie tacha świeżą dostawę warzyw do magazynu
uśmiecha się
obsługuje wesoło po raz tysięczny odpowiadając:
-tak proszę pani,to dzisiejsze bułeczki
robi ceny na warzywa
i przytaszcza je z powrotem na sklep
obsługuje
uśmiecha się
a temperatura na sklepie dochodzi już chyba do 40C
zamawia towar
dokłada
obsługuje
i cieszy się,że na dworze taki piękny dzień
i że szef nie włącza klimy,bo przecież po co marnować prąd
koło 11 przypomina sobie,że jest głodna
popija wodę z butli między uśmiechami a głupimi docinkami klientów
żeby o 12 usłyszeć od szefa
-pani Sue,ile lat tu pani pracuje,pani nie umie zapanować nad tym chaosem!!!
o 15 Peggy Sue wraca do domu
marzy o kąpieli
ale ma siłę tylko na wkulnięcie się do łóżka
tam też odżywa ale na tyle tylko by włączyć laptoka
sprawdza pogodę
-jak cudownie! jutro ma być jeszcze cieplej!!!!!
wtorek, 18 czerwca 2013
wtorek
dzień wolny
jeden z ostatnich przed sezonem
(jakikolwiek miałby być,bo zapowiada się słabo)
dzień wolny i bezczelnie słoneczno-gorący
obudziłam się z rozdziawioną buzią i oślinioną poduszką
lubię
wiem,że wygląda to niesmacznie
ale lubię
znaczy że spałam twardo i mocno
rano biegałam po urzędach
-o pani "papierki " załatwia
-tak,bo się rozwodzę
-o strasznie mi przykro
-a mi nie...
potem nakupowałam owoców
i za nim je zjedliśmy, to bezczelnie obfociłam
potem udawałam,że sprzątam
teraz przestanę i chyba zacznę sprzątać naprawdę
bo wieczorem biegnę na plażę
na zachodzik
jeden z ostatnich przed sezonem
(jakikolwiek miałby być,bo zapowiada się słabo)
dzień wolny i bezczelnie słoneczno-gorący
obudziłam się z rozdziawioną buzią i oślinioną poduszką
lubię
wiem,że wygląda to niesmacznie
ale lubię
znaczy że spałam twardo i mocno
rano biegałam po urzędach
-o pani "papierki " załatwia
-tak,bo się rozwodzę
-o strasznie mi przykro
-a mi nie...
potem nakupowałam owoców
i za nim je zjedliśmy, to bezczelnie obfociłam
potem udawałam,że sprzątam
teraz przestanę i chyba zacznę sprzątać naprawdę
bo wieczorem biegnę na plażę
na zachodzik
Subskrybuj:
Posty (Atom)






