fobia społeczna ,introwertyzm,nadwrażliwość czy egocentryzm i pycha?
gdzie się kończy charakter a zaczyna egoizm?
czy samotniczy tryb życia rani?
czy jeśli tak to czy rani bardziej samotnika czy otoczenie ?
i takie tam inne rozmówki między przyjaciółmi
cóż mogę powiedzieć ...
o Sylwestrowej Nocy na ten przykład?
-wyspałam się za wszystkie czasy hehehe nawet fajerwerki mnie nie obudziły
teraz kawa i wiedeński koncert noworoczny
A nakłamałam,że spędzę wieczór z B
B powiedziałam,że idę do C
C wie,że będę u A
a ja....
w tym roku nie będzie żadnych zdjęć,żadnego biegania w pogoni za fajerwerkami
ciepły puszysty szlafroczek ,piffko,fajeczka,ewentualnie jakiś dobry film
czego mi więcej trzeba heheh
moim postanowieniem na Nowy Rok jest podszkolić się w angielskim
mam Metode Krebsa ,program SITA jak na początek chyba wystarczy
uffff
u mnie zwykły dzień pracy
trochę szkoda (ale tylko trochę) bo właśnie się zdecydowałam co chciałabym dostać pod choinkę.... kwiatka,prawda że piękny?
It's affection always, You're gonna see it someday My attention for you Even if it's not what you need Sometimes we talk all night long, we don't shut up & when it's late we'll say we're still wide awake so... We love to talk about how you'll come up to visit me
nie miałam tu już nic pisać bo to bez sensu i w ogóle
ale jak zwykle mam natłok myśli i w końcu trzeba to gdzieś wyrzucić
a korzystając z tego,że prawie nikt tu już nie zagląda to spokojnie wywalę swe głupkowate przemyślenia
no więc
jestem sobie tak jak jestem
sama ale nie samotna
mam Syna,Siostry,Rodzinę,kilku prawdziwych Przyjaciół i wiele naprawdę wielu znajomych
-to wiadomość istotna szczególnie dla dupka który twierdzi,że jestem "nadąsaną księżniczką z wysokim ego,która swoim charakterem odpycha od siebie ludzi"
Święta to cholernie ciężki dla mnie okres
c h o l e r n i e
i to nie dlatego,że jestem samotna,bo jestem bez męża
a tylko dlatego,że nie mogę się właśnie tą samotnością nacieszyć
w te dni budzi się w ludziach jakieś nachalne miłosierdzie
i nagle masa ludzi chce mi umilić Święta swoim towarzystwem
dżizas jak mnie to stresuje!
wyłączam telefon,omijam fb,przygaszam światło,kluczę drzwi
te moje tłumaczenia,wykręcanie się,zmyślanie....
a potem w dodatku czuję się winna,że oni chcą dobrze a ja jestem niewdzięczna
dzięki Bogu bliscy mnie znają i szanują potrzebę mojej izolacji
ludzie,czasem wystarczy powiedzieć
-jakby co,to pamiętaj -zawsze jestem pod ręką
( i jak co to skorzystam-serio)
niż nachalnie się narzucać!!!
bo ja czuję się jak w klatce,potrzasku
bo albo będę was okłamywać i będę się z tym czuła źle
albo będę zmuszona do was pójść i będę czuła się jeszcze gorzej
ten wpis był konieczny abym mogła się wykrzyczeć
( tel wyłączony przez 5 godz,5 nieodebranych połączeń,kilkanaście sms)
-nie będę przecież wyżywać się na bogu-ducha-winnych ludziach o dobrych chęciach
mam blokadę
nie chcę obrabiać reszty zdjęć z Ed
nie teraz
to jak zamykanie pewnego rozdziału
a ja w kończeniu czegokolwiek nie jestem najlepsza
prawda?
liście z Craigmillar
wyglądały jak mokre dłonie
teraz pada tam śnieg...
pamiętam
wtedy tęskniłam za szumem Bałtyku
niezaprzeczalnie nastąpiły ciekawe czasy
nie tylko na bliskim czy dalekim świecie
ale i we własnym gnieździe czy we własnej prywatnej osobistej pracy
bacznie obserwuję
i głupi uśmieszek nie schodzi mi z gęby
a poza tym...
skończyły się audiobooki,czymś trzeba zapełnić pustkę
następne w kolejce są słuchowiska
dziś odsłuchałam trzy
wszystkie o małżeństwach z wieloletnim stażem
trochę goryczy,trochę ironii,komizmu-jak to w życiu
przyjemnie posłuchać tego co by było gdyby...
czasem ogarnia mnie niewypowiedziana tęsknota
za życiem
którego nie mam
(nie miałam? )
tak jakbym była kimś innym
ale przez amnezję
trafiła pod zły adres
"We mnie zawsze żyło dwóch głupców.
Jeden, który nie prosił o nic więcej, poza tym, żeby dane mu było zostać dokładnie tam, gdzie jest,
i drugi, który ciągle wyobrażał sobie, że gdzieś indziej życie może być nieco bardziej znośne."
- Samuel Beckett (z książki Molloy i cztery nowele) (podebrane -Margo wybacz :* )
nieznaczna poprawa
nadal kaszlę,koszulki zmieniam co 60 min
z tą różnicą ,że dziś mi się chce!
sprzątam,pakuje się,sprzątam,przepakowywuję
powoli dostaję stresa
czy wszystko mam,czy mnie nie cofną,czy Młody da radę
i takie tam
wiem,że wszystko będzie ok ale i tak mam stresa :)))
Wtedy przybędę do was na sąd i wystąpię jako świadek szybki
przeciw uprawiającym czary i cudzołożnikom,
i krzywoprzysięzcom,
i uciskającym najemników, wdowę i sierotę,
i przeciw tym, co gnębią obcych, a Mnie się nie lękają
- mówi Pan Zastępów
Ml 3:5
poza tym
prałat przedstawia światu swojego narzeczonego i oczekuje braw za odwagę
od znajomego dostaję maila kobiety z gołą piczką i mam się śmiać z dowcipu
a na kazaniu słyszę że małżonkowie z rozbitych związków to kaleki....
pozwolę sobie powtórzyć za Tuwimem: Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!.. cudowna jesień
Wróg pojechał w delegacyję,po tygodniowym bezdechu znowu oddycham
18 C !
usadziwszy dupsko w wiklinę obserwuję odlatujące klucze żurawi
słońce,kawa i ta cisza
-ładnie dziś wyglądasz -dziękuję -to znaczy wiesz,może poza fryzurą,bo jesteś jakaś taka trochę...rozczochrana -? -no wiesz,ale fajnie ubrana jesteś i w ogóle -zawsze się tak ubieram... -no...to umalowana jesteś -tylko rzęsy -no właśnie!
zaćmienie słońca,zorza polarna,teraz zaćmienie księżyca....wszystko już widziałam ,mogę spokojnie umrzeć-pomyślałam
naładowałam aparat ,nastawiłam budzik i poszłam spać
obudził mnie kot,wiecznie nienażarty
zerknęłam na zegar,panika
zaspałam
ZASPAŁAM NA ZAĆMIENIE KSIĘŻYCA!!!!
prawdziwy koniec świata
ci,którzy chcieli ze mną iść przyjęli to z zadowoleniem,pewnie leniwie wtulając się w kołdrę
w panice wybiegłam przed dom,ciemno,cicho,księżyca nie widać
nie wiem czy przysłaniają go domy,czy chmury,czy się zwyczajnie zaćmił
nie wiem,bo zaspałam na "koniec świata"
pewnie nie pora jeszcze umierać
i ten moment,kiedy fryzjerka każe ci usiąść do myjki
wiem,
to najgłupsza nazwa jaką kiedykolwiek słyszałam
ale za to miejsce najbardziej wyuzdanych uciech cielesnych
przynajmniej dla mnie (chyba nie tylko dla mnie,znalazłam- ma to fachową nazwę ASMR)
bo kiedy pani zaczyna myć i masować ci głowę nagle okazuje się,że pod żadnym pozorem nie powinna przestawać!
bo tu cię swędzi,i tu i tu,i przyjemnie tak ,i miło ,i może niedokładnie wmasowała szampon,i powinna jeszcze raz spłukać a może i nawet umyć szósty raz...
totalny tumiwisizm
t o t a l n y
i pospolity nicmisięniechcewizm
słucham audiobooka,a właściwie uczę się słuchać bo w głowie mam tyle gównianych much,
że nie potrafię się skupić
włączam,głos lektora wprowadza mnie w świat wyobraźni fajnie gada,miło się słucha,pozmywam w tym czasie,jaka letnia woda trzeba było napalić w piecu,o płyn do zmywania się kończy,fajnie gada ten lektor,ale...chwila ,o czym on gada?
cofam na początek,słucham może poskładam pranie,o a potem popracuję,cholera!
wychodzę na miasto,tam się wyciszę,cofam na początek,słucham jaka piękna pogoda,jak zrobię zakupy pójdę na zdjęcia,dawno nic nie fociłam,co?o czym on czyta?
cofam na początek,słucham skup się,skup się,słuchaj,skup...dzień dobry,tak idę do sklepu,tak potem do pracy,miłego dnia,do widzenia ,no cholera jasna!
cofam na początek,słucham bo książka naprawdę ciekawa
Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść;
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat
Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?
Jeżeli porcelana to... - Stanisław Barańczak
przyzwyczajam się
mimo,że jestem jak kot
udaję,że nie
że wcale
że mnie nie obchodzi
dam się pogłaskać
choć rzadko
i wtedy kiedy ja chcę
ale jednak
sezon minął
średnia to przepracowanych 270 godz/miesięcznie o zarobku nie wspomnę bo po co się denerwować
w tym czasie dwie koleżanki przyszły do pracy i tak samo szybko odeszły
trzecia doszła i z nami jest do tej pory (tfu tfu odpukać) a czwarta właśnie dziś urodziła
terapia osoczem bogatopłytkowym pomaga,jest znacznie lepiej,noga boli tylko od żylaków
mało tego ,resztką osocza zostałam szczochnięta po pysku zabieg ten w internecie znalazłam pod hasłem wampirzy lifting,w celu zmniejszenia (i tak małych -zdaniem lekarza) zmarszczek :)
ponieważ jestem gruntownie odrestaurowywana postanowiłam to wykorzystać i zarejestrowałam się jako dawca komórek macierzystych a pośmiertnie jako dawca organów
wszystko szpleter nówka to czy za życia czy po -się przyda
temperatura otoczenia ok 14 C co sprzyja dobremu nastrojowi
reszta bez zmian
okazuje się,że ból mojej prawej nogi niekoniecznie jest związany tylko z kręgosłupem
dowiedziałam się o tym dwa dni temu idąc na zastrzyk z osocza bogatopłytkowego
zastrzyk musi sobie poczekać bo mam zakrzepowe zapalenie żył i duży obrzęk nogi spowodowany podskórnymi żylakami
dostałam worek medykamentów,zastrzyki dobrzuszne i za tydzień czeka mnie skleroterapia
od jakiegoś czasu zbieram się do corocznego utyskiwania na pracę w sezonie
ale jakoś sił brak
zrobię to później
teraz tylko to:
praca 9 godz dziennie
za 8 zł/godz
zarejestrowana na pół etatu
pracująca w temp 25-30 C
w ciągłym biegu i stresie...
jedna z kobiet dowiaduje się,że jest w ciąży
ma 35 lat,jej ciąża jest zagrożona
zanosi L4 do pracodawcy
a ten....
dzwoni do niej z pretensjami,wyzwiskami i żalami
na końcu krzycząc:
-to pani wybór,niech się pani,zastanowi,co dla pani jest ważniejsze!
jaki kutas myśli,że nad zdrowie i życie dziecka kobieta wybierze pracę????
i tak to jest nas w pracy o jedną osobę mniej
i pracy trochę więcej
tym bardziej,że część zespołu (czytaj :Peggy Sue i Iw) bardziej się przejęło niż druga połowa
i żeby wszystko grało zapierdala po 12 godz dziennie
i chuj że w sierpniu nie będzie wolnego ani jednego dnia
i pewnie we wrześniu też nie
i chuj że za żałosne pieniądze
i chuj,że Peggy Sue zastrzyk z komórek macierzystych spierdoli sprzed nosa
najważniejsze że kutas-szefos "docenia" swój personel dalej przypierdalając się o byle gówno
ament
a ten obrazek to taki żarcik
poleżę sobie pewnie dopiero w trumnie
"Nie mam poczucia winy z tego powodu, że nie udzielam się społecznie,
choć czasem mi to doskwiera,
bo samotność jest bolesna.
Gdy jednak ruszam między ludzi,
mam wrażenie moralnego upadku
– to tak, jakby szukać miłości w burdelu."
- Susan Sontag, "Jak świadomość związana jest z ciałem"
(Dzienniki, tom 2. 1964–1980)
I‘m confessin‘ that I love you Tell me do you love me too I‘m confessin‘ that I need you Honest I do, need you every moment In your eyes I read such strange things But your lips deny they‘re true Will your answer really change things Leaving me blue