sobota, 12 listopada 2011

dzień dobry...

to co,może kawusię?

piątek, 11 listopada 2011

11.11.11 godz.11.11

9.09.09 byłam w pracy,pamiętam to jak dziś
10.10.10 o godz.10.10 byłam w lesie z przyjaciółmi i pstrykałam fotki
a 11.11.11 o godz.11.11 spałam
zaspałam normalnie
i już
a potem tak się naoglądałam tych Marcińskich rogali i tak mnie zassało
że musiałam koniecznie wciągnąć coś słodkiego
więc na śniadanko była bułeczka z dżemorem i jeden zrazik ukradnięty z obiadowego gara
teraz kawusia,może jakiś filmik zapodany na stronie przez gazetę wyborczą
a po obiadku spotykamy się z dziewczynami u Krysi na winku
normalnie żyć-nie-umierać!!!

czwartek, 10 listopada 2011

co to ja chciałam powiedzieć....

to pan mnie do siebie przyzwyczaił
mi to naprawdę było wszystko jedno
to pan mnie oswoił cowieczornymi rozmowami
powoli
słowo za słowem
uzależnił mnie pan od siebie
godzina po godzinie
który to już rok?
a potem zaczął pan mi zabierać,wybierać,dozować

bo przecież mam się wziąć w garść
ułożyć sobie życie

a teraz...
teraz nie masz pan czasu
bo dom,bo praca,bo znajomi
i wie pan co
zaczynam to akceptować
i choć nie jest mi z tym dobrze
powoli się  oddalam

niech  pan na to nie pozwoli...

środa, 9 listopada 2011

i kończy się środa

obolała jakaś po wczorajszym "kijkowaniu"
dziś dałam sobie wolne
jutro pokijkuję podwójnie
obiecuję

dziś to bym miała ochotę na masaż
chociaż...
czy ja wiem....
mam straszne łaskotki
chyba nie dałabym rady ze śmiechu

to może jednak położę się
bez masażu
-  bez masażu,  bez masażu ...a niby kto miałby mnie wymasować?????????????? 

dobranoc

niedaleko pada jabłko od jabłoni




-Mama wiesz co,a tata teraz "robi" jakąś filharmonię (tata młodego a mój Wróg osobisty jest elektrykiem) i mówi,że jak oni,no ci z tej opery mają próby,to podobno okropnie wyją.I wiesz co ,ponoć jak tata wszystko zrobi,to cała ekipa ma dostać bilety na jakiś spektakl,straszne co?
-Czy ja wiem,sama chętnie bym poszła na coś takiego...
-Naprawdę?Jesssu mama,ale ty jesteś dziwna!!!

wtorek, 8 listopada 2011

piosenka do podusi



od kilku dni chodzi mi po głowie
uwielbiam

każdy już o tym wie!!!! eee tzn wtorek


-myślisz,że szef już wie?-szepnęła Krysia
-wie....
-skąd wiesz,że wie?
-ja jak myślisz,czemu jest taki rozdrażniony?

pewnie,że szef wie
każdy wie
cała Polska
ba,nawet myślę,że to się rozniosło dalej

wszyscy wiedzą,że Hanka Mostowiak nie żyje!!!!!
cały wszechświat pogrążony w żałobie
nie będzie obiadów
pewnie,nawet seksu nie będzie
wszystkie domowe gospodynie płaczą
zbiorowa histeria

pewnie mój Wróg też się wzruszył,bo to jego ulubiony serial
hłe hłe hłe
dobra
nieważne
biorę kijki i idę na plażę
pa











poniedziałek, 7 listopada 2011

... i dobranoc


poniedziałek

napuściłam wody do wanny
dolałam wonności
zapaliłam aromatyczne świece
waniliowe
bo ja uwielbiam wanilię
zaparzyłam kawy
chlusnęłam do niej likieru
i dopiero w kąpieli
przypomniałam sobie,że kawa
TA KAWA
została w kuchni...
dupa tam
niech se stoi
zanurzyłam się po szyję we wrzątku
znów dopadła mnie gówniana rzeczywistość
bo ile można cieszyć się w pojedynkę?
???
zresztą
woda w wannie szybko ostygła
wonności i świeczki doprowadziły mnie do mdłości
zimna kawa też jakoś tak nie porwała mnie w swoim smaku
więc nie ma czego zazdrościć

niedziela, 6 listopada 2011

i piosenka na jutro



dobranoc

piosenka na dziś



nikt mnie nie kocha no...
(czytaj: wcale za mną nie tęsknisz...)

czy naprawdę napisanie paru słów,życzenie miłego dnia to tak dużo?
za dużo dla tak przepracowanego człowieka jak Ty?????????????

niedziela

śniło mi się
że byłam u dentysty
wiercił,plombował
-nic przyjemnego..
co na to wróżka Netologija?

Jeśli dentysta wyrywa ci ząb i widzisz krew to znaczy śmierć kogoś z rodziny
Jeśli dentysta wyrywa ci ząb to znaczy, że choroba, na którą cierpisz zostanie wyleczona
Jeśli dentysta plombuje ci ząb to oznacza, że odzyskach utracone wartości
Jeśli dentysta bada ci zęby to znak, że ktoś cię uważnie obserwuje


hmmmm
aż strach wstawać....

ale wstałam
poszłam do kościółka
a potem otworzyłam sklep
(bo szef chciał się wyspać a ja mam blisko i mogę przecież otworzyć)
a potem w tym sklepie wypiłam kawusię z Iwonką
i przy bezowym ciastku poczyniłyśmy pewne plany Sylwestrowe
następnie  wróciłam do domku
i zrzuciwszy wierzchnie odzienie zatopiłam się w miękkiej pościeli
a potem byłam molestowana przez kota,
który mrucząc przymilnie wbijał mi lekko acz rytmicznie pazurki w ramię
nie dając mi zdrzemnąć się choćby na chwilkę
a teraz ociągawszy się z lekka
podnoszę dupsko z łóżeczka
kierując swe boskie ciało w stronę kuchni
przygotuję pyszny obiadek
i...znowu pójdę do pracy :)

miłej niedzieli kochani

sobota, 5 listopada 2011

gówniana sprawa

no i co??
no i co????
żem dostała ten okrzantus od szefa
żem dostała bo se żech zasłużyła

-no bo czemu pani wczoraj nie wyłożyła tych buraczków do sprzedaży,no czemu?
i po co je szef kupujom ,piniądze wydajom jak pani je w magazynu zostawia?
i że
koperek nie stał w wodzie
i czemu nie stał w wodzie?
i wiądł tak okrutnie?
i co pani ma na swoje usprawiedliwienie,no co?

a pani milczała,bo co miała powiedzieć...
nawet lądowanie zielonych ludków nie uratowałoby mi dupska

no a potem to żem wysłuchała
jak to się jabcoki w kartonie układa
że niby szkolona powinłam być
jak te z Bidronki,bo układać to ja nie umim
nic a nic
bo ogonkami do dołu
i czerwonym do góry
i w ogóle

a na końcu to mnie się jakowyś ścirz
znaczy pies zebździł pod sklepem
pod samiuśkimi drzwiami
i to na miętko
i że pani to sprzątnie,pani Andziu

a ja swoje wiem,
wiem że to kara za moje cudne karmazynowe paznokietki
i ten chu... znaczy ten członek miał dzikom satysfakcyję kiedy żem sprzątała ten odchód paskudny!!!

na szczęście już koniec dnia
naleje se teraz Andzia likieru do szklanicy
i się zrelaksywuwuje

sobota

dzwoniła B
ponoć szef szaleje

nie dziwię się,gdyby mi interes się kurczył
(bez skojarzeń proszę)
też bym się wściekała

głównodowodzący zapomina,że co roku
o tej porze jest bezruch
i szuka dziury w całym

postanowiłam
nic tak błahego  nie popsuje mi humoru

nałożyłam mocniejszy makijaż
pomalowałam paznokcie na czerwono
zaparzyłam aromatyczną kawę
jak ją spokojnie wypiję
będę gotowa do pracy

nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi
chyba....

piątek, 4 listopada 2011

dobranoc

pomiędzy mną a mną
pomiędzy mną a mną
pomiędzy mną a mną
jest przepaść
lepiej nie patrz



piątek

dobra,przyznaję się
nie zawsze rozpiera mnie energia

dziś mnie nie rozpiera
zimno jakoś
mgła za oknem wygląda ładnie tylko na pajęczynie

wypędziłam młodego do szkoły
zjadłam wysokokaloryczne śniadanko
dolałam do kawy ociupinkę likieru kokosowego
i chyba na chwilkę
wskoczę do
cieplutkiego
łóżka.....
mmmmmmmmm

i jeszcze...
źródło tu klik--->

czwartek, 3 listopada 2011

NIKT TYLKO TY

Charles Bukowski


NIKT TYLKO TY


nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam.
raz po raz będziesz lądował
w prawie niemożliwych
sytuacjach.
tamci raz po raz będą próbowali
podstępem, ukradkiem i
siłą
zmusić cię, żebyś uległ, dał za wygraną i (lub) po cichu umarł
w sobie.


nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
i niewiele trzeba, żeby ci się to nie udało,
całkiem niewiele
ale śpiesz się, śpiesz się, śpiesz.
po prostu ich obserwuj.
słuchaj co mówią.
tym właśnie chcesz być?
istotą bez umysłu i serca?
chcesz jeszcze przed śmiercią
zaznać śmierci?


nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
a wart jesteś uratowania.
niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać
to właśnie ją.


pomyśl o tym.
pomyśl, jak siebie uratować.
siebie z ducha.
siebie z brzucha.
śpiewającego, magicznego
pięknego siebie.
uratuj go.
nie wstępuj do klubu martwych duchem.


pielęgnuj siebie
z humorem i gracją
a w końcu
jeżeli zajdzie potrzeba
rzuć własne życie na szalę
i mniejsza o to, jakie masz szanse, mniejsza o
cenę.


tylko ty sam możesz się
uratować


zrób to! zrób!


a wtedy dokładnie zrozumiesz, o czym
mówię.

czwartek

Żyję na wysokich obrotach
biegam
sprzątam
załatwiam
późno chodzę spać
wcześnie wstaję
wyszedł mi na dobre ten urlop :)
Wróg dalej w delegacji
więc odpoczywam psychicznie

za oknem piękna złota jesień
czego mi więcej potrzeba?
no,może czegoś brakuje
ale co tam,
nie można mieć wszystkiego....



na chwile obecną można powiedzieć,że chyba jestem szczęśliwa
zaszalałam troszkę finansowo ,kupiłam sobie wazonik,parę duperelek i kijki do łażenia
w ostatniej chwili zdecydowałam się wziąć udział w małym konkursie fotograficznym dwa lata temu mi się udało ,może i teraz mi się uda :)
ciągle się uśmiecham do siebie
jakie to dziwne ...

wtorek, 1 listopada 2011

chciałabym...

chciałabym cofnąć czas
więcej się nauczyć
dokładniej poznać świat
żeby móc ci zaimponować
nie,nie zaimponować
żeby móc rozmawiać z tobą jak równy z równym
a tak...
onieśmiela mnie moja tępota

nocne rozmowy nad ranem

wzajemna fascynacja
dotykanie się marzeniami
pieszczoty w wyobraźni

a my z wiecznego niepokoju
z przelotów wiatru,z garści cienia
z brzóz przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia


a my z harmonii i rozdźwięku
z niecierpliwości strun spragnionych
które od bólu łzami pękną
pod gniewem rozpalonych dłoni



dobranoc