moja pani od rosyjskiego ( z podstawówki) była
delikatnie mówiąc
dziwna
nazywaliśmy ją Корзина
wszyscy się z niej śmiali
a ona prała nas wskaźnikiem albo ręką po pyskach aż świstało
ponieważ była starą panną
i nie miała nikogo bliskiego
i dlatego,że lubię normalnych inaczej
chadzałam do niej do domu
rozmawiałam,piłam herbatki
i wysłuchiwałam dziwnych opowieści
mijały lata
my spotykałyśmy się rzadziej
ale nadal serdecznie
i nagle ni z gruszki ni z selera zaczęłam jej śmierdzieć
dostałam jasny przekaz
mam się trzymać od niej z daleka,
nie dzwonić,nie kontaktować się,najlepiej zapaść pod ziemię
po jakimś czasie dowiedziałam się,że uwierzyła w plotki
które opowiadała o mnie moja sąsiadka,że się puszczam i takie tam
nie mogłam uwierzyć,że tyle lat znajomości
przekreśliła przez to,że ktoś komuś powiedział coś
i chuj
przebolałam,przeszło mi
minęły dwa lata (!)
miesiąc temu moja pani od rosyjskiego pojawiła się w sklepie
zostawiła swój numer telefonu moim koleżankom
i nakazała zadzwonić do siebie
zignorowałam
aż tu nagle dziś
Корзина wyrasta mi jak drzewo zza lady
i dopomina się o mój numer telefonu
chce wyjaśnić,dowiedzieć się,porozmawiać
-nie wiem,czemu tak postąpiłam-powtarza
wyprostowałam się jak struna
przybrałam bardzo chłodny wyraz twarzy
i...
-Proszę pani,minęły dwa lata od tego zdarzenia i nie chcę do tego wracać.Wolała Pani uwierzyć sąsiadce plotkarze zamiast porozmawiać ze mną,nie dała mi Pani szansy na jakąkolwiek próbę opowiedzenia o tym co dzieje się w moim życiu,a teraz ja nie chcę o tym rozmawiać.Dla zaspokojenia Pani ciekawości powiem,że mąż mój przyznał się do znęcania nade mną i został skazany.A Pani nie mam już nic więcej do powiedzenia
pani od rosyjskiego powiedziała coś o tym że przecież specjalnie dla mnie przyszła,że może ...
ale ja już nie słuchałam
po chwili zobaczyłam jak zgarbiona wychodzi ze sklepu
czuję się podle
ale wiem,że drugi raz zrobiłabym to samo
może gdyby przyszła prędzej...
może
a teraz idę się wyryczeć
i nie wiem czy płaczę nad sobą
czy nad nią