czwartek, 12 września 2013

czwartek



nic tak nie poprawia humoru
jak spotkanie z dawno niewidzianą przyjaciółką

najpierw dostałam wielki pourodzinowy bukiet kwiatów

potem zostałam zaproszona na obiad


(no muszę Wam to opisać,no muszę)
była zupa szparagowa z pieczarkami,zupa ze świeżych ogórków
miętus z ziemniaczkami,polędwiczki w sosie borowikowym z kluskami śląskimi
był deser i prezenty
dżizas,pękam w szwach!

ale najważniejsze,że się spotkałyśmy i pogadałyśmy
ponarzekałyśmy,pośmiałyśmy się i powspominałyśmy
dziękuję Ci kochana :)

baterie na jakiś czas naładowane

a to dla Izy
w studium słuchałyśmy tego aż do mdłości
marząc o wielkich miłościach  :)