w Nowy Rok weszłam w pozycji horyzontalnej
przekąski,drink,film i...
zasnęłam coś ok 23 hehe
na swoje usprawiedliwienie powiem ,że spałam czujnie
o 24 uspokajałam wystraszonego kota
ok 2 sprawdziłam sesemesowo czy Młody żyje
a o 4 z minutami wywąchiwałąm czy jest trzeźwy
wyspałam się i nadal leżę
od tygodnia mam kontuzje
(wujek gógel powiedział mi ,że to przeciążenie stawu kolanowego)
która skutecznie uprzykrza mi próby wszelkiego ruchu
za to znalazłam dwie piosenki z bardzo odległego dzieciństwa
które Mama śpiewała nam do snu
a ja wtulona w poduszkę wyłam jak bóbr wzruszona losami bohaterek
a to druga https://soundcloud.com/bardzinski-orkiestra/05-pod-zielonym-jaworem