czwartek, 2 sierpnia 2012

czwartkowa modlitwa

...i daj mi Panie cierpliwość osła
w przeciwnym razie
stracę pracę...



nie będę wdawać się w szczegóły
ale krew mnie zalewa
bo od dziesięciu lat pracuję na pół etatu,za najniższą krajową
i ciągle jestem traktowana
jak osiemnastoletnia debilka

środa, 1 sierpnia 2012

środa

już poprzedniego wieczora Peggy Sue czuła że COŚ nadchodzi
łamało ją w kościach
głowa jakaś ciężkawa się robiła
i to dziwne odchrząkiwanie...
chyba to wszystko przez te fajki-pomyślała
w nocy było jej zimno ale to normalne kiedy śpi się na wpółnago
rano jednak zorientowała się że jest coś nie tak
chrypka nie pozwalała mówić
a od kaszlu bolała klatka piersiowa
gorączki nie miała ale każdy krok mścił się na niej
w postaci zimnych potów na plecach

no to kurwa pięknie-zaklęła przygryzając polopirynę
skrzywiła się kiedy gorzka tabletka rozpuszczała się jej w ustach
i wiecie co
tak już jej zostało
nie,nie tabletka
(ta grzecznie prześlizgła się przez przewód pokarmowy)
skrzywiona giemba jej została
i w ogóle cały dzień była wredna,szczególnie dla koleżanek swoich
które to najpierw spokojnie tolerowały
by potem letko hamować choleryczne zapędy Peggy
-nienawidzom mnie-chlipała do lustra Sue
by zaraz dodać zgrzytając zębyma
-i dobrze,i bardzo dobrze!!

po pracy zadzwoniła do syna
okazało się,że zdrajca obiaduje u swej ciotki
-i dobrze,i bardzo dobrze!!
-pomyślała wygodnie układając obolałą głowę na podusi

leżała jak kłoda całe popołudnie
a potem Młody przyniósł jej maliny
i chociaż Peggy ich nieznosi
zasypawszy je cukrem pochłonęła w całości
jeśli dożyję jutra to...-pomyślała Sue
ale nie zdążyła dokończyć bo zasnęła



wtorek, 31 lipca 2012

dobranoc



wtorek

a dziś zaplanowałam sobie wieczorne siedzenie na plaży
miałam sobie poczytać
popstrykać
posłuchać
a tu zachmurzyło się i jakoś tak zimno
może jutro?...


poniedziałek, 30 lipca 2012

poniedziałek

jest całkiem spokojna
wręcz wyciszona
wokół jej głowy cichutko tańczą nuty
miękki koc pieści  bose stopy
a ona
w skupieniu oddaje się lekturze

zapomniała że miała wystrzegać się takich książek...


dziś w pracy jej przyjaciółka stwierdziła

...i zapomnij o wielkiej romantycznej miłości
nie będzie zauroczenia od pierwszego wejrzenia
to nie ty
ciebie upatrzy sobie ktoś z anielską cierpliwością
będziesz się wściekać,wyzywać i złościć
a on będzie cierpliwie czekał






niedziela, 29 lipca 2012

dobranoc



jutro poniedziałek
Wróg nie jedzie do pracy
dlaczego,po co,co będzie robił
staram sie nie przerażać na zapas


NIEDZIELA


JEST IDEŁALNIE!!!!
nie za gorąco,nie za zimno
pada i burzy a potem nie pada
pospałam do dziesiątej
zrobiłam tort osiemnastkowy dla kuzyna Młodego
wypiłam kawę w miłym towarzystwie
poczytałam,poklikałam
zjem pizzę (dieta jeden dzień może poczekać)
zdżemnę się
potem pójdę spać
i tak minie dzionek
a najważniejsze-Wróg siedzi w swojej norze i nawet go nie słychać
(mam nadzieję,że żyje....)
jest idełalnie,mówię Wam!!!

sobota, 28 lipca 2012

neneneneneen

uch,jestem wykończona :)
ale jutro wolne

jak będzie ładnie-będę spała na balkonie
jak deszcz to w łóżku

jak będzie ładnie-pójdę na spacer
jak deszcz to pośpię w łóżku

jak będzie ładnie to może pofocę
jak deszcz to....pośpię w łóżku

jeeeeee!!!!!!





...motto...

muszę zapamiętać,że

angażowanie się w cokolwiek
z emocjonalną lodówką
przypomina  kur...  sprzedajną miłość

przykro mi






no to sruuuu


a u nas w pracy
grypa jelitowa zbiera swoje łosrane żniwo
rotawirus czy kichanie tyłka nazywajcie sobie to jak chcecie
wczoraj poległa jedna
dziś z mdłościami walczy kolejna
przerażenie ogarnęło następne trzy dziewczyny
szczególnie mnie
bo jutro mam upragniony dzień wolny
i nie chcę go spędzić w łazience


obrazki wygóglowane z netoprzestrzeni

...



piątek, 27 lipca 2012

piątek

w pracy wrze jak w ulu
prawdziwy sezon
ok godziny 10 mam na kasie licznik jak zimą po 8 godzinach pracy
obsługujemy,odpowiadamy na głupie pytania,zamawiamy towar,wykładamy,dokładamy,biegamy

tydzień temu wyłączyli prąd
wagi siadły momentalnie
po godzinie pierwsza kasa
po drugiej już miała wysiąść druga kiedy
włączyli prąd

dziś znowu awaria prądu
najpierw wagi
pierwsza kasa
druga
już miałam zamykać sklep
kiedy
znowu go włączyli
pech :)

wczoraj wróciłam do domu przed 24
dziś miałam mieć drugą zmianę
ale koleżanka się rozchorowała
rano odstukałam swoje osiem godzin
zrobię obiad wykąpię się
i
wracam do pracy na następne pięć godzin

w sklepie duszno i głośno
szef włącza klimę oszczędnie
temperatura waha się ok 28 C
lodówki burczą
dzieci kwiczą
dorośli jęczą
a to piwo ciepławe,bo nie ma czasu dołożyć do lodówek
a to chleb nieświeży bo z rana a nie z dostawy po 17
a to nie ma ich ulubionego masełka z Pcimia Dolnego

a ludzie dziwią się,że nie lubię lata...



czwartek, 26 lipca 2012

...

taaa też mnie to wszystko przygnębiło
chyba jednak nie napiszę dziś o tej smierci

miało być o tym jak życie jest krótkie
jak to je marnujemy sobie i innym nienawidząc się nawzajem

miało być też o tym,że przeważnie za późno okazujemy sobie czułość
tak jak np mój ojciec który kupił mojej mamie kilkanaście dni przed smiercią
pierścionek na urodziny
nawet nie wiem czy mama bya na tyle przytomna żeby go zobaczyć

miałam napisać cos jeszcze
ale po co





dobranoc


czwartek



wieczorem napiszę o śmierci


środa, 25 lipca 2012

...



Leave behind dusty backyards
Come with me come with me
For you and me
For heaven's sake



wtorek, 24 lipca 2012

dobranoc



nadal nie potrafię przyzwyczaić się do wieczornej ciszy
takiej kiedy przed zaśnięciem
nie ma do kogo się przytulić
i wyszeptać
dobranoc

ple ple bla bla

tak,miałaś rację
kontrolowanie swojego organizmu to niesamowita rzecz
czujesz jak pan i stwórca własnego Ja


jako pierwszy do posłuszeństwa zmusiłam żołądek
jem tyle ile chcę i kiedy Ja chcę
dwadzieścia cztery godziny na litrze maślanki,czterech kawach i trzech szklankach wody
i ani zaburczał
grzeczny brzusio


mogę też przymusić się do większego wysiłku
tylko dziwnym trafem po kilku takich godzinach buntuje się umysł
nie mogę się skupić i język się plącze


jako następny do posłuchu winien być zmuszony sen
trza by go przykrócić
ale lubię spać
więc chyba sobie daruję







...

czy można być podekscytowanym zwykłą rozmową?
tak się spocić na dłoniach,trząść z przejęcia i nie móc zasnąć?
a potem wszystko spokojnie przemyśleć,przeanalizować
i stwierdzić
to nie ta bajka Andzia,to nie ma szans niestety
można
niestety :)





dobranoc :)


poniedziałek, 23 lipca 2012

...



niedziela, 22 lipca 2012

supermenka

Peggy Sue semesowała z przyjaciółką
która ma problem z pracą
przyjaciółkę tak samo zabija praca jak mąż gniecie Peggy
w trakcie pisania dobrych rad
Peggy Sue doznała olśnienia
czemu tak jak potrafię doradzić innym,do cholery jasnej nie umiem pomóc sobie?!
co ze mną kurde jest nie tak??
?
poczuła w sobie mocz moc
i obudziła się z letargu
podeszła do lustra
nie jest tak źle
schudłam piąć kilosów
a to dopiero początek...
opalę się deczko
zetnę krócej włoski
będem wyglądać jak ludź
zrobiłam postępy
wyciszam emocje
kluczę się na noc by nie budzić się przez byle szelest
w końcu pozbędę się lęków
nie dam się wykończyć Wrogowi!


"Oddaj się życiu wprost, nie bój się, ono samo wyniesie cię na brzeg i posta­wi na nogi"
Fiodor Dostojewski


...



sobota, 21 lipca 2012

jeżeli....

jeżeli
krzyż na którym wieszano przestępców
może być znakiem zbawienia
to czy zwykłe buty
mogą być symbolem strachu?




piątek, 20 lipca 2012

sobota już właściwie prawie



sączę piwo
wyciszam się

na gg mryga wiadomość od Janioła Stróża:
Pamiętasz że masz przestać się bać i być wyrachowaną suką na weekend?
nie odpisuję
udaję,że mnie nie ma
prawnik,terapeutka,bliscy uważają,że jeśli się nie wyprowadzę,to zwariuję
ale ja dam radę
teraz już z górki
może stromej,ale już z górki...




(znowu) piątek


no ale co tam u mnie?

klient wlazł mi za ladę i spacerował sobie jak po parku
kiedy powiedziałam mu ,że to nie jest sklep samoobsługowy
odburknął,że nic go to nie obchodzi

potem ostałam zwyzywana od chamek bo odmówiłam obsłużenia poza kolejką

wróżka Teresa w poniedziałek złoży na komisariacie doniesienie o uporczywym nękaniu mnie przez Wroga

dostawca w sklepie poczęstował mnie tabaką
o matusiu kochana ale było fajnie
zakichałam się na śmierć

pada pada ciągle pada

nic mi się nie chce

i niestety znowu mamy piątek...




czwartek, 19 lipca 2012

czwartek

Photobucket

znowu pada




środa, 18 lipca 2012

...



idę się terapeutować do Wróżki Teresy


wtorek, 17 lipca 2012

samoregeneracja



codziennie odgryzasz mnie
kawałek po kawałku
ścierasz pumeksem słów
aż do krwi
a ja
bezczelnie
odradzam się wciąż na nowo
coraz większa,silniejsza,mocniejsza


poniedziałek, 16 lipca 2012

...

żyję
mam się hujowo czy chujowo,jak to tam woli
znowu powróciła śpiączka

 do tego jeszcze zrąbał mnie szef
potem ja wydarłam się na szefa
a potem szef postawił mi radlera
a ja go wypiłam

dziś byłam w opiece,jutro zakindżalam do prawnika
i tak sobie żyję
ciesząc się życiem od poniedziałku do piątku
i bojąc się przez łikend


dobranoc



niedziela, 15 lipca 2012

...



niedziela



moja terapeutka twierdzi
że to wszystko co się dzieje
ma swoją przyczynę i cel

niepowodzenia jakie na nas spadają
są pokutą za grzechy naszych przodków
więc wszystkie nieszczęścia powinniśmy znosić z pokorą

a to co uczynimy w życiu będzie nauką nie tylko dla nas
ale i dla naszych bliskich

jeżeli podniosę się z kolan
będę walczyć
to nie tylko pomogę sobie
ale też nauczę swoich Wrogów jak nie powinni czynić

moi przodkowie nieźle nabroili
mam nadzieję,że wszystko co złe spadło na mnie
i że moi potomkowie będą mieli po mnie tzw.czyste konto

sobota, 14 lipca 2012

sobota

latem w pracy ,tam gdzie pracuje Peggy Sue
roi się od pszczół,os a nawet trzmieli
w drożdżówkach,pieczywie a nawet wędlinie
Sue i jej koleżanki do perfekcji opanowały postępowanie w razie użądlenia
1-wyjąć żądło
2-wyssać jad
3-przyłożyć rozkrojoną cebulę
i dla wrażliwszych 4-okładać altacetem

dziś Peggy poczuła lekkie ukłucie pod paluchem stopy
kiedy potrząsnęła nogą,zza sandała wypadła osa
martwa osa

-nosz ku...-zaklęła Sue-mam w sobie tyle jadu,że nawet osy padają,chyba że...chyba że czas umyć nogi...
a potem zawołała
-alarm,alarm! dawać cebul!!!
a potem wg instrukcji
1 punkt-zrobione
2 punkt...
ale jak tu wyssać kiedy odległość stopy od ust wynosi tysiąc kilogramów?
i wiecie co?żadna koleżanka nie chciała poratować!
wredne maupy!
trza było przejść do punktu 3 bez 2
na szczęście nóżątko nie spuchło,wygląda jak nowe

...


Największym skarbem człowieka jest życie
Trzeba przez nie przejść tak,
by nie zranić drugiego człowieka,
bo jutro możemy już nie mieć okazji powiedzieć "przepraszam"....


poczuć niemal zwierzęcy strach
taki wbrew rozsądkowi który szepce do ucha
nie bój się,przecież On ci nic nie zrobi...
strach i bezsilność kiedy słyszysz że on wyprowadzi się do mamusi
a tobie odetnie wodę i prąd
smutek,kiedy ze strychu dobiegają cię strzępki rozmowy
w której ojciec opowiada synowi,jak to urządzi te pokoje
kiedy tylko tego się pozbędzie
a to?
TO ściska w dłoni dyktafon
z nadzieją że może nie będzie jednak potrzebny
bo On nie wejdzie dziś do jej pokoju
i nie będzie krzyczeć

dobranoc

masz rację
to było bez sensu
z powrotem zasuwam zamek moich ust



piątek, 13 lipca 2012

...

tak,czarne myśli odkładam na jutro
nadzieję odkładam na jutro
to co trudne a potem i to co będzie łatwiejsze
jutro ma to do siebie,,że zawsze jest jutrem
jutro nie nadchodzi nigdy

piątek


moja Mama śpiewała tak
jeśli kot przebiegnie drogę
nie myśl że to pech
 kot ci szczęście przynieść może
jeśli tylko chcesz

:)

nie boję się trzynastek
boje się piątków...

czwartek, 12 lipca 2012

piosenka na dziś



jakoś mi tak dobrze i w ogóle
letka jezdem niczym pfiooorko
czego i Wam życzę :)


...

I'm not in love, so don't forget it.
It's just a silly phase I'm going through



dobranoc



środa, 11 lipca 2012

środa


no tak
z wszystkim daje sobie radę
tylko nie z moim laptokiem
on mnie przeraża
nie,nie przeraża
szanuje go
hłe hłe hłe
więc nie zrobię formata,nie zainstaluje nowego systemu
i nie ściągnę żadnych sterowników
amen
i nie chce słuchać jakie to proste

wtorek, 10 lipca 2012

...

miałam pana zapytać
ale nie było jak
bo nadajnik na Księżycu uległ zniszczeniu
a wybuch Supernowej uwolnił nas od siebie
ale
z odległej planety dobiegł dźwięk
The winner takes it all
The loser standing small
Beside the victory
                                                           czy są zwycięzcy?
                                                           czy mogliby być?
                                                       czy w ogóle ktoś jest? 



wtorek


poniedziałek, 9 lipca 2012

wrrrrrr

ci co mnie już troszkę poznali
to wiedzą
czytam zawsze
komentuję rzadziej ale to jeszcze niczego nie oznacza
nienawidzę być do czegokolwiek zmuszana
nienawidzę towarzystwa wzajemnej adoracji
zobowiązania ja tobie jak ty mi
i jak czasem przypadkowo w coś takiego wdepnę
to jestem wściekła
wkurzona sama na siebie
!!!
tak jak teraz

portale,portaliki,grupy,grupeczki
a wszystko to jak nasza klasa
w dodatku ludzie z móżdżkami jak pinezki

nieważne
idę spać
dobranoc

tralala na dziś



boszszsz

tak sobie szłam i szłam
a potem spotkałam koleżankę z podstawówki
i tak jak szłam,tak sobie stanęłam
i zaczęłam słuchać
a ona świergoli
że w październiku będzie spotkanie naszej klasy
i że wszyscy będą
i że ona cieszy się,że się spotkamy
i takie tam
już miałam na końcu języka,że ja nie pójdę
kiedy to sobie pomyślałam
-oż kurwa mać,Agnieszka ty stara dupo,jak ty zgorzkniałaś i zdziadziałaś,twój mąż byłby dumny,udało mu się to,co zamierzał!!!
i wiecie co
nawet jakby miał stanąć uj na uju
i nawet jakby mi się nie wiem jak nie chciało
to pójdę
(ale tańczyć nie bede :P )
i do Wiśnicza też pojadę
nawet jakbym miała spać sama na dworcu
(mam nadzieję,że tam jest jakiś dworzec...)


a teraz idę
pa

aaaa
i największym problemem było jak mnie posadzić na klasowym spotkaniu
cobym nie siedziała za blisko macochy
chyba boją się,że ją zagryzę
hłe hłe hłe
muszę schudnąć tylko z 50%
a wtedy
wtedy to mogę usiąść jej nawet na kolanach
buhahahaha



poniedziałek

ludzie gadajo,że w tym roku ni ma sezonu
Peggy Sue rozdziawiła jape ze zdziwienia
że pogoda niby do pupy?
że ludzioof mało?
że ruchu w sklepie ni ma?
(choć akurat tu można się kłócić)
cóż ma to i swoje dobre strony
Peggy ma dziś wolne!!!!
poleży,posprząta,pójdzie na zachodzik nad morze
wybyczy się jak nic
lalalala!

aaa i pogoda dziś bajeczna
nenene!


niedziela, 8 lipca 2012

niedziela

tak,tak wiem
termometr ten nie nadaje się do pomiaru na zewnątrz
tylko ogólnie oddaje temperaturę w naszych sklepowych lodówkach
chciałam tylko sprawdzić jak ciepło mamy na sklepie ok.9 rano...
nie ma szału,w piekarni maja gorzej

teraz idę piec ciasto
potem kawa,słodkości i spanko :)



sobota, 7 lipca 2012

...



a ple ple i ple


w pracy sezon w pełni
zanim się podrapiesz po tyłku mija twoje osiem godzin
a czasem nawet dziewięć i trzeba wracać do domu
gorąca atmosfera i w przenośni i dosłownie

-proszę pani co to za kiełbaska za 19,50?
-krakowska parzona
-aha,a ile kosztuje?

-proszę pani czy jest jakieś świeże pieczywo?
-zostało tylko świeże,stare już sprzedałam...

na sklepie jakieś 30 C
szef włącza klimę ok 19.40
i oczekuje wzdychania jaki to on cudowny i jak dba o personel

poza tym bez zmian

zapalam światło i otwieram szeroko okno
w dupie mam to ,że pewnie zaraz obsiądą mnie komary
dopijam warkę radler...
czytam...
Sheloves wróciła i znowu nadaje :) ...
może będzie burza...

dobranoc

sobota




żyję
staram się żyć i nie grzeszyć
tzn cieszyć się z życia
cieszyć się życiem
mam dwie ręce
jestem zdrowa
na chleb mi starcza
bez przesady,czego chcieć więcej

a jednak
czegoś brak
a kiedy słyszę dobiegający z piwnicy stukot butelek po piwie
to mam ochotę wybiec z domu
i więcej nie wrócić



czwartek, 5 lipca 2012

czwartek

miałam napisać jak bardzo tęsknię
jak cały wszechświat nagle opustoszał
i ucichł
jak na innych galaktykach umarło życie
ale nie mogę
to była moja decyzja



napiszę co innego

w pracy urżnęłam sobie palucha
właściwie to ścięłam sobie prawie cały opuszek z kciuka
tak krwawiłam aż mi  palec zdrętwiał
ale spoko,żyję

po pracy poszłam sobie na spacer we mgle
sama
właściwie z aparatem i Vollenweiderem na uszach
było wspaniale

poza tym ogarnęła mnie jakaś melancholia czy nie wiem co
we wrześniu ze wspaniałą grupą mamy mieć wystawę artystyczną w Nowym Wiśniczu
piękny zamek,katalogi,artyści
rzeźby,poezją,obrazy,fotografie
ale już sama nie wiem czy chcę jechać
poznawanie nowych ludzi tak mnie przeraża
że jestem gotowa zrezygnować



dobranoc


zzzz zzz zz z



środa, 4 lipca 2012

a ple ple ple

niesamowite
jak dziwne spotkania są po latach
po 25 latach
i odkrywanie że on jest całkiem inny niż był
a jednocześnie taki sam jak za dawnych czasów
serdeczne ściśnięcie ręki jego żony
a po kuchni biega ich malutka córcia
wspomnienia
kawowe streszczenia życiorysów
i wspólne obietnice że kiedyś że znowu że koniecznie
było wspaniale



wtorek, 3 lipca 2012

wtorek

wtorek...
chyba gdzieś spierdzielił mi poniedziałek
chłodno i deszczowo,tak jak lubię
a kiedy wracałam ze sklepu,to ochlapał mnie samochód i tego to już zdecydowanie nie lubię

dziś mam wolne
a pod wieczór będę miała gości
chyba zrobię sernik na zimno



niedziela, 1 lipca 2012

niedziela


Anita Lipnicka - Ballada dla Śpiącej Królewny

trochę podeszczyło,poburzyło
za oknem już sucho
w sercu nadal deszcz

sobota, 30 czerwca 2012

...



sobota



życie nie jest pudełkiem czekoladek
tylko miską czereśni
a mi trafiają się same robaczywe




Wróg znowu zaatakował
powiadomił mnie o "moich" prawach w TYM domu
zawiadomił mnie że więcej alimentów nie zobaczę
że jeśli kiedykolwiek syn mu powie,że jest głodny ( a mówi Wrogowi,i to nie dlatego,że lodówka jest pusta,tylko mu nie chce się wstać od kompa),to zawiadomi policje
wyśmiał za sprawę w sądzie (jaka to byłam wystraszona,głupia i nieprzygotowana,jak to sędzina mnie olała itp)
powyzywał
pogroził paluszkiem za zamek w drzwiach i takie tam
i poszedł

a teraz piszcie jak to się rozczulam nad sobą


czwartek, 28 czerwca 2012

dobranoc



ławka

jestem ławką w parku
przytulnym siedziskiem dla przechodnia
chwilą oddechu po strudzonym dniu
momentem zadumy w niedzielny poranek
czasem jest tu tłoczno
czasem straszy pustką
obcy,znajomi,obcy,znajomi
ławka nie może się przyzwyczajać
nie może tęsknić
więc stoję i czekam
aż odpoczniesz
a potem odejdziesz i zapomnisz

...


środa, 27 czerwca 2012

środa



od wczoraj Peggy Sue
jest szczęśliwą posiadaczką zamka przy drzwiach
do swojego pokoju
daje jej to złudne poczucie bezpieczeństwa
czy kiedyś odważy się je zakluczyć?




wtorek, 26 czerwca 2012

wtorek


dzisiejszy dzień ma smak arbuza
świeży chłodny soczysty
a w tle przygrywa Vollenweider


Cyganka kłamała
-sprawy urzędowe -nic nie udało się pomyślnie załatwić
przyjdzie mi jeszcze raz do powiatu jechać
-żaden blondyn ni szatyn nie kręci się obok
jedynie łysy Anioł Stróż
od którego przesyłkę dostałam a jakże i ucieszywszy się bardzo

może trzeba ja było psami pogonić zamiast drożdżówką częstować?

dziś jest mi dobrze
za oknami prawdziwa czerwcowa jesień
czyli to,co lubię
wyciszyłam się

śniły mi się oczy
dwa wielkie czarne jeziora
tak smutne jak głębokie...






poniedziałek, 25 czerwca 2012

poniedziałek

wyszła z domu tylko na chwilę
mimo chłodu
nie narzuciła nawet swetra
-to tylko kawałek-pomyślała
już wracała,kiedy rozpadało się na dobre
letni wietrzyk smagał jej obnażone ramiona
przyśpieszyła z uśmiechem na twarzy
wiedziała,że w domu czekają ciepłe ramiona
które zawsze chętnie otulą jej zmarznięte ciało
za to właśnie Peggy Sue kochała...kołdrę
za tą cierpliwość i bezinteresowność



niedziela, 24 czerwca 2012

niedziela



jeden z ostatnich wolnych dni przed sezonowym szałem
kropi
ale mi jest wszystko jedno
i tak nie zamierzałam nigdzie wychodzić


zjadam ostatni kawałek czekoladowca
w łóżku smakuje królewsko

kurzowa ramka na lodówce wskazuje na to,że Wróg znowu mi coś wywalił
nie pamiętam co tam stało
może i lepiej,będzie mniej bolało

nagie gwoździe krzyczą ze ściany
nie ubiorę ich w obrazy,bo też wylądują w piecu

czas pozamykać niedomknięte drzwi
za każdym razem,gdy skrzypną łudzę się,że kto chce wejść
a to samotność tak płacze
wolę nie czekać
wolę świadomą pustkę
niż oczekiwanie na kroki,które być może nie nadejdą


...

The world revolves for,for someone
For him, for she
The world revolves for, for someone
For him for me




sobota, 23 czerwca 2012

sobótka

Noc świętojańska, Noc św. Jana, Sobótka, Noc Kupały
jakby tego nie nazywał
uwielbiałam tę noc
jako dziecko a potem nastolatka biegałam nad zatokę puszczać wianki
patrzyć w ognisko
i wśród znajomych szukać tego jedynego

koleżanki mówią,że jeśli chodziło o chłopców to byłam wybredna
nie byłam
a ja po prostu byłam wierna

całą podstawówkę wzdychałam do Tomka
a liceum i studium do Jarka
oni niestety nie zwracali na  mnie uwagi
więc na wzdychaniu się skończyło
a potem poznałam Wroga i przestałam chodzić na Sobótkę
bo on wolał siedzieć w domu

a teraz?
teraz ani nie wzdycham do nikogo
ani na Noc Świętojańską nigdzie nie wychodzę
i też żyję :P



sobota



mam migdała,tego w gardle,wielkości grejpfruta
i ten owoc strasznie mnie drapie
śliny połknąć nie mogę no
aaa i boli mnie głowa


dziękuję za uwagę





piątek, 22 czerwca 2012

dziń dybry


czwartek, 21 czerwca 2012

Cyganka


Peggy Sue najspokojniej na świecie zmiatała sobie powierzchnie płaskie sklepu
kiedy niespodziewanie od tyłu naszła ją Cyganka
-Pani,daj rękę,prawdę ci powiem
-Iiii nie chcę!-zapiszczała Peggy
-Daj rękę,z oczu ci dobrze patrzy,nie chcę za to majatku
-Nieeee

ale już Cyganka trzymała dłoń Peggy i szeptała groźnie
-Oczy masz wesołe,ale serce smutne,w środku jakieś nieszczęście nosisz,co w sercu to na języku-nie przebierasz w słowach,kobieta jakaś zła kręci się koło ciebie.Papiery jakieś urzędowe będziesz załatwiać i wielką radość bedziesz z tego miała.Potomek twój o którego się martwisz radości na stare lata ci przyniesie.Koło ciebie krążą dwaj mężczyźni,jeden blondyn,drugi czarny,blondyn żonaty jest,prawda to?
-No nie wiem,nikt się nie kręci obok z tego co wiem..
-Od blondyna list dostaniesz ,ale nie pocztą,do ręki go dostaniesz,bardzo dużo radości ci sprawi.A teraz daj kochana ile uważasz,ile duma ci na to pozwoli a resztę ci powiem
-Co??????
-Daj 50 zł ,inni dają po 150 żeby się czegoś dowiedzieć
-Nie mam...
-To daj 20 zł
-Nie mam pieniędzy...
-To chociaż 10
-Nie mam kochana,sama jak mysz biedna jestem

Jednak coby urokiem złym nie być obdarzona Peggy kupiła dwie drożdżówki i wręczyła Cygance,która raczej mało zadowolona opuściła sklep

****************

co jeszcze?

mebelki młodemu kupiłam na raty,komódkę ze sklejki i szafeczkę
ku mojemu przerażeniu młody złożył jedną część sam (nawet mu się udało)
z resztą poczeka do powrotu ojca...

nastrój nawet nawet
ale jutro piątek,więc pewnie mi się pogorszy

pogoda jesienna,dyszczowo i chłodno
ale akurat tak to lubię

czasu jakoś mało
nie mam kiedy wypaść z aparatem w plener
nie mam kiedy obrobić zdjęć z Edynburga (sztuk ok 1500 :P )

sezon coraz biżej
pracy będzie więcej
ale co tam
c'est la vie!
będzie dobrze
a może i lepiej :)

środa, 20 czerwca 2012

środa

jakoś nie potrafię sklecić kilku słów
w sensowną całość



wtorek, 19 czerwca 2012

dobranoc

to było piękne widowisko
chociaż czuję pewien niedosyt
mam nadzieję,że to nie ostatnia burza w tym roku :)
dobranoc



reszta tu--->klik

poniedziałek, 18 czerwca 2012

motto na dziś



poniedziałek,ommmm

pamiętacie ten film?



staram się nie brać wetu za wet
ale jak znajduję w kotłowni resztki moich starych dokumentów to mnie trafia szlag!

tylko spokój mnie uratuje
tylko spokój mnie uratuje
tylko spokój mnie uratuje

niedziela, 17 czerwca 2012

komu bigos,komu?

będąc kilka dni na obczyźnie zatęskniłam za...bigosem
możecie mi wierzyć lub nie
każda ulica w Edynburgu pachniała mi tak właśnie
wiem,że to złudzenie
ale tak mi się wbił w głowę
że musiałam go ugotować
właśnie się dusi
ale pachnie!
mmmmm
jest tylko jeden problem
Młody nie lubi
ba,nie chce nawet posmakować to nie wiem właściwie czy lubi czy nie
a że bigos robię z kapusty słodkiej i kiszonej
to trochę tego się zrobiło
będę miała go na dłuuugi czas
zamrażalnik mały
więc muszę trochę komuś upchnąć
kto chce? :)


sobota, 16 czerwca 2012

dobranoc




Wróg ciągle wymyśla drobiazgi które niczym szpile wbija mi w kark
jestem spokojna
nie dam się sprowokować
przynajmniej przez jakiś czas...



sobota

wróg przyniósł 2oo zł alimentów
dodał do tego skserowany miesięczny kosztorys jego wydatków na dom,podzielił na połowę
do wieczora mam mu dać 180zł plus (nie wiem czy dobrze zrozumiałam sumę) 11000 zł za ocieplenie i otynkowanie domu
jeśli nie,to ponoć pożałuję


czy wiecie,że w psychiatrii nadal stosuje się terapię elektrowstrząsową?
żona mojego przyjaciela od dłuższego czasu leczy się na depresję,parę dni temu zgodziła się na leczenie prądem
przejdzie ok 11 (!) takich zabiegów
oglądaliście Lot nad kukułczym gniazdem? brrr :(


poza tym chyba wszystko u mnie ok
bo potem znowu będzie że narzekam

piątek, 15 czerwca 2012

piątek

zadzwonił do mnie znajomy
dawno niewidziany znajomy
zadzwonił,żeby podzielić się swoim szczęściem

jutro się żeni
wiedziałam o tym z jego bloga
ale on chciał powiedzieć mi o tym osobiście

nie wiem,czy zdaje sobie z tego sprawę
ale strasznie zmienił się od ostatniej naszej rozmowy
gdyby nie to że raz po raz dla upewnienia się zerkałam na wyświetlające się imię
nie poznałabym go po głosie

mam nadzieję,że wreszcie będzie szczęśliwy

wszystkiego najlepszego H !!!


...

miło było wrócić do domu
wiedząc że ktoś czeka i tęskni



czwartek, 14 czerwca 2012

czwartek

te nerwy mnie kiedyś zabiją
o żołądku i jego histeriach nie mówię,bo takie przeczyszczenie od czasu do czasu to nawet zdrowe jest
ale żeby nie móc zasnąć w nocy i rzucać się w łóżku (samemu) do trzeciej nad ranem?? to już jest bezczebelność okropiczna!

byłam na terapii
jak zwykle napełniłam baki pozytywną energią

wracając spotkałam znajomą
-czy ty wiesz,że twój mąż ma kochankę?-spytała teatralnym szeptem
-eee,nieee to ja podobno mam kochanka...
 -właśnie,że twój mąż! widziano go z jakąś babą w parku
-a niech mu Bóg drogi prostuje i niech mu da lepszą kochankę niż żonę...

tak naprawdę to mało mnie obchodzi czy to prawda czy nie
jedno jest jednak pewne
nie jestem już gwiazdą plotek na dzielni!
Wróg mnie wyżarł
podłość ludzka nie zna granic




środa, 13 czerwca 2012

motto na każdy dzień

to jest tak dobre,że po prostu musiałam,no musiałam tu wkleić
teraz zasnę z uśmiechem na ryjku
pa :)



środa

no to wróciłam do starego życia
i to całą swoją JA

co dobrego?
-młody zda do następnej klasy-ufff
-dużo ludzi się stęskniło za mną,nie tylko przyjaciele i znajomi,także sąsiedzi bliscy i dalsi,klienci w sklepie
bardzo mnie to zaskoczyło oczywiście pozytywnie,
bo wbrew pozorom nie oczekuję od ludzi uwielbienia,ale chyba jestem lubiana
i to cieszy

co złego?
-Wróg podczas mojej nieobecności porobił "porządki",poginęło mi to i owo,trudno muszę to przeboleć
-w pracy jest "gorąco",najchętniej zamieniłabym ją na coś innego ale nie mam wyboru więc muszę to przetrwać

a teraz idę spać
jutro terapia
będzie dobrze
musi BYĆ DOBRZE

wtorek, 12 czerwca 2012

motto na dziś



wróciłam


co prawda to
sturlałam się z walizkami ze schodów autobusu
wypadł mi portfel i telefon (ale zaraz potem je znalazłam)
w ekspresowym tempie musiałam przebiec z gejtu 20 do 1E
samolot miał 30 minutowe spóźnienie (ale wylądował punktualnie,dziwne co?)
a w domu poginęło mi parę drobiazgów a część zmieniło swoje położenie
ale wróciłam

home,sweet home :)

byłam już w sklepie przywitać się z kuleżankami
wyprawiłam młodego do szkoły
a teraz przeglądam zdjęcia i wspominam
pobyt u siostry ,byłam tam,to nie był sen :)

za to w domu jakie sny koszmarne miałam,
szkoda gadać
horrory na temat dom-wróg-teściowie-i ja
uch!

sobota, 9 czerwca 2012

sobota





piątek, 8 czerwca 2012

piatek


pogoda lekko sie spsula
nie szkodzi,i tak serca gorace ;)
jeszcze troszke i znowu zaczniemy sie pakowac


piátek

jestem u ukochanej siostry
z daleka od stresow i klopotow
codziennie zwiedzam,poznaje nowe,fotografuje
czyli robie to co lubie
a jadnak...
jednak czegos mi brakuje
i choc trudno mi przyznac,i wstyd tez
to nie jest dobrze mi
ba
moge nawet powiedziec-jest mi zle
cholernie zle
i nie wiem czemu...




czwartek, 7 czerwca 2012

nadal zwiedzam :)


środa, 6 czerwca 2012

...





niedziela, 3 czerwca 2012

niedziela



sobota, 2 czerwca 2012

sobota


biegamy dalej
muzea,sklepy,parki
czas tak szybko leci ze az zal
nawet nie mam specjalnie czasu na blogowe wpisy

lece do parku z siorá i  psem
buziole



piátek dzien pierwszy

pogoda dopisala
dzis byl dzien odwiedzania miejsc znanych ,polozonych blisko domu
a wiec pobliskie cmentarze,Craigmillar i Inch Park
a na koniec dnia piwo i grill
padam na nos
dobranoc :)


piątek, 1 czerwca 2012

:)


wybyłam, przybyłam, dotarłam
wyściskałam i zostałam wyściskana

czuje się jak na starych śmieciach
tęskniłam
pojadłam, wygadałam się, wyprowadziłam psa, wypiłam musowane wino czy coś podobnego
a teraz pora spać