albo pierdzielić jak to mi źle
i pisać o swoich lękach
i o tym jak nagonka w pracy trwa nadal
i o tym jaka to jestem wyssana z całej energii
i innych tego typu mądrościach
albo zamknąć mordkę
przespać
przeczekać
i chuj wie co jeszcze
i dla odmiany
z innej bajki
tak ogólnie
mogę też
wziąć "los" we własne ręce

albo czekać na wnuki

ale to już inna bajka