
jak każdego upalnego popołudnia Peggy Sue stała za ladą i obsługiwała klientów
mimo iż był bardzo duży ruch jej czujny wzrok wędrował po całym sklepie
w pewnym momencie przez uchylone drzwi ujrzała dwóch mężczyzn
jeden miał pieska na smyczy
(wiecie takiego malutkiego ślicznego yorka z kiteczkiem na czubku głowy)
a drugi trzymał otwarte piwo w butelce
Peggy obsługiwała i zerkała na pieska,bo był śliczny
po chwili pan z piwem podetknął butelkę yorkowi pod nos
piesek odskoczył
wtedy pan nachylił się i próbował napoić go piwskiem
kiedy i to się nie udało obaj panowie przykucnęli
jeden rozchylił pyszczek yorkowi a drugi zaczął przechylać butelkę
tego już było za wiele!
Peggy wyskoczyła zza lady w kierunku drzwi
-pojebało cię???pojebało cię???-wykrzyknęła rozwścieczona ,
czym tylko bardzo rozbawiła obydwóch panów,
którzy powolnym krokiem oddalili się od sklepu
Peggy ze złami w oczach powróciła za ladę,na swoje stanowisko pracy
powróciła do zszokowanych klientów
którzy z zaistniałej sytuacji widzieli tylko
nawiedzoną ekspedientkę która z rykiem przekleństw rzuca się na spokojnych ludzi....
-ludzie to świnie!-mruczała do siebie przez resztę dnia roztrzęsiona Sue