poniedziałek, 21 lipca 2014
zabić głowonoga
te macki
te macki!
sięgające zawsze i wszędzie
z każdym dniem z "życzliwością i miłością" mocno zaciskające się na szyi
coraz ciaśniej i ciaśniej
od kilku dni dojrzewała do tej decyzji
nie do końca pewna swoich racji
i nie bez wyrzutów sumienia
postanowiła zabić ośmiornicę
uciąć te cholerne macki !
w końcu nastał poranek a potem południe
upał rozrzedzał błękit nieba
i wdzierał się uchylonym oknem
-brakuje mi tlenu-pomyślała-brakuje mi tlenu!!! i nie tylko dlatego,że skwar na dworze...
-jutro,jutro jest najlepszy dzień,aby zabić głowonoga-postanowiła,
ale wcale nie zrobiło jej się lżej.....
edit:
taaak,zrobiło jej się lżej
najpierw tylko troszkę
a potem zauważyła,że znowu może swobodnie oddychac
Boże,dziękuję Ci za przyjaciół
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
