czwartek, 23 sierpnia 2012

czfartek


zaczęło się od tego,że dzień wcześniej Peggy Sue
dostała cynk
od Młodego
-nie jestem pewny ale chyba tata,będzie w czwartek...
co jest kurza stopa-
pomyślała-przecież jeszcze nie zdążyłam nacieszyć się życiem w tym tygodniu!!!
i jej usta wykrzywiły się w dziwnie wygiętą podkowę

a może to przez to,że dziś w pracy Asię użądliła pszczoła
i kiedy Sue wysysała jad z przedramienia koleżanki
to zamiast plunąć nim przez lewe ramię
to go połkła
przez co trucizna jęła krążyć w jej ciele

fakt jest natomiast taki
że Peggy miała przez cały dzień focha

i nie pomogła piękna pogoda
ani dobre śniadanko
ani to,że w pracy jest już po sezonie

a przecież
żadna dziunia w przyciasnej panterce nie kupi już wołowinki
koniecznie świeżej dla pieska
pieska ze złotym medalikiem u szyi
żaden majkel z tombakową kolczatką na torsie nie powie
-daj mi bejbe dwa piwka
ani żaden stary lowelas w romantycznie rozchełstanej koszuli
świecąc gołymi sutami po oczach
nie złapie jej delikatnie za dłoń
doznając kilkusekundowej erekcji

trza się cieszyć
ale nie
Peggy sfochowała się na całego

tu będziesz mile obsłużony,chyba że trafisz na Sue
prześmiewały się kuleżanki z pracy

************************************************************************
no i to by było na tyle
w sumie...
opowiadanie bez sensu i puenty
w końcu nie wiem jak będzie dalej
dzień się jeszcze nie skończył
*************************************************************************
popołudnie wyglądało tak

byłam głodna,bo dieta
byłam głodna bo do 17 jeno na maślance
byłam głodna!!!
po 17 zeżarłam
zeżarłam bo byłam głodna
zeżarłam 5 płyt pilśniowych z okładem
i dwa krążki styropianowe suche
zeżarłam i nie byłam głodna
co więcej
byłam nażarta
zeżarłam i pojawiły się wyrzuty sumienia
żeby je zagłuszyć poszłam spać
jak spałam to dzwonili i sesemesowali nie dając spać
a jak już nie spałam to nic,cisza,pustka
potem prowadziłam miłą konwersację
a teraz to nie wiem
chyba pójdę spać....