czwartek, 30 sierpnia 2012

czwartek



Krysia za swoimi i nieswoimi dzieckami wyciągła mnie do ołszyn parku
trzy i pół godziny czystego wariactwa
tego mi było trzeba
wygłupy,śmiechy,straszenie dzieciaków buziakiem (jak nie będą grzeczne)
i nikt się nie obrażał i nie było fochów
ani tekstów,że robię siarę
poszaleliśmy

brakowało mi tego
Młody niestety bezpowrotnie wyrasta z cudownego wieku
przechodzi etap matka-twój wróg

ze mną:
nie można rozmawiać ( nie znam się)
nie można wychodzić(robię obciach)
nie można rozmawiać przez telefon (wstyd przed kolegami,wyjątek ojciec,rozmowy męsko-męskie są wskazane)
cóż poradzić...



dobranoc