zaszczepiam w sobie więcej optymizmu
cierpliwie czekam na odłączenie prądu i wody
staram się nie martwić na zapas
chociaż to trudne
przygotowuję się do sprawy o nękanie
i szykuję się do wystawy (ale o tym później)
przygotowuje Młodego do końca wakacji :P
w pracy już daje się odczuć luzy
mniej ludzi
spokojniejsze tempo
chociaż roboty nadal dużo
pogoda jesienna
dla mnie wymarzona
a płyta Andreasa Vollenweidera po raz kolejny ratuje moje skołatane nerwy
naparstek szczęścia w wannie życia
miłego dnia for all