"Wspólne spanie w jednym łóżku jest czynnością dużo bardziej intymną, niż seks. Bo wiesz, że kogoś męczą koszmary, że mu głupio powieka drży, albo że puszcza bąki przez sen. I to jest bliskość".
Katarzyna Groniec
Jestem mocno osadzony w nicości, w swego rodzaju niebycie, i akceptuję to w pełni. Nie czyni to ze mnie osoby zbyt interesującej. Nie chcę być interesujący, to zbyt trudne. Pragnę jedynie miękkiej, mglistej przestrzeni, w której mogę żyć, i jeszcze żeby zostawiono mnie w spokoju.
Charles Bukowski - Kobiety
" Bądź tu i teraz. Po prostu tu i po prostu teraz. Bez oczekiwań i bez obaw, bez jutra i bez wczoraj, bez utrzymywania i bez odpychania. Z pełną przytomnością – tu i teraz. "
Lama Ole Nydahl
"Nigdy już nie będę musiał bać się pytań, ani słów. Nigdy już nie będę musiał bać się czasu. Pójdę tam i w jednej chwili cały świat przestanie istnieć. Tak się musi stać."
Pętla - Marek Hłasko
Bliźniaczy płomień to ktoś, wchodzi w twoje życie, żeby szybko przeprowadzić cię na wyższy poziom świadomości i pomóc ci przepracować wiele spraw w bardzo krótkim czasie. (...) Bliźniaczy płomień może być osobą, która co rusz powraca do twojego życia, jakby orbitowała wokół ciebie, oddalała się i znów się pojawiała. Oto jesteś w swojej duchowej podróży, czując, że rozwinąłeś się bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - Rozwinąłem się, uzdrowiłem, zintegrowałem...ale kiedy ta cholerna osoba się pojawia ...co się ze mną dzieje? Ja, oświecony mistrz... chyba, że jest w pobliżu ten cholernik! Zjawia się ktoś i ... wszystko bierze w łeb! Ponieważ właśnie to jest jego zadaniem - wydobyć z ciebie to, co nie zostało jeszcze rozwiązane. Najczęściej chodzi o twój osąd...
~ Matt Kahn - ,, Najważniejsza odpowiedź"
z cyklu dwadzieścia minut z pozycji fotela fryzjerskiego
w ciągu paru minut dowiedziałam się,że fryzjerka:
jest na Diecie Dąbrowskiej
ale może tylko tydzień bo przed świętami to nie za dobry okres
pokazała mi worek ze swoimi warzywami na dziś
nie może doczekać się świąt i ryby po grecku (ale bez panierki oczywiście)
lubi jeść na świeżym powietrzu,kiedy wiatr rozwiewa jej włosy
lubi jeść w Polsce bo tu tylko w lepszych restauracjach dobrze karmią
kolejne pięć minut było o nowym zakładzie,który otwiera
o szkoleniu pracownic
o tym,że Polki są takie zadbane,nie to co Szkotki
że marzy jej się elegancki salon jak w galeriach
Dusze znają się na planie duchowym. Oznacza to, że przed wcieleniem przebywają w określonej grupie dusz, są ze sobą związane. Wyjątkowa więź łączy ze sobą tzw. bliźniacze dusze (bliźniacze płomienie, twin flame). Nazywane są one połówkami, ponieważ razem stanowią jedność, która przy połączeniu daje im całkowite spełnienie. Najczęściej jedna połówka decyduje się wcielić na Ziemi, a druga pozostaje na planie duchowym i ją wspiera. Czasami jednak postanawiają, że pojawią się na Ziemi w tym samym czasie. Wówczas prędzej, czy później się znajdą. Takie spotkanie jest więc z góry zaplanowane, co oznacza, że jest naszym przeznaczeniem, którego nie możemy uniknąć. Bliźniacza dusza to nie to samo co bratnia dusza Bliźniacze dusze łączy wyjątkowa więź, a ich zgodność wibracji wynosi 100%. Dlatego bliźniacze dusze mają podobne usposobienia, nastawienie do życia, zainteresowania (np. lubią tę samą muzykę). A przede wszystkim posiadają identyczną wrażliwość w odbieraniu ludzi i świata. Jeśli jedna z tych osób jest np. empatyczna, to druga na pewno będzie również wykazywała taką cechę. Bliźniacze dusze są po prostu zgodne, wzajemnie się wspierają w swoich dążeniach. Dzięki temu, że przebywają ze sobą, to mogą się cały czas rozwijać, wzajemnie inspirować i doskonalić. I nie chodzi tutaj tylko o rozwój intelektualny, fizyczny, czy duchowy, ale o całokształt, co w rezultacie prowadzi do życia w poczuciu spełnienia. Niestety większość osób w aktualnym życiu wcale nie odnajdzie swojej bliźniaczej duszy. Nie każdy jest na to gotowy, nie każda dusza zaplanowała też takie spotkanie akurat na to wcielenie. Jednak każdy z nas spotkał, albo spotka na pewno kiedyś swoją bratnią duszę. Bratnie dusze nie posiadają już 100% zgodności wibracyjnej, ale nawet te 60- 70% w zupełności wystarcza, by tworzyć wspaniały związek, czy bliską przyjaźń. Bliźniacze dusze wspierają się i razem wznoszą coraz wyżej i wyżej, dusze przenikają się, osiągając pełnię szczęścia. Znają się bowiem od dawna, były dla siebie najważniejsze w wielu wcieleniach, tworząc miłość absolutną. Bratnie dusze również znamy z poprzednich żyć. Jednak nie zawsze były one naszą wielką miłością, nie są naszym „lustrzanym odbiciem”. Jak poznam swoją bliźniaczą duszę? Od razu wiesz, że to ktoś wyjątkowy, bo już w pierwszej sekundzie czujesz oszołomienie. Dlatego możesz przystanąć nie wiedząc skąd ją/jego znasz. Wiesz tylko, że wydaje ci się bardzo znajoma i niesłychanie bliska. Rozpoznanie dusz jest bardzo mocnym doznaniem. Dusze poznają się natychmiastowo. Dopiero potem zauważasz jak on wygląda, czujesz drżenie w ciele, albo ucisk w splocie słonecznym. Nie wiesz dokładnie co on mówi, bo mógłby mówić cokolwiek. Ty również nie wiesz co powiedzieć, ale to też wcale nie przeszkadza, bo słowa przestają mieć znaczenie. Oszołomienie sprawia, że przestajesz myśleć, a odczuwasz. Możesz poczuć uczucia, których nigdy wcześniej nie przeżyłaś. Możesz zacząć doświadczać otwarcia czakry serca, co zawsze jest silnym doznaniem. Jeśli odczuwasz energie, możesz poczuć dosłownie jak otwiera się twoje serce i zaczyna płynąć z niego miłość. Jeśli nie odczuwasz energii, to prawdopodobnie poczujesz ogólne poruszenie i chaos. Jeśli na co dzień jesteś opanowana, to w tej chwili stracisz to opanowanie, nie możesz zapanować nad spojrzeniem, mimiką, słowami, gestami i ruchami ciała. Potem przyjdzie wielkie zdumienie (co się ze mną dzieje?) oraz uczucie wielkiej bliskości do osoby, którą widzisz pierwszy raz w życiu. Bo masz wrażenie, że ją znasz. Czasami czujesz też strach, bo doznania wewnętrzne są tak silne, że boisz się ich siły i tego, że nie panujesz nad sobą. Masz wielką ochotę złapać tę nową osobę za rękę i przytulić ją. Nie panujesz nad spojrzeniem, uśmiechem, a nawet ruchami ciała, czy tonem głosu i wymykają ci się słowa nasycone emocjami, czy uczuciem. Dlatego jeśli jesteś osobą zamkniętą w sobie i opanowaną, to takie spotkanie często budzi lęk. I kiedy tylko rozum i ego przesłaniają Ci serce, to ty zaczynasz uciekać przed tą osobą, bo tak naprawdę nie chcesz czuć siebie i tak silnych poruszeń, które burzą twój wypracowany latami spokój. Wzajemne zbliżanie i uciekanie Dlatego bliźniacze dusze tak często się do siebie zbliżają i oddalają. Krok do przodu, potem do tyłu. Odczucia są tak silne, że budzą przerażenie w kimś, kto ma zamknięte serce, przybrał sobie maskę i nie skupiał się na odczuwaniu poprzez serce. Odczuwanie poprzez serce może powodować, że sam sobie wydaje się bezsilny, czy nawet głupi (nie rozumiem co się ze mną dzieje, nie panuję nad tym- to najczęstsze słowa osób, które doświadczyły spotkania bliźniaczej duszy, a mają zamknięte serce i kierują się na co dzień racjonalnym myśleniem). To uczucie, które towarzyszy spotkaniu, jest zawsze obustronne, bo wyraźnie czuje to jedna i druga strona. Dzieje się tak dzięki zgodności wibracji, która wynosi 100%. Daje ona połączenie, które sprawia, że wasze dusze wzajemnie się porozumiewają. Poprzez odczucia, które są tak intensywne, że treść wypowiadanych słów przestaje mieć znaczenie. Porozumienie bez słów- tak można nazwać ten sposób kontaktu, co może być tutaj odpowiednim określeniem. Często towarzyszy mu niezwykle intensywne spojrzenie w oczy. Patrzysz w jego oczy i poprzez nie odczytujesz jego uczucia i myśli. W istocie przemawia do ciebie jego dusza, a to porozumienie jest całkowicie możliwe i odczuwalne. Przy dużej wrażliwości na odbieranie energii, możesz nie tylko mieć intensywne odczucia w ciele, ale również mogą pojawić Ci się wizje. Zobaczysz nagle jakieś scenki, obrazy z przeszłych żyć. Zobaczysz jego z tobą, często jak się wtedy poznaliście i jak się rozstaliście, rozłączyliście. Takim wizjom często towarzyszą bardzo intensywne odczucia. Właściwie to nie można się już ich pozbyć, bo zapadają głęboko w twoje serce. Często wywołują ogromną tęsknotę za nim, za jego bliskością. Połączenie telepatyczne Pomiędzy bliźniaczymi duszami możliwa jest też łączność telepatyczna, dzięki której znasz myśli swojego bliźniaczego płomienia. Odległość nie gra tutaj roli. Rozłączenie może nawet spowodować, że odczucia mogą stać się jeszcze bardziej intensywne. Sprawia to tęsknota za bliźniaczym płomieniem. Im dłużej go nie widzisz, tym tęsknota staje się silniejsza, tak że w końcu nie myślisz już o niczym innym jak tylko o spotkaniu swego bliźniaczego płomienia, czy choćby usłyszeniu go. W okresie rozdzielenia możliwe są połączenia duchowe, kiedy to przepływa przez ciebie fala energii i ciepła, że cała poddajesz się tym odczuciom. Wcale nie szukałaś miłości Większość osób twierdzi, że takie spotkanie zawsze było niespodziewane. Nie szukały miłości, co więcej miały już poukładane życie osobiste, mężów, czy żony. Patrząc rozsądnie, można powiedzieć, że to wyjątkowe uczucie przyszło zupełnie nie w porę. Spadło jak grom i celnie trafiło prosto w serce burząc twoje tak poukładane już życie. Dlatego na początku nie wierzysz w to co się dzieje. Często nie odczuwałaś wcześniej tak silnie drugiej osoby. Nawet nie przypuszczałaś, że ktoś może sprawić, że zupełnie „stracisz głowę”. Że nie będziesz mogła przy kimś tak zwyczajnie mówić, czy zachowywać się. I że widok tej osoby będzie sprawiał, że nie umiesz się płynnie wysłowić, albo panować nad emocjami. Zauważasz, że zachowujesz się zupełnie nieprzewidywanie i inaczej. Pomijając najłagodniejszy objaw, którym jest lekkie poruszenie, czy oszołomienie, gdy go widzisz, które sprawia, że wpatrujesz się chwilę w niego niczym przysłowiowa „sroka w gnat”, a gdy zdajesz sobie z tego sprawę, to udajesz, że go nie widzisz. Żeby on nie zobaczył, nie wyczytał twoich uczuć. Czasami myślisz, że najzwyczajniej oszalałaś. Obserwuj znaki wokół siebie Jeśli będziesz uważna, to zobaczysz różne znaki wokół siebie. Znaki pojawiają się poprzez słowa, które nagle usłyszysz (od innych osób, w piosenkach), czy poprzez obrazy. Jeśli go nie ma przy tobie, a ty usłyszysz wyraźnie jego imię, albo w tym samym dniu spotkasz 3, czy więcej osób noszących to imię, albo zobaczysz je na banerach, ulotkach, usłyszysz w radio– to jest to znak, że on o tobie myśli. Owszem, możesz myśleć, że to przypadek, jest też tak, że jesteś wyczulona na to imię i zawsze je usłyszysz i wyłapiesz z otoczenia. A innych imion zwyczajnie nie słyszysz. Ale jeśli dodatkowo jego nie widzisz, a spotykasz na ulicy mężczyznę tak do niego podobnego, że widzisz jego, to nie może być przypadek. Osoby odczuwające energie czują wręcz namacalnie obecność tej drugiej osoby. Doskonale wiedzą, kiedy o nich myśli, co odczuwalne jest np. jako mrowienie w okolicach głowy. Wiedzą, gdy druga osoba łączy się seksualnie w energii, gdyż wówczas u tej drugiej uruchamiają się podobne fantazje i odczucia w całym ciele. Czasami fizycznie czuć pocałunki i pieszczoty. Bo jeśli to twoja bliźniacza dusza, to ty myślisz o nim, a on o tobie. Przeważnie w tej samej chwili. Po co spotykamy swoją połówkę, skoro tak trudno się połączyć? Cóż, dokładnie nikt tego nie wie. Wiemy jedynie, że te spotkania są dokładnie zaplanowane na planie duchowym. Dusze, tutaj na Ziemi, mają sobie pomagać w różnych obszarach (intelektualnych, emocjonalnych, zawodowych, miłosnych). Na pewno wspierają się poprzez wymianę energii oraz wzajemnie się inspirują. Najbardziej jest to odczuwalne przy każdym spotkaniu osobistym, kiedy czujemy jak ta energia płynie i zaczyna krążyć, a potem wznosić się. Stajemy się radośniejsi i pełni sił witalnych, spokojniejsi i szczęśliwsi. Połączenia na planie duchowych Dla dusz nie jest najważniejsze stworzenie związku na planie fizycznym, czyli np. małżeństwa. Dusze mogą łączyć się w energii niezależnie od odległości, nie zwracając uwagi na formalności „ziemskie”. Wszystko uzależnione jest od tego, co było celem duszy na to wcielenie. Często to co my na Ziemi uważamy w miłości za najistotniejsze (np. małżeństwo, dzieci), to dla duszy nie ma większego znaczenia. Jeśli nie zaplanowała sobie założenia małżeństwa, czy posiadania dzieci ze swoją bliźniaczą duszą, a jedynie doświadczanie na poziomie energii, czyli wymianę i wsparcie energetyczne, to nie będzie dążyła do zawarcia formalnego związku. Dla duszy małżeństwo jest uwiązaniem. Bo jest to faktycznie złożenie przysięgi, która powinna obowiązywać na to jedno życie ziemskie, ale składana przed Bogiem sprawia, że dusza wiąże się na wiele wcieleń i nie może uwolnić się od złożonych obietnic. Nie wiązanie się w związki formalne na Ziemi, my ludzie postrzegamy zawsze poprzez ego, czyli jako niespełnienie, niezrealizowanie. Jakże często mówimy: nie mam jego (jej), nie mogę jej/jego mieć, nie będzie moja, bo jest z innym. Chcielibyśmy mieć kogoś na wyłączność, niczym przedmiot, najlepiej już teraz i aż do śmierci. Nasze ego wie, że ma tutaj tylko jedno krótkie, ziemskie życie i dlatego chce szybko i zachłannie wszystko zdobyć. Natomiast duszy się nie spieszy, bo wie że jest wieczna, dokładnie wie po co się wcieliła. Dlatego dla duszy formalności i stworzenie związku z punktu widzenia ego, mogą nie mieć żadnej wartości i znaczenia. Kontakt z bliźniaczą duszą nas zmienia W miarę upływu czasu, w jednej i drugiej osobie następują coraz większe zmiany na poziomie ciał subtelnych. W rezultacie zaczyna ona odmiennie myśleć niż do tej pory, inaczej zaczyna postrzegać świat i ludzi, interesuje się nowymi sprawami. Istotne jest, że spotkanie bliźniaczej duszy otwiera nam serce. Zaczynamy odczuwać przede wszystkim miłość, ale także czułość, dostrzegać wokół piękno. Zmiany te (w zależności od tego jaki mamy wgląd w samą siebie) na początku mogą być bardzo widoczne, albo niezauważalne. Jednak po jakimś czasie dochodzimy do wniosku, że np. po roku zmieniliśmy w znacznym stopniu, lub nawet całkowicie swój sposób postrzegania ludzi, albo poglądy na niektóre sprawy. Jest to droga do poszerzania samoświadomości, która prowadzi do ograniczenia postrzegania świata przez ego. Odczuwania miłości w subtelnym duchowym wymiarze, a nie jedynie w aspekcie „ziemskim” poprzez serce. Miłość duchowa niekoniecznie musi być połączona z „ziemskim” spełnieniem. Chociaż oczywiście najlepiej dla nas, gdy tak jest, bo wtedy zarówno dusza jak i ciało znajdują spełnienie. Jeśli pozostaje ona tylko miłością „duchową” to zazwyczaj nie jesteśmy tego w stanie zrozumieć. Może chodzi więc tutaj o to, żeby nie usiłować zracjonalizować, nie naciskać na realizację i zawiązanie związku, ale samo odczuwanie tej miłości poprzez energię. Zaakceptowanie, że można kogoś kochać miłością bezwarunkową, czyli taką, która nie stawia warunków, wymagań, a w pełni akceptuje istotę drugiego człowieka. Nauczyć cieszyć się samą wymianą energii miłości, spotkaniem kogoś, kto otworzył nam serce, radować się jego wsparciem i kontaktem z nim (jakkolwiek marny i rzadki by on nie był). Nie zatracając się przy tym w marzeniach i rozmyślaniach o możliwych realizacjach spełnienia za wszelką cenę, akurat z tą konkretną osobą Jedno jest pewne. Miłość duchowa jest wieczna, po śmierci nastąpi połączenie dusz w energii. Wygląda to tak, że dwie dusze łączą się ze sobą, przenikają i tworzą jedność. Uczucia tego nie można porównać z żadnym z tych, które znamy tutaj na Ziemi. Bo dusze, które nie mają już ciał i ego, nie będą widziały żadnych przeszkód, aby tańczyć razem w całkowitym uniesieniu i spełnieniu.
Autor tekstu: Kasia Nowicka Źródło: https://saraaranel.wordpress.com
no więc
nie chwal dnia przed telefonem z pracy czy jakoś tak
dobra zadzwonili,zgodziłam się na kolejny extra shift,dokładnie na 12 dodatkowych godzin ale...
-dzisiejszy team był naprawdę leniwy
-ktoś wpisał mi na przyszły tydzień dodatkowy extra shift (więc następne wolne mam w sobotę)
-niechcący wystraszyłam rezydentkę,przez co o mało nie dostała zawału a ja się poryczałam
-wampir energetyczny,który pracuje 2 góra 3 dni w tyg był obrażony,że nie chcę kolejnego extra shiftu
-moi koledzy pierwszy raz usłyszeli jak mamroczę do siebie kurwa
więc
dziękuję dziś za:
-wspaniały gorący prysznic pod koniec dnia
-zimny cider w lodówce
-pocztę mailową,która niezmiennie dostarcza mi wiele ciepłych i miłych wrażeń
amen
Nie można przecież wciąż być uprzejmym i towarzyskim. Po prostu nie można nadążyć.
Tove Jansson (z książki Opowiadania z Doliny Muminków)
hmmmm
-dziś dziękuję za przyjaciół a właściwie za ich cierpliwość do mnie
zapraszają mnie na spotkania,wyjścia,kawy,herbaty,(niepotrzebne skreślić) w domu lub na mieście setki razy a ja setki razy wykręcam się jak tylko mogę
w końcu za 1269 razem udaje się nam spotkać i jest całkiem fajnie
-dziękuję też za moją współlokatorkę która dzięki bogu też jest introwertyczką
cóż...
no nie da się ukryć
dzisiaj jestem little grumpy
brzuch mnie bolał cały dzień,czuję się zmęczona i bardziej niż zwykle samotna
i tęsknie za Młodym
taaaak,ale trzeba za coś podziękować,w końcu nadal żyję
więc:
-dziękuję za to,że cała i zdrowa dotarłam do domu,nikt mnie nie napadł na ulicy,żaden samochód nie potrącił
-dziękuję za to,że w domu powitał mnie radośnie pies mimo,że nie jestem jego panią
-dziękuję za to,że jutro mam wolne
a więc dziś dziękuję za:
-za to,że w nocy budzą mnie dobre duchy
-za wpatrzone we mnie każdego ranka radosne psie ślipia (tęsknię za moim kotem....)
-za wielki siniak na moim przedramieniu,który przypomina mi żebym trochę zwolniła i nie zapierdzielała tak szybko po korytarzu w pracy (bo futryna nie ustąpi mi miejsca)
-za moich dziadków którzy pokazali mi,że nie wszystko można zaplanować na sto procent(że nawet jeśli masz zaplanowane 8 kąpieli to mimo chęci,zapału i czasu ich nie zrobisz,nie no bo nie,ni chu-chu,bo to żywi ludzie i czasami zdarza się że z tych 8 akurat 7 nie ma ochoty na kąpiel dziś i już)
-za internet,dzięki któremu mogę mieć kontakt z Bliskimi
-za to,że już nie muszę zimową porą martwić się o opał,ani palić w piecu,i że kiedy mi zimno naciskam pstryczek i już po pięciu minutach mam ciepło
to chyba na tyle
chociaż pewnie jeszcze coś by się znalazło
amen
dziękuję za dzisiejszy dzień
-za sześciogodzinny trening w pracy,który (zapewne) pomoże mi się rozwinąć
-za całkiem nieplanowaną drugą zmianę w pracy (ale to nie szkodzi,nie zmęczyłam się za bardzo)
-za bułki od współlokatorki dzięki którym nie jestem głodna
-za kubek gorącego mulled wine przed snem
więcej nie pamiętam wino i zmęczenie zamykają mi powieki
chrrrrrrrrrrrrrrrr
Wszystko staje się trudne, kiedy chce się posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności.
Tove Jansson Kometa nad Doliną Muminków
Dziwne.
Dziwne, że ludzie mogą się stać smutni,
a nawet źli, gdy życie staje się zbyt łatwe.
Ale tak to już jest.
I wtedy najlepiej zacząć od nowa,
od drugiego końca.
Tatuś Muminka i morze
dziękuję za dzisiejszy dzień
-za to,że ktoś się o mnie troszczy (moje sis)
-za słowa prawdy które nie zawsze chcę usłyszeć a które sprowadzają mnie na ziemię
-za piknik na trawie
-za cudowną muzykę która mnie otacza
-za to,że mam czas poleniuchować
-za sen,w który zaraz zapadnę
Remember, remember the fifth of November
The Gunpowder Treason and Plot
I see of no reason,
Why Gunpowder Treason
Should ever be forgot...
Guy Fawkes, Guy Fawkes,
'Twas his intent.
To blow up the King and the Parliament.
Three score barrels of powder below.
Poor old England to overthrow.
Bonfire Night spędziłam z siostrą przy fontannie (która od wczoraj ma nazwę Fontanna Omdlenia)
niestety stamtąd nie widać było fajerwerków więc relacja będzie za rok (chyba)
Kobieta nie przeżyje tylko dzięki swemu oddechowi musi znać głosy gór musi dostrzegać wieczność błękitnego nieba musi pływać z nieuchwytnymi ciałami kobiet nocnego wiatru które zaprowadzą ją w głąb siebie...
--wiersz indiański
jestem wdzięczna za dzisiejszy dzień
i dziękuję
za piękną pogodę za oknem
za spacer z aparatem nad zatokę
za długie rozmowy z Młodym
za pyszny obiad i popołudniową drzemkę
za spotkanie z siostrą i za to,że fachowo i szybko uratowała mnie z omdlenia
za to,że upiłam się bezalkoholowym grzańcem
dziękuję
-za wspaniały dzień,za to,że nic mnie dziś nie bolało
-za to,że mogłam dziś pójść do pracy którą kocham
za to,że wszyscy moi dziadkowie przeżyli kolejna noc i mają się całkiem dobrze
za to,że pracuję z wariatami i bardzo się lubimy
za fish &chips które dostałam na lunch -uwielbiam !!!
-za cztery kąty do których mogę wrócić spokojnie po 12 godzinach w pracy ,wziąć prysznic,powalić się do szalenie wygodnego łóżka i wypić zimny cider
-dziękuję za księżyc za oknem i wspaniałą muzykę która wypełnia moją duszę
-dziękuję za zapiekankę ryżową z absolutnie odjazdowym dipem
-dziękuję za całe szczęście które czuję w sercu
dziękuję
Nie chodzi nawet o seks.
Mam to gdzieś.
To nie jest najważniejsze.
Najważniejsze to budzić się z kimś.
Spać przytulonym, przytulanie jest ważne.
Świadomość, że jeżeli przyjdą potwory, ktoś z tobą jest.
To metafora.
Potworów nie ma.
Budzisz się rano, z ciepłym ciałem, czujesz oddech kochanej osoby na swoim ramieniu.
To jest to
(znalezione w internecie)
Albena Vatcheva - Bulgaria
Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresję, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma skutków ubocznych. Przytulanie jest zupełnie naturalne. Jest całkowicie organiczne, naturalnie słodkie, nie zawiera pestycydów, konserwantów ani sztucznych składników i jest w stu procentach odżywcze. Przytulanie jest właściwie doskonałe. Nie ma części, które mogłyby sie zużyć, ani baterii, które mogłyby się wyczerpać, nie wymaga okresowych przeglądów. Niewiele energii zużywa, mnóstwo dostarcza, nie tuczy, nie podlega inflacji. Jest wolne od miesięcznych opłat, ubezpieczeń, nie jest narażone na kradzież, nie podlega opodatkowaniu. Jest to najprostszy sposób, żeby wyrazić swoje uczucia. Nie wymaga wielkiej wprawy, nic nie kosztuje i jest dobre na wszystko. Zwalcza stres, koi nerwy, poprawia samopoczucie, buduje więzi. Wystarczy dwadzieścia sekund uścisku, by zapewnić sobie nastrój przez cały dzień. Przytulisz ?
(znalezione w internecie)
Młody wędrowiec wszedł na cmentarz w małym miasteczku.
Jego uwagę przykuły napisy na tablicach nagrobkowych: "Żył: 4 lata i 9 miesięcy"...,
"Żył: 3 lata i 7 miesięcy"...,
"Żył: 5 lat, 2 miesiące i 8 dni"...
Zauważył, że liczba przeżytych lat na tablicach jest podobna.
Poczuł, że ogarnia go głęboki smutek i żal, że tak wiele dzieci żyło tak krótko.
Gdy zauważył krzątającego się przy wejściu dozorcę, podszedł do niego i zapytał: -Co tu się zdarzało? Jaka tragedia spotkała tak wiele rodzin, że tyle małych dzieci umarło??
Dozorca miękkim głosem odpowiedział: -Na tym cmentarzu nie ma dzieci. Wszyscy tutaj pochowani długo żyli. U nas jest taki zwyczaj, że w dniu urodzin każdy dostaje notes, w którym zapisuje te chwile, które przeżył Pełnią Życia- Tu i Teraz, bo przecież życie każdego składa się z wielu różnych chwil... Dlatego na grobie piszemy liczbę NAPRAWDĘ PRZEŻYTYCH LAT.
(...)Dzisiaj czuję i wiem , że jest tylko jedna Miłość, której możemy doświadczać na wiele sposobów. Można kochać nieznajomego przechodzącego przez ulicę, poczuć do niego miłość i pójść dalej w swoją stronę. Nie ma nawet potrzeby rozmawiać. Nie trzeba tego komunikować. Wystarczy tylko to poczuć i iść dalej swoją drogą. Można kochać kamień albo drzewa, można kochać niebo, gwiazdy. Można kochać przyjaciela, męża, dzieci, ojca, matkę. Jedna osoba może kochać na miliony sposobów.
Osho
Zatem albo czujemy tę Miłość w sobie i wtedy kochamy wszystko i wszystkich, po prostu jesteśmy Miłością albo jeszcze tego w sobie nie odkryliśmy.
Bo czy Miłość może się kiedyś skończyć ?
Czy istnieje jakikolwiek powód do Miłości ?
Właściwie to dlaczego boimy się rozmawiać o Miłości, tak niewiele o niej wiemy, uważamy ją za przejaw słabości ?
Dlaczego wciąż tak niewiele kochamy ?
„Społeczeństwo nie dopuszcza miłości, ponieważ człowiekiem głęboko zakochanym nie można manipulować. Nie wyślesz go na wojnę. Powiedziałby: „Jestem szczęśliwy tu, gdzie jestem! Dokąd chcecie mnie wysyłać? Dlaczego mam jechać i zabijać nieznajomych, którzy być może są szczęśliwi w swoich domach? Nie ma między nami konfliktu, niezgodności interesów „.
„Jeśli młodsze pokolenia będą zagłębiać się w miłość, wojny znikną. Nie będzie można znaleźć wystarczającej liczby szaleńców, którzy poszliby na wojnę. Jeśli kochasz, zasmakowałeś czegoś z życia; nie zgodzisz się na śmierć i zabijanie ludzi. Jeśli nie kochasz, nie zasmakowałeś życia; kochasz śmierć.”
Osho
Paradoksalnie, Miłość ma niewiele wspólnego z zakochaniem, które jest przede wszystkim chemią mózgu, zauroczeniem i prędzej czy później przeminie. Właśnie wtedy większość związków się rozpada i mówimy, że „miłość się skończyła”. Niektóre pary pozostają ze sobą na dłużej, czasem nawet do końca życia, lecz najczęściej z powodu przywiązania, pragnienia bezpieczeństwa, zalegalizowanego już małżeństwa bądź posiadania dzieci. Często powody te nazywa się mylnie miłością. Tylko garstka nielicznych, którzy naprawdę mają w sobie Miłość będą prawdziwie szczęśliwi razem ale też OSOBNO (!) i to bez względu na okoliczności.
” Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni, gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczuciem, nie mógłbym nawet nazwać miłością „.
Jan Paweł II
Gdy jesteś świadomy wzrastasz w miłości. To coś zupełnie innego niż wpadnięcie w miłość. Właśnie dlatego zakochanych można rozpoznać po spojrzeniu: wyglądają na bardziej sennych, oszołomionych (…) Ludzie, którzy wzrastają w miłości są zupełnie inni. Widać po nich, że nie są już pogrążeni w marzeniach, mierzą się z rzeczywistością i dzięki temu rozwijają się. Popadając w miłość pozostajesz dzieckiem; wzrastając w niej stajesz się dojrzały. Powoli miłość przestaje być związkiem i staje się częścią ciebie. Wtedy nie jest już tak, że coś kochasz a czegoś nie; po prostu jesteś miłością. Cokolwiek się do ciebie zbliży, dzielisz się z tym.Cokolwiek się dzieje, obdarowujesz to miłością. Dotykasz kamienia i robisz to tak, jakbyś dotykał ciała ukochanej osoby. Patrzysz na drzewo i robisz to tak, jakbyś patrzył w twarz ukochanego. To pewien stan istnienia. Miłość jest piękna, kiedy dzięki niej wzrastasz. Jeśli w nią popadasz, staje się brzydka i nieczysta. Prędzej czy później odkryjesz, że jest trująca, że stała się ciężarem. Zostałeś w niej uwięziony, twoja wolność została zniszczona. Popadając w miłość stałeś się własnością:posiadasz, ale też pozwalasz, aby druga osoba posiadała ciebie. Stajesz się przedmiotem, próbujesz przemienić osobę, w której się zakochałeś w taki sam przedmiot (…) Miłość powinna dawać wolność; miłość jest wolnością. Miłość uczyni ukochaną osobę jeszcze bardziej wolną, miłość doda skrzydeł, otworzy przed nią niebo. Nie może stać się więzieniem, zamknięciem. Ale nie znasz tej miłości, ponieważ ona przydarza się tylko wtedy, kiedy jesteś świadomy; ten rodzaj miłości przychodzi tylko ze świadomością.
Osho
„ Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko. Kocha się za nic”
Jan Twardowski
„ Miłość nie jest związkiem z kimś. Miłość to stan istnienia; nie ma ona nic wspólnego z żadnym innym człowiekiem. Nie jesteś zakochany, jesteś miłością. Oczywiście, gdy człowiek jest miłością, staje się zakochany – ale jest to tylko rezultat, produkt uboczny, a nie źródło. Źródłem jest to, że człowiek jest miłością. Kto może być miłością? Jeśli nie wiesz, kim jesteś, to nie możesz być miłością. Będziesz strachem. Strach to całkowite przeciwieństwo miłości. Pamiętaj, przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, jak wydaje się wielu ludziom. Nienawiść to miłość na wspak, nie przeciwieństwo miłości. Prawdziwym przeciwieństwem miłości jest strach. W miłości człowiek się rozwija, w strachu – kurczy.W strachu człowiek zamyka się, w miłości – otwiera. W strachu człowiek wątpi, w miłości – ufa. W strachu człowiek zostawiony jest sam sobie, w miłości – rozpływa się, nie rozmyśla o samotności. Gdy nie ma człowieka, nie może czuć się samotny. Wtedy te drzewa i ptaki, chmury, słońce i gwiazdy są w tobie. Miłość jest wtedy, gdy poznasz swoje wewnętrzne niebo. Kiedy się nie boisz, nie masz niczego do ukrycia, wtedy możesz być otwarty, możesz usunąć wszystkie granice. A potem zaproś drugą osobę, aby poznała twoje wnętrze ”.
Osho
Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)
koncert był świetny
chociaż koncert jako koncert jest ogromną traumą dla introwertyka
idealny koncert dla mnie powinien być w ciemnej sali kinowej,gdzie każdy ma swoje krzesełko i swoją prywatną przestrzeń na którą nikt obcy ze swoimi łokciami nie wchodzi
chyba następnym razem pójdę do filharmonii
dobra
wracając do tematu
było przepięknie
słyszałam i widziałam Kaśkę
Życie jest zbyt krótkie by wstawać rano z poczuciem żalu. Więc kochaj ludzi, którzy traktują Cię właściwie, zapomnij o tych, którzy tego nie robią... Uwierz w to, że nic nie dzieje się bez powodu, jeżeli dostajesz szansę, bierz ją. Jeśli to zmieni Twoje życie, pozwól na to. Nikt nie powiedział, że będzie to łatwe, ale obiecano,że będzie warto...
"Któregoś dnia obudzisz się o jedenastej obok miłości swojego życia, zrobisz kawę i jajecznicę. I po prostu będzie w porządku."
czego i Wam i sobie życzę ☺
najpierw boli cię i myślisz przewiało mnie,dobrze,że to nie rwa kulszowa
potem ból się zmienia i myślisz sobie to jednak rwa ,dobrze że to nie kręgosłup
a potem okazuje się ,że to jednak kręgosłup,przepuklina i inne chuje
i chodzisz do pracy bo:
jesteś głupio dumna
myślisz,że jesteś niezastąpiona
ślepo kochasz swoją pracę
wiesz lepiej niż lekarz
myślisz jutro przejdzie
boisz się operacji,która twoim zdaniem tylko może ci pomóc
masz nieograniczone ilości solpadolu i co-codamolu i żresz ich na tony
następne wolne masz za siedem dni
dziwne uczucie,kiedy jesteś mniej sprawna niż staruszkowie którymi się opiekujesz
„Każdego dnia, kiedy się obudzisz, pomyśl: jestem szczęściarzem żyjąc kolejny dzień. Wiodę bardzo cenne ludzkie życie i nie zamierzam go zmarnować. Użyję całej mojej energii, aby się rozwijać i dzielić się sercem z innymi, aby osiągnąć oświecenie z korzyścią dla wszystkich istot. W kierunku innych będę kierował życzliwe myśli. Nie będę pielęgnował złości ani złych myśli o sobie lub innych. Będę pożytkiem dla ludzi tak dużym, jak tylko potrafię.”
XIV Dalajlama
Znajdź wygodną pozycję.
Możesz usiąść na krześle, poduszce lub się położyć. Jak najbardziej lubisz. Przy pozycji leżącej trzeba uważać by nie zasnąć. 🙂
Skoncentruj się i zrelaksuj ciało.
Poczuj je, uwolnij wszelkie napięcia i po prostu oddychaj. Dobrze jest też zamknąć oczy.
Dostrój się do swojego oddechu.
Poczuj naturalny przepływ wdechu i wydechu. Nic dodatkowego nie musisz robić. Nie wydłużaj, ani nie skracaj. Niech będzie on naturalny dla aktualnego Ciebie. Wczuj się w ciało i poczuj przepływającą przez nie energię.
Bądź życzliwy dla swojego umysłu.
Będziesz mieć myśli, a umysł może wędrować. Jest to naturalne i dzieje się u każdego. Po prostu zaakceptuj, że masz akurat taką myśl i skieruj uwagę z powrotem do oddechu.
Pozostań tak przez 5, 7 lub 10 minut.
To w zupełności wystarcza. Po prostu zamknij oczy i skoncentruj się na oddychaniu.
Dostrzeż, co się w Tobie dzieje przed i po.
Zauważ, jak odczucia fizyczne w ciele się zmieniają w miarę oddechu. Wszelkie napięcia i stresy kieruj do wydechu i pozwól, aby po prostu odeszły.
Wszystko, co istnieje rodzi się z Tego, Który Jest Przyczyną. W Nim się zawiera i z Niego pochodzi. Nic nie jest dobre i nic nie jest złe. Wszystko po prostu ISTNIEJE. I tak to jest.
Życie nie jest ani dobre, ani złe. Życie JEST. Wśród pozornego chaosu dzieje się Boski Porządek Rzeczy.
Z Wszechrzeczy Bóg nieprzerwanie wyplata Iskry Życia. To Dusze, które wyruszają w drogę przez Istnienie by poznawać Boga w każdym Jego przejawie, by w Nim poznawać siebie same.
Dusze nićmi swojego istnienia wyplatają boską mandalę istnienia. Nici są przeróżne, bo różnorodność stwarza najpiękniejsze obrazy. Są złote i białe, czarne i fioletowe, pomarańczowe i żółte jak słońce. Są szare, diamentowe, granatowe i niebieskie. Gładkie i szorstkie, subtelne i kruche, mocne jak stal. Na tę różnorodność Istnień Bóg nieustannie patrzy.
Życie nie jest ani dobre, ani złe. Życie JEST. Wśród pozornego chaosu dzieje się Boski Porządek Rzeczy.
W boskim stworzeniu raz przeważa białe, raz czarne. Raz białe oplata czarne, innym razem czarne oplata białe. I tak światło i cień trwają w odwiecznym tańcu miłości. Nieśmiertelne. Boskie. Z Niego Samego zrodzone. Z pozornego chaosu wyłania się Boski Porządek Rzeczy. I tak jak we Wszechświecie światło i cień współistnieją, tak w sercu każdego z nas trwa odwieczny taniec nieśmiertelnych kochanków: światła i cienia.
Ten świat czeka, abyśmy zjednoczyli w sobie dobro i zło dając mu WOLNOŚĆ. Tylko połączenie obu daje Boską Pełnię.
Życie nie jest ani dobre, ani złe. Życie po prostu JEST. Wśród pozornego chaosu dzieje się Boski Porządek Rzeczy.
Zawierasz się w Bogu. Cały. Z bielą i czernią swojego serca. Zawierasz się, jak wszystko co istnieje. Życie wciąż trwa. Dusze nieprzerwanie tkają niekończące się dzieło Boga. MANDALĘ ISTNIENIA.
Podziały nie istnieją. Śmierci nie ma. Życie cyklicznie zanika i odradza się na nowo. Z każdym oddechem Stworzenia Wszechświat Umiera i Rodzi się ponownie.