wtorek, 19 kwietnia 2011
sobota, 16 kwietnia 2011
sobota-dobry dzień
jutro do pracy
i dobrze :)
dziś
jest
jakoś
takoś
fajnie
to chyba będzie
dobry dzień
ps. nie wiedziałam,że rzucanie palenia jest takie łatwe...
piątek, 15 kwietnia 2011
piątek
ale możliwe też,że to starość
umyję okna i sprawdzę,czy mnie powygina do końca czy ozdrowieję
brakuje mi słońca,brakuje mi ciepła
poza tym chyba leki od pani p. działają
bo wewnątrz czuję się nawet nawet :)
zapomniałam powiedzieć Wam o czymś baaardzo dla mnie ważnym
pamiętacie moje grudniowe ojcowskie pojednanie?
kilka dni po tym pojednaniu napisałam do ojca sms z pytaniem,czy nie ma na zbyciu paru kuwet i innych asortymentów fotograficznych
dostałam odpowiedź,że mam mu dać tydzień na przemyślenie
i oto w niedzielę(tak tą niedzielę) dostałam wiadomość
ha! ja to jestem szczęściara
tylko niestety nie mogę mieć ciemni w domu,bo mój szacowny wywali mnie z nią na zbity...
ale to już inna historia
czytajcie więc i mi zazdrośćcie :P
czwartek, 14 kwietnia 2011
środa, 13 kwietnia 2011
wtorek, 12 kwietnia 2011
wtorek
wczoraj byłam u pana p.
ponoć był pozytywnie zaskoczony moja formą
co nie przeszkodziło mu znaleźć u mnie kilku pomniejszych uchybień
i wysłać mnie do pani p. po jakoweś medykamenty mające ulżyć mojej obolałej duszy
wczoraj też jakieś cuś pierdykło mi w kregosłupie
pierdykło mi na tyle boleśnie
że chodzę pochylona z dupą wypiętą do tyłu
całe me pokręcone ciało krzyczy
-weź mnie,nie dam rady się obronić!
poszłam dziś do lekarza
i tu też pan doktor był mile zaskoczony,bo ponoć mam tylko nadwyrężone więzadła
a potem poszłam do apteki
wykupić wczorajsze i dzisiejsze leki
i kurwa mać
jeśli ze mną jest tak dobrze i zapłaciłam 152 zł
to aż się boję zachorować!!!!!!!!!!!!
w dodatku,kiedy wróciłam do domu
i chciałam wybeczeć swoją bezsilność w podusię
przyszła teściowa
przyszła
przyjrzała mi się uważnie
i stwierdziła
-wieczorem pójdę do kościoła,bo jeszcze Bóg pokarze mnie jak ciebie...
amen
aaa i mam L4 pierwszy chyba od 3 lat nenenene :)
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
poniedziałek
odpadają
kolejno
jeden po drugim
spadają
jak liście z drzewa
niedługo
moje
nagie bezlistne ramiona
nie będą miały kogo przytulić...
nienawidzę samotności
niedziela, 10 kwietnia 2011
piątek, 8 kwietnia 2011
wtorek, 5 kwietnia 2011
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
czy mam jakiś problem?
szczególnie fotograficzne,
blog pani Kasi obserwowałam dość długo
ale już więcej nie będę
Pani Kasia zamieściła piękne portrety dzieci z zespołem Downa
zdjęcia piękne ale jako nazwy plików wpisała "downy portr"
Kiedy delikatnie zwróciłam jej na to uwagę
zadała mi pytanie

Czy mam jakiś problem z nazwą Down?
Nie pani Kasiu,nie mam problemu ale uważam że to określenie jest bardzo krzywdzące i obraźliwe dla tych dzieci
Podejrzewam,że pani też tak uważa skoro zmieniła nazwy zdjęć ...
sobota, 2 kwietnia 2011
czwartek, 31 marca 2011
środa, 30 marca 2011
wtorek, 29 marca 2011
poniedziałek, 28 marca 2011
poniedziałek
niech dzwoni,kurde
cztery godziny snu to zdecydowanie za mało
5.55 drugi budzik
lewe oko się otwiera( i tak już zostaję z jednym otwartym przez resztę dnia)
a prawa ręka sięga do laptoka
słodkości serdeczności na gg
szybkie sprawdzenie gdzie tam i co tam
6.07 poranna toaleta i mazanie gębuli jakowymś podkładem pudropodobnym
6.15 niespodziewana ucieczka żołądka przez otwór gębowy,zakończona (w pozycji modlitewnej)niepowodzeniem
6.20 galop do pracy
6.23-14.30 praca
14.45 szybki rosołek u Heni i biegniemy na zebranie szkolne
15.30 zebranie szkolne,wchodzimy pojedynczo
15.43 wchodzę słucham kiwam głową
15.53 wychodzę
15.55 dwa razy zaciągam się faja od Heni tak tak wiem ale zaraz potem ją wyrzucam
16.30 obiad
16.45 palę ale w piecu bo zimno
a potem nie robię już nic mimo,że ciągle myślę zaraz wstanę i coś porobię
niedziela, 27 marca 2011
nadal niedziela
i znowu jakiś czort mnie podkusił do czytania w pracy
Tym razem zagubiona owieczka (czyli ja) szukała jakowejś strawy duchowej,pociechy,wskazówki,drogowskazu czy ...uj wie czego
i z pewną dozą nieśmiałości sięgnęła na regał z gazetami po przepisy ojca Grande...
Zdążyła tylko krzyknąć -Ło Jessssuuu!
ale było za późno,
przeczytane literki już drążyły korytarze w jej ubogiej w fałdy mózgowinie
Co takiego przeczytała owa owca?
Pozwolę sobie zacytować;
...Tak więc nie usprawiedliwia on(ojciec Grande) za bardzo pijaków.Twierdzi też,że pijak w domu stanowi produkt niedbałości kuchennej żony. Kobiety same "produkują" pijaków, stosując niewłaściwe, "nowoczesne" odżywianie i źle traktując męża. Po kilku, kilkunastu latach małżeństwa, kobiety całkowicie przekierowują swoją uwagę na dzieci, a potem na ich rodziny. Mąż jest zauważany tylko wtedy, kiedy przynosi pieniądze, a czasem ma się do niego pretensję za samo to, że istnieje. Cóż dziwnego, że szuka zrozumienia pomiędzy podobnymi mu, trochę sponiewieranymi, nie domytymi kumplami. Po szklance piwa świat zdaje im się lepszy. I tak to się toczy: od szklanki piwa do szklanki denaturatu. Chodzi o to, by kobieta uświadomiła sobie, że ma wobec męża obowiązek opiekuńczy. Darujmy już sobie - na określonym etapie - zbliżenia seksualne, ale należy pamiętać, że mężczyzna jest przez całe życie dużym dzieckiem, trochę nieporadnym i safandułowatym, który potrzebuje opieki, potrzebuje czasem czułości...
-Ja pierdolę,szepnęła czule owca(czyli ja)...
a wczoraj
że będą mieli 52 rocznicę ślubu
jak na dzień dobry głaszczą się po twarzy
i o tym,że kiedy oglądają tv trzymają się za ręce
nigdy nikomu niczego nie zazdrościłam
ale wczoraj nie wytrzymałam
wyryczałam swoją samotność w białej sterylnej łazience
sobota, 26 marca 2011
piątek, 25 marca 2011
na wieczór
kiedy wydawać by się mogło
że wszystko idzie,jak trzeba
nagle zza szafy wyjrzała
samotność
i bezczelnie szturcha mnie łokciem
piątek
po prawie półrocznym odwlekaniu,przesuwaniu,ociąganiu
dotarłam na oddział o. w Wejherowie
i to tylko dlatego,żeby zamknąć jadaczki moim aniołom stróżom
bo ostatnio nie dawali mi spokoju
znowu pociąg,kolejka,podmiejski
ale co za różnica
nie tylko dlatego,że jechałam z siostrą
i czarne myśli nie zdążyły mnie zdusić
ale też oddział w Wejherowie mniej przygnębia niż Redłowo
zbadała mnie dziewczynka o twarzy Björk
zapisała na badania,na które muszę czekać tylko miesiąc
i na jakiś czas mam z głowy :)
czwartek, 24 marca 2011
środa, 23 marca 2011
morderstwo doskonałe

a wczoraj to mało nie zabiłyśmy nowej koleżanki
ale może po kolei
od paru dni mamy w pracy nową koleżankę
Brygidę
właściwie Basię,ale że już jedną Basię mamy,to drugą nazwałyśmy Brygida,co by się nie myliło
Basia vel Brygida nie bardzo godzi się na nowe imię ale trudno
zresztą nie o to idzie
Brygida jest fajna,my jesteśmy fajne więc kiedy podczas rozmowy wyszło,że nasza nowa koleżanka chce się wiosennie oczyścić z toksyn,postanowiłyśmy jej pomóc
Zdradziłyśmy jej,że co jakiś czas,średnio raz na tydzień pijemy ok 1-2 szkl. wody po ogórkach kiszonych,nie dość że woda owa bogata jest w witaminę c to jeszcze świetnie przeczyszcza jelita.
Zachęcona przez nas Brygida z pewną dozą nieśmiałości w poniedziałek wieczorem sięgnęła po szklaneczkę soku.
We wtorek rano zadzwoniła,że nie przyjdzie do pracy,bo...oczyszczanie jeszcze trwa
A wieczorem zadzwoniła,że nie przyjdzie też w środę bo...oczyszczanie jeszcze trwa i że musiała przyjąć 3 kroplówki,bo się odwodniła
Doprawdy,głupia sprawa
nam ta woda nigdy nie zaszkodziła a tu masz...
w dodatku szef stwierdził,że chciałyśmy zabić koleżankę i zabronił pić sok z ogórków do odwołania
od dziś stwierdzenie posrać się na śmierć nabiera zupełnie innego całkiem mrocznego znaczenia
środa

umarł mój najlepszy przyjaciel
już nigdy nie zaczniemy dnia we dwoje
nie wypijemy razem kawy
nie przysiądziemy na ławce
nie będzie wspólnych plenerów
nie usiądziemy razem do piwa
choć ludzie mówią,że to była toksyczna znajomość
ja będę tęsknić
i nigdy nie zapomnę
smaku
mojego...
...ostatniego papierosa
podziękowania dla Staszka Kościeszy za rysunek do powyższego posta :)
poniedziałek, 21 marca 2011
poniedziałek
żyję i mam się całkiem
całkiem jakoś
wczoraj kompletny dół
dziś napad ekstazy
i motto na najbliższy czas
dzisiaj nowa ja
jutro nowy mąż
oczywiście nie tak dosłownie
bo ani ja nowa nie będę,mimo że mam parę super postanowień( i nadal nie palę :) )
ani nowego męża nie chcę,bo dość mam starego,żeby sobie z nowym kolejnych problemów robić
poza tym wiosna
idą ciepłe dni
zazieleni się
i wszystko będzie wyglądać jakoś lepiej
sobota, 19 marca 2011
piątek, 18 marca 2011
czwartek, 17 marca 2011
wtorek, 15 marca 2011
poniedziałek, 14 marca 2011
poniedziałek
budzik przegania moje marzenia
szum wody
zapach kawy
ciepły podmuch wiosny za oknem
na dworcu bezdomni świętują nadchodzący dzień
bilet w cenie paczki fajek
zgroza!
drogę przebiega mi łysy pies
gwizd pociągu ostrzega głuchych przed nagłym wtargnięciem na tory
w środku tłoczno i duszno
pan obok wdycha moją porcję tlenu
na każdej stacji modlę się,żeby wysiadł
na próżno
pani ręką ciężką od pierścieni wyciera nos
neon mruga
dziś poniedziałek
imieniny Matyldy i Leona
następna stacja Gdynia
obolałe płuca wciągają miłe chłodne powietrze
jeszcze tylko autobus 105 i będę w umieralni
być może ostatni raz...
umieralnia
szpital
oddział o.
zaraz obok zakład pogrzebowy
sprytnie...
w kilka sekund skserowali moja dokumentację
powinno jej być dużo więcej
ale skąd,skoro nie przyjeżdżam
nie zapaliłam jeszcze dziś papierosa
(grzeczna dziewczynka)
z zakłopotaniem przyglądam się jak najnowsze modele peruk czekają na wizytę
powrót
kilka godzin poza domem
a ja tęsknię
niebo wzruszyło się deszczem
niedziela, 13 marca 2011
sobota, 12 marca 2011
sobota
co za piękne uczucie
chociaż rano
rano miałam wrażenie,że się duszę
pewien rodzaj klaustrofobii
praca-dom
dom-praca
żadne z nich nie daję takiej satysfakcji,jak powinno
już na sama myśl zapiera mi dech
więc lepiej nie myśleć
wieczorem jadę do Gdańska
dawno mnie tam nie było z aparatem
wyciszę się
naładuję
i znowu będzie dobrze
na kilka dni
czwartek, 10 marca 2011
moje zadziwienia
Adrian ma rację z tymi zadziwieniami
na ten przykład dziś
dziś zadziwiłam się kilkakrotnie
rano-kiedy zobaczyłam piękne niebo
popołudniu,kiedy pani za wejście do lekarza kazała mi zapłacić 50 zł,mimo,że powiedziałam że tylko chcę o coś spytać,i kiedy potwierdziła,że za dotknięcie klamki też się płaci
i sama sobą się zadziwiłam,kiedy ta pani nie chciała wpuścić ze mną koleżanki a ja powiedziałam,że mam napady padaczki a to moja siostra i że ona pilnuje,żebym nikogo nie skrzywdziła hehe
wieczorem zadziwiłam się,że mam tak wspaniałych przyjaciół i że dbają o mnie bardziej niż ja sama
tylko pewien pan mnie nie zadziwił,który wchodząc na dzień dobry powiedział-spierdalaj mi z tym laptopem z kuchni
ale to już inna historia :)
dokąd zmierzasz człowieku!!!
buszując po necie trafiłam na artykuł
o planowaniu własnego pogrzebu
czym jeszcze zadziwi mnie świat
chyba niczym
na koniec reklama
koszmarna tak samo jak cały pomysł
środa, 9 marca 2011
kiedy człowiek ma władzę,myśli że jest bogiem
jedni bardziej
drudzy mniej
a ci,którzy uparcie twierdzą
że są normalni
są największymi świrami
jedno jest pewne
wszyscy bez wyjątku
zasługujemy na szacunek i na ludzkie traktowanie
dziś w najnowszym numerze Polityki (nr11/2011) trafiłam na artykuł "Klatki z łabędziami"Ryszarda Sochy o szpitalu psychiatrycznym w Kocborowie
niby nic nowego,mówiono już jakiś czas o tym (link 1 link 2) ale mimo wszystko jakieś to strasznie dołujące
a tak słodko szpital reklamuje się na swojej stronie:
Szpital w Starogardzie może poszczycić się ponad 100-letnią tradycją
w sprawowaniu opieki nad osobami z zaburzeniami psychicznymi, swoją działalność prowadzi bowiem od 1895 roku.
Atutami Szpitala są pięknie utrzymane tereny zielone, park, zadbane alejki spacerowe, boiska do gry w piłkę siatkowę, nożną i koszykowę, co zapewnia pacjentom wspaniałe możliwości rekreacji i rehabilitacji na wolnym powietrzu. Świadczeñ zdrowotnych udziela wykwalifikowana kadra medyczna.
wtorek, 8 marca 2011
to się porobiło
więcej tu
bez komentarza
poniedziałek, 7 marca 2011
poniedziałek
niczym zdzierany w pośpiechu plaster
niby szybko
niby bezboleśnie
a jednak nieprzyjemnie
potem codzienne serdeczności
promyk słońca z dawką energii
na najbliższe kilka godzin
z fajką w zębach biegnę po bułki
i drugi papieros,kiedy za młodym domykają się drzwi
ale już spokojniej
choć grzeszniej,bo w łóżku
zasypiam z popiołem na policzku
znowu mi się śniłeś
tak ciężko się obudzić
niedziela, 6 marca 2011
potrzeby
za oknem słońce,aż żal tak gnić w domu
nienawidzę samotnych spacerów
mam tylko kolegów a małe miasteczko aż
huczy od wydumanych erotycznych plotek
potrzebuję faceta,żeby zastąpił mi palec
bo wiosna idzie
bo swędzi
bo tak
potrzebuję palca,do pstrykania zdjęć
tylko
nie mam z kim wyjść
a nie mam psa...
niedziela
H Y M N
D Z I E W C Z Y N < 3
My dziewczyny zgrana paka my zniszczymy
chłopski ród. Upokorzyć chłopa trzeba jak podskoczy dać mu w dziób. Weź za rękę chłopa swego idź nad rzeczkę utop go a następnie krzyknij HEJ o jednego chłopa mniej. Bo chłopaki to lalusie im potrzebne są mamusie by do snu utulały i piosenki im śpiewały po angielsku
" i love you"
po niemiecku
" Ich liebe dich"
po francusku
" Je t´aime"
a po polsku
" KOcham Cię"
hehe kapitalne,
moja krew :)
sobota, 5 marca 2011
nadal sobota
kąpiel
a po niej
hoop cola ,fajeczki i seans filmowy
towarzystwo też wyborne;ja,ja i ja
w końcu razem raźniej
:)
poczytaj mi mamo albo słowo na niedzielę
min.np.to,że mam dostęp do wielu gazet
parę dni temu wpadła mi w łapska Polityka z okładką krzyczącą do mnie tytułem "Jak się kochać po bożemu"i podtytułem "W Licheniu powstała poradnia erotyki katolickiej"
niesamowity artykuł
n i e s a m o w i t y
nawet nie zdawałam sobie sprawy,jakie dotąd prowadziłam grzeszne życie
pozwolę sobie przytoczyć
parę ciekawszych fragmentów :
Obcowanie Edyta Gietka
Polityka nr 10/2011Ojciec Ksawery Knotz z klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów jest nazywany w środowisku specjalistą od teologii orgazmów(...)redaktor naczelny portalu dla małżeństw,które chcą kształtować swoje życie seksualne zgodnie z nauką Kościoła www.szansaspotkania.net,ośmiela się do zadawania trudnych pytań na forum.
żona dwoje dzieci:przyjęłam fakt,że prezerwatywa i seks oralny są grzechem.Pod koniec cyklu drżę,że zajdę w ciążę.Ale lepszy jest ten strach od lęku przed smutkiem Boga.Męża jednak bolą jądra,wczoraj o mało nie zgrzeszyłam.Nie,nie z namiętności,ale ze strachu że go stracę.Boję się zdrady.
w odpowiedzi:seks oralny nie jest grzechem,gdy małżonkowie
mają intencję zakończyć go pełnym aktem.Należy sobie zadać pytanie:czy staraliśmy się doprowadzić do tego,aby wytrysk miał miejsce w pochwie?Jeżeli już męża bolą jądra,trzeba mu w tym ulżyć i się popieścić.
żona,czworo dzieci:leczę się psychiatrycznie na nerwicę.Obawiam się,że kolejna ciąża spowoduje pogłębienie moich stanów.Musiałabym odstawić leki,co mogłoby spowodować koniecznośc leczenia szpitalnego.Czy jest jakaś dyspensa,na przykład na prezerwatywy?
w odpowiedzi: Kościół nie stosuje dyspensy na antykoncepcję w przypadkach szczególnie trudnych.Nie może być tak,że w każdej ciężkiej chorobie,która ma pośredni wpływ na współżycie seksualne,uzasadnione jest ingerowanie w układ płciowy.Cukrzyk jest w stanie zrozumieć,że nie może jeść większości potraw.
żona:okres wstrzemięźliwości jest trudny dla męża.Zgodziłam się na seks oralny.Czuję się brudna.Wiem,że z mojej strony jest to głównie grzech tchórzostwa i kompromisu.Jest to jednak mój mąż.Spowiadam się z tego,żałuję,ale wiem,że od razu to się nie zmieni.Co zrobić z grzechem,z którego się spowiadam,ale wiem że go znów popełnię?
w odpowiedzi:wie doskonale Kościół,że nieraz jedno z małżonków raczej znosi,niż popełnia grzech,zezwalając wbrew własnej woli,z ważnego na ogół powodu,na naruszenie właściwego porządku(...)reasumując nie popełnia Pani grzechu,a raczej znosi niewłaściwe współżycie
Jeżeli czujecie niedosyt zapraszam do lektury Polityki albo na forum www.szansaspotkania.net,gdzie można samemu zadać pytania
ja,no cóż,może napisałabym jakiś komentarz ale moje ubogie słownictwo pozwala mi tylko na pełne zadumy ja pierdolę
piątek, 4 marca 2011
piątek
nie dam się!!!
taaak bo motto w stylu jestem wielka nasuwa jakieś głupie skojarzenia
wystarczy,że wczoraj pewien klient złożył mi życzenia jak to się wyraził z okazji tłustego
że niby jestem tłusta czy jak?
a więc
nie dam się jest teraz moim mottem
nie wiem skąd ta siła
może to darmowe próbki magnum forte
a może to nie była depresja
w każdym razie we wtorek idę do "specjalisty"ale to tylko dlatego,że głupio mi odmawiać enty raz wizytę,no i też dlatego,że były pewne "naciski" hehe
dobra,post dokończę później ,bo teściowa dzwoniła,że kawa stygnie(to już dziś moja 3 kawa)
więc nie dam się,
ani dołowi,ani depresji a przede wszystkim żadnemu facetowi
dosłownie i w przenośni
ja rozumiem,że idzie wiosna
i że niektórzy odczuwają swędzenie tam i ówdzie
i że jak się nadarzy okazja,to chcą z niej korzystać
ale,żeby było jasne
jak kobieta ma stałe lub przejściowe nazwijmy to problemy z mężem,to nie znaczy to,że ma ochotę na niezobowiązujący seks z każdym i wszędzie
rozumiemy się?
no
co tam jeszcze u mnie?
oprócz trzech wypitych kaw
sprzątnęłam dom
wrzuciłam miał
a teraz idę przygotować obiad
a potem do pracy
i...czwarta kawa
miłego dnia :)
czwartek, 3 marca 2011
środa, 2 marca 2011
poniedziałek, 28 lutego 2011
poniedziałek
sama sobie kobietą
sama sobie mężczyzną
sama sobie rozmówcą
sama sobie słuchaczem
sama sobie terapeutą
sama sobie kochanką
sama
sobie
zosia-samosia
niedziela, 27 lutego 2011
przemiana-koniec zakładu
o tym,jak to miałam być miła w sklepie i takie tam duperele?
otóż przegrałam,a właściwie
to poddałam się gdzieś w okolicach czwartku
wszystko byłoby dobrze,gdyby nie ci tzw. smakosze piwa
no nie będę miła dla pijaków!!!
wystarczy,że jednemu piorę skarpety od 16 lat
na tym koniec
-pani Agnieszszko,jak pani dziś ładnie wygląda
-pani Agnieszko,pani tak ładnie umyła podłogę,chyba nie wejdę,bo zabrudzę..
żeby chociaż poszedł
ale nie
stoi i czeka w tych otwartych drzwiach
i ja w takiej sytuacji nie miałabym nawet wywracać oczami?
zamiast tego,wymyśliłam sobie coś innego dla odmiany
podczas obsługiwania przeprowadzam ankietę
znamy się tu z klientami jak stare kapcie,wszyscy wiedzą jaka jestem
więc jeszcze nikt mi jeszcze nie odmówił :)
-proszę pani(pana) przeprowadzamy ankietę na temat pożycia seksualnego par małżeńskich z długim stażem
i tu pada pytanie w zależności od mojego nastroju i wieku ankietowanego
przynajmniej jest wesoło
i nie muszę się uśmiechać :P
sobota, 26 lutego 2011
nadal sobota
to wszystko przypomina mi moją ulubioną książkę Kena Keseya
ale co innego książka napisana pół wieku temu
a co innego rzeczywistość
nie mam ochoty tego komentować
ale
jak ktoś,kiedyś
będzie życzył mi stu lat
dostanie po gębie,jak pragnę zdrowia!!!!
piątek, 25 lutego 2011
czwartek, 24 lutego 2011
czwartek
nie nie nie
powinno być tak:
otulona w senne tęsknoty,wychłodzona samotnością karmię się marzeniami
zresztą
cokolwiek bym nie robiła i jakkolwiek się nie czuła
to jedno jest pewne
te markizy są przereklamowane
i nie da się ich tak przekręcać,jak robi to ten dzieciak w telewizorni
a niżej mam na to dowód
środa, 23 lutego 2011
poniedziałek, 21 lutego 2011
przemiana
dziś z koleżanką z pracy wymyśliłyśmy coś takiego
mam się przemienić,na szczęście tylko na tydzień
z cynicznej,złośliwej i pełnej sarkazmu ekspedientki
na miłą,słodką i delikatną sprzedawczynię
uwierzycie??
ja????
to jak z Margaret zrobić Dżoanę!!!!

mam zrezygnować ze złośliwych komentarzy,sapów,szeptanych-o kurwa,ba nawet nie mogę wywracać oczami
nikt nie wierzy,że mi się uda
nawet ja sama
do tego dochodzi pewna trudność
są ludzie(czytaj klienci) którzy uwielbiają mój sarkazm
i wiem,że będą mnie prowokować
już dziś każdy z nich przyglądał mi się podejrzliwie
np. Lucjan
Lucjan kupił mi czekoladę
w ramach podzięki,krzyknęłam
-Co ty Lucek,nie masz na co wydawać kasy?
ale zaraz usłyszałam chrząknięcie koleżanki
-Dziękuję pięknie za tę słodycz Lucjanie-szybko się poprawiłam
no co,sprowokował mnie!!!
a to dopiero pierwszy dzień
uffff
ale jak wytrzymam
w nagrodę zostanę zaproszona na solarium
hehe
trzymajcie więc kciuki
poniedziałek
miał
ale jakoś nie przyszedł
z pewnym strachem udałam się dziś do kotłowni
czemu ze strachem
długo by tu pisać
między mną a małżonkiem jest pewna cicha umowa
cicha,jeśli tak można nazwać to w naszym rozwrzeszczanym związku
ja palę w piecu w ciągu tygodnia a on w weekendy
ale to ja płacę za opał
i co widzę,
wspaniały mąż przez dwa dni spalił więcej miału niż ja przez tydzień!!!!
nie powiem jakie słowa cisną mi się na moje wydęte usta
pożyczyłam kasę,wybłagałam pół tony czarnego złota ze składnicy(bo ponoć już nie mają),odśnieżyłam i jak Bóg da przywiozą ją zanim pójdę do pracy
teraz należy mi się kawa,albo nawet dwie,może nie z cukrem trzcinowym ale z odrobiną mleczka
sobota, 19 lutego 2011
sobota,prawie niedziela
popcorn włazi mi w zęby
piwo gasi pragnienie,bo przesoliłam tą kukurydzę
fajka dodaje mglistej atmosfery
i tak siedzę sobie i myślę
i nic dobrego z tego myślenia nie wynika
no może tylko to:
piątek, 18 lutego 2011
nadal piątek
ale
nadal jest fajnie
dzifffne
i w pracy było nawet nawet
wszystkim jakoś humory dopisują
szef-pani Andziu,szefuncio przyszedł,pani powie coś ciepłego
ja-kaloryfer
hehehe
w domu spokój
jeden śpi,drugi gra w call of duty
w kuchni ja
sok pomarańczowy,fajki i Snoop Dogg(zgroza)
i nadal jest fajnie
piątek w telegraficznym skrócie
STOP
nadal zimno
STOP
zaraz do pracy
STOP
ale za to niedziela...
niedziela będzie fotograficzna :)
aaa
a w sercu wiosna
mimo,że nadal mąż mnie nie kocha
ps wiadomość dla sąsiadki-kochanka też nie mam :P
i muzyczka na dziś
pa :)
środa, 16 lutego 2011
niedziela, 13 lutego 2011
niedziela
spokojnie,to nie serce walentynkowe
to serducho kupiłam dla mojego syna
bo ma dziś urodziny
to moja najpiękniejsza walentynka od wielu lat :)
zresztą nie mam nic przeciwko Walentynkom
pod warunkiem
że nie jest to okazywanie uczuć tylko raz do roku
pracując w sklepie
mogę wiele zaobserwować
ciężko się nie uśmiechnąć
kiedy pryszczaty chłopak,w tajemnicy przed całym światem
kupuje swojej koleżance lizaka w kształcie serca
albo,kiedy starszy pan mówi
-da mi pani coś dla tej mojej walentynki
a zdarza się i tak,że podpity małżonek kupuje coś dla swojej "starej",żeby już nie zrzędziła
nie mam nic przeciwko Walentynkom
pod warunkiem,
że ludzie kochają się cały rok
i nie tylko w tym dniu okazują sobie swoje uczucia
piątek, 11 lutego 2011
piątek czyli Aga,weź sobie wreszcie zrób dobrze
czyli chyba to,co jest najważniejsze
dziś robię sobie jednodniowego formata
zapominam o tym co było i co będzie
zrobię sobie dziś dobrze( jak mówi mój przyjaciel)
albo zwyczajnie zrobię sobie coś miłego(jak mówi Aga)
piątek-dzień dziecka dla mnie
zaczynam od kąpieli z dwumetrową pianą
masą nieprzeczytanych gazet
i laptopem ,żeby mi cosik grało nastrojowo
tyłek wymoczony aż mi skóra się pofałdowała hehe
oki
teraz do sklepu po piwo i popcorn
a na koniec skypowe rozmowy z przyjaciółmi z liceum
jak widać ,mi niewiele potrzeba do szczęścia ;)
czwartek, 10 lutego 2011
wtorek, 8 lutego 2011
poniedziałek, 7 lutego 2011
i dont like monday's

w sumie co to za różnica czy to poniedziałek czy środa
jeden shit czy jedno shit czy coś tam
poranek witałam w łazience,czule obejmując zimną muszlę
bynajmniej nie przeglądałam się w niej
wychodząc z domu dwa razy sprawdzałam,czy zakluczyłam drzwi
pani na poczcie chyba dopiero uczyła się pisać na klawiaturze wystukując literki z prędkością jednej na sekundę
kiedy wracałam,sąsiadka (ta która uważa że nie jeżdżę na zdjęcia a spotykam się z kochankiem)niebezpiecznie wychylając się przez okno zwróciła uwagę na wiązankę pogrzebową w mojej ręce
-to na pogrzeb?
-nie,na walentynki-palnęłam bezczelnie
i jeszcze
wkurzają mnie faceci sepleniący,słodko udający szczebiot dziecka
cień dobly pani
mam ochotę im przywalić!!!!



