poniedziałek, 4 marca 2013

poniedziałek

a wczoraj zostałam zaproszon na łobiad
do Wróżki Terezy
matko!
ugoszczona zostałam jak królowa
rosołek z makaronem własnej roboty
kurczaczek w sosie pieczarkowym,ogóreczki kiszone
gruszeczki w occie
poezyja!
a wszystko podane pod sam nos!
na deser lody przyniosłam żeby nie było że na gotowe tylko...

mąż Wróżki pokazał swoje nowe obrazy
pogadalim panie o polityce,religiji o moich takich tam
a wracając złapałam zachodzik w kadr
to był udany dzień!

a dziś Młody ma bierzmowanie
właśnie robię ciasto
nikt nie przyjdzie ,trudno
płakać nie będę (chyba)





niedziela, 3 marca 2013

...

lubię ten lekki wieczorny chłód
kiedy  policzki flirtują z kołdrą
dłonie szukają ciasnych zaułków
a  stopa stopę tuli do snu

mmm


sobota, 2 marca 2013

dobranoc

czasami radość mogą przynieść małe przyjemności
silny wiatr za oknem
ciepła kołdra
herbata z sokiem imbirowym
i dobry film
ja dziś mam to wszystko :)







dobranoc




Antonio na weekend



sobota

5.45 budzik,przestawiam na 6.05
5.55 I.wysyła sms o krótkiej treści kuku celem sprawdzenia czy wstałam,odsyłam jej cokolwiek bo przecież śpię,jeśli niczego nie odeślę kuku powtarza się kilkakrotnie
6.05 budzik,włączam laptoka,czasem patrzę czasem podsypiam
6.17 zrywam się jak dzika,oględziny przed lustrem,szybka toaleta
6.21 wychodzę z domu,po drodze dostaję kolejnego sms od I.
6.25 jestem już pod sklepem,otwieram,robię co do mnie należy,potem otrzymuje kawę,biorę Wysokie Obcasy i delektuje się
7.30 wracam do domu,kanapeczki,muzyczka,laptopowanie w łóżku
8.30 odpływam w niebyt, w końcu sobota nie?
8.40 sms od L.,tzw poranne buziaczki,szybko odpisuje,mmmm zasypiam
8.50 Wróg kręci się w pobliżu,nasłuchuję,poszedł,,,zasypiam
9.10 sms od K. poranne buziaczki,ignoruję,chcę spać!
9.30 sms od K. żyjesz?!,ignoruję
9.45 dzwoni telefon,wróżka Teresa zaprasza mnie na jutro na obiad,zasypiam
10.15 znowu dzwoni telefon,tym razem K. -ooo żyjesz,spałaś?jak można tak długo spać!
10.16-10.40 biorę książkę,nikt nie dzwoni,nie smsuje,jestem czujna bo wiem że jak tylko przymknę oko to znowu się zacznie





piątek, 1 marca 2013

piątek

obudził się dziki strach
którego nijak nie umiem uśpić
ani tłumaczeniem - nie bój się głupia
ani Mozartem ani Vivaldim
ani słońcem za oknem
ani pyszną szarlotką

jem żeby uspokoić mrowienie w żołądku
zaraz potem wymiotuję żeby się pozbyć w nim ciężkości
udaję,że coś układam
żeby za chwilę usiąść i zapalić

kolejny punkt dla Wroga







czwartek, 28 lutego 2013

dobranoc


-ok,to włącz mi angry birds i idź spać....

dobranoc


sprawa o znęcanie coraz bliżej
Wróg wszem i wobec chwali się że ma dobrego prawnika
który mnie zniszczy
ja nie mam żadnego
czy jestem idiotką wierząc w sprawiedliwość?
wrócił ścisk żołądka...







czwartek



i mamy dzień kolejny
dzień słoneczny mroźny i wietrzny
dzień zaległych porządków
dzień niewysłanych listów urzędowych
dzień głodnego portfela
i kolejny dzień z Mozartem który sprawił że głupawo uśmiecham się do siebie
co moje koleżanki durnie interpretują jako oznaki zbliżającej się wiosny
(bo one już tam lepiej wiedzą czemu ja się uśmiecham
i nie mam im tam kitów wciskać,że to przez faceta który żył trzysta lat temu!)


obraz Leonarda da Vinci ukradłam i samowolnie przerobiłam
sorki Leoś




środa, 27 lutego 2013

...

no cóż
myliłam się
zawsze się mylę
źle oceniam  ludzi i fakty
powinnam mieć grubą skórę
ale nie mam

księżyc na niebie nadyma swój pyszczek
zagląda w okna
dzięki niemu tej nocy nie będę sama












wtorek, 26 lutego 2013

dobranoc



Mozarta powinno zapisywać się na receptę



wtorek


ciekawe...
ciekawe czemu ciągle pan do mnie wpada
z przyzwyczajenia?
taka codzienna telenowela?
z przyzwoitości?
żeby sprawdzić czy wariuję w granicach rozsądku?
czy może jednak mnie pan trochę lubi
(już widzę jak się pan krzywi czytając słowo lubi)

a ja?
ja przyzwyczajam się do rozstań
rozstań wszelkiego rodzaju

i wcale nie jest mi z tym dobrze






już rano



poniedziałek, 25 lutego 2013

dobranoc



małe święto

z okazji dzisiejszego święta
pozwolę sobie tu dziś zamieścić zdjęcia frywolnych marchewek

zdjęcia wykonałam kilka dni temu w pracy
niestety zostały zrobione komórką
więc jakość pozostawia wiele do życzenia


następnie zrzut z Nonsensopedii aby było wiadomo o jakie święto chodzi



i w końcu odsyłacz do bloga Mariusza ,żeby ignorantem nie być

zatem bawcie się dobrze
Wasza A





niedziela, 24 lutego 2013

na dobrą noc...



na dzień dobry



po dziwnych snach
kręgosłupowe skrzypienie
i nogowe skurczybykowanie
Vive la vieillesse!

no i film
świat bez świrów byłby smutny

sobota, 23 lutego 2013

sobota

kiedy się rodziłam nikt nie powiedział mi,że
po czterdziestu latach kończy się karta gwarancji

po mieszance magnezowo-potasowej zagryzanej lekami przeciwzapalnymi
noga jakby mniej mnie skurczy
za to idzie coś grypopodobnego
objawia się białymi czopami na migdałach i uporczywą chrypką

a bezsens
chodzi na paluszkach
i rozsiewa te swoje bezwonne bąki

leżę
czytam
zasypiam
oglądam
zasypiam
odpisuje



film o samotności
zagubieniu
miłości




Peggy Sue i puszki po kawie

-dziewczyny jak macie niepotrzebne puszki po kawie,to ja chętnie...
-przecież masz już jakieś w domu
-ale tylko trzy!
-po co ci więcej?
-bo jak umrę to mnie skremujecie,a ponieważ jestem duża to nie zmieszczę się do jednej urny.Wsypiecie mnie do puszek po kawie.Jedną dacie cycusiowi ( czytaj synowi),drugą dostaniecie do pracy,dwie dla moich sióstr,jedna na cmentarz dla odwiedzających i jedna dla kochanka jak go znajdę zanim umrę...






piątek, 22 lutego 2013

piosenka na dziś

czwartek, 21 lutego 2013

zanim uśmiercę Matyldę

najpierw pracowałam z Karolem
ale powiedzmy sobie otwarcie
-z Karolem nie pracuje się w takich warunkach
do piachu z Karolem!

potem był Stefan
Stefan to dziecko teścia
teść zrobił go specjalnie dla mnie
Stefan jest fajny
i wszystko byłoby ok gdyby nie to
że...
jest za niski
no ja się do Stefana nie nadaję,
niech Stefan mi wybaczy
ale
pięć minut z tym panem i mnie plecy bolą!

potem pojawiła się ona
Zuzanna
ktoś mógłby powiedzieć
-sam plastik
ale to tylko pozory
miła,lekka w obyciu,pracowita
jednak okazało się
że na tą robotę była za delikatna
dziś rano Zuzia odeszła...
właściwie to ja ją zabiłam
chyba za bardzo przyciskałam ja do pracy

przyznam otwarcie,że śmierć Zuzanny
nieco wytrąciła mnie z równowagi
bo tu tyle roboty
a ona jak gdyby nigdy nic odchodzi sobie z tego świata

no nic...
musiałam przeprosić Stefana
a i kilka razy wykorzystać Karola
ale to nie było to czego oczekiwałam

na szczęście Krysia obiecała
że jutro dostarczy mi Matyldę
w samą porę!
bo zapowiadają duże opady śniegu....


w opowiadaniu udział wzięli:
koniec



...

*** (Odeszli od siebie z powodu nieustaleń...) 
Odeszli od siebie z powodu nieustaleń
Zgubili adresy i zapomnieli twarzy
Wracali do wspomnień co najwyżej z uśmiechem
Po którejś tam wódce kiedy robi się gorzko

Nie - ani ich pociąg ani też katastrofa
Ani deszcz też nie złączył To było bezpowrotne
To że bardzo kiedyś z powodu nieustaleń
Odeszli od siebie na dwa bieguny mostu


Stanisław Grochowiak


czwartek

i znowu listonosz
(puka trzy razy)
i znowu niespodzianko-paczka!

nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać ludzka życzliwość
i bezinteresowność!
dziękuję!!!!
:)



środa, 20 lutego 2013

dobranoc

tak właściwie to nie lubię niespodzianek
czemu?
bo nie!
nie lubię czekać,za cholerę nie mam cierpliwości

siostra zrobiła mi niespodziankę
!
to była prawie niespodziewana niespodzianka więc bardzo się ucieszyłam
przysłała mi książki,które mają sprawić
że się wyciszę
nabiorę energii
że zostanę najszczęśliwszym grubaskiem na świecie
nie bardzo w to wierzę
ale
poczytam
lubię książki
poczytam i zobaczymy


środa



ło matkoo
przemęczenie przedwiosenne czy cuś
jak mnie się nic nie chce
kompletnie nic
ani odśnieżyć
ani wysprzątać
ani poukładać
nawet na zdjęcia mnie się nie chce iść

zapodam może piosenkę
bo pisać mi się też nie chce



skuliłabym się gdzieś cicho w kącie
i zasnęła
nie,nie do wiosny
zasnęłabym na wieki


wtorek, 19 lutego 2013

Que Sera

napadałooooo
szkoda że już nie pada
szkoda że nie ma mrozu
szkoda że rano kiedy było tak bajecznie,to byłam w pracy
i szkoda że noga tak mnie od tej rwy na..la że nie mogę spać
a tak poza tym wszystko ok
mam windowsa 8,śmiesznie jakoś i obco jak dla osoby,która nienawidzi zmian
ale co tam




poniedziałek, 18 lutego 2013

dobranoc



ugotowałam gar bigosu
upiekłam marchewkowe ciasto
i stwierdziłam że...
... za dobrze gotuję,żeby zadręczać się dietami
trudno
jak to mawiała moja Mamusia?
-jakiegoś mnie Panie Boże stworzył,takiego mnie masz!
ament

ale jestem zmęczona...
co u mnie?
rwa kulszowa mnie rwie,za oknem metry śniegu,miał się kończy,kasa też a do urlopu daleko


a jutro jak dobrze pójdzie to zafunduję mojemu laptokowi reseta

dobranoc Państwu
mam nadzieję,że do poklikania
(chyba że coś się ...)

piosenka na poniedziałek

Open you’re eyes and what do you see?
The last stand, let go of my hand
(...)
You go your way and I’ll go my way



niedziela, 17 lutego 2013

niedziela



niedziela pod kołdrą do późnego popołudnia
potem praca
ale jeszcze na razie kawa i filmy


sobota, 16 lutego 2013

sobota



czwartek, 14 lutego 2013

dobranoc



Chmiel na bezsenność, a sen - na bezmiłość.
Poduszkę z chmielu gdy sobie umościsz,
zaśnij, bo na cóż życie bez miłości. 
— Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 
Erotyk

walentynki

ja dostałam jedną walentynkę
z sądu

Sąd Rejonowy w... zawiadamia Panią jako pokrzywdzoną że w dniu...
odbędzie się rozprawa karna przeciwko...


i wcale nie jest mi z tym dobrze
happy Valentine!


czwartek

znalazłam w netoprzestrzeni,nie mogłam tego nie przygarnąć
kawa wypita,czas ruszyć "na miasto"


środa, 13 lutego 2013

dobranoc

dwa dni wolnego i nie wypoczęłam
nie wypoczęłam bo musiałam wychodzić z domu
nie macie pojęcia jakie to stresujące
wczoraj podróż do powiatu,dziś sklep i poczta,jutro MOPS
niby nic ,takie zwykłe wyjście
a burzy mój cały wewnętrzny porządek

inni to już wiedzą
wyciągnięcie mnie z domu zakrawa na cud,
kawa?
wymyślę tysiąc,ba nawet dwa tysiące powodów,żeby nie iść
z przyjaciółkami jest łatwo,bezceremonialne NIE,NIE PÓJDĘ! załatwia sprawę
z dalszymi znajomymi też,po kilku razach zwyczajnie pasują
najgorzej z kumplami od foto,bo wtedy walczę z moim wewnętrznym ja,które jednak lubi chodzić w plenery

nie wypoczęłam
nie wypoczęłam
a jestem taka zmęczona





środa-stado mysli rozproszonych i pourywanych

dziś,naście lat temu urodził się mój synek
i świat te naście lat temu wyglądał zupełnie inaczej
wszystko wyglądało inaczej
no może poza pogodą,bo wtedy też padał śnieg



wczoraj Młody został zaproszony przez swoich dziadków na swoje urodziny
został zaproszony-bo oni tu przecież nie przyjdą
wczoraj -no bo jak w Popielec świętować

Popielec...
teściowa przez cały post nie je słodyczy
teść nie pije kawy
zawsze mnie to śmieszyło
zawsze

przychodzi do nas do sklepu facet,lubi sobie golnąć a przy tym i nieźle dokuczyć rodzinie
ale!
ale w Poście nie pije!
chodzi dumny jak paw i powtarza to za każdym razem kiedy kupuje chleb
nadyma się jak ropucha i z pogardą wspomina o żonie która na czas postu papierosów sobie odmówić nie umi
a Pan Bócek paczy i widzi kto się stara by do Nieba się dostać

a Benedyktowi nie dziwię się,że abdykował


to na tyle
kawa stygnie,idę jeść tort
zgniję w piekle jak pragnę zdrowia...


wtorek, 12 lutego 2013

no chyba...dobranoc

dziś w moim kinie coś lekkiego
filmy na podstawie powieści Terry Pratchetta
no chyba,że...zasnę


wtorek

dzisiejszy post sponsoruje kolor różowy i literka M jak Medi
och dziękuję kochana
nie wiem co lepsze obrazek czy piosenka :)




Suckin' on my titties like you wanted me
słowa piosenki poruszają do głębi :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

dobranoc

młody zaczął ferie
a przede mną dwa dni wolnego
dwa dni w czasie których i tak nie odpocznę
jestem zmęczona
dobranoc


zmieniamy klimacik

dziewczynce z zapałkami przyjaciel pod...kradł ostatnią zapałkę
pytanie :co zrobi dziewczynka?
po 1-to nie był przyjaciel,odkrycie to może zabolało ale zaraz potem przypomniało dziewczynce,że ma poważniejsze kłopoty
po 2-kiedy kończą się zapałki trzeba w końcu pójść z postępem i użyć zapalniczki



obrazek i piosenka podebrane funfelkom z fb :)



poniedziałek

będę żyć
w końcu nie pierwszy raz umieram
będę żyć !
i niech pan da sobie spokój
i schowa wyrzuty sumienia do wypchanych kieszeni
a ja...
ja już więcej na ten temat nie napiszę



sobota, 9 lutego 2013

dobranoc

zresetowałam się
z ludźmi których kocham
a oni się tego (znaczy uczucia) nie boją

dobranoc


sobota

...i kiedy myślisz,że jakoś się wszystko ułoży
nagle dostajesz kulę w łeb...



piątek, 8 lutego 2013

piosenka



...

narasta we mnie smutek nieutulony
i zanim zacznę płynąć pod prąd
buntować się
i walczyć z falami,
-udając że wszystko jest jak należy
daję się ponieść nurtowi żalu


odejść? który to już raz?



czwartek, 7 lutego 2013

dobranoc

Powoli zbliżamy się do momentu, gdy jako naród zaczniemy się kurczyć. Na koniec ubiegłego roku było nas ok. 38 mln 542 tys. osób. To raptem o... cztery tysiące więcej niż przed rokiem. Sytuację finansową ZUS nieco polepszy podwyższenie wieku emerytalnego. Bez wątpienia jednak potrzebujemy więcej dzieci, które w przyszłości będą płacić składki.
   Jak? Pomysł ma wiceprezes ZUS Mirosława Boryczka. Jej zdaniem osoby wychowujące dzieci ponoszą wyższe koszty na rzecz społeczeństwa. W zamian otrzymują jednak takie same emerytury jak ci, którzy dzieci nie mają. - Może więc warto zastanowić się, czy wysokość emerytury lub bieżące obciążenia z tytułu składek nie powinny być uzależnione w jakiś sposób od tego, czy wychowuję dzieci, czy też nie - proponuje wiceprezes. I dodaje: - Tak jak uznaliśmy za sprawiedliwe, że osoby o wyższych dochodach oddają większą ich część do wspólnej puli poprzez podatki, tak samo być może powinniśmy pomyśleć o rozwiązaniu, w którym osoby nieponoszące kosztów wychowania i utrzymania dzieci, w większym stopniu partycypują w finansowaniu systemu emerytalnego. Mogłoby to zatrzymać spadek dzietności - tłumaczy pani wiceprezes.
  (...)Drugi możliwy sposób uprzywilejowania matek to przyznanie im prawa do wcześniejszej emerytury. Masz jedno dziecko - o trzy lata krócej pracujesz, dwójkę - sześć lat pracy mniej. Takie rozwiązanie jeszcze trzy lata temu forsował były wicepremier Waldemar Pawlak. Podobne metody wprowadzili Czesi. Ale nie wypaliły. Dzieci od tego nie przybyło. - Oczywiście państwo powinno wspierać rodziców, ale nie przez przywileje emerytalne, ale budowanie całej infrastruktury: żłobki, przedszkola, świetlice szkolne, poprawę dostępności do lekarza. Rodzice muszą mieć pewność, że mając dziecko, będą mogli bez problemów łączyć jego wychowanie z pracą. Takie metody stosuje Europa - dodaje Irena Kotowska
źródło:klik

opodatkujmy też tych co nie chodzą do Kościoła,tych co jedzą mięso w piątek,tych co zamiast siedzieć  przed tv chodzą do kawiarni i kina,no i tych co zamiast czytać Fakty kupują książki
                                                                                                                amen


czwartek

kawa do termosu,pączek do kieszeni aparat na szyję
lekko wymarzłam ale było fajnie


środa, 6 lutego 2013

dobranoc

Tak, tak, proszę sobie wyobrazić, że w zasadzie niechętnie zbliżam się z ludźmi,
takim już jestem dziwakiem,
że bliższy kontakt z człowiekiem nawiązuję opornie,
jestem nieufny, podejrzliwy.
I proszę sobie wyobrazić,
że przy tym wszystkim
nieuchronnie zawsze przypadnie mi do serca ktoś nieprzewidziany,
zaskakujący,
diabli wiedzą do czego podobny
i ktoś taki spodoba mi się zgoła wyjątkowo.

                   - Michaił Bułhakow (z książki Mistrz i Małgorzata)


miłego dnia

" Największym wrogiem człowieka jest jego układ nerwowy. "
- George Orwell, "Rok 1984"



środa

a jeśli nawet....
co jest zwyczajnym absurdem
...jeśli nawet ma Pan rację,to co?
wejdzie Pan do głowy mojej
pozamyka szufladki
pozamiata głupie myśli
i wrzuci je do kosza?

a może
ja
wolę  mieć tam  bałagan?...





wtorek, 5 lutego 2013

dobranoc

nadgryzłam rzeczywistość
niestety
stanęła mi w gardle



...



opowieści łóżkowe

gdybym była bogata kupiłabym sobie nowe łóżko...

moja sofa kiedyś była naszą sofą
nasza sofa była największym luksusem jaki przyszło mi mieć
minęło 5000 tysięcy nocy
i
nasza sofa jest już tylko moim narzędziem tortur

moja sofa dzieli me ciało na trzy części
głowa leży zaraz pod gwiazdami ułożona na tysiącu chmur
tułów zapada się do piekieł i tylko sam diabeł wie co tam wyrabia
a nogi
nogi wyginają ciało w dziwaczny łuk nie mogąc się zdecydować
całą noc balansują między niebem a piekłem

jedynym moim wybawieniem jest budzik
którego nienawidzę



poniedziałek, 4 lutego 2013

dobranoc

no musiałam no :)



poniedziałek-próba generalna




pieczenie słodkości oprócz minusów w postaci nadmiaru tu i ówdzie
ma też swoje plusy
po pierwsze w przepisie podano aby ciasto porządnie obić wałkiem
obić?
proszę bardzo!
wyobraźnia nasuwa mi kilkanaście takich gęb godnych przyfanzolenia
a masz za tego! a masz za owego!
aż kot spierdzielił z kuchni
a dzięki temu ciasto napowietrzone jak się patrzy
po drugie gdy podczas smażenia leci odpowiednia muzyczka
to można takie wygibasy odstawiać,że trzeba uważać coby biodra nie zwichnąć

próba generalna przed tłustym czwartkiem wypadła pomyślnie
no i dzisiejsza gimnastyka też z głowy






niedziela, 3 lutego 2013

dobranoc

-zimno-mruknęłam wskakując pod kołdrę
zmarznięta skuliłam się w embrion,
dłonie utuliły chłodne policzki
a palce u nóg zwinęły się jak ślimaki kiedy na nie dmuchnąć
-zimno....-powtórzyłam chyba bardziej do siebie niż do przechodzącej obok kotki
już się przyzwyczaiłam,że nie reaguje na moje nawoływania
    kiedy nagle,jednym zgrabnym susem wskoczyła na moje otulone kołdrą biodro
-och jak miło-uśmiechnęłam się
kotka przyglądała mi się bez wyrazu
-tak dawno u mnie nie byłaś...-wyciągnęłam rękę żeby ją pogłaskać
ale ona uchyliła głowę
-zimno...-powtórzyłam speszona-tęskniłam,nie przychodziłaś,myślałam,że mnie już nie lubisz
kotka zmrużyła oczy
-nigdy się nie nauczysz...-zamruczała leniwie
-czego?-spytałam zaskoczona
-im częściej się pchasz na kolana,tym częściej cię spychają,im rzadziej przychodzisz,tym bardziej tęsknią...
chciałam jeszcze o coś zapytać ale kotka zeskoczyła z kanapy
-przyniosłam ci mysz,jest pod drzwiami...-miauknęła wychodząc z pokoju





niedzie la


stres (niepotrzebnie) usypia schizy w mojej głowie
czyli
stresss utrzymuje mnie przy zdrowych zmysłach
dziękuję ci mężu,
przez ciebie jestem normalna







sobota, 2 lutego 2013

piosenka na sobotnią mgłę



tysiące myśli
niekoniecznie dobrych

piątek, 1 lutego 2013

piątek




czwartek, 31 stycznia 2013

dobranoc




środa, 30 stycznia 2013

dobranoc

UWAGA W TYM POŚCIE ZNAJDUJĄ SIĘ BRZYDKIE WYRAZY
JAK KOLĄ W OCZY TO NIE CZYTAĆ!

kilka dni temu postanowiłam zadbać o swoją (powiedzmy) formę
złożyło się na to kilka powodów
o których Wam nie opowiem o!

w każdym razie zagadałam się z koleżankami,które namiętnie chodzą z kijami
powiem tylko jedno
one nie są normalne!
kurwa mać!ale one mają sprint
zgubiłam je po ok.2 km.
drugiego dnia zgubiłam je chyba na 3?
dziś z nimi nie poszłam bo mają czas tylko rano
więc po pracy umówiłam się na kije z sąsiadką
ja pierdole,ta też nie była normalna!
przegoniła mnie przez miasto jak rakieta!

tak więc od trzech dni kijkuję po ok 7 km dziennie szybkim marszobiegiem
wracam zasapana i zlana potem
pierwsze co robię po powrocie to wygrażam pod drzwiami Wroga
sapiąc w myślach
-już ja ci pokażę tłustą pornograficzną świnię ty ...uju jeden!
potem wczołguję się po schodach i próbuje zapalić fajkę
ale chyba rzucę to palenie,bo ja nawet nie mam siły się zaciągnąć

ja w ogóle na nic siły nie mam
w związku z tym
dobranoc Państwu








środa

bardzo miło jest mi Was poinformować,że
wystawa  Sacrum Złotoliniowców
została przeniesiona z Wiśnicza do Krakowa
a dokładnie do Galerii Civitas Christiana (ul. Garbarska )
prace już tam wiszą
a wśród nich i moje zdjęcia

od wczoraj trwa wystawa
a uroczysty finisaż przewidywany jest na 22 lutego
ja niestety nie dam rady przyjechać
ale serdecznie zapraszam :)



poniedziałek, 28 stycznia 2013

poniedziałek

tak...
dzień zaczął się od wielkiego bum
a więc
obudziłam się ok 1-2 w nocy bo kot chciał iść na dwór
(tak,mój kot nie ma kuwety
jak chce wyjść na dwór to stoi pod drzwiami i miauczy
albo drapie w te drzwi zupełnie jak pies
a do tego jest na tyle leniwy że nie nauczył się ich sam otwierać)
no to wstałam w tą noc
i
 (niepotrzebne skreślić)
-poślizgnęłam się
-potknęłam się
-potknęłam i poślizgnęłam się
-kot podstawił mi nogę(?)
-lunatykowałam
właściwie to tylko pamiętam
że
ocknęłam się na półpiętrze z dupą na przedostatnim schodzie
zaśmiałam się cicho i chyba pierwszy raz podziękowałam Stwórcy za moją grubą dupę
która cudownie zamortyzowała upadek
nie połamałam się
nikogo nie obudziłam
wystraszyłam chyba tylko kota :P
2 minuty później smacznie już chrapałam
bo co jak co
ale z zasypianiem to ja nie mam kłopotów


niedziela, 27 stycznia 2013

niedziela


właśnie odebrałam małe wyróżnienie
za udział w konkursie foto na pewnym portalu
dostałam też legitymację prasową (z akredytacją)
jestem teraz fotografem-dziennikarzem hehe
znaczy to i wiele i nic
a jednak mile smyrga moje malutkie ego

co poza tym?
od dwóch dni mam bolesne skurcze żołądka
dość upierdliwe
może mam wrzody?
boli mnie głowa i chce mi się spać
ale z tym spaniem to u mnie normalne
dobranoc


...

А я верю, что всё ещё только в начале...



sobota, 26 stycznia 2013

...

The night's too long
So, when we sleep,
I keep the lights on
Until the morning comes
When we sleep,
I keep the lights on




piątek, 25 stycznia 2013

piątek

blablabla
no więc tak sobie myślę i myślę
...
wypadłam z torów
bo jak lokomotywa nie współgra z wagonikami i chce za szybko jechać
szczególnie na zakrętach,których tu tak dużo
to wagoniki mogą się wypie... tzn to pociąg może się wykoleić
wypadłam z torów
na szczęście na krótko
zawsze chcę szybko,tu i teraz
wypadłam i leżałam tak w drodze z... do....
ale w końcu kiedyś...
no nie można tak leżeć i leżeć no nie?


środa, 23 stycznia 2013

Ella na wieczór



jak szybko dobry nastrój może przejść w niepamięć
co ze mną jest nie tak?




środa

och wspaniały dzień
w sumie bez powodu
oby więcej takich

od samego rana zespół o szumnej nazwie
Zespół Interdyscyplinarny ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie
rozmawiał ze mną czule
potem miałam serdeczną rozmowę psychoterapeutyczną
potem na chwilkę pokazało się błękitne niebo
a potem upiekłam chlebuś


i znowu wstajemy



wtorek, 22 stycznia 2013

i idziemy spać



i co ja mam powiedzieć napisać?
...
..
.


wstajemy



poniedziałek, 21 stycznia 2013

blu mandej ?

mój blue monday miałam w sobotę
dziś nie było tak źle
upiekłam muffiny
zdobyłam 2 m-ce w mini konkursie ( o którym opowiem w niedzielę)
i takie tam

tylko marznę
odczuwalna -16 C to dla mnie trochę za zimno


niedziela, 20 stycznia 2013

niedzielne tango



sobota, 19 stycznia 2013

za trzydzieści minut północ

powiesiłam koc na drzwiach
żeby nie widzieć kiedy zapala się światło na klatce schodowej
żeby nie myśleć czy idzie do góry (czytaj-do mnie)
żeby co chwilę nie chwytać telefonu i nie przełączać go na dyktafon
powiesiłam koc na drzwiach
żeby nie zwariować

w internecie zobaczyłam zdjęcie stuletnich staruszków
on całuje ją w dłonie
ona spogląda na niego z czułością
86 lat wspólnego bycia
rozpłakałam się
tak,bywa że zazdroszczę ludziom....


sobota zdaje się


no to kawa
piosenka
i do pracy



a u mnie
ogólnie bez zmian
Wróg wymyśla małe acz dotkliwe powiedzmy "niedogodności"
ja-czekam aż we mnie znowu coś trzaśnie


chcę wiosny...

piątek, 18 stycznia 2013

piosenka na popołudnie

och Gosiu wielką mi radość sprawiłaś tym zespołem :)
buziole jak nie wiem co



:)



piątek

etap zimy który nie całkiem lubię
ani to początek
(pierwsza ekscytacja białym puchem minęła bezpowrotnie)
ani to koniec
(dalekoooo do wiosennych zielonych listków)
śnieg sprzed tygodnia
szary,udeptany,z licznymi psimi śladami
niebo w tysiącach odcieni stali
zimno,wiatr i miał się kończy



czwartek, 17 stycznia 2013

...

miałam zawiechę
chciałam zamknąć,usunąć,nie pisać
bo ktoś
bo coś

nie,nie rozdrabniam się pisząc o sobie
jest mnie tak dużo,że mogę poprowadzić i 20 blogów
a i tak mnie jeszcze wiele zostanie
mało tego
Pan nie pozna mnie z nich do końca
tym bardziej,że Pan wcale tego nie chce



Boszsz ile jeszcze razy będę zapominać
że mam kochać i szanować siebie
że jestem dla siebie
że żyję dla siebie
a dopiero potem dla całej reszty!


czwartek

dziś była kolęda
podejście drugie,
bo za pierwszym razem jakoś ksiądz nie trafił
czekałam 6 bitych godzin siedząc na tłustym dupsku
siedząc i nicnierobiąc no bo kolęda
i co?
nic
nie przyszedł
i tylko moja wszystkowidząca teściowa "widziała" że pukał a ja wredna grzesznica go nie wpuściłam
nic to
tym razem przyszedł
wypiliśmy herbatę
pogadaliśmy o zdjęciach
no bo nasz ksiądz też z aparatem biega
(szkoda że Wroga nie było)

środa, 16 stycznia 2013

środa

przypuszczałem: kiedyś ci się znudzę

ale jeszcze jeszcze

czekam przychodzisz

no to jeszcze

czekam

nie przychodzisz

ano to już

[nie przypuszczałem]

                                  Miron Białoszewski



piosenka o północy



wtorek, 15 stycznia 2013

środa

and i need your glow to glow
i need your glow to glow

so get out of her darkness
and make room for the light
for i've been alone to long
been alone too long
too long
i've been along to long
been alone too long
too long



wtorek

poniedziałek, 14 stycznia 2013

.



Niebo błękitniało, niebo owdowiało,
Owdowiały błękit białym śniegiem spadł,
Co się nagle stało, że tak biało, biało,
Pod nogami mymi zaszeleścił świat?
Włożę lisią czapę, przypnę lisi ogon, 
Zmylę wszystkie ślady, zmiotę śnieżny kurz,
Pójdę sobie drogą, pójdę bez nikogo
I do ciebie nigdy nie powrócę już.
         Zima - Jan Brzechwa


po nie działek



niedziela, 13 stycznia 2013

niedziela?

nie zasłoniłam okien
pozwoliłam stęsknionemu słońcu lizać moją twarz
nie,nie wstanę
jeszcze chwilę
leniwie przymykam oczy
jeszcze chwilę...
i tak nikt na nie nie czeka


piątek, 11 stycznia 2013

dobranoc





wszystko się we mnie gotuje
ale na tyle cicho żeby nie wypowiedzieć ani jednego słowa
wcale mnie nie znasz
więc...

nie osądzaj



piątek


...




czwartek, 10 stycznia 2013

czwartek



wtorek, 8 stycznia 2013

wtorek



niedziela, 6 stycznia 2013

niedziela


sobota, 5 stycznia 2013

.



z każdym trzaskiem robię się coraz mniejsza
po każdym krzyku kurczę się do rozmiaru suszonej śliwki

jestem mrówką,która ucieka przed butami
proszę nie...

sobota


piątek, 4 stycznia 2013

piątek



czwartek, 3 stycznia 2013

czwartek

za oknem deszcz
jakoś nie cieszy nic
ani nowy meldunek
ani wieczorny wypad do filharmonii



środa, 2 stycznia 2013

...


Peggy Sue otworzyła usta
ale nie udało jej się wydusić ani słowa
i tylko
-szu szu-wydobywało się z jej gardła,
... wydychane powietrze

wyglądała żałośnie
niczym wielki smutny karp

-jestem złą kobietą-załamywała dłonie
a spod jej krótkich rzęs potoczyła się kryształowa kropla
potem kolejna
i kolejna
  łzy wylewały się na podłogę
tworząc krętą rzekę
w której potopiły się wszystkie niczemu nie winne pająki


dobranoc



A can in my hand
a picture in my mind
a voice I need to hear, a laugh I need to show
We' re lonely, babe
in a boat, again


środa

...
powiedziałabym Ci parę słów
ale
i tak nie zrozumiesz


a szkoda....



Well, such is life...


wtorek, 1 stycznia 2013

Nowy Rok

koniec końców nie zasnęłam przed północą
poszłam spać grubo po drugiej
wyspałam się
nie boli mnie głowa
Młodemu petardy nic nie urwały
a kot nie dostał zawału

dziś śniadanie w łóżku i seans filmowy
możecie mi coś polecić?
z filmów oczywiście bo na śniadanie to wiem co zjeść
:)