niedziela, 26 stycznia 2014

niedziela smarowana dżemorem

znalezione


no jakoś siły nie mam
na nic
za oknem taaaka zima
cudna do focenia
a ja
śpię





nie mam siły iść po receptę
szukam cukierków w torebce,na parapecie,w portfelu
pływają ostatnie
jak ratunkowe koła

no nie mam siły
wybacz

sobota, 25 stycznia 2014

chujowa pani domu czyli Peggy Sue piecze zakalca

jak się pier.... znaczy się wali,to się wali

znalezione 


a wszystko przez Uzdrowiciela
bo rano Peggy Sue poszła zrobić mu zdjęcia
tzn. nie mu ale dla niego
a właściwie na jego bloga

i poszła i popstrykała i nic za to nie chciała
ale Uzdrowiciel uparł się i dał jej masę makową w proszku
-pani weźmie i sobie wypróbuje,ponoć jest dobra...

i Peggy cały boży dzień kombinowała jakie to ciasto z tą masą upiecze
w końcu wymyśliła
upiecze jogurtowe
ale nie skromnie korytko jedno
upiecze z podwójnej porcji
a jak!
a do drugiej doda masy makowej

kupiła co uważała za stosowne
i dawaj co prędzej do domu
wpadła do kuchni nie ściągając butów
a co tam!
ciasto,ciasto,ciasto!

już podczas wsypywania składników zorientowała się,że ma za mało mąki
-Ja nigdzie nie idę!-wrzasnął potomek nieczuły na litościwe spojrzenia matki
-kurwww.....-zagotowało się w Sue-trudno dodam mąki żytniej....

potem szło gładko aż do czasu,kiedy Peggy włożyła ciasto do piekarnika
i zaczęła sprzątać
pod rękę nawinął jej się....proszek do pieczenia
dodajmy nieotwarty proszek do pieczenia !!!!
-nosz kurwwwwwww....!

szybko wyjęła gorące blaszki z piekarnika
nasypała do nich proszku,wymiąchała

pozmywała,zrobiła sobie herbatki
i ponownie zajrzała do piekarnika
-nie no,ja pierrrrrrrr...
a tam  wykręcone w konwulsjach korytko  rzyga ciastem
-że też mi się zachciało silikonowych foremek!
i łap za silikon i siup do aluminiowej foremki

teraz Peggy Sue MUSIAŁA sobie zrobić drinka
w końcu kupiła se ćwiartuchę wódki na Sylwestra
która do tej pory wietrzała w lodówce

czy wspominałam,że
ciasto jogurtowe piekło się dwa razy dłużej
a z masą makową trzy razy dłużej niż w przepisie?

dodam jeszcze,że podczas pobytu w kuchni
Peggy Sue była molestowana przez kota
który bezczelnie upominał się o żarło,mimo że miskę miał pełną
a po tym jak został potraktowany ścierką
próbował popełnić samobójstwo wciskając głowę
do śmierdzącego buta swojej pani



zainteresowanych informuję:
kot przeżył
ciasto wyszło
a Peggy Sue się nie upiła





...

Dramatyczny apel ukraińskiego pisarza
Jurij Andruchowycz










(fot. Андрей Романенко / Wikimedia Commons / pz)

Publikujemy dramatyczny apel ukraińskiego pisarza Jurija Andruchowycza.

Drodzy Przyjaciele, a przede wszystkim zagraniczni dziennikarze i redaktorzy!

W ostatnich dniach dostaję od was wiele próśb, by opisać bieżącą sytuację w Kijowie i ogólnie na Ukrainie, ocenić to, co ma miejsce, i przedstawić jakąkolwiek wizję najbliższej przyszłości. Ponieważ nie mam fizycznie możliwości, by dla każdego z waszych czasopism oddzielnie napisać obszerny artykuł analityczny, postanowiłem przygotować ten zwięzły apel, aby każdy z was mógł skorzystać z niego w zależności od swoich potrzeb.

Najważniejsze rzeczy, o których chcę wam powiedzieć, są następujące:

W ciągu niespełna czterech lat swojego urzędowania reżim pana Janukowycza doprowadził kraj i społeczeństwo do granic wytrzymałości. Co gorsza, doprowadził do sytuacji bez wyjścia, w której musi on za wszelką cenę utrzymać się przy władzy. W przeciwnym wypadku czeka go surowy wyrok. Skala kradzieży i uzurpacji przewyższa wszelkie wyobrażenia o ludzkiej chciwości.

Jedyną odpowiedzią, jaką reżim ten stosuje już od trzech miesięcy w związku z pokojowymi demonstracjami, jest przemoc - spotęgowana, "kombinowana": ataki pododdziałów specjalnych policji na Majdanie łączą się z indywidualnymi prześladowaniami opozycyjnych aktywistów i zwykłych uczestników akcji protestacyjnych (śledzenie, pobicia, palenie aut, domów, wtargnięcia do mieszkań, aresztowania, wzmożone procesy sądowe). Słowem kluczowym jest zastraszenie.

W związku z tym, że to nie działa, a protesty się nasilają, władza czyni represje bardziej restrykcyjnymi. "Podstawę prawną" do tego władza stworzyła 16 stycznia, kiedy zupełnie zależni od prezydenta parlamentarzyści, naruszając regulamin, porządek obrad, procedury głosowania, a wreszcie konstytucję, rękoma (!) w kilka minut (!) przegłosowali cały szereg ustaw, które realnie wprowadzają w kraju dyktaturę i stan wyjątkowy nawet bez jego ogłoszenia. Na przykład, pisząc i rozpowszechniając te zdania, już łamię kilka paragrafów o "oszczerstwach", "podżeganiu" itp.

Krótko mówiąc, jeżeli chcemy przestrzegać tych "praw", musimy wziąć pod uwagę, że na Ukrainie zakazane jest wszystko, co nie jest dozwolone przez władzę. A władza pozwala tylko na jedno - korzenie się przed nią.

Nie godząc się na takie "prawo", ukraińskie społeczeństwo 19 stycznia już po raz kolejny tłumnie wystąpiło w obronie swojej przyszłości.

Dziś w kadrach telewizyjnych wiadomości z Kijowa oglądać możecie demonstrantów w różnego rodzaju kaskach i maskach na twarzach, czasem z drewnianymi kijami w rękach. Nie wierzcie, że to jacyś "ekstremiści", "prowokatorzy" albo "prawicowi radykałowie". Ja i moi przyjaciele sami teraz udajemy się na nasze manifestacje z takim i podobnym ekwipunkiem. W tym znaczeniu "ekstremistą" jestem teraz ja, moja żona, córka, nasi przyjaciele. Nie mamy wyjścia: bronimy życia i zdrowia swojego i swoich bliskich. Strzelają do nas bojówki policyjnych pododdziałów specjalnych, naszych przyjaciół zabijają snajperzy. Liczba protestujących, zabitych tylko w rządowej dzielnicy podczas ostatnich dwóch dni to według różnych źródeł pięć-siedem osób. Liczba zaginionych bez wieści w całym Kijowie sięga dziesiątek ludzi.

Nie możemy zatrzymać protestów, bo oznaczać to będzie, że zgadzamy się na kraj - dożywotnie więzienie. Młode pokolenie Ukraińców, które dorastało i kształtowało się w czasach poradzieckich, w naturalny sposób odrzuca wszelką dyktaturę.

Jeżeli dyktatura zwycięży, Europa będzie musiała liczyć się z perspektywą Korei Północnej za swoją wschodnią granicą oraz z - według różnych źródeł - 5-10 milionów uchodźców. Nie chcę was straszyć.

Swoją nienazwaną wojnę władza prowadzi głównie przeciw nim. Po zapadnięciu zmroku po Kijowie zaczynają przemieszczać się nieznane grupy "ludzi po cywilnemu", które wyłapują przede wszystkim młodzież, szczególnie z symbolami euromajdanu i Unii Europejskiej. Porywają ich, wywożą do lasów, gdzie rozbierają ich i katują na srogim mrozie. Dziwnym trafem ofiarami takich zatrzymań najczęściej są młodzi artyści - aktorzy, malarze, poeci. Wydaje się, że po kraju krążą "szwadrony śmierci", których zadaniem jest zniszczyć to, co najpiękniejsze.

Jeszcze jeden charakterystyczny szczegół: w kijowskich szpitalach siły policyjne organizują zasadzki na rannych protestujących, wyłapują ich tam i (powtarzam - rannych!) wywożą na przesłuchania w nieznanym kierunku. Skrajnie niebezpieczne stało się poszukiwanie pomocy w szpitalu nawet dla zwykłych przechodniów przypadkowo zranionych odłamkiem plastikowego granatu policyjnego. Lekarze jedynie wzruszają ramionami i przekazują pacjentów w ręce tzw. stróżów prawa.

Podsumowując: na Ukrainie w pełni realizuje się zbrodnia przeciw ludzkości, za którą odpowiedzialna jest obecna władza. Jeśli w tę sytuację zamieszani są jacyś ekstremiści, to są nimi najwyżsi urzędnicy państwowi.

A odnośnie do dwóch waszych tradycyjnie najtrudniejszych dla mnie pytań: nie wiem, co będzie dalej, i nie wiem, co wy możecie teraz dla nas zrobić. Możecie w miarę możliwości i kontaktów upowszechniać ten apel.

I jeszcze - współczujcie nam. Myślcie o nas. I tak zwyciężymy, chociaż oni będą się wściekać. Naród ukraiński, mówiąc bez przesady, przelewa własną krew w obronie europejskich wartości wolnego i sprawiedliwego społeczeństwa. Mam nadzieję, że to docenicie.

(tłumaczenie: Iwona Boruszkowska/Urszula Pieczek)

piątek, 24 stycznia 2014

piatek

z optymizmem patrzę w przyszłość...





to mnie rozśmieszyło ostatnio



czwartek, 23 stycznia 2014

w czwartek nie ma mnie dla nikogo

dzisiejszy dzień sponsorują

specjalne podziękowania dla podusi i kołderki

tydzień temu skończyły mi się kolorowe cukierki
za kilka minut zjem ostatnią pomarańczę
a za godzinę skończy się film
wszystko się kiedyś kończy

kilka rzeczy w życiu mnie ominęło
jeszcze kilka ominie
no cóż

ale żyję i mimo wszystko mam się dobrze
chociaż
dziś nie ma mnie dla nikogo

a Casablanca to straaaaaszne nudy
zawiodłam się

środa, 22 stycznia 2014

środa

Wróg ma wolne-L4
niby nic a jednak....
wróciłam do domu
odwołałam zumbę
poszłam spać

ot durna bździągwa ze mnie




wtorek, 21 stycznia 2014

wtorek

dzisiejszy dzień sponsorują :
mały biały tulipan (którego dostałam z rana w pracy)



pół kilograma pistacji,dwa kilogramy pomarańczy z promocji i trzy kilogramy mandarynek (za co bardzo dziękuję sieci Biedronka)
ciepłe getry od Dagi
i wirtualny tort zimowy od Margo :*




dobranoc


Coelho na dziś



no....


poniedziałek, 20 stycznia 2014

blue monday ?

podobno dzisiaj jest blue monday czyli najbardziej depresyjny dzień w roku....
czy ja wiem?
wyspałam się
dostałam prezent od ukochanego śwagra
wreszcie podpisałam dalszą umowę o pracę (co ostatecznie i tak nic nie oznacza)
miałam miły telefon
i takie tam
i właściwie byłoby super
gdyby nie ten cholerny wiatr który pizga już 4 dzień

temperatura w dzień -5°C
zachmurzenie umiarkowane
temperatura odczuwalna -14 °C
wiatr 41 km/h wschodni
porywy 75 km/h

no bo kolano już nie boli
a od śwagra dostałam strój sportowy
i mimo,że moje buty rozpękły się nie wytrzymując tempa moich treningów
to pobiegałabym
ale nie mogę
bo pizga
mało tego
jak mi zimno to jem
nie,nie jem
tylko żrę jak porypana
najlepiej smalec z majonezem i zasmażką
kurde mol



ja chcę wiosny
albo przynajmniej niepizgania !!!!




poniedziałek




niedziela, 19 stycznia 2014

niedziela




sobota, 18 stycznia 2014

dobranoc




piątek, 17 stycznia 2014

piatek

zaglądam tam co jakiś czas i zaglądam
i ciągle łudzę się,że wyskoczysz nagle jak królik z kapelusza
i coś napiszesz
zaglądam tam ale ciągle nie żyjesz
bez sensu



 wizyta księdza
kot uciekł jak polany wrzątkiem
potem
niespodziewanie
sutek jak kawałek obcego mięsa
wyrósł mi na kolanie
i stanął kością w gardle
ostatni raz

the storm comes and goes
and I keep walking, I keep walking
rain drops shine with gold
my heart was stolen, heart was stolen


trzeba coś ( w końcu) zmienić


środa, 15 stycznia 2014

srutututu

dobra,wróciłam :)
no a poza tym mam nową miłość
Jo jest fantastyczny
cały jest fantastyczny
jego angielska flegma też




a to wiem,że było
ale nie mogę się tego nasłuchać,o!







środa

jestem na Księżycu
poleciałam na jego ciemną stronę
ale wrócę





wtorek, 14 stycznia 2014

rytm na dziś

bo nie mam nic do powiedzenia


poniedziałek, 13 stycznia 2014

piosenka na dziś

cóż
C'est la vie
a poza tym kùszni mie w rzêc knôpie...



niedziela, 12 stycznia 2014

świzdu gwizdu

boli mnie głowa

jak dawniej

wtedy wypadał włos
jeden po drugim
jak liście w październiku

teraz czaszka
jest jedną wielką jajowatą raną
jak świeżo zaorane pole na Marsie


We śnie




We śnie jesteś moja i pierwsza
we śnie jestem pierwszy dla ciebie
rozmawiamy o kwiatach i wierszach







sobota, 11 stycznia 2014

wolny weekend

moje plany:
spanie
jedzenie
bieganie (opaska uciskowa działa cuda!)
spanie
jazda na rowerze
filmowe leniuchowanie
spanie


dziękuję

dziękuję Małgosiu :)
teraz mam już komplet








piątek, 10 stycznia 2014

i jeszcze przed spaniem

ja nie wiem czy ktoś
kto najpierw na ciebie tak bardzo nawrzeszczy
że potem wkręci sobie film,że  z tego wszystkiego zrobiłeś sobie krzywdę
zasługuje na aplauz z waszej strony

-bo pani Agnieszko ja naprawdę myślałem że pani się powiesiła,i gdyby pani mąż się w końcu do pani nie dodzwonił,to bym wyważał drzwi do pani pokoju...

i teraz to nie wiem kogo mi bardziej żal
jego czy siebie





czwartek, 9 stycznia 2014

dlaczego nie należy wyłączać telefonu kiedy dzwoni szef

dzień w pracy był raczej ...ujowy
bezruch poświąteczny nie wpływa dobrze na nastroje tych z góry
w dodatku parę dni temu skończyła mi się umowa o pracę,więc też raczej miałam niepewną minę

po ośmiu godzinach stresu postanowiłam się przewietrzyć
-jeżeli chcesz na kolację sałatkę jarzynową to chodź ze mną na miasto-podpuściłam Młodego
udało się
po drodze musiałam bardzo się pilnować aby nie zrobić obciachu synowi
a więc:
nie mogłam mówić (dżizas bo ty mamo gadasz takie głupoty...)
nie mogłam robić głupich min (ja nie robiłam głupich min tylko się dusiłam,bo je nie mogę milczeć!)
nie mogłam radośnie podskakiwać
nie mogłam trzymać go za rękę (niewdzięcznik!)
nie mogłam sugerować mu fryzjera ( choć był po drodze,bo on nie jest na to gotowy,-nie mamo,ani jutro ani pojutrze ani za tydzień!)
i takie tam
a więc dwadzieścia minut później baraszkowaliśmy między regałami pewnego dużego marketu
kiedy nagle
całkiem niespodziewanie
zadzwonił mój szef
po chwili wahania odebrałam
i oczywiście w tej samej sekundzie gorzko tego pożałowałam,bo wyższa instancja dzwoniła aby mnie opieprzyć
-bo widzisz mamo,w takiej sytuacji to się wcale nie odbiera...-wymądrzał się Młody
nie minęło kilka minut a znowu mój telefon śpiewał na cały market
zerkam
ki diabeł?
znowu szef
o nie,nie odbieram!
-wyłącz ten telefon!-nie wytrzymał potomek po 10 minutach wycia telefonu
no to wyłączyłam

po kolejnych 10 minutach zadzwonił telefon...Młodego...
-mamo,to do ciebie...

-dzień dobry pani Agnieszko tu mówi szef...

no ja pierdole!!!!

-dzień dobry pani Agnieszko tu mówi szef,bo ja się o panią martwię,no bo co ja mogłem sobie pomyśleć?Opieprzam panią a potem pani nie odbiera,to sobie pomyślałem,że coś się musiało stać.Pojechałem więc do pani,dzwonię do drzwi i nikt nie otwiera,więc ja za klamkę-otwarte,wchodzę i pukam do pierwszego pokoju,a tam pani mąż więc pytam czy nie wie,gdzie pani jest.Powiedział,że pewnie na górze ,chodzę i szukam a pani tam nie ma,więc wracam do męża i pytam jak się z panią skontaktować,więc mąż zadzwonił do syna i tak panią złapałem.Bo ja się martwiłem pani Agnieszko,powinna się pani cieszyć,że ktoś się o panią troszczy...No więc chciałem powiedzieć,żeby się pani nie martwiła,bo ja na panią nakrzyczałem ale jutro umowę o pracę podpiszemy...




powiem tak
najbardziej to bałam się wrócić do domu
że Wróg mi sceny zrobi
ale nie zrobił
pewnie też jest w szoku....



środa, 8 stycznia 2014

dobranoc




środa



nie odbieram telefonu
nie odpowiadam na maile
tak oczywiście przyjdę ale dziś nie mam czasu
może za tydzień,za miesiąc,za rok
chowam się pod kocem i udaję,że mnie nie ma
z ulgą notuję każdego,który się wykreśla z listy znajomych
szczerze podziwiam tych,którzy pozostali
tylko na jak długo?
przecież mnie nie ma




wtorek, 7 stycznia 2014

wtorek



czasem budzisz się i czujesz wewnętrzny ból
łzy cisną się do oczu
i nie wiesz czy to ze szczęścia czy ze smutku
niby wszystko jest takie jasne i piękne
ale nie jesteś pewien czy to biel czy jaśniejszy odcień czerni
tak mam dziś
















poniedziałek, 6 stycznia 2014

dobranoc




poniedziałek

znalezione w necie
tak właśnie leżymy
aż żal wstawać....
no to nie wstaję ,o!


niedziela, 5 stycznia 2014

niedziela



więzadło
naderwane czy też nie
w każdym razie boli
i utrudnia życie od dwóch tygodni

a mnie roznosi
nie chcę siedzieć w domu
chcę chodzić biegać

i poszłam sobie dziś
prawie 13 kilometrów
i myślałam,że do domu nie wrócę
ale wróciłam
a teraz boli jak cholera
 nie żałuję
jutro też pójdę o!

a i mam ludziowstręt postępujący
nie wiem czemu
tylko dwie osoby mają u mnie bezlimit

dobranoc

piątek, 3 stycznia 2014

Shoop Doop Doop Arhhh




czwartek, 2 stycznia 2014

dobranoc



środa, 1 stycznia 2014

Nowy Rok

w Nowy Rok weszłam w pozycji horyzontalnej
przekąski,drink,film i...
zasnęłam coś ok 23 hehe
na swoje usprawiedliwienie powiem ,że spałam czujnie
o 24 uspokajałam wystraszonego kota
ok 2 sprawdziłam sesemesowo czy Młody żyje
a o 4 z minutami wywąchiwałąm czy jest trzeźwy

wyspałam się i nadal leżę
od tygodnia mam kontuzje
(wujek gógel powiedział mi ,że to przeciążenie stawu kolanowego)
która skutecznie uprzykrza mi próby wszelkiego ruchu

za to znalazłam dwie piosenki z bardzo odległego dzieciństwa
które Mama śpiewała nam do snu
a  ja wtulona w poduszkę wyłam jak bóbr wzruszona losami bohaterek




a to druga https://soundcloud.com/bardzinski-orkiestra/05-pod-zielonym-jaworem


wtorek, 31 grudnia 2013

sylwester


no to świętujemy sobie
ja (widać kawałek kapcia),Bloody Mary i Filemon
bo Młody gdzieś poszedł i powiedział ,że wróci rano

wyciszyłam telefon
przygasiłam światła
w tym roku nie zamierzam polować na fajerwerki
ba,nawet ich nie będę oglądać przez okno
bo nie!
słone przekąski,drink-może dwa
dobry film
i spać

bawcie się dobrze ludzie!


wtorek

znalezione w necie


wszystkiego dobrego kochani!


poniedziałek, 30 grudnia 2013

poniedziałek




niedziela, 29 grudnia 2013

niedziela




sobota, 28 grudnia 2013

dobranoc

-i zapanowała Zima między nami...
nietwoja Gerda




sobota

obrazek z netu


jeden błysk i wszystko staje się takie jasne
takie przejrzyste
nagle zobaczyłam nowe szaty cesarza
a właściwie to jego wielką nagą dupę

wielu rzeczy nie rozumiem
wielu

jak kwiat może być tak egoistyczny
że chce zagarnąć  wodę tylko w swoje płatki
przecież aby żyć potrzebuje napoić korzenie...

człowiek o tych samych genach
być może ma guza
być może na  mózgu
być może umiera
być może ,bo trzyma to w tajemnicy

kobieta o tym samym nazwisku
codziennie się modli
codziennie chodzi do kościoła
przyjmuje komunię
jest święta ale nie umie wybaczyć

mężczyzna urodzony tego samego roku
jest...
a nie chce...

coś we mnie gnije i śmierdzi
odstrasza

zrywam ze sobą
odchodzę





piątek, 27 grudnia 2013

co ja mam powiedzieć...

grzechem byłoby stwierdzenie,że nie było pięknie
nawet jeśli było trochę pusto,ciemno i smutno
to tylko trochę...

sąsiadkę zaatakował pijany telewizor
popchnął ją na szklany stół
który rozciął jej bok
ten czas spędziła samotnie w szpitalu

sąsiada dorwał chodzący tyłem
nie doczekał ślubu córki
ani płaczu wnuków

więc co ja...
co ja mam powiedzieć
grzechem byłoby stwierdzenie,że nie było pięknie

wróciłam z pracy,wyłączyłam telefon
Młody smażył pierogi
ja prasowałam koszule
laptop na kuchennej podłodze śpiewał kolędy
łamanie opłatka,szeptane życzenia
smakowite mlaskania,uśmiechy nad prezentami

a potem Młody poszedł do Dziadków
(-życz im wesołych świąt ode mnie...
-lepiej nie Mamo,bo zacznie się gadanie...)
a ja do łóżka

grzechem byłoby stwierdzenie,że nie było pięknie
nawet jeśli było trochę pusto,ciemno i smutno
to tylko trochę...




wtorek, 24 grudnia 2013

Wigilia



czwartek, 19 grudnia 2013

czwartek



zdaje się,że do Świąt nic dobrego się nie zdarzy
a jakoś nie wypada marudzić w tym okresie
zatem życzę Wam ciepła,zdrowia,miłości i spokoju
reszta jakoś się ułoży

no i piosenka
jedna spośród tych które puszczają w tym okresie do znudzenia
i jedyna której mogę słuchać i słuchać
aż ze wzruszenia łamie mi się głos



środa, 18 grudnia 2013

środa

środa prawie cała przespana
i wcale nie jestem przez to szczęśliwsza
dupa dupa dupa

Dzięki Bogu, że gdy się zmęczę, zasypiam,
jeśli tak jest, wszystko jest możliwe.
Tylko te wieczne pytania pukają wciąż do bram mojej codziennej rzeczywistości,
której czepiam się niczym szalona kochanka...


- Sylvia Plath Dzienniki 1950 - 1962

...




wtorek, 17 grudnia 2013

wtorek

psychiatra zaprasza na szpitalną salę
psycholog na terapię grupową
a ja?
ja dokarmiam wróble,wrony,sikorki i wiewiórki

takie ich tam rozmówki...




niedziela, 15 grudnia 2013

...

sobota, 14 grudnia 2013

...

piątek, 13 grudnia 2013

13.12.13




środa, 11 grudnia 2013

branoc

źle jest
bardzo źle

Wróg nadal w domu
powinnam się cieszyć
nie bije,nie pije(?),ze swej dziupli nie wychodzi
w piecu podtrzymuje ogień
a ja niewdzięczna marudzem i siem duszem jak jakaś gupia

nic nie cieszy
nadchodzące święta przerażają
zmuszam się do ruchu
-motywacja mnie zmusza

tabletki szczęścia nie działają
we wtorek psychologiczna kozetka
a dziś?
dziś kot ugniata mi biodro
zaraz zapewne zaśnie





środa

czasami jestem taka nieporadna

proszenie o pomoc jest upokarzające
czemu nie jestem samowystarczalna?

wtorek, 10 grudnia 2013

dobranoc

tajemnicze słowo
m o b i l i z a c j a



ale
jest ciężko
kolega dał samorobotną nalewkę z jeżyn
klientka przyniosła pierniki z migdałami i figami
dżizas
jak oni mnie nienawidzą!!!!
:D

wtorek


Oświadczyła, że nie może bez niego żyć.
Nie może, miliony kobiet na całym świecie mogą, a ona nie mogła.
(...) Każdy chce być niezastąpiony, pożądany, jedyny...

- Krystyna Gucewicz -




człowiek se raz na kiedyś coś optymistycznego jebnie
coby nie było że zrzęda
i by siem na duchu podnieść
a tu zaraz mu tu jakieś czarnowidzkie komentarza wstawiajom!
nie ma komentowania !


poniedziałek, 9 grudnia 2013

poniedziałek

minął tydzień
i co?
nadal brak perspektyw na głębszy oddech
opadam z sił
duszę się!!!!



niedziela, 8 grudnia 2013

nadal niedziela




to był dobry dzień


niedziela



cumulusów brak
słonko na błękitnym niebie
nie ma więc wymówki
trzeba wstać i gdzieś iść


sobota, 7 grudnia 2013

...







sobota



był Ksawery i nie ma Ksawerego
spodziewałam się końca świata
ale nie było tak źle
część miasta jest od 24 godzin bez prądu
drogi zasypane
pekaesy nie jeżdżą
ale końca świata jeszcze  nie ma

wczoraj na plażę nie poszłam
zwyciężyło lenistwo,przynajmniej sobie pospałam
idę dziś,chociaż już tak nie wieje

na pocieszenie wklejam filmik mojego znajomego
a ja idę pakować obiektywy
pa


...




czwartek, 5 grudnia 2013

dobranoc




czwartek czyli czym jara się Peggy Sue

Do Polski pierwsza fala wiatrowa dotrze około godz. 14-16 UTC. Szczególnie mocny wiatr, którego porywy, zwłaszcza bliżej godzin późno popołudniowych i wieczornych, mogą osiągać oraz przekraczać prędkość 80-100 km/h spodziewany jest na zachodzie i północy. Z upływem godzin strefa silnego wiatru (do około 70-90 km/h) zacznie się rozprzestrzeniać nad cały obszar RP, przy czym największe zagrożenie pojawi się w strefie nadmorskiej. W zależności od analiz numerycznych, wzdłuż strefy brzegowej RP porywy mogą osiągać i przekraczać aż 110-135 km/h (począwszy od nocy, aż do przeważającej części jutrzejszego dnia)!! Gwałtowny wiatr, stopniowo zmieniający swój sektor na zachodni, ale przede wszystkim północno – zachodni może doprowadzić do wystąpienia niebezpiecznej cofki
źródło:https://www.facebook.com/pages/Polscy-Łowcy-Burz/285151827331

dziś szału nie było
pójdę i sprawdzę jutro :)



wtorek, 3 grudnia 2013

wtorek-pierdziolek

ktoś daleki bliski umarł dwa dni temu
ktoś bliski daleki ma guza mózgu
a Wróg mimo sądowego zakazu pije
pije i mąci Młodemu w głowie o skurwiałej matce


poniedziałek, 2 grudnia 2013

poniedziałek srałek

Odkładanie wszystkiego na później jest jedną z moich specjalności, jest umiejętnością, którą doprowadziłem do perfekcji wraz z wiekiem.

- Haruki Murakami -


i nagle opadły mnie siły
wszelakie


niedziela, 1 grudnia 2013

niedziela-srela

było tak pięknie
Wróg w delegacji poza granicami państwa
dwa tygodnie głębokiego oddechu
i
się zesrało
wrócił
teraz tydzień bezdechu

sobota, 30 listopada 2013

sobota

ktoś obiecuje
Dopóki śmierć nas nie rozłączy
sama nie wiesz kiedy
ale
umierasz za nim śmierć nadejdzie

ktoś mówi
Jesteś moim najlepszym przyjacielem
niedługo potem
jesteś
jego najgorszym wrogiem

ktoś milczy
Nie mówcie jej,że jestem ciężko chory
a ty wiesz,że to nie z troski
ale nienawiści do ciebie




czwartek, 28 listopada 2013

czwartek

dziś Peggy Sue nauczyła się
jak dopuszcza się wodę do pieca
i odpowietrza kaloryfery!

wreszcie będzie mogła przesiadywać
godzinami w ciepłej łazience

alleluja!






poniedziałek, 25 listopada 2013

dobranoc

Znajdując się w dupie, możesz zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, postarać się zrozumieć dlaczego w niej jesteś. Po drugie, wyleźć stamtąd. Błąd poszczególnych jednostek i całych narodów polega na tym, że myślą, iż te dwie czynności są jakoś ze sobą związane. A nie są. I wyleźć z dupy jest o wiele łatwiej, niż zrozumieć, dlaczego się w niej znajdujesz.(...) Wyleźć z dupy trzeba tylko jeden raz, i potem można o niej zapomnieć. A żeby zrozumieć, dlaczego się w niej znajdujesz, potrzebne jest całe życie,które w niej spędzisz.
- Wiktor Pielewin -

dziękuję za obrazek :)


niedziela, 24 listopada 2013

a jak to się pani podobuje?





sobota, 23 listopada 2013

sobota prawie się kończy

jestem zadowolona
leżę i wpierdzielam marchewkę
jak jakiś pieprzony zając czy coś
no ale dieta
więc weekend a ja w łóżku z kotem
...i wpierdzielam marchewkę

zumba okazała się bardzo dobrym pomysłem
i mimo,że nie lubię tańczyć bawiłam się świetnie
dała mi nie tylko niezły wycisk ale i masę energii
wykupiłam karnet,
poza tym tańczę podczas zmywania,mycia podłogi i prasowania

siostra przysłała paczkę z kosmetykami
kosmetyki z serii-ratunku jestem po 40 i mam zmarchy
więc niedługo będę nie tylko zgrabna ale i gładka :)

Anioł Stróż zadbał nie tylko o ciepło w kaloryferach
ale i o głowę
przesłał mi ebooka "Dzienniki kołymskie"
a Astronauta pierwszy tom audiobooka "Achaja"

tak więc na zdjęcia nie mam (na razie) czasu
ludziowstręt i śpiączka nadal się utrzymują
ale ogólnie nie jest źle
buziole

sobota

Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie wita
nikt mi żaden nie mówi - bądź pozdrowiony
bądź na śniadaniu tako na wieczerzy
a sen niech cię ma między tym a tamtym

Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie wita
a pracowałem ciężko nad szukaniem
nad wyszukaniem tych bram nieśmiertelnych
tych bram zatraconych poszukując

Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie spyta
nikt mnie żaden nie spyta - jak ci się szło
jak też ci się szło przez czarne listowie

Przebyłem noc mówię i jestem zmęczony
nie odwiedził mnie faun ani anioł stróż
ani też najmniejszy robaczek świetlisty


— Edward Stachura, "Przebyłem noc właśnie"


piątek, 22 listopada 2013

....



piosenka na dziś




czwartek, 21 listopada 2013

...



środa, 20 listopada 2013

środa

i nic więcej nie napiszę hehhehe






wtorek, 19 listopada 2013

wtorek




ja pierdziele ale wali mnie w dekiel




poniedziałek, 18 listopada 2013

nadal poniedziałek


Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie.
Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo,
nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki...

- Wiktor Osiatyński -



przebudzili mnie Bracia Innej Wiary
pytając o Królestwo na Ziemi
spławiwszy
i udawszy się dalej do łoża
omniomniom

poniedziałek

a tym czasem w pewnym domu...
biada człowiekowi o słabej silnej woli
albowiem sczeźnie w czeluściach Piekieł!
no co
bo jakoś chłodno wilgotno i mglisto
trochę się zdrzemnę a potem zobaczę
w razie czego jest jeszcze rower stacjonarny
- i to pomyślawszy zapadła w spokojny sen sprawiedliwego



"Musi być lepszy sposób na rozpoczęcie dnia niż wstawanie..."
Willie Nelson


niedziela, 17 listopada 2013

...




niedziela

no co tam?
a tam nic
a tu?

w dwa dni obejrzałam 12 czterdziestominutowych odcinków 2XL
nie lubię seriali,nie lubię być niewolnicą kolejnych odcinków
ale
jak mi kilka osób mówiło,że to o mnie
to musiałam przecież sprawdzić
fakt,identyfikuję się z jedną a nawet i czasem z drugą
i zostałam zniewolona
teraz będę musiała oglądać

a jutro mam wolne
i
pamiętacie jak rok temu kupiłam Bertę?
no więc jutro pojadę nią do portu
przy okazji popstrykam to i owo
a bo taki jeden ciągle truł mi dupę,że nie jeżdżę
że mam rower i nie jeżdżę
no to pojadę
kirwa pojadę
spadnę,albo się zabiję
ale pojadę no!


piątek, 15 listopada 2013

piosenka na piątek




środa, 13 listopada 2013

środa

tak
no więc
jest coraz lepiej
zaczynam coś robić poza spaniem

ugotowałam kapuśniak
zrobiłam pranie (bo nie było się już w co ubrać)
umyłam lodówkę (ta rozpłakała się ze szczęścia nie wierząc że jeszcze kiedyś będzie czysta)
Wróżka Teresa dzwoni co drugi dzień,żeby zameldować że jeszcze żyje
Anioł Stróż chce mi zasponsorować miał na najbliższy miesiąc

więc raczej wszystko jest w porządeczku tak jakby



dobranoc



poniedziałek, 11 listopada 2013

piosenka na dobrą noc




niedziela, 10 listopada 2013

niedziela



świadomość
że jesteś
gdzieś
niedaleko
na wyciągniecie dłoni


...




sobota, 9 listopada 2013

piosenka na sobotę





o tym jak Peggy Sue wracała do normalności

Gówniane dni charakteryzują się gównianym przebiegiem gównianych zdarzeń.
Ochocki, Vithren
kiedy wyzdrowiał kot i Peggy poczuła się lepiej
a może poczuła się lepiej,bo najpierw pani psycho zwiększyła jej dawkę cukierków
a potem jeszcze Sue sama zwiększyła sobie powiększona dawkę
tak czy siak Peggy powoli wracała do psychicznej równowagi
gdy
-synowi niespodziewanie spuchła szczęka
po dwóch dniach brania antybiotyku usunęli mu zęba
a po godzinie po ekstrakcji zęba młody dostał dziwnego napadu dygotu zimna
ani chybił jakiś wstrząs-pomyślała rozhisteryzowana Peggy-umrze mi,umrze!
na szczęście dygot tak szybko jak się pojawił,tak szybko zniknął
i Młody przeżył

-potem Sue postanowiła skontaktować się ze swoją terapeutką
 po prawie trzygodzinnej próbie dodzwonienia się do Wróżki Teresy
wpadła w następną histerię
już widziała swoją Tereskę martwą na dywanie
zawał,zator,chuj wie co
mieszka sama ,nikt jej nie znajdzie!!!
zaczęła w panice obdzwaniać jej znajomych
kto kiedy i gdzie ostatnio widział Wróżkę?!
po  kolejnej godzinie okazało się,że Teresa poszła po zakupy a telefon zostawiła w domu
i żyje
zapłakana Sue odetchnęła z ulgą

a na koniec dostała jeszcze sms-a
okazało się,że człowiek który nigdy jej niczego bezinteresownie nie dał
wydziedziczył ją (to akurat Sue ma głęboko w dupie)
 i oskarżył o coś czego Peggy nie zrobiła



i jak tu wracać do normalności??













poniedziałek, 4 listopada 2013

poniedziałek



tak
znowu jestem kobietą z kotem na biodrze
oboje powoli wychodzimy z dołka


niedziela, 3 listopada 2013

niedziela

zmuszam się do czytania
dawno tego nie robiłam
codziennie
strona za stroną
kartka po kartce
to tak jak z karmieniem mojego kota
najpierw na siłę
po troszku
potem coraz więcej
aż w końcu znowu zaczął sam jeść

obejrzałam trzy piękne biografie
Violeta Parra,Sylvia Plath,Marina Abramowić
coś nas łączy
a może nie

Szarak żyje w każdym z nas, uwalnia się kiedy się sami uwalniamy...
Raz stąpa po ziemi, raz fruwa swawolnie. 
Każda ekscytacja, marzenie, wibrująca radość czy smutek to Szarak. 
Szarak jest szary dla oka, 
dla duszy - ma wszystkie kolory świata. 
Anna Jur
 




poniedziałek, 28 października 2013

poniedziałek

Oh we come too far
Oh we come too far
Oh we come too far
Oh we come too far
To give up
Who we are
Who we are




cukierki które działają na wszystko,tylko nie na to co trzeba

propozycja położenia się na szpitalnym łóżku była  bardzo kusząca
ale niestety nie mam czasu na urlop

na dodatek kot mi się też psuje
od dwóch dni nic nie je,jest osowiały i smutny
ci którzy mają koty wiedzą że kilkudniowa głodówka u kotów powoduje obumieranie wątroby
i wtedy tylko do piachu
byliśmy u weta
nic konkretnego nie stwierdził
podejrzewa ...depresje
kuźwa
pamiętacie jak pisałam,że co wieczór przyłazi do mnie do łózka
i mam całonocny okład z kociego futra?
czy zaraził się ode mnie?






niedziela, 27 października 2013

...





piątek, 25 października 2013

piątek

wygląda na to,że się całkowicie zepsułam
zgniłam od wewnątrz a w głowie zaroiło się od robali
które systematycznie wydziobują kruki

próbowałam
od jakiegoś czasu próbowałam coś napisać
ale nie umiem
siadam do klawiatury i dostaję mdłości
no nie mogę i już

nie zamykam jeszcze bloga
na razie nie
poddam go tylko śpiączce farmakologicznej
no chyba,że wpadnie mi jakaś fajna nuta
którą się z Wami podzielę

nie mogę obiecać,że (nie) wrócę
ale mogę obiecać,że będę się starać do Was zaglądać
może nie komentować ale czytać

nie umiem też już fotografować
ale pewnie kiedyś przypomnę sobie jak to się robi
i wtedy będę na moim blogu foto
(na który zapraszam)
bo przecież ja żyję zdjęciami


buziole ;)





wtorek, 22 października 2013

wtorek

tylko wobec muzyki nie umiem przejść obojętnie




poniedziałek, 21 października 2013

piosenka




piątek, 18 października 2013

piątek


Nie umiem, nienawidzę się rozstawać. Z nikim i z niczym, co niechcący pokochałem
      Mariusz Ziomecki





Ile nocy można nie spać, czekając, aż napiszesz?...więc pisze się samemu, pisze się do siebie, do Ciebie, za Ciebie, znów za siebie, listy nieotrzymane, pocztówki zagubione, które byś, przecież, wysłała, całusy w policzek, w kącik ust, w zimny nos; więc pisze się samemu, pisze się do Ciebie, do siebie, za siebie, za siódmą ulicę i ulicę siódmego miesiąca, za wszystko, co było i za więcej rzeczy, które być mogły.
     Ochocki

od kilku dni nie śpię sama
śpi ze  mną a właściwie na mnie-kot
mogę go spychać,wywalać,zrzucać
a on i tak wdrapuje się to na biodro,to na brzuch
to na piersi
i tak noc w noc
mówią,że koty wyczuwają choroby
czy samotność jest chorobą?




czwartek, 17 października 2013

czwartek

    Pragnęłam jesieni. Odeszły na szczęście w przeszłość te dni, kiedy sponiewierana przez lato, wybatożona słonecznymi promieniami wyglądałam jesieni w napięciu.    Wielbię tę piękność, rudą jak muza z międzywojnia, wystrojoną w brązy i żółcie, których pozbywa się sukcesywnie, by stanąć przede mną naga i zapłakana.    Nieprzeciętnie skłonna do nagłych wzruszeń, mogę ronić łzy incognito, pozwalając im mieszać się z deszczem. Mogę z moich kształtów uczynić zagadkę dla świata, chowając je pod obszernym paltem.    Mogę, patrząc na wirujące liście, popaść w swoisty stupor, który da nadaktywnemu umysłowi chwilę wytchnienia.    W razie ekstremalnego napięcia mogę się osunąć w inspirowaną późnojesiennym krajobrazem depresję. Kocham jesień , a ta miłość sprawia, że pięknieję...                        
        Katarzyna Nosowska





niedziela, 13 października 2013

dobranoc

w sumie to nie wróciłam
odejść też nie odeszłam
chociaż o tym myślę
tkwię tak w zawieszeniu
może zwyczajnie nie mam już nic do powiedzenia




niedziela

wpadł kurator na chwilkę
podczas kiedy ja w kuchni...
piekłam,smażyłam,śpiewałam
młody przystojny elagancki
a ja
cała w mące
zlew cały w mące
kuchnia cała w mące
nawet nie było go gdzie posadzić
cóż
w końcu to nie mnie on pilnuje





środa, 9 października 2013

środa


Pamiętaj, kiedy znów zdziczeję ,odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj...

- Julian Tuwim -

poniedziałek, 7 października 2013

poniedziałek

od trzech dni nie sypiam w dzień
nie czuję się tak bardzo zmęczona
uśmiecham się do ludzi
sukces





czwartek, 3 października 2013

dobranoc

a świat pędzi jak szalony pociąg
jedynym hamulcem jest sen
zamykam oczy i śpię


badania zrobione
niestety a może stety -wyniki idealne,tarczyca zdrowa
więc to tylko depresja

od trzech dni łykam cukierki szczęścia
chyba jest lepiej





środa, 2 października 2013

dobranoc

jakby co to żyję
dziękuję za troskę
wkrótce się odezwę :)