poniedziałek, 3 października 2011

poniedziałek

cały dzień miałam sra... tzn.rozwolnienie
wiedziałam,że czeka mnie ciężka rozmowa
miałam zadzwonić do dzielnicowego
i umówić się na oficjalne założenie niebieskiej karty

dopiero ok.12.00 zdobyłam się na odwagę
zamknęłam się w kiblu,bo tam jest przecież najbezpieczniej
i wykręciłam numer
-dzień dobry,czy rozmawiam z panem takim a takim
-tak
-moje nazwisko tralalala dzwonię w sprawie przemocy psychicznej
-tut tut tut...
nie wiem,kurna,czy czy się rozłączył
czy telefon mu się rozładował
czy może meteoryt trafił w posterunek
w każdym razie poczułam się jak idiotka

ale nie popuszczę
dzwonię co godzinę
i mimo,że ciągle słyszę to cholerne tut tut
kiedyś w końcu ktoś odbierze

co poza tym...
urlopy
szefostwo ma urlop
i to nawet fajnie bo jest spokój
i Wróg ma urlop
i to już mniej fajniej


czuję się strasznie samotna
chociaż wiem,że nie jestem całkiem sama
czuję się strasznie bezsilna
chociaż wiem,że jestem silniejsza niż kiedykolwiek