poniedziałek, 29 września 2014
poniedziałek
znowu zaczęło boleć
poszłam do lekarza dostałam serię zastrzyków
za tydzień zdecydują,czy będę żyć czy raczej opłaca się mnie uśpić
koleżanki w pracy....
...cóż...
mają silnie rozwiniętą empatię
poza tym jesień
mmmmm
poszłam do lekarza dostałam serię zastrzyków
za tydzień zdecydują,czy będę żyć czy raczej opłaca się mnie uśpić
koleżanki w pracy....
...cóż...
mają silnie rozwiniętą empatię
poza tym jesień
mmmmm
niedziela, 28 września 2014
sobota, 27 września 2014
dobranoc
to nie koniec nieszczęść
wracam se do domu z pracy
włączam ci se ja laptoka
a tu
dupa
pulpet pusty
jeno eksplorer się ostał
nie ma nic
NIC
Młody mówi,że tylko format...
nieeeeeeeeeee :(
wracam se do domu z pracy
włączam ci se ja laptoka
a tu
dupa
pulpet pusty
jeno eksplorer się ostał
nie ma nic
NIC
Młody mówi,że tylko format...
nieeeeeeeeeee :(
sobota
jest lepiej
nie idealnie ale dużo lepiej
nie wiem co pomogło
czy przedawkowanie witaminy b,czy lampa zepterowska,przeprosty ,czy obżeranie się ibupromem caps
ważne,że czuję się jakbym dostała kolejne nowe życie
w związku z tym,że dupa ma się lepiej
głowa zaczyna pierdzieć
ale to nic dziwnego prawda?
“Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury.
Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować.Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem,hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem.Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej.
Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość.“
Meryl Streep
nie idealnie ale dużo lepiej
nie wiem co pomogło
czy przedawkowanie witaminy b,czy lampa zepterowska,przeprosty ,czy obżeranie się ibupromem caps
ważne,że czuję się jakbym dostała kolejne nowe życie
w związku z tym,że dupa ma się lepiej
głowa zaczyna pierdzieć
ale to nic dziwnego prawda?
“Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury.
Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować.Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem,hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem.Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej.
Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość.“
Meryl Streep
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
cytaty,
piosenki lalala
piątek, 26 września 2014
.
Hello, how do you feel?
What does that mean?
What does that mean?
Hi, I guess I feel high.
Cold sweat, dripping down my body
(...)All I wanna do now is lay down and die
What does that mean?
What does that mean?
Hi, I guess I feel high.
Cold sweat, dripping down my body
(...)All I wanna do now is lay down and die
czwartek, 25 września 2014
środa, 24 września 2014
środa
taa....łupie mnie w kościach
a raczej kurewsko boli i wykręca
i chuj wie czy to
reumatyzm
rwa kulszowa
niedoleczona grypa
czy jakie zwyrodnienie
nie mogę leżeć,nie mogę chodzić
wygrzewam,masuje,wyginam
i nic
nie,nie mam czasu na urlop
ani na lekarza
aleeeeee
dziś rozpaliłam w piecu i puściłam trochę na kaloryferki
jest przytulnie i cieplutko
omniomniom
a raczej kurewsko boli i wykręca
i chuj wie czy to
reumatyzm
rwa kulszowa
niedoleczona grypa
czy jakie zwyrodnienie
nie mogę leżeć,nie mogę chodzić
wygrzewam,masuje,wyginam
i nic
nie,nie mam czasu na urlop
ani na lekarza
aleeeeee
dziś rozpaliłam w piecu i puściłam trochę na kaloryferki
jest przytulnie i cieplutko
omniomniom
wtorek, 23 września 2014
wtorek
pierwszy dzień jesieni
pięknie,wietrznie,a nawet sztormowo
a ja
korzystając z wolnego dnia zaleczam zaległe bóle
przechodzoną grypę,rwę kulszową,złamane serce
leżę czytam,oglądam,podsypiam
zblanszowane liście kapusty na klatę,zmiażdżony czosnek na stopy,uprażona sól na krzyże
i cytryna z miodem do herbaty
czekam na obiad (młody coś upichci jak wróci ze szkoły)
a jutro do pracy
z ostatnio obejrzanych polecam
a z usłyszanych u BP
dobranoc
edit
a tak naprawdę były pierogi
ruskie i z mięsem :)
zaleczanie luksusowe dziś nie było mi dane
albo nie mogłam zasnąć,albo kot przypominał o swoim istnieniu
albo telefon z częstotliwością raz na czterdzieści minut
lbgghjjn!!!!!
pięknie,wietrznie,a nawet sztormowo
a ja
korzystając z wolnego dnia zaleczam zaległe bóle
przechodzoną grypę,rwę kulszową,złamane serce
leżę czytam,oglądam,podsypiam
zblanszowane liście kapusty na klatę,zmiażdżony czosnek na stopy,uprażona sól na krzyże
i cytryna z miodem do herbaty
czekam na obiad (młody coś upichci jak wróci ze szkoły)
a jutro do pracy
z ostatnio obejrzanych polecam
a z usłyszanych u BP
dobranoc
edit
a tak naprawdę były pierogi
ruskie i z mięsem :)
zaleczanie luksusowe dziś nie było mi dane
albo nie mogłam zasnąć,albo kot przypominał o swoim istnieniu
albo telefon z częstotliwością raz na czterdzieści minut
lbgghjjn!!!!!
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam,
piosenki lalala
poniedziałek, 22 września 2014
piątek, 19 września 2014
taka sytuacja
Peggy Sue była u fryzjera
chciała coś zmienić
i jak zwykle obcięła się krótko
w kolejce w warzywniaku stoi przed nią pan z dzieckiem na ręku
dziecko,jak to dziecko wierci się,rozgląda,gada
w końcu zapatrzyło się na Peggy Sue
i coraz śmielej zaczyna badać paluszkami jej sweterek
-co robisz synku?-pyta tatuś
-dotykam pana-odpowiada dzieciak
-no ładnie-pomyślała Sue-chciałam coś zmienić i wygląda na to,że zmieniłam...płeć....
chciała coś zmienić
i jak zwykle obcięła się krótko
w kolejce w warzywniaku stoi przed nią pan z dzieckiem na ręku
dziecko,jak to dziecko wierci się,rozgląda,gada
w końcu zapatrzyło się na Peggy Sue
i coraz śmielej zaczyna badać paluszkami jej sweterek
-co robisz synku?-pyta tatuś
-dotykam pana-odpowiada dzieciak
-no ładnie-pomyślała Sue-chciałam coś zmienić i wygląda na to,że zmieniłam...płeć....
piątek, 12 września 2014
dobranoc
"- Mamusiu - szepnął Muminek - Co jej się stało, ze się zrobiła taka zła?
- Kto?
- Buka. Czy ktoś jej dokuczył i dlatego jest taka?
- Tego nikt nie wie - odparła Mama - Może dlatego jest taka, że nikt nic nie zrobił. To znaczy, nikt nie zainteresował się nią."
Tove Jansson
- Kto?
- Buka. Czy ktoś jej dokuczył i dlatego jest taka?
- Tego nikt nie wie - odparła Mama - Może dlatego jest taka, że nikt nic nie zrobił. To znaczy, nikt nie zainteresował się nią."
Tove Jansson
piosenka na dziś
Myślę, że większość ludzi po prostu potrzebuje złudzeń
tak samo jak powietrza do oddychania.
Życiowy realizm jest ciężarem nie do udźwignięcia.
- Woody Allen
tak samo jak powietrza do oddychania.
Życiowy realizm jest ciężarem nie do udźwignięcia.
- Woody Allen
scenka rodzajowa
scena pierwsza akt pierwszy:
Peggy Sue poszła na zdjęcia
akcja!
Peggy Sue poszła na zdjęcia
z kumplem
kumplem który jest o 20 lat młodszy
poszli do lasu
stoją przy krzaku,wypatrują pająków
obok ścieżką przechodzi kobieta
po 10 min tą samą ścieżką wraca kobieta
ta sama zresztą
i zaciekawiona pyta co uni tam robiom po krzakach
na co spokojnie Peggy odpowiada :
-a nic,umówiliśmy się tu na randkę,tylko się całować nie możemy bo ciągle ktoś tu łazi...
kobieta odchodzi co chwilę się oglądając
kurtyna opada
Supervenus (Teaser) from Frederic Doazan on Vimeo.
Life Cycle - 12fps.net from Frederic Doazan on Vimeo.
Peggy Sue poszła na zdjęcia
akcja!
Peggy Sue poszła na zdjęcia
z kumplem
kumplem który jest o 20 lat młodszy
poszli do lasu
stoją przy krzaku,wypatrują pająków
obok ścieżką przechodzi kobieta
po 10 min tą samą ścieżką wraca kobieta
ta sama zresztą
i zaciekawiona pyta co uni tam robiom po krzakach
na co spokojnie Peggy odpowiada :
-a nic,umówiliśmy się tu na randkę,tylko się całować nie możemy bo ciągle ktoś tu łazi...
kobieta odchodzi co chwilę się oglądając
kurtyna opada
Supervenus (Teaser) from Frederic Doazan on Vimeo.
Life Cycle - 12fps.net from Frederic Doazan on Vimeo.
z tomu pod tytułem:
peggy sue i jej troski,
znalezione w netoprzestrzeni
czwartek, 11 września 2014
czwartek
"pewna forma ślepej uczciwości, chociaż czasami okazuje się, że jest to tylko ślepota..."
w dzisiejszym DF jest ciekawy artykuł o byłym SJ:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,140680,16616927.html
zaglądając do mnie wiecie,
że przez kilka dobrych miesięcy studiowałam razem ze SJ ,
jeździłam na zebrania,byłam na dwóch kongresach
to nie oni mnie namierzyli,jak mi zasugerował przyjaciel
to ja sama do nich poszłam
a konkretnie do mojej koleżanki,która mieszka kilka domów dalej
zostałam przyjęta z otwartymi ramionami
i wkrótce zaczęłam naukę
ok 10-12 godz. tygodniowo
nikt mnie do niczego nie zmuszał
sama chciałam
to czego nie mogą zrozumieć inni,to to,że tam samemu narzuca się sobie obowiązki
po nocach czytałam Pismo bo chciałam
po pracy opracowywałam artykuły w Strażnicy na zebrania bo chciałam
czytałam,uczyłam się,pytałam,dyskutowałam bo chciałam
pytałam co można a czego nie
"możesz wszystko,tylko czy będziesz chciała to robić wiedząc,że zasmucasz Boga?"
nie chciałam zasmucać
byłam dumna z siebie
oni byli dumni ze mnie (czego często dawali wyraz)
nawet otoczenie nabierało jakby respektu
byłam gotowa na radykalne zmiany
coraz mniej miałam czasu dla znajomych
na moją ukochaną fotografię
i nagle
pojawiły się wątpliwości
i któregoś dnia coś pękło
nie wiem czy to efekt włażenia na fora byłych SJ
czy przegrzanie organizmu,czy strach przed fanatyzmem
ale na samą myśl,że mam to ciągnąć dalej
mój mózg zaczynał wymiotować
dosłownie
z jednej strony nie chciałam zasmucać Boga
a z drugiej czułam paraliż i wymioty
poczułam się nikim (tak jak ujął to autor artykułu)
i do tej pory po części czuję się jak zdrajca
SJ to dobrzy ludzie,owszem jak wszędzie zdarzają się wyjątki
tych,których poznałam bardzo polubiłam
są pracowici,mili,chętnie pomagają
wierzą w to co robią,
jeśli są sterowani to jedynie (nieświadomie) przez ciało kierownicze
do koleżanki (która jest SJ) dalej wpadam na kawę
pewnie nie raz poczytam z nią Biblię
może i pojadę niezobowiązująco na jakieś zebranie
ale
z tego chleba już mąki nie będzie
wiem,że piszę tu nieco chaotycznie
nie umiem pięknie układać zdań
chciałam tylko napisać,że powyższy artykuł z DF nie jest oczernianiem SJ
jest opowieścią o zagubionym człowieku
i o jego religijnej wędrówce
o braku dopasowania się w odpowiednie ramy
o poszukiwaniu
i o samotności
w dzisiejszym DF jest ciekawy artykuł o byłym SJ:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,140680,16616927.html
zaglądając do mnie wiecie,
że przez kilka dobrych miesięcy studiowałam razem ze SJ ,
jeździłam na zebrania,byłam na dwóch kongresach
to nie oni mnie namierzyli,jak mi zasugerował przyjaciel
to ja sama do nich poszłam
a konkretnie do mojej koleżanki,która mieszka kilka domów dalej
zostałam przyjęta z otwartymi ramionami
i wkrótce zaczęłam naukę
ok 10-12 godz. tygodniowo
nikt mnie do niczego nie zmuszał
sama chciałam
to czego nie mogą zrozumieć inni,to to,że tam samemu narzuca się sobie obowiązki
po nocach czytałam Pismo bo chciałam
po pracy opracowywałam artykuły w Strażnicy na zebrania bo chciałam
czytałam,uczyłam się,pytałam,dyskutowałam bo chciałam
pytałam co można a czego nie
"możesz wszystko,tylko czy będziesz chciała to robić wiedząc,że zasmucasz Boga?"
nie chciałam zasmucać
byłam dumna z siebie
oni byli dumni ze mnie (czego często dawali wyraz)
nawet otoczenie nabierało jakby respektu
byłam gotowa na radykalne zmiany
coraz mniej miałam czasu dla znajomych
na moją ukochaną fotografię
i nagle
pojawiły się wątpliwości
i któregoś dnia coś pękło
nie wiem czy to efekt włażenia na fora byłych SJ
czy przegrzanie organizmu,czy strach przed fanatyzmem
ale na samą myśl,że mam to ciągnąć dalej
mój mózg zaczynał wymiotować
dosłownie
z jednej strony nie chciałam zasmucać Boga
a z drugiej czułam paraliż i wymioty
poczułam się nikim (tak jak ujął to autor artykułu)
i do tej pory po części czuję się jak zdrajca
SJ to dobrzy ludzie,owszem jak wszędzie zdarzają się wyjątki
tych,których poznałam bardzo polubiłam
są pracowici,mili,chętnie pomagają
wierzą w to co robią,
jeśli są sterowani to jedynie (nieświadomie) przez ciało kierownicze
do koleżanki (która jest SJ) dalej wpadam na kawę
pewnie nie raz poczytam z nią Biblię
może i pojadę niezobowiązująco na jakieś zebranie
ale
z tego chleba już mąki nie będzie
wiem,że piszę tu nieco chaotycznie
nie umiem pięknie układać zdań
chciałam tylko napisać,że powyższy artykuł z DF nie jest oczernianiem SJ
jest opowieścią o zagubionym człowieku
i o jego religijnej wędrówce
o braku dopasowania się w odpowiednie ramy
o poszukiwaniu
i o samotności
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
eciepecie napisali w gazecie
środa, 10 września 2014
dobranoc
życie nie składa żadnych obietnic nie ma wiec na co czekać...
złodziejka książek
Love is killing me so sweet,
like the torture that I need, for my way back home.
Hurt… me when I’m close to you,
Tell me lies and not the truth,
carve your wrongs in my skin! yeah!
środa
patyczak żyje,świadczą o tym znikające liście melisy którymi go karmię
no i w końcu nie odpadła mu żadna noga,jak mnie wystraszyła bezsennablondynka hehe
rybkom też nic nie dolega
a właściciele zwierzyńca zdobyli dziś wieżę Eiffela
a ja?
ja wiem jedno
nie powinno się bujać w obłokach,bo można kamieniem dostać w łeb
od tego się co prawda nie umiera
ale boli jak cholera
no i w końcu nie odpadła mu żadna noga,jak mnie wystraszyła bezsennablondynka hehe
rybkom też nic nie dolega
a właściciele zwierzyńca zdobyli dziś wieżę Eiffela
a ja?
ja wiem jedno
nie powinno się bujać w obłokach,bo można kamieniem dostać w łeb
od tego się co prawda nie umiera
ale boli jak cholera
wtorek, 9 września 2014
wtorek
dzień wolny
obiecałam sobie że zrobię dziś generalne porządki
ale przecież nie o siódmej rano w nocy!!!
obejrzałam więc kawałek filmu (Złodziejka książek)
o ósmej też jest jeszcze noc
więc chyba się lekko zdrzemnę
w końcu cały dzień przede mną
całuję
Wasza Leniwa Dupa
ps. nie śpię,sprzątam
(brawa dla tej pani)
i moja nowa muzyczna miłość
dobra,dobra,idę dalej sprzątać
obiecałam sobie że zrobię dziś generalne porządki
ale przecież nie o siódmej rano w nocy!!!
obejrzałam więc kawałek filmu (Złodziejka książek)
o ósmej też jest jeszcze noc
więc chyba się lekko zdrzemnę
w końcu cały dzień przede mną
całuję
Wasza Leniwa Dupa
ps. nie śpię,sprzątam
(brawa dla tej pani)
i moja nowa muzyczna miłość
dobra,dobra,idę dalej sprzątać
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
poniedziałek, 8 września 2014
niedziela, 7 września 2014
niedziela
nie chce mi się dzisiaj nic
nawet chcieć się nie chce dziś
wieczór zapadł po to bym
mógł się zapaść razem z nim
opieka nad kimś to bardzo wielka odpowiedzialność
życie rybek sąsiadów w moich rękach
i patyczaka ich córki
pierwsze małomówne,drugie hmm jakieś takie fuj
nawet chcieć się nie chce dziś
wieczór zapadł po to bym
mógł się zapaść razem z nim
opieka nad kimś to bardzo wielka odpowiedzialność
życie rybek sąsiadów w moich rękach
i patyczaka ich córki
pierwsze małomówne,drugie hmm jakieś takie fuj
sobota, 6 września 2014
sobota
nie chce mi się chcieć
za oknem
jest tak pięknie,że aż dech zapiera
od poniedziałku deszcz
więc też będzie pięknie
tylko inaczej
piątek, 5 września 2014
gdybym
gdybym była ciekawą osobą
zapewne zostałbyś opisany w mojej biografii
a tak
umrzemy anonimowo
ciebie to cieszy
a mnie martwi
-nosz fghjkghg-zaklęła szpetnie Peggy Sue-a dzień był taki piękny!
faktycznie dzień był piękny
z akcentem na był
bo był
zaczął się słonecznie z lekkim przyjemnym chłodkiem
w pracy minął dość szybko i znośnie
potem wyśmienity obiadek
i spacer z aparatem na pobliską górkę
i przyjemna muzyka płynąca z rozwalających się słuchawek
i błogie lenistwo na kanapie
i dzień był piękny dopóki nie zadzwoniła B i nie powiedziała,że Peggy Sue pomyliła się w pracy robiąc ceny na mięcho i że będzie musiała zabulić i takie tam
-szit!-wydusiła Peggy ,nakryła cielsko kołdrą i włączyła sobie film
no i zapomniałam napisać,że nie dokuczają mi w pracy bo zakończenie sezonu okazało się totalną klapą ,porażką i żenadą :P
a tak
umrzemy anonimowo
ciebie to cieszy
a mnie martwi
-nosz fghjkghg-zaklęła szpetnie Peggy Sue-a dzień był taki piękny!
faktycznie dzień był piękny
z akcentem na był
bo był
zaczął się słonecznie z lekkim przyjemnym chłodkiem
w pracy minął dość szybko i znośnie
potem wyśmienity obiadek
i spacer z aparatem na pobliską górkę
i przyjemna muzyka płynąca z rozwalających się słuchawek
i błogie lenistwo na kanapie
i dzień był piękny dopóki nie zadzwoniła B i nie powiedziała,że Peggy Sue pomyliła się w pracy robiąc ceny na mięcho i że będzie musiała zabulić i takie tam
-szit!-wydusiła Peggy ,nakryła cielsko kołdrą i włączyła sobie film
no i zapomniałam napisać,że nie dokuczają mi w pracy bo zakończenie sezonu okazało się totalną klapą ,porażką i żenadą :P
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam,
peggy sue i jej troski,
piosenki lalala
środa, 3 września 2014
środa -"d" jak dupa,gruba dupa lub zwyczajnie "d" jak dieta
Peggy Sue weszła na wagę i w tej samej chwili pożałowała,że to zrobiła
zaraz potem poszła do kuchni
do małej miseczki nałożyła słuszną porcję loda,zarzuciła ogromną porcją bitej śmietany i po same brzegi zalała adwokatem
w trakcie jedzenia jej mózg był totalnie wyłączony
zwyczajnie jadła i delektowała się smakiem
po kilku minutach odłożyła dokładnie wylizaną miseczkę i wytarła usta w rękaw
-no,od jutra mogę zacząć dietę...

dostałam taką dietę od koleżanki,może ktoś się dołączy?
zaraz potem poszła do kuchni
do małej miseczki nałożyła słuszną porcję loda,zarzuciła ogromną porcją bitej śmietany i po same brzegi zalała adwokatem
w trakcie jedzenia jej mózg był totalnie wyłączony
zwyczajnie jadła i delektowała się smakiem
po kilku minutach odłożyła dokładnie wylizaną miseczkę i wytarła usta w rękaw
-no,od jutra mogę zacząć dietę...

dostałam taką dietę od koleżanki,może ktoś się dołączy?
wtorek, 2 września 2014
.
My one heart hurt another
So only one life can't be enough
Can you give me just another
For that one who got away
Lonely I, I'm so alone now
wtorek
niestety na razie nie jest mi dane roztkliwiać się nad swoją cudowno-paskudną samotnością
jest "po sezonie" i należy nadrobić wszystkie zaległości towarzyskie
i mimo,że człowiek chce zaszyć się w swojej głuszy
ciszę co jakiś czas przeszywa dźwięk telefonicznego dzwonka i pytanie:
to kiedy się spotkamy?
no to chcemy się spotkać,spotykamy się,planujemy spotkania
sąsiedzi,przyjaciele,Wróżka Teresa,Anioł Stróż,znajomi,kumple od foto
jest "po sezonie" i należy nadrobić wszystkie zaległości towarzyskie
i mimo,że człowiek chce zaszyć się w swojej głuszy
ciszę co jakiś czas przeszywa dźwięk telefonicznego dzwonka i pytanie:
to kiedy się spotkamy?
no to chcemy się spotkać,spotykamy się,planujemy spotkania
sąsiedzi,przyjaciele,Wróżka Teresa,Anioł Stróż,znajomi,kumple od foto
poniedziałek, 1 września 2014
poniedziałek
i sen miałam ładny
i pogoda już wczesnojesienna
i listonosz książki przyniósł w paczce
może to nie będzie zły dzień...
i pogoda już wczesnojesienna
i listonosz książki przyniósł w paczce
może to nie będzie zły dzień...
sobota, 30 sierpnia 2014
sssssobota
co roku o tej mniej więcej porze mamy w pracy zakończenie sezonu
wiecie,personel i wyższy szczebel władzy
władza zaprasza,władza płaci i władza wymaga
co roku mam z tym kłopot
po pierwsze :
pijemy tylko wódeczkę,bo inny alkohol np piwo jest nie teges
więc pijemy wódeczkę
pijemy szybko i dużo bo przecież wtedy jest śmieszniej
pijemy czy chcemy czy nie,bo nie ładnie jest odstawać od grupy
trzeźwy członek imprezy może się zachowywać za powściągliwie,psuć zabawę i za dużo widzieć i za dużo pamiętać,
więc robimy mocne drinki,pijemy szybko i kiedy delikwent idzie do łazienki to mu cichaczem dolewamy
po drugie :
muzyka która towarzyszy nam na imprezie jest dla mnie nie do strawienia,nie to że jestem jakimś koneserem ,nie ale od tego łubudubu dostaję ciarek
po trzecie :
tańce...
ja nie tańczę,ja siedzę przy stoliku i pilnuję torebek,no bo tak!
po czwarte :
nie czuję żadnej więzi ani z władzą zwierzchnią ani z resztą personelu,na jednych jak i na drugich wielokrotnie się zawiodłam
poprzednimi razy wymykałam się cichaczem,symulowałam grypę jelitową,nie piłam bo "brałam"leki
siedziałam plułam sobie w twarz i za każdym razem obiecywałam sobie,że to ostatni raz
w końcu w tym roku powiedziałam "dość!"
bardzo grzecznie ale stanowczo podziękowałam władzy i zakomunikowałam,że bardzo dziękuję ale nie przybędę
i rozpętała się burza
że nikt nikogo nie zmusza,że jak ktoś nie chce to bez łaski i że jak się komuś krzywda dzieje to...
możecie mi wierzyć albo i nie ale w ciągu tych kilku dni doznałam zaszczytu bycia mobbingowaną
nawet nie chce mi się o tym pisać
w każdym razie z rykiem wróciłam do domu
na szczęście mam przyjaciół
moi kochani sąsiedzi zabrali mnie na pyszną kolacjone (kalmary zostały zjedzone przed wyciągnięciem aparatu)
dla mnie,prostej kobiety ze wsi było to nie lada wydarzenie
i trochę poprawiło mi humor
teraz kąpiel w bąbelkach
i dobryfilm bajka
a potem spanko
pa
wiecie,personel i wyższy szczebel władzy
władza zaprasza,władza płaci i władza wymaga
co roku mam z tym kłopot
po pierwsze :
pijemy tylko wódeczkę,bo inny alkohol np piwo jest nie teges
więc pijemy wódeczkę
pijemy szybko i dużo bo przecież wtedy jest śmieszniej
pijemy czy chcemy czy nie,bo nie ładnie jest odstawać od grupy
trzeźwy członek imprezy może się zachowywać za powściągliwie,psuć zabawę i za dużo widzieć i za dużo pamiętać,
więc robimy mocne drinki,pijemy szybko i kiedy delikwent idzie do łazienki to mu cichaczem dolewamy
po drugie :
muzyka która towarzyszy nam na imprezie jest dla mnie nie do strawienia,nie to że jestem jakimś koneserem ,nie ale od tego łubudubu dostaję ciarek
po trzecie :
tańce...
ja nie tańczę,ja siedzę przy stoliku i pilnuję torebek,no bo tak!
po czwarte :
nie czuję żadnej więzi ani z władzą zwierzchnią ani z resztą personelu,na jednych jak i na drugich wielokrotnie się zawiodłam
poprzednimi razy wymykałam się cichaczem,symulowałam grypę jelitową,nie piłam bo "brałam"leki
siedziałam plułam sobie w twarz i za każdym razem obiecywałam sobie,że to ostatni raz
w końcu w tym roku powiedziałam "dość!"
bardzo grzecznie ale stanowczo podziękowałam władzy i zakomunikowałam,że bardzo dziękuję ale nie przybędę
i rozpętała się burza
że nikt nikogo nie zmusza,że jak ktoś nie chce to bez łaski i że jak się komuś krzywda dzieje to...
możecie mi wierzyć albo i nie ale w ciągu tych kilku dni doznałam zaszczytu bycia mobbingowaną
nawet nie chce mi się o tym pisać
w każdym razie z rykiem wróciłam do domu
na szczęście mam przyjaciół
moi kochani sąsiedzi zabrali mnie na pyszną kolacjone (kalmary zostały zjedzone przed wyciągnięciem aparatu)
dla mnie,prostej kobiety ze wsi było to nie lada wydarzenie
i trochę poprawiło mi humor
teraz kąpiel w bąbelkach
i dobry
a potem spanko
pa
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam,
pitolenie o Szopenie
czwartek, 28 sierpnia 2014
.
Wróciłem do domu.
Nie wiedziałem, co zrobić z tęsknotą za kimś,
kogo się nie pamięta,
ani co zrobić z przytuleniem,
na które się czeka całe życie.
— Robert Rient
środa, 27 sierpnia 2014
wtorek, 26 sierpnia 2014
dobranoc
chciałabym być zupełnie kimś innym
całe nieszczęście polega na tym
że
jestem sobą
faktycznie jest fantastyczny
całe nieszczęście polega na tym
że
jestem sobą
faktycznie jest fantastyczny
niedziela, 24 sierpnia 2014
piosenka na dziś
tak kochana,tańczący facet w slipkach to to czego dziś mi potrzeba
uśmiałam się do łez
dziękuję kochana :)
uśmiałam się do łez
dziękuję kochana :)
niedziela
skończył się sezon
zginęły tłumy,wszędzie jakby ciszej
od jutra wracają posezonowe godziny otwarcia sklepu i dni wolne
skończyło się lato
mimo,że do astronomicznej jesieni jeszcze miesiąc
chłodne noce ,deszczowe poranki
a ja zamiast się cieszyć
wyłączam telefon,ukrywam się po kołdrą
wracają mroki
film na dziś:
...i czasami spotykasz kogoś
kogo obdarzasz całą miłością jaką możesz dać
i jeśli stracisz tego kogoś
uważasz że wszystko inne też przestało istnieć
mimo że ono dalej istnieje...
...oni
zakłócają spokój...
więc szukasz zapomnienia w samotności
ale samotność tylko sprawia że usychasz...
zginęły tłumy,wszędzie jakby ciszej
od jutra wracają posezonowe godziny otwarcia sklepu i dni wolne
skończyło się lato
mimo,że do astronomicznej jesieni jeszcze miesiąc
chłodne noce ,deszczowe poranki
a ja zamiast się cieszyć
wyłączam telefon,ukrywam się po kołdrą
wracają mroki
film na dziś:
...i czasami spotykasz kogoś
kogo obdarzasz całą miłością jaką możesz dać
i jeśli stracisz tego kogoś
uważasz że wszystko inne też przestało istnieć
mimo że ono dalej istnieje...
...oni
zakłócają spokój...
więc szukasz zapomnienia w samotności
ale samotność tylko sprawia że usychasz...
![]() |
| Mariana Kalacheva |
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam,
znalezione w netoprzestrzeni
czwartek, 21 sierpnia 2014
wtorek, 19 sierpnia 2014
wtorek
![]() |
| Alexey Terenin |
Zacząłem słyszeć i wyczuwać całą swoją istotą, że nic przy mnie nie ma.
Z początku zdawało mi się, że za to wiele było przedtem,
ale później się przekonałem, że przedtem też nic nie było,
tylko, nie wiem czemu, się wydawało.
Stopniowo się przekonywałem, że nigdy też nic nie będzie.
— Fiodor Dostojewski – Sen śmiesznego człowieka
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
niedziela, 17 sierpnia 2014
piątek, 15 sierpnia 2014
piątek
czwartek, 14 sierpnia 2014
dobranoc
bo to było tak....
już dwa miesiące temu mówiłam,że nic z tego nie będzie
że nie mają się na nic w pracy nastawiać
nie,bo nie i już!
poza tym ,że studiuję ze SJ a oni urodzin nie wyprawiają
tydzień temu im o tym przypomniałam
i żeby nie myśleli,że jak już nie studiuję to wyprawiać będę!
o co to to nie!
więc usłyszałam,
że wyprawiać nie muszę
ale kawę postawić to mogę
tydzień ze sobą walczyłam
dzień po dniu,godzina po godzinie
no,że kawa ok ale ciasta nie upiekę
nie upiekę i już!
może delicje kupię...
delicje...tak głupio,i wcale tanio nie będzie
to może ciasto jednak upiekę
o nie,ni uja!będę się tam wysilać!
to może kawałek ciasta kupię?
nie,dobra upiekę....
zrobiłam biszkopt z kremem
tak jakoś serca w to nie włożyłam
serca nie włożyłam,to i ciasto mi jakoś gówniane wyszło...
a potem deszcz padał jakżem je niosła do pracy
potem pięć godzin szturchane z miejsca na miejsce zanim podane
więc obraz nędzy i rozpaczy....
potem życzenia i prezent....
nie żebym na to czekała ale
uważam że powinien to być drobiazg,byle gówno ale coś co świadczy o pamięci i sympatii ....
trzy lata temu ,i dwa lata temu,i nawet rok temu prosiłam:
nie dawajta mi kosmetyków (ku rozpaczy jednej z moich koleżanek ,która handluje avonem i przy każdej okazji próbuje nam je wcisnąć) bo takowych używam w minimalnych ilościach
i sama się w nie zaopatrywuje
ale nie,no nieeeeeeeeeee!!!!
bo w tym roku nie prosiłam to dostałam
dostałam szampon i płyn do kąpieli
i chuj że szampon do zupełnie innych włosów niż posiadam,ważne że koleżance przyfarciło,zarobiła i prezent się zwrócił
potem klient,nasz klient na cały sklep zawołał
-Agnieszka,ruszaj się grubasie!
i powiem Wam,że normalnie to byłoby nawet śmieszne
gdyby nie to,że n i e n a w i d z ę g o ś c i a !!!!
wróciłam do domu
przymierzałam się do drugiego podejścia pieczenia bezy
bo oczywiście tyle razy już robiłam Pavlovę ale dziś,kiedy mi tak bardzo zależało,to beza się rozlazła jak naleśnik
gospodarząc w kuchni zawołałam Młodego,coby posiedział ze mną w ten uroczysty dzień
potem okazało się,że dziecię klapło wprost na reklamówkę w której były borówki i maliny...
kiedy już wróciłam ze sklepu z nową porcją owoców,wyłączyłam drugą bezę,pozmywałam,
postanowiłam wymoczyć swe boskie ciało w tym urodzinowym płynie do kąpieli
i wtedy puściła mi kolejna uszczelka w kranie
teraz już wiem,że nie powinnam kupować czarnych tylko czerwonych ,bo czerwone są do gorącej wody
mocząc dupsko zastanawiałam się co przyniesie mi jutro
jutro mam wyjątkowo wolne i moja sis (ta z Gliwic) z narzeczonym zabiera mnie do Malborka
będzie fajnie,pogadamy,połazimy,poszaleję z aparatem
...sprawdzałam...
chyba ze zdjęć nici bo na jutro w Malborku zapowiadają deszcz i burze....
a teraz jeszcze muszę posprzątać nieco
więc piosenka która ostatnio jest moim dopalaczem
już dwa miesiące temu mówiłam,że nic z tego nie będzie
że nie mają się na nic w pracy nastawiać
nie,bo nie i już!
poza tym ,że studiuję ze SJ a oni urodzin nie wyprawiają
tydzień temu im o tym przypomniałam
i żeby nie myśleli,że jak już nie studiuję to wyprawiać będę!
o co to to nie!
więc usłyszałam,
że wyprawiać nie muszę
ale kawę postawić to mogę
tydzień ze sobą walczyłam
dzień po dniu,godzina po godzinie
no,że kawa ok ale ciasta nie upiekę
nie upiekę i już!
może delicje kupię...
delicje...tak głupio,i wcale tanio nie będzie
to może ciasto jednak upiekę
o nie,ni uja!będę się tam wysilać!
to może kawałek ciasta kupię?
nie,dobra upiekę....
zrobiłam biszkopt z kremem
tak jakoś serca w to nie włożyłam
serca nie włożyłam,to i ciasto mi jakoś gówniane wyszło...
a potem deszcz padał jakżem je niosła do pracy
potem pięć godzin szturchane z miejsca na miejsce zanim podane
więc obraz nędzy i rozpaczy....
potem życzenia i prezent....
nie żebym na to czekała ale
uważam że powinien to być drobiazg,byle gówno ale coś co świadczy o pamięci i sympatii ....
trzy lata temu ,i dwa lata temu,i nawet rok temu prosiłam:
nie dawajta mi kosmetyków (ku rozpaczy jednej z moich koleżanek ,która handluje avonem i przy każdej okazji próbuje nam je wcisnąć) bo takowych używam w minimalnych ilościach
i sama się w nie zaopatrywuje
ale nie,no nieeeeeeeeeee!!!!
bo w tym roku nie prosiłam to dostałam
dostałam szampon i płyn do kąpieli
i chuj że szampon do zupełnie innych włosów niż posiadam,ważne że koleżance przyfarciło,zarobiła i prezent się zwrócił
potem klient,nasz klient na cały sklep zawołał
-Agnieszka,ruszaj się grubasie!
i powiem Wam,że normalnie to byłoby nawet śmieszne
gdyby nie to,że n i e n a w i d z ę g o ś c i a !!!!
wróciłam do domu
przymierzałam się do drugiego podejścia pieczenia bezy
bo oczywiście tyle razy już robiłam Pavlovę ale dziś,kiedy mi tak bardzo zależało,to beza się rozlazła jak naleśnik
gospodarząc w kuchni zawołałam Młodego,coby posiedział ze mną w ten uroczysty dzień
potem okazało się,że dziecię klapło wprost na reklamówkę w której były borówki i maliny...
kiedy już wróciłam ze sklepu z nową porcją owoców,wyłączyłam drugą bezę,pozmywałam,
postanowiłam wymoczyć swe boskie ciało w tym urodzinowym płynie do kąpieli
i wtedy puściła mi kolejna uszczelka w kranie
teraz już wiem,że nie powinnam kupować czarnych tylko czerwonych ,bo czerwone są do gorącej wody
mocząc dupsko zastanawiałam się co przyniesie mi jutro
jutro mam wyjątkowo wolne i moja sis (ta z Gliwic) z narzeczonym zabiera mnie do Malborka
będzie fajnie,pogadamy,połazimy,poszaleję z aparatem
...sprawdzałam...
chyba ze zdjęć nici bo na jutro w Malborku zapowiadają deszcz i burze....
a teraz jeszcze muszę posprzątać nieco
więc piosenka która ostatnio jest moim dopalaczem
wtorek, 12 sierpnia 2014
wtorek
- A jak zdrowo żyć ? - pytam.
- Trza pacierz mówić i trochę dupę ruszyć. Jakbym sama w polu nie robiła i drzewa nie rombała, i tymi pekaesami jeździła, to już bym na cmyntarzu leżała. Dupę trza ruszać, to najważniejsze. Czy zimnioki plewić, czy z chłopem, czy bez górę do tego drugiego sklepu, dzie chlep tańszy, czy w kółko kościoła trzydzieści razy. Dupa musi w ruchu być...
Dzika Kuchnia Łukasz Łuczaj
jeszcze tydzień,góra dwa
i skończy się ten kołchoz
obiecuję sobie,że od września zmienię tryb życia
mam kilka planów do zrealizowania
w sumie do zrealizowania albo i nie ,czas pokaże
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
niedziela, 10 sierpnia 2014
dobranoc
życie składa się z samych niespodzianek
czasem bardziej miłych czasem mniej
a marzenia są po to,aby się spełniały
muszę przyznać,że jestem szczęściarą
większość marzeń mi się spełniła
niektóre szybciej a niektóre później
to marzenie spełniło się po ok 30 latach
wiem,zdjęcie kijowe ale przecież nie będę czekała do rana na lepsze światło
tak więc mam swój własny osobisty fotel na biegunach!
jak po każdym zakupie dla siebie mam zgagę
ale za kilka dni mi przejdzie
a więc bujam się w całkowitej ciemności
z szeroko otwartym balkonem
w domu cisza
za oknem pada
czego chcieć więcej?
jest pięknie!
czasem bardziej miłych czasem mniej
a marzenia są po to,aby się spełniały
muszę przyznać,że jestem szczęściarą
większość marzeń mi się spełniła
niektóre szybciej a niektóre później
to marzenie spełniło się po ok 30 latach
wiem,zdjęcie kijowe ale przecież nie będę czekała do rana na lepsze światło
tak więc mam swój własny osobisty fotel na biegunach!
jak po każdym zakupie dla siebie mam zgagę
ale za kilka dni mi przejdzie
a więc bujam się w całkowitej ciemności
z szeroko otwartym balkonem
w domu cisza
za oknem pada
czego chcieć więcej?
jest pięknie!
czwartek, 7 sierpnia 2014
dobranoc
niechciane miłości kulą się w łóżku bo marzną im stopy
marzną im stopy mimo upału za oknem
upał za oknem mimo to niechciane miłości kulą się w łóżku
niechciane miłości śpią same
stąd te całe wywody
marzną im stopy mimo upału za oknem
upał za oknem mimo to niechciane miłości kulą się w łóżku
niechciane miłości śpią same
stąd te całe wywody
.
Do you want me on your mind or do you want me to go on
I might be yours as sure as I can say
Be gone, be faraway
środa, 6 sierpnia 2014
dobranoc
zmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczenieniemęczeniemęczeniemęczeniemęczenie
wtorek, 5 sierpnia 2014
oglądane nocą
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
dobranoc
nie ma większej radości niż wrócić do domu na bosaka
to zadziwiające
ale
wciąż mam to radosne dziecko w sobie
.
Agnes to najodpowiedniejsza osoba do czyszczenia kanalików łzowych
nad wszystkim
beztalenciem swoim
zmarnowanym życiem
niespełnionymi marzeniami
dzisiejszym snem
sądząc po ubraniach działo się to przeszło sto lat temu
scena pierwsza
mieszkałam u aptekarza
musiał mnie przygarnąć kilkanaście lat wcześniej
tylko nie wiem czemu
opiekował się mną,był dobry
jedyne czego mi brakowało to,żeby mnie pokochał
strasznie chciałam żeby widział we mnie córkę
prawdziwą córkę
całymi dniami grywałam na skrzypcach
wiem,że chciałam pomagać w aptece,ale nie mogłam
nie chciano mnie tam
scena druga
leżę przed domem
w ręce trzymam stary zeszyt z nutami
chwilę wcześniej znalazłam w nim swoje dziecięce zdjęcie
na odwrocie było napisane:
imię i nazwisko (ale już nie pamiętam jakie) jest moją córką
i podpis imię nazwisko-sprzedawca butów
leżę przed domem z pociętymi nadgarstkami
wiem,że mnie już nikt nie pokocha
przybiega aptekarz,pochyla się nade mną
-nie warto nikogo wzywać-mówi-już widzę anielski orszak...
budzę się leżąc na wznak
jak w trumnie
z oczu lecą łzy....
Nie wiem, co mnie bardziej przeraża
Zobaczyć Cię ponownie, czy nie zobaczyć Cię już nigdy
Une Rencontre
niedziela, 3 sierpnia 2014
sobota, 2 sierpnia 2014
środa, 30 lipca 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
poniedziałek,taka sytuacja....
i to nie prawda,że listonosz puka dwa razy
listonosz wcale nie puka
listonosz zostawia awizo w sklepie
i niczego nieświadoma Peggy Sue idzie sobie do pracy
a tam
awizo!!!!
potem Sue dzwoni do Młodego
wręcza mu awizo
i po 10 minutach Peggy ma już paczuszkę
którą przez najbliższe 9 godzin czule gładzi i poklepuje
potem galopuje do domu
i
rozkoszuje się wnętrzem
czyli zawartością paczki
ps
kocham Cię śwagier!!!!!
listonosz wcale nie puka
listonosz zostawia awizo w sklepie
i niczego nieświadoma Peggy Sue idzie sobie do pracy
a tam
awizo!!!!
potem Sue dzwoni do Młodego
wręcza mu awizo
i po 10 minutach Peggy ma już paczuszkę
którą przez najbliższe 9 godzin czule gładzi i poklepuje
potem galopuje do domu
i
rozkoszuje się wnętrzem
czyli zawartością paczki
ps
kocham Cię śwagier!!!!!
niedziela, 27 lipca 2014
niedziela
a za oknem
30c
chmury ale bez szans na deszcz
krzyki iśmiechy podpitych wakacjuszy i w dzień i w nocy
samochodo-reklamy wrzeszczące z megafonów
tęsknię za wrześniem....
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
sobota, 26 lipca 2014
piosenka na dziś
Nie wiem, co mnie bardziej przeraża
Zobaczyć Cię ponownie, czy nie zobaczyć Cię już nigdy
Une Rencontre
piątek, 25 lipca 2014
piątek
tyle godzin
tyle dni
tyle lat
z których nic nigdy nie wynikło
z których nic nie wynika
z których nic nigdy nie wyniknie
tyle miejsc
tylu ludzi
tyle rozmów
które nie chronią przed śmiercią
które nie chronią przed życiem
ktoś - coś
gdzieś - kiedyś
było - nie było
nie wiem (...)
Jarosław Borszewicz
muszę to napisać ,bo nie mam komu się wygadać
po prostu muszę....
jakiś czas temu przestałam studiować Pismo ze Świadkami Jehowy
tylko i wyłącznie dlatego,że przeraził mnie ich fanatyzm
żeby coś robić muszę być ciekawa i pełna przekonania,że robię coś słusznego
a tego drugiego mi nagle zabrakło
więc tak:studiowałam sobie Biblię
około 13 godzin tygodniowo przez cztery miesiące...
nie czułam się jak niewierny Tomasz który musi zobaczyć aby uwierzyć
raczej jak Kolumb,który codziennie odkrywa nowe lądy
a potem przestałam studiować ale głód wiedzy został
czułam chęć poznania tego co jeszcze pozostało nie zgłębione
i porównania tego co poznane
wielka dziura została w mojej głowie
wielka na tyle,że szybko musiałam ją czymś napełnić
nadarzyła się okazja
młody ksiądz,znajomy znajomych,chętny do rozmów
ciągle dostępny na portalu społecznościowym
kogóż spytać o wątpliwości jak nie jego
zadałam więc pytanie
jedno
ważne bardzo dla mnie
natury egzystencjalnej
jedno pytanie którego odpowiedź pomogłaby mi się ustawić w odpowiednim kierunku
ale bez angażowania się w jakiekolwiek religijne organizacje
odpowiedź dostałam po 24 godzinach
bardzo krótką naiwną i zwyczajnie zbywającą mnie
w której zostałam potraktowana,jak głupie dziecko
z trudem ale przełknęłam to
nadal pełna nadziei i wiary ponowiłam "dialog"
tym razem podpierając się cytatami z Biblii
cóż usłyszałam ?
bardzo nerwową odpowiedź zakańczającą dyskusję
że on się nie myli
a o Świadkach on rozmawiać nie będzie
dużo "skromności i pokory" było w wypowiedzi księdza
człowiekiem targają wątpliwości ,zwraca się z pytaniami i zostaje z nimi sam
jeśli tak Kościół dba o swoje owieczki to nic dziwnego,że ludzie od niego odchodzą
niestety nie umiem naiwnie wierzyć
mówić-tak jest,no bo tak jest i koniec
wiem jeden to nie wszyscy
a portal to nie miejsce na takie rozmowy
w takim razie gdzie i do kogo?
nienawidzę pytań bez odpowiedzi
tyle dni
tyle lat
z których nic nigdy nie wynikło
z których nic nie wynika
z których nic nigdy nie wyniknie
tyle miejsc
tylu ludzi
tyle rozmów
które nie chronią przed śmiercią
które nie chronią przed życiem
ktoś - coś
gdzieś - kiedyś
było - nie było
nie wiem (...)
Jarosław Borszewicz
muszę to napisać ,bo nie mam komu się wygadać
po prostu muszę....
jakiś czas temu przestałam studiować Pismo ze Świadkami Jehowy
tylko i wyłącznie dlatego,że przeraził mnie ich fanatyzm
żeby coś robić muszę być ciekawa i pełna przekonania,że robię coś słusznego
a tego drugiego mi nagle zabrakło
więc tak:studiowałam sobie Biblię
około 13 godzin tygodniowo przez cztery miesiące...
nie czułam się jak niewierny Tomasz który musi zobaczyć aby uwierzyć
raczej jak Kolumb,który codziennie odkrywa nowe lądy
a potem przestałam studiować ale głód wiedzy został
czułam chęć poznania tego co jeszcze pozostało nie zgłębione
i porównania tego co poznane
wielka dziura została w mojej głowie
wielka na tyle,że szybko musiałam ją czymś napełnić
nadarzyła się okazja
młody ksiądz,znajomy znajomych,chętny do rozmów
ciągle dostępny na portalu społecznościowym
kogóż spytać o wątpliwości jak nie jego
zadałam więc pytanie
jedno
ważne bardzo dla mnie
natury egzystencjalnej
jedno pytanie którego odpowiedź pomogłaby mi się ustawić w odpowiednim kierunku
ale bez angażowania się w jakiekolwiek religijne organizacje
odpowiedź dostałam po 24 godzinach
bardzo krótką naiwną i zwyczajnie zbywającą mnie
w której zostałam potraktowana,jak głupie dziecko
z trudem ale przełknęłam to
nadal pełna nadziei i wiary ponowiłam "dialog"
tym razem podpierając się cytatami z Biblii
cóż usłyszałam ?
bardzo nerwową odpowiedź zakańczającą dyskusję
że on się nie myli
a o Świadkach on rozmawiać nie będzie
dużo "skromności i pokory" było w wypowiedzi księdza
człowiekiem targają wątpliwości ,zwraca się z pytaniami i zostaje z nimi sam
jeśli tak Kościół dba o swoje owieczki to nic dziwnego,że ludzie od niego odchodzą
niestety nie umiem naiwnie wierzyć
mówić-tak jest,no bo tak jest i koniec
wiem jeden to nie wszyscy
a portal to nie miejsce na takie rozmowy
w takim razie gdzie i do kogo?
nienawidzę pytań bez odpowiedzi
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
cytaty,
pytania z dupy wzięte
czwartek, 24 lipca 2014
druga w nocy czyli czemu nasze dzieci nie mogą iść spać po dobranocce?
budzisz się a Twojego dziecka nie ma w domu
od godziny próbujesz się dodzwonić do niego i jego przyjaciół
głucha cisza
wyobraźnia podsuwa ci najbardziej krwawe kadry
a ty?
starasz się zachowywać bez histerii
ale twój żołądek poddał się już panice
i ganiasz na kibel jak posrana (bardzo trafne określenie)
wreszcie kiedy kończą się zapasy papieru toaletowego dzwoni telefon
-no mamo,oczywiście,że żyję! nie słyszałem telefonu.co robię? tańczę z dziewczynami...wrócę po 4...pa
a ty?
starasz się zachowywać bez histerii
ale twój żołądek poddał się już panice
i ganiasz na kibel jak posrana (bardzo trafne określenie)
wreszcie kiedy kończą się zapasy papieru toaletowego dzwoni telefon
-no mamo,oczywiście,że żyję! nie słyszałem telefonu.co robię? tańczę z dziewczynami...wrócę po 4...pa
wtorek, 22 lipca 2014
poniedziałek, 21 lipca 2014
zabić głowonoga
te macki
te macki!
sięgające zawsze i wszędzie
z każdym dniem z "życzliwością i miłością" mocno zaciskające się na szyi
coraz ciaśniej i ciaśniej
od kilku dni dojrzewała do tej decyzji
nie do końca pewna swoich racji
i nie bez wyrzutów sumienia
postanowiła zabić ośmiornicę
uciąć te cholerne macki !
w końcu nastał poranek a potem południe
upał rozrzedzał błękit nieba
i wdzierał się uchylonym oknem
-brakuje mi tlenu-pomyślała-brakuje mi tlenu!!! i nie tylko dlatego,że skwar na dworze...
-jutro,jutro jest najlepszy dzień,aby zabić głowonoga-postanowiła,
ale wcale nie zrobiło jej się lżej.....
edit:
taaak,zrobiło jej się lżej
najpierw tylko troszkę
a potem zauważyła,że znowu może swobodnie oddychac
Boże,dziękuję Ci za przyjaciół
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
niedziela, 20 lipca 2014
niedziela
(...) przesypiam to, co ważne i wstaję na końcu.
Gnam bez celu przez to zapleśniałe miasto do wczesnych godzin rannych,
jakbym chciał na coś zdążyć.
Potem już tylko zasypiam.
- Rafał Puttkammer - "Nasze życie jest o traceniu
mój pierwszy wolny dzień od niewiemkiedy
po 4 godzinach snu wstaję i jadę do Gdyni gnana ciekawością
już wiem,że mnie porąbało
mój "religijny" zapał stygnie
wierzę w ludzi ale nie ufam ludziom
jestem pokorna ale nie naiwna
i takie tam
Gnam bez celu przez to zapleśniałe miasto do wczesnych godzin rannych,
jakbym chciał na coś zdążyć.
Potem już tylko zasypiam.
- Rafał Puttkammer - "Nasze życie jest o traceniu
mój pierwszy wolny dzień od niewiemkiedy
po 4 godzinach snu wstaję i jadę do Gdyni gnana ciekawością
już wiem,że mnie porąbało
mój "religijny" zapał stygnie
wierzę w ludzi ale nie ufam ludziom
jestem pokorna ale nie naiwna
i takie tam
sobota, 19 lipca 2014
sobota
nie umiem powiedzieć słowem
nie słowem tęsknię
ale rękoma
zamykającymi przestrzeń...
- Halina Poświatowska -
jest dobrze
przemyślałam sobie parę spraw,przelałam kilka łez,poukładałam sobie wszystko w głowie (chyba)
jest dobrze a będzie jeszcze lepiej
niech no tylko skończy się ten sezon
chcę września!
nie słowem tęsknię
ale rękoma
zamykającymi przestrzeń...
- Halina Poświatowska -
jest dobrze
przemyślałam sobie parę spraw,przelałam kilka łez,poukładałam sobie wszystko w głowie (chyba)
jest dobrze a będzie jeszcze lepiej
niech no tylko skończy się ten sezon
chcę września!
piątek, 18 lipca 2014
ludzie to świnie

jak każdego upalnego popołudnia Peggy Sue stała za ladą i obsługiwała klientów
mimo iż był bardzo duży ruch jej czujny wzrok wędrował po całym sklepie
w pewnym momencie przez uchylone drzwi ujrzała dwóch mężczyzn
jeden miał pieska na smyczy
(wiecie takiego malutkiego ślicznego yorka z kiteczkiem na czubku głowy)
a drugi trzymał otwarte piwo w butelce
Peggy obsługiwała i zerkała na pieska,bo był śliczny
po chwili pan z piwem podetknął butelkę yorkowi pod nos
piesek odskoczył
wtedy pan nachylił się i próbował napoić go piwskiem
kiedy i to się nie udało obaj panowie przykucnęli
jeden rozchylił pyszczek yorkowi a drugi zaczął przechylać butelkę
tego już było za wiele!
Peggy wyskoczyła zza lady w kierunku drzwi
-pojebało cię???pojebało cię???-wykrzyknęła rozwścieczona ,
czym tylko bardzo rozbawiła obydwóch panów,
którzy powolnym krokiem oddalili się od sklepu
Peggy ze złami w oczach powróciła za ladę,na swoje stanowisko pracy
powróciła do zszokowanych klientów
którzy z zaistniałej sytuacji widzieli tylko
nawiedzoną ekspedientkę która z rykiem przekleństw rzuca się na spokojnych ludzi....
-ludzie to świnie!-mruczała do siebie przez resztę dnia roztrzęsiona Sue
czwartek, 17 lipca 2014
obrazowe przedstawienie stanu odczuć Peggy Sue nie mające nic wspólnego ze stanem posiadania
obrazowe przedstawienie stanu odczuć Peggy Sue nie mające nic wspólnego ze stanem posiadania
załóżmy,że
do tej pory Peggy jeździła starym volkswagenem
inni obojętnie mijali ją na szosie ale Peggy miała to głęboko w nosie
jeździła sobie spokojnie poboczem nie wadząc nikomu
pewnego dnia na parkingu zobaczyła opuszczonego forda
na zewnątrz wyglądał dziwnie ale w środku był bardzo wygodny
Peggy wsiadła i uznała,że fordzik jest w sam raz dla niej
na początku sąsiedzi nabijali się z niej ale z czasem przestali
czemu?
zauważono,że Sue doskonale się z nim zgrała
a i że fordzik mimo dziwnego wyglądu nie jest taki zły
mijały dni
pewnego razu,dokonując codziennego przeglądu auta
zauważyła,że z boku samochodu lekko odstaje blacha
zaczęła skubać i to,co zobaczyła przeraziło ją okrutnie
spod blachy wystawała sierść!
pod karoserią był osioł!!!!
Peggy Sue zamarła
od pewnego czasu jeździła na ośle!!!!!
co zrobić,co zrobić???
i co powiedzą ludzie?
zakleić dziurę,żeby nie było widać sierści?
czy otwarcie przyznać się że ujeżdżała osła?
udawać ,że wszystko jest ok?
czy przyznać się do porażki?
cokolwiek zrobi Peggy Sue to i tak nie zmieni faktu
że poczuła się oszukana i zdradzona
zresztą
czego by nie zrobiła,dupa zawsze będzie z tyłu
amen
z tomu pod tytułem:
peggy sue i jej troski,
pitolenie o Szopenie
środa, 16 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
dobranoc
taaa
nie można komentować postów
mimo,że Was bardzo lubię i cenię Wasze komentarze
nie jestem gotowa na poklepywanie po ramieniu
będę narzekać
i wiem,że nie polepszy się aż do zakończenia tego systemu rzeczy-jak mawia Cela
studiuję Biblię-ja sceptycznie nastawiona do religii
studiuję ok.10 godzin w tygodniu
wyciszyłam się i przestaję się bać
studiuję pracuję śpię
bywam szczęśliwa
szczęśliwa tak mocno,że aż się sama dziwię
bywam też zagubiona,osamotniona na przeludnionej ścieżce
płaczę
nie wiem ,czy to z radości czy smutku
jestem na rozdrożu
nie należę ani do Was
ani do Nas
ani do Nich
sama idę moją dróżką
nie można komentować postów
mimo,że Was bardzo lubię i cenię Wasze komentarze
nie jestem gotowa na poklepywanie po ramieniu
będę narzekać
i wiem,że nie polepszy się aż do zakończenia tego systemu rzeczy-jak mawia Cela
studiuję Biblię-ja sceptycznie nastawiona do religii
studiuję ok.10 godzin w tygodniu
wyciszyłam się i przestaję się bać
studiuję pracuję śpię
bywam szczęśliwa
szczęśliwa tak mocno,że aż się sama dziwię
bywam też zagubiona,osamotniona na przeludnionej ścieżce
płaczę
nie wiem ,czy to z radości czy smutku
jestem na rozdrożu
nie należę ani do Was
ani do Nas
ani do Nich
sama idę moją dróżką
wtorek
chodziła bez celu z kąta w kąt
a łzy niczym rozerwane korale
sypały się na parkiet
dziś na tym filmie pośmiałam się wzruszyłam zadumałam
"jabłka Adama"
a wieczorem
teraz obiad i praca
a łzy niczym rozerwane korale
sypały się na parkiet
dziś na tym filmie pośmiałam się wzruszyłam zadumałam
"jabłka Adama"
a wieczorem
teraz obiad i praca
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam,
piosenki lalala
poniedziałek, 14 lipca 2014
poniedziałek
praca moich marzeń
wyspałabym się wreszcie a i zarobiłabym słusznie...
pali mnie zgaga
czy to nie objaw z podwójnym dnem?..
nadmiar płynów uchodzi przez oczodoły
zrań mnie tak,abym mogła wypłakać wszystkie wątpliwości
lepiej byłoby zniknąć
lepiej ale czy łatwiej?
tępa niedziela
jestem za stara na tą robotę
zdecydowanie za stara
wracam do domu zmęczona tak bardzo
że siadam i nie mam siły wstać
siedzę sobie i się tak tępo gapię
czasem ta tępota dorwie mnie podczas ściągania skarpet
wtedy siedzę w jednej
czasem podczas "picia" piwa
wtedy siedzę nad otwartą puszką a rano okazuje się
że nie wzięłam ani łyka
czasem tępota nie polega na tępym gapieniu się w nic
czasem tępota zmusza mnie do durnego stawiania pasjansów w laptoku
to dopiero jest tępota!
obudzić się o trzeciej rano ze spacją na czole!
kiedy dopada mnie tępota to czas zamiera
a potem patrzę na zegarek i okazuje się,że minęły dwie trzy godziny
które mogłam mądrze wykorzystać na sen
dziś tępota dorwała mnie w jednej skarpecie nad pasjansem z radlerkiem w dłoni
takie małe jeden w dziesięciu
i jeszcze jakby tego było mało
zmusiła mnie,żebym tu wlazła i to wszystko opisała
dobranoc
ps,
chyba wracam
zdecydowanie za stara
wracam do domu zmęczona tak bardzo
że siadam i nie mam siły wstać
siedzę sobie i się tak tępo gapię
czasem ta tępota dorwie mnie podczas ściągania skarpet
wtedy siedzę w jednej
czasem podczas "picia" piwa
wtedy siedzę nad otwartą puszką a rano okazuje się
że nie wzięłam ani łyka
czasem tępota nie polega na tępym gapieniu się w nic
czasem tępota zmusza mnie do durnego stawiania pasjansów w laptoku
to dopiero jest tępota!
obudzić się o trzeciej rano ze spacją na czole!
kiedy dopada mnie tępota to czas zamiera
a potem patrzę na zegarek i okazuje się,że minęły dwie trzy godziny
które mogłam mądrze wykorzystać na sen
dziś tępota dorwała mnie w jednej skarpecie nad pasjansem z radlerkiem w dłoni
takie małe jeden w dziesięciu
i jeszcze jakby tego było mało
zmusiła mnie,żebym tu wlazła i to wszystko opisała
dobranoc
ps,
chyba wracam
sobota, 12 lipca 2014
małe tęsknoty
sezon tak wyczerpuje...
nie mam czasu na to co kocham
po nocach śnią mi się fotograficzne wojaże
nad ranem ze smutkiem spoglądam na aparat
-nie dziś,nie dziś,może jutro...
nie mam czasu na to co kocham
po nocach śnią mi się fotograficzne wojaże
nad ranem ze smutkiem spoglądam na aparat
-nie dziś,nie dziś,może jutro...
poniedziałek, 7 lipca 2014
.
nie Emi...,nie kocham go
za dużo łez
(za dużo rozwolnień,wymiotów i rwania włosów
ale to już nie brzmi tak ładnie,prawda?)
nie kocham ale też nie nienawidzę
dzięki temu co było- ja jestem dziś taka jaka jestem
jeszcze wczoraj chciałam zaczynać wszystko od nowa
gotowa byłam dać komuś węzełek miłości
dziś już tylko o tym gadam
jutro zapomnę
dobranoc :)
za dużo łez
(za dużo rozwolnień,wymiotów i rwania włosów
ale to już nie brzmi tak ładnie,prawda?)
nie kocham ale też nie nienawidzę
dzięki temu co było- ja jestem dziś taka jaka jestem
jeszcze wczoraj chciałam zaczynać wszystko od nowa
gotowa byłam dać komuś węzełek miłości
dziś już tylko o tym gadam
jutro zapomnę
dobranoc :)
niedziela, 6 lipca 2014
piątek, 4 lipca 2014
czwartek, 3 lipca 2014
.
wróciliśmy w tej samej chwili
ja od wschodu on od północy
ja z siatkami chrupiących bułek,soczystymi plastrami szynki i mlekiem dla kota
on zapewne ze śniadania u matki
zerknęłam ukradkiem
zestarzał się,roztył lekko,jakoś tak zbrzydł
pewnie ja też
w tej samej chwili zazgrzytały zamki
bo nawet wejścia do domu mamy inne
nic nas nie łączy...
ja od wschodu on od północy
ja z siatkami chrupiących bułek,soczystymi plastrami szynki i mlekiem dla kota
on zapewne ze śniadania u matki
zerknęłam ukradkiem
zestarzał się,roztył lekko,jakoś tak zbrzydł
pewnie ja też
w tej samej chwili zazgrzytały zamki
bo nawet wejścia do domu mamy inne
nic nas nie łączy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































