poniedziałek, 29 września 2014

czas na herbatkę


poniedziałek

znowu zaczęło boleć
poszłam do lekarza dostałam serię zastrzyków
za tydzień zdecydują,czy będę żyć czy raczej opłaca się mnie uśpić

koleżanki w pracy....
...cóż...
mają silnie rozwiniętą empatię


poza tym jesień
mmmmm



niedziela, 28 września 2014

niedziela

wróciłam :)



no może się udało
a może i nie 



piękny dzień
niestety,ja do pracy



sobota, 27 września 2014

dobranoc

to nie koniec nieszczęść
wracam se do domu z pracy
włączam ci se ja laptoka
a tu
dupa
pulpet pusty
jeno eksplorer się ostał
nie ma nic
NIC

Młody mówi,że tylko format...
nieeeeeeeeeee :(



sobota

jest lepiej
nie idealnie ale dużo lepiej
nie wiem co pomogło
czy przedawkowanie witaminy b,czy lampa zepterowska,przeprosty ,czy obżeranie się ibupromem caps
ważne,że czuję się jakbym dostała kolejne nowe życie

w związku z tym,że dupa ma się lepiej
głowa zaczyna pierdzieć
ale to nic dziwnego prawda?



“Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury.

Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować.Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem,hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem.Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej.

Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość.“

Meryl Streep


piątek, 26 września 2014

.

Hello, how do you feel?
What does that mean?
What does that mean?

Hi, I guess I feel high.
Cold sweat, dripping down my body

(...)All I wanna do now is lay down and die








czwartek, 25 września 2014

piosenka na dziś,z przesłaniem




środa, 24 września 2014

środa

taa....łupie mnie w kościach
a raczej kurewsko boli i wykręca
i chuj wie czy to
reumatyzm
rwa kulszowa
niedoleczona grypa
czy jakie zwyrodnienie

nie mogę leżeć,nie mogę chodzić
wygrzewam,masuje,wyginam
i nic
nie,nie mam czasu na urlop
ani na lekarza
aleeeeee
dziś rozpaliłam w piecu i puściłam trochę na kaloryferki
jest przytulnie i cieplutko
omniomniom


wtorek, 23 września 2014

dobranoc



w dodatku się zryczałam oglądając film
















wtorek

pierwszy dzień jesieni
pięknie,wietrznie,a nawet sztormowo
a ja
korzystając z wolnego dnia zaleczam zaległe bóle
przechodzoną grypę,rwę kulszową,złamane serce

leżę czytam,oglądam,podsypiam
zblanszowane liście kapusty na klatę,zmiażdżony czosnek na stopy,uprażona sól na krzyże
i cytryna z miodem do herbaty
czekam na obiad (młody coś upichci jak wróci ze szkoły)
a jutro do pracy



z ostatnio obejrzanych  polecam


a z usłyszanych u BP





dobranoc



edit

a tak naprawdę były pierogi
ruskie i z mięsem :)

zaleczanie luksusowe dziś nie było mi dane
albo nie mogłam zasnąć,albo kot przypominał o swoim istnieniu
albo telefon z częstotliwością raz na czterdzieści minut
lbgghjjn!!!!!



poniedziałek, 22 września 2014

dobran




piątek, 19 września 2014

taka sytuacja

Peggy Sue była u fryzjera
chciała coś zmienić
i jak zwykle obcięła się krótko

w kolejce w warzywniaku stoi przed nią pan z dzieckiem na ręku
dziecko,jak to dziecko wierci się,rozgląda,gada
w końcu zapatrzyło się na Peggy Sue
i  coraz śmielej zaczyna badać paluszkami jej sweterek
-co robisz synku?-pyta tatuś
-dotykam pana-odpowiada dzieciak
-no ładnie-pomyślała Sue-chciałam coś zmienić i wygląda na to,że zmieniłam...płeć....




piątek, 12 września 2014

dobranoc

"- Mamusiu - szepnął Muminek - Co jej się stało, ze się zrobiła taka zła?
- Kto?
- Buka. Czy ktoś jej dokuczył i dlatego jest taka?
- Tego nikt nie wie - odparła Mama - Może dlatego jest taka, że nikt nic nie zrobił. To znaczy, nikt nie zainteresował się nią."
Tove Jansson




piosenka na dziś

Myślę, że większość ludzi po prostu potrzebuje złudzeń
tak samo jak powietrza do oddychania.
Życiowy realizm jest ciężarem nie do udźwignięcia.

- Woody Allen






scenka rodzajowa

scena pierwsza akt pierwszy:
Peggy Sue poszła na zdjęcia
akcja!
Peggy Sue poszła na zdjęcia
z kumplem
kumplem który jest o 20 lat młodszy
poszli do lasu
stoją przy krzaku,wypatrują pająków
obok ścieżką przechodzi  kobieta
po 10 min tą samą ścieżką wraca kobieta
ta sama zresztą
i zaciekawiona pyta co uni tam robiom po krzakach
na co spokojnie  Peggy odpowiada :
-a nic,umówiliśmy się tu na randkę,tylko się całować nie możemy bo ciągle ktoś tu łazi...
kobieta odchodzi co chwilę się oglądając
kurtyna opada






Supervenus (Teaser) from Frederic Doazan on Vimeo.

Life Cycle - 12fps.net from Frederic Doazan on Vimeo.

czwartek, 11 września 2014

czwartek

"pewna forma ślepej uczciwości, chociaż czasami okazuje się, że jest to tylko ślepota..."

w dzisiejszym DF jest ciekawy artykuł o byłym SJ:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,140680,16616927.html
zaglądając do mnie wiecie,
że przez kilka dobrych miesięcy studiowałam razem ze SJ ,
jeździłam na zebrania,byłam na dwóch kongresach

to nie oni mnie namierzyli,jak mi zasugerował przyjaciel
to ja sama do nich poszłam
a konkretnie do mojej koleżanki,która mieszka kilka domów dalej

zostałam przyjęta z otwartymi ramionami
i wkrótce zaczęłam naukę
ok 10-12 godz. tygodniowo
nikt mnie do niczego nie zmuszał
sama chciałam
to czego nie mogą zrozumieć inni,to to,że tam samemu narzuca się sobie obowiązki
po nocach czytałam Pismo bo chciałam
po pracy opracowywałam artykuły w Strażnicy na zebrania bo chciałam
czytałam,uczyłam się,pytałam,dyskutowałam bo chciałam

pytałam co można a czego nie
"możesz wszystko,tylko czy będziesz chciała to robić wiedząc,że zasmucasz Boga?"
nie chciałam zasmucać

byłam dumna z siebie
oni byli dumni ze mnie (czego często dawali wyraz)
nawet otoczenie nabierało jakby respektu

byłam gotowa na radykalne zmiany

coraz mniej miałam czasu dla znajomych
na moją ukochaną fotografię
i nagle
pojawiły się wątpliwości
i któregoś dnia coś pękło
nie wiem czy to efekt włażenia na fora byłych SJ
czy przegrzanie organizmu,czy strach przed fanatyzmem

ale na samą myśl,że mam to ciągnąć dalej
mój mózg zaczynał wymiotować
dosłownie
z jednej strony nie chciałam zasmucać Boga
a z drugiej czułam paraliż i wymioty

poczułam się nikim (tak jak ujął to autor artykułu)
i do tej pory po części czuję się jak zdrajca



SJ to dobrzy ludzie,owszem jak wszędzie zdarzają się wyjątki
tych,których poznałam bardzo polubiłam
są pracowici,mili,chętnie pomagają
wierzą w to co robią,
jeśli są sterowani to jedynie (nieświadomie) przez ciało kierownicze

do koleżanki (która jest SJ) dalej wpadam na kawę
pewnie nie raz poczytam z nią Biblię
może i pojadę niezobowiązująco na jakieś zebranie
ale
z tego chleba już mąki nie będzie


wiem,że piszę tu nieco chaotycznie
nie umiem pięknie układać zdań
chciałam tylko napisać,że powyższy artykuł z DF nie jest oczernianiem SJ
jest opowieścią o zagubionym człowieku
i o jego religijnej wędrówce
o braku dopasowania się w odpowiednie ramy
o poszukiwaniu
i o samotności




środa, 10 września 2014

dobranoc




życie nie składa żadnych obietnic nie ma wiec na co czekać...
złodziejka książek






Love is killing me so sweet,
like the torture that I need, for my way back home.
Hurt… me when I’m close to you,
Tell me lies and not the truth,
carve your wrongs in my skin! yeah!

środa

patyczak żyje,świadczą o tym znikające liście melisy którymi go karmię
no i w końcu nie odpadła mu żadna noga,jak mnie wystraszyła bezsennablondynka hehe
rybkom też nic nie dolega
a właściciele zwierzyńca zdobyli dziś wieżę Eiffela



a ja?
ja wiem jedno
nie powinno się bujać w obłokach,bo można kamieniem dostać w łeb
od tego się co prawda nie umiera
ale boli jak cholera

wtorek, 9 września 2014

i na spokojną noc

to był bardzo dobry dzień....

wtorek

dzień wolny
obiecałam sobie że zrobię dziś generalne porządki
ale przecież nie o siódmej rano w nocy!!!
obejrzałam więc kawałek filmu (Złodziejka książek)
o ósmej też jest jeszcze noc
więc chyba się lekko zdrzemnę
w końcu cały dzień przede mną
całuję
Wasza Leniwa Dupa



ps. nie śpię,sprzątam
(brawa dla tej pani)

i moja nowa muzyczna miłość





dobra,dobra,idę dalej sprzątać




poniedziałek, 8 września 2014

.



Please don't flow so fast
You little mountain noise
I'll close my eyes and bite your tongue

niedziela, 7 września 2014

niedziela

nie chce mi się dzisiaj nic
nawet chcieć się nie chce dziś
wieczór zapadł po to bym
mógł się zapaść razem z nim




opieka nad kimś to bardzo wielka odpowiedzialność
życie rybek  sąsiadów w moich rękach
i patyczaka ich córki
pierwsze małomówne,drugie hmm jakieś takie fuj



sobota, 6 września 2014

sobota



nie chce mi się chcieć

za oknem
jest tak pięknie,że aż dech zapiera
od poniedziałku deszcz
więc też będzie pięknie
tylko inaczej


piątek, 5 września 2014

gdybym

gdybym była ciekawą osobą 
zapewne zostałbyś opisany w mojej biografii
a tak
umrzemy anonimowo

ciebie to cieszy
a mnie martwi












-nosz fghjkghg-zaklęła szpetnie Peggy Sue-a dzień był taki piękny!
faktycznie dzień był piękny
z akcentem na był
bo był
zaczął się słonecznie z lekkim przyjemnym chłodkiem
w pracy minął dość szybko i znośnie
potem wyśmienity obiadek
i spacer z aparatem na pobliską górkę
i przyjemna muzyka płynąca z rozwalających się słuchawek



i błogie lenistwo na kanapie
i dzień był piękny dopóki nie zadzwoniła B i nie powiedziała,że Peggy Sue pomyliła się w pracy robiąc ceny na mięcho i że będzie musiała zabulić i takie tam
-szit!-wydusiła Peggy ,nakryła cielsko kołdrą i włączyła sobie film




no i zapomniałam napisać,że nie dokuczają mi w pracy bo zakończenie sezonu okazało się totalną klapą ,porażką i żenadą :P


środa, 3 września 2014

środa -"d" jak dupa,gruba dupa lub zwyczajnie "d" jak dieta

Peggy Sue weszła na wagę i w tej samej chwili pożałowała,że to zrobiła
zaraz potem poszła do kuchni
do małej miseczki nałożyła słuszną porcję loda,zarzuciła ogromną porcją bitej śmietany i po same brzegi zalała adwokatem
w trakcie jedzenia jej mózg był totalnie wyłączony
zwyczajnie jadła i delektowała się smakiem
po kilku minutach odłożyła dokładnie wylizaną miseczkę i wytarła usta w rękaw
-no,od jutra mogę zacząć dietę...





dostałam taką dietę od koleżanki,może ktoś się dołączy?












wtorek, 2 września 2014

.




My one heart hurt another
So only one life can't be enough
Can you give me just another
For that one who got away
Lonely I, I'm so alone now

wtorek

niestety na razie nie jest mi dane roztkliwiać się nad swoją cudowno-paskudną samotnością
jest "po sezonie" i należy nadrobić wszystkie zaległości towarzyskie
i mimo,że człowiek chce zaszyć się w swojej głuszy
ciszę co jakiś czas  przeszywa dźwięk telefonicznego dzwonka i pytanie:
to kiedy się spotkamy?
no to chcemy się spotkać,spotykamy się,planujemy spotkania
sąsiedzi,przyjaciele,Wróżka Teresa,Anioł Stróż,znajomi,kumple od foto



.





poniedziałek, 1 września 2014

poniedziałek

i sen miałam ładny
i pogoda już wczesnojesienna
i listonosz książki przyniósł w paczce

może to nie będzie zły dzień...



sobota, 30 sierpnia 2014

sssssobota

co roku o tej mniej więcej porze mamy w pracy zakończenie sezonu
wiecie,personel i wyższy szczebel władzy
władza zaprasza,władza płaci i władza wymaga
co roku mam z tym kłopot
po pierwsze :
pijemy tylko wódeczkę,bo inny alkohol np piwo jest nie teges
więc pijemy wódeczkę
pijemy szybko i dużo bo przecież wtedy jest śmieszniej
pijemy czy chcemy czy nie,bo nie ładnie jest odstawać od grupy
trzeźwy członek imprezy może się zachowywać za powściągliwie,psuć zabawę i za dużo widzieć i za dużo pamiętać,
więc robimy mocne drinki,pijemy szybko i kiedy delikwent  idzie do łazienki to mu cichaczem dolewamy
po drugie :
muzyka która towarzyszy nam na imprezie jest dla mnie nie do strawienia,nie to że jestem jakimś koneserem ,nie ale od tego łubudubu dostaję ciarek
po trzecie :
tańce...
ja nie tańczę,ja siedzę przy stoliku i pilnuję torebek,no bo tak!
po czwarte :
nie czuję żadnej więzi ani z władzą zwierzchnią ani z resztą personelu,na jednych jak i na drugich wielokrotnie się zawiodłam

poprzednimi razy wymykałam się cichaczem,symulowałam grypę jelitową,nie piłam bo "brałam"leki
siedziałam plułam sobie w twarz i za każdym razem obiecywałam sobie,że to ostatni raz
w końcu w tym roku powiedziałam "dość!"

bardzo grzecznie ale stanowczo podziękowałam władzy i zakomunikowałam,że bardzo dziękuję ale nie przybędę
i rozpętała się burza
że nikt nikogo nie zmusza,że jak ktoś nie chce to bez łaski i że jak się komuś krzywda dzieje to...
możecie mi wierzyć albo i nie ale w ciągu tych kilku dni doznałam zaszczytu bycia mobbingowaną
nawet nie chce mi się o tym pisać
w każdym razie z rykiem wróciłam do domu
na szczęście mam przyjaciół
moi kochani sąsiedzi zabrali mnie na pyszną kolacjone (kalmary zostały zjedzone przed wyciągnięciem aparatu)


dla mnie,prostej kobiety ze wsi było to nie lada wydarzenie
i trochę poprawiło mi humor
teraz kąpiel w bąbelkach
i dobry film bajka
a potem spanko
pa








czwartek, 28 sierpnia 2014

.




Wróciłem do domu.
Nie wiedziałem, co zrobić z tęsknotą za kimś,
kogo się nie pamięta,
ani co zrobić z przytuleniem,
na które się czeka całe życie.

— Robert Rient










środa, 27 sierpnia 2014

środa

bo środa też jest wolna


wtorek, 26 sierpnia 2014

dobranoc

chciałabym być zupełnie kimś innym

całe nieszczęście polega na tym
że
jestem sobą



faktycznie jest fantastyczny



...wtorek...





pierwszy posezonowy wolny dzień
chłodno ale słonecznie
wyjeżdżam



niedziela, 24 sierpnia 2014

piosenka na dziś

tak kochana,tańczący facet w slipkach to to czego dziś mi potrzeba
uśmiałam się do łez
dziękuję kochana :)

niedziela

skończył się sezon
zginęły tłumy,wszędzie jakby ciszej
od jutra wracają posezonowe godziny otwarcia sklepu i dni wolne
skończyło się lato
mimo,że do astronomicznej jesieni jeszcze miesiąc
chłodne noce ,deszczowe poranki

a ja zamiast się cieszyć
wyłączam telefon,ukrywam się po kołdrą
wracają mroki





film na dziś:

...i czasami spotykasz kogoś
kogo obdarzasz całą miłością jaką możesz dać
i jeśli stracisz tego kogoś
uważasz że wszystko inne też przestało istnieć
mimo że ono dalej istnieje...
...oni 
zakłócają spokój...
więc szukasz zapomnienia w samotności
ale samotność tylko sprawia że usychasz...

Mariana Kalacheva


czwartek, 21 sierpnia 2014

czwartek



"Nie wierzę w brak czasu.
Zawsze jest czas na ten krótki błysk,
na ten znak:
jesteś dla mnie ważna..."
Agnieszka Osiecka



wtorek, 19 sierpnia 2014

wtorek

Alexey Terenin


Zacząłem słyszeć i wyczuwać całą swoją istotą, że nic przy mnie nie ma.
Z początku zdawało mi się, że za to wiele było przedtem,
ale później się przekonałem, że przedtem też nic nie było,
tylko, nie wiem czemu, się wydawało.
Stopniowo się przekonywałem, że nigdy też nic nie będzie.
— Fiodor Dostojewski – Sen śmiesznego człowieka



poniedziałek, 18 sierpnia 2014

poniedziałek

Antoine Josse
chłodniej
spokojniej
i pada świeci słońce chmurzy się

jestem zadowolona










niedziela, 17 sierpnia 2014

niedziela




piątek, 15 sierpnia 2014

piątek

to był dzień pełen pozytywnych wrażeń
siostra z narzeczonym zabrała mnie na wycieczkę
co może być lepszego niż przebywanie z Rodziną,zwiedzanie i fotografowanie!

Malbork,Stogi Malborskie,Łapalice,Puck
reszta wkrótce  na blogu foto
teraz idę spać,bo  padam na nos :)


czwartek, 14 sierpnia 2014

dobranoc

bo to było tak....
już dwa miesiące temu mówiłam,że nic z tego nie będzie
że nie mają się na nic w pracy nastawiać
nie,bo nie i już!
poza tym ,że studiuję ze SJ a oni urodzin nie wyprawiają
tydzień temu im o tym przypomniałam
i żeby nie myśleli,że jak już nie studiuję to wyprawiać będę!
o co to to nie!
więc usłyszałam,
że wyprawiać nie muszę
ale kawę postawić to mogę

tydzień ze sobą walczyłam
dzień po dniu,godzina po godzinie
no,że kawa ok ale ciasta nie upiekę
nie upiekę i już!
może delicje kupię...
delicje...tak głupio,i wcale tanio nie będzie
to może ciasto jednak upiekę
o nie,ni uja!będę się tam wysilać!
to może kawałek ciasta kupię?
nie,dobra upiekę....

zrobiłam biszkopt z kremem
tak jakoś serca w to nie włożyłam
serca nie włożyłam,to i ciasto mi jakoś gówniane wyszło...

a potem deszcz padał jakżem je niosła do pracy
potem pięć godzin szturchane z miejsca na miejsce zanim podane
więc obraz nędzy i rozpaczy....

potem życzenia i prezent....
nie żebym na to czekała ale
uważam że powinien to być drobiazg,byle gówno ale coś co świadczy o pamięci i sympatii ....

trzy lata temu ,i dwa lata temu,i nawet rok temu prosiłam:
nie dawajta mi kosmetyków (ku rozpaczy jednej z moich koleżanek ,która handluje avonem i przy każdej okazji próbuje nam je wcisnąć) bo takowych używam w minimalnych ilościach
i sama się w nie zaopatrywuje
ale nie,no nieeeeeeeeeee!!!!
bo w tym roku nie prosiłam to dostałam
dostałam szampon i płyn do kąpieli
i chuj że szampon do zupełnie innych włosów niż posiadam,ważne że koleżance przyfarciło,zarobiła i prezent się zwrócił

potem klient,nasz klient na cały sklep zawołał
-Agnieszka,ruszaj się grubasie!
i powiem Wam,że normalnie to byłoby nawet śmieszne
gdyby nie to,że n i e n a w i d z ę   g o ś c i a !!!!

wróciłam do domu
przymierzałam się do drugiego podejścia pieczenia bezy
bo oczywiście tyle razy już robiłam Pavlovę ale dziś,kiedy mi tak bardzo zależało,to beza się rozlazła jak naleśnik

gospodarząc w kuchni zawołałam Młodego,coby posiedział ze mną w ten uroczysty dzień
potem okazało się,że dziecię klapło wprost na reklamówkę w której były borówki i maliny...

kiedy już wróciłam ze sklepu z nową porcją owoców,wyłączyłam drugą bezę,pozmywałam,
postanowiłam wymoczyć swe boskie ciało w tym urodzinowym płynie do kąpieli
i wtedy puściła mi kolejna uszczelka w kranie
teraz już wiem,że nie powinnam kupować czarnych tylko czerwonych ,bo czerwone są do gorącej wody

mocząc dupsko zastanawiałam się co przyniesie mi jutro
jutro mam wyjątkowo wolne i moja sis (ta z Gliwic) z narzeczonym zabiera mnie do Malborka
będzie fajnie,pogadamy,połazimy,poszaleję z aparatem
...sprawdzałam...
chyba ze zdjęć nici bo na jutro w Malborku zapowiadają deszcz i burze....



a teraz jeszcze muszę posprzątać nieco
więc piosenka która ostatnio jest moim dopalaczem







czwartek

dzień parszywych rozczarowań



wtorek, 12 sierpnia 2014

wtorek


- A jak zdrowo żyć ? - pytam.
- Trza pacierz mówić i trochę dupę ruszyć. Jakbym sama w polu nie robiła i drzewa nie rombała, i tymi pekaesami jeździła, to już bym na cmyntarzu leżała. Dupę trza ruszać, to najważniejsze. Czy zimnioki plewić, czy z chłopem, czy bez górę do tego drugiego sklepu, dzie chlep tańszy, czy w kółko kościoła trzydzieści razy. Dupa musi w ruchu być...

Dzika Kuchnia Łukasz Łuczaj

jeszcze tydzień,góra dwa
i skończy się ten kołchoz
obiecuję sobie,że od września zmienię tryb życia
mam kilka planów do zrealizowania
w sumie do zrealizowania albo i nie ,czas pokaże


.




poniedziałek, 11 sierpnia 2014

.




niedziela, 10 sierpnia 2014

niedziela

jedna z moich niespełnionych miłości :)


to był miły dzień
czytanie,spanie,bujanie na wiklinie

jak w jednym śnie można przejść od zusu do kgb -sam jeden Stwórca wie

teraz wiklinę z balkonu do pokoju
a dupę do pracy

cześć i czołem

a w pracy.... heheheh



dobranoc

życie składa się z samych niespodzianek
czasem bardziej miłych czasem mniej
a marzenia są po to,aby się spełniały

muszę przyznać,że jestem szczęściarą
większość marzeń mi się spełniła
niektóre szybciej a niektóre później

to marzenie spełniło się po ok 30 latach


wiem,zdjęcie kijowe ale przecież nie będę czekała do rana na lepsze światło

tak więc mam swój własny osobisty fotel na biegunach!
jak po każdym zakupie dla siebie mam zgagę
ale za kilka dni mi przejdzie

a więc bujam się w całkowitej ciemności
z szeroko otwartym balkonem
w domu cisza
za oknem pada
czego chcieć więcej?
jest  pięknie!







czwartek, 7 sierpnia 2014

dobranoc

niechciane miłości kulą się  w łóżku bo marzną im stopy
marzną im stopy mimo upału za oknem
upał za oknem mimo to niechciane miłości kulą się w łóżku

niechciane miłości śpią same
stąd te całe wywody



.



Do you want me on your mind or do you want me to go on
I might be yours as sure as I can say
Be gone, be faraway


środa, 6 sierpnia 2014

dobranoc

zmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemzmęczeniemateriałuateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniemateriałuzmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniezmęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczeniemęczenieniemęczeniemęczeniemęczeniemęczenie




środa



17c,zachmurzenie spore,kropi deszcz
dziękuję
nic mi więcej do szczęścia nie trzeba :)


dobranoc :D


no nie żeby mi nie było żal chomików ale....






wtorek, 5 sierpnia 2014

oglądane nocą


czas na ciepły,wesoły film
a właściwie na dwa
bez wartkiej akcji,bez przekleństw i golizny

ten to już drugi raz w ostatnim czasie...


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

dobranoc



nie ma większej radości niż wrócić  do domu na bosaka

to zadziwiające
ale
wciąż mam to radosne dziecko w sobie





.







Agnes to najodpowiedniejsza osoba do czyszczenia kanalików łzowych
nad wszystkim
beztalenciem swoim
zmarnowanym życiem
niespełnionymi marzeniami
dzisiejszym snem

sądząc po ubraniach działo się to przeszło sto lat temu
scena pierwsza
mieszkałam u aptekarza
musiał mnie przygarnąć kilkanaście lat wcześniej
tylko nie wiem czemu
opiekował się mną,był dobry
jedyne czego mi brakowało to,żeby mnie pokochał
strasznie chciałam żeby widział we mnie córkę
prawdziwą córkę
całymi dniami grywałam na skrzypcach
wiem,że chciałam pomagać w aptece,ale nie mogłam
nie chciano mnie tam

scena druga

leżę przed domem
w ręce trzymam stary zeszyt z nutami
chwilę wcześniej znalazłam w nim swoje dziecięce zdjęcie
na odwrocie było napisane:
imię i nazwisko (ale już nie pamiętam jakie) jest moją córką
i podpis imię nazwisko-sprzedawca butów
leżę przed domem z pociętymi nadgarstkami
wiem,że mnie już nikt nie pokocha
przybiega aptekarz,pochyla się nade mną
-nie warto  nikogo wzywać-mówi-już widzę anielski orszak...

budzę się leżąc na wznak
jak w trumnie
z oczu lecą łzy....















Nie wiem, co mnie bardziej przeraża
Zobaczyć Cię ponownie, czy nie zobaczyć Cię już nigdy
Une Rencontre




niedziela, 3 sierpnia 2014

niedziela

nie chcę marudzić
ale
za gorąco....



sobota, 2 sierpnia 2014

...

środa, 30 lipca 2014

środa


poniedziałek, 28 lipca 2014

poniedziałek,taka sytuacja....

i to nie prawda,że listonosz puka dwa razy
listonosz wcale nie puka
listonosz zostawia awizo w sklepie
i niczego nieświadoma Peggy Sue idzie sobie do pracy
a tam
awizo!!!!
potem Sue dzwoni do Młodego
wręcza mu awizo
i po 10 minutach Peggy ma już paczuszkę
którą przez najbliższe 9 godzin czule gładzi i poklepuje
potem galopuje do domu
i
rozkoszuje się wnętrzem
czyli zawartością paczki



ps
kocham Cię śwagier!!!!!



piosenka na dziś

niedziela, 27 lipca 2014

niedziela



a za oknem
30c
chmury ale bez szans na deszcz
krzyki iśmiechy podpitych wakacjuszy i w dzień i w nocy
samochodo-reklamy wrzeszczące z megafonów

tęsknię za wrześniem....


sobota, 26 lipca 2014

no to idę

sobota

mapa natężenia ruchu

droga Władysławowo-Swarzewo

plaża,godz.8 rano...
pogoda na dziś

najbliższy wolny dzień

piosenka na dziś






Nie wiem, co mnie bardziej przeraża
Zobaczyć Cię ponownie, czy nie zobaczyć Cię już nigdy
Une Rencontre



piątek, 25 lipca 2014

piątek

tyle godzin
tyle dni
tyle lat
z których nic nigdy nie wynikło
z których nic nie wynika
z których nic nigdy nie wyniknie
tyle miejsc
tylu ludzi
tyle rozmów
które nie chronią przed śmiercią
które nie chronią przed życiem
ktoś - coś
gdzieś - kiedyś
było - nie było
nie wiem (...)

Jarosław Borszewicz





muszę to napisać ,bo nie mam komu się wygadać
po prostu muszę....




jakiś czas temu przestałam studiować Pismo ze Świadkami Jehowy
tylko i wyłącznie dlatego,że przeraził mnie ich fanatyzm
żeby coś robić muszę być ciekawa i pełna przekonania,że robię coś słusznego
a tego drugiego mi nagle zabrakło

więc tak:studiowałam sobie Biblię
około 13 godzin tygodniowo przez cztery miesiące...
nie czułam się jak niewierny Tomasz który musi zobaczyć aby uwierzyć
raczej jak Kolumb,który codziennie odkrywa nowe lądy

a potem przestałam studiować ale głód wiedzy został

czułam chęć poznania tego co jeszcze pozostało nie zgłębione
i porównania tego co poznane

wielka dziura została w mojej głowie
wielka na tyle,że szybko musiałam ją czymś napełnić

nadarzyła się okazja
młody ksiądz,znajomy znajomych,chętny do rozmów
ciągle dostępny na portalu społecznościowym
kogóż spytać o wątpliwości jak nie jego

zadałam więc pytanie
jedno
ważne bardzo dla mnie
natury egzystencjalnej
jedno pytanie którego odpowiedź pomogłaby mi się ustawić w odpowiednim kierunku
ale bez angażowania się w jakiekolwiek religijne organizacje

odpowiedź dostałam po 24 godzinach
bardzo krótką naiwną i zwyczajnie zbywającą mnie
w której zostałam potraktowana,jak głupie dziecko
z trudem ale przełknęłam to
nadal pełna nadziei i wiary ponowiłam "dialog"
tym razem podpierając się cytatami z Biblii
cóż usłyszałam ?
bardzo nerwową odpowiedź zakańczającą dyskusję
że on się nie myli
a o Świadkach on rozmawiać nie będzie

dużo "skromności i pokory" było w wypowiedzi księdza
człowiekiem targają wątpliwości ,zwraca się z pytaniami i zostaje z nimi sam
jeśli tak Kościół dba o swoje owieczki to nic dziwnego,że ludzie od niego odchodzą

niestety nie umiem naiwnie wierzyć
mówić-tak jest,no bo tak jest i koniec

wiem jeden to nie wszyscy
a portal to nie miejsce na takie rozmowy
w takim razie gdzie i do kogo?



nienawidzę pytań bez odpowiedzi









czwartek, 24 lipca 2014

druga w nocy czyli czemu nasze dzieci nie mogą iść spać po dobranocce?

budzisz się a Twojego dziecka nie ma w domu
od godziny próbujesz się dodzwonić do niego i jego przyjaciół
głucha cisza
wyobraźnia podsuwa ci najbardziej krwawe kadry
a ty?
starasz się zachowywać bez histerii
ale twój żołądek poddał się już panice
 i ganiasz na kibel jak posrana (bardzo trafne określenie)
wreszcie kiedy kończą się zapasy papieru toaletowego dzwoni telefon
-no mamo,oczywiście,że żyję! nie słyszałem telefonu.co robię? tańczę z dziewczynami...wrócę po 4...pa





wtorek, 22 lipca 2014

wtorek



Nienawidziłem poranków.
Przypominały, że noc ma swój koniec i trzeba znowu radzić sobie z myślami.
- Janusz Leon Wiśniewski "s@motność w sieci"




poniedziałek, 21 lipca 2014

zabić głowonoga



te macki
te macki!
sięgające zawsze i wszędzie
z każdym dniem z "życzliwością i miłością" mocno zaciskające się na szyi
coraz ciaśniej i ciaśniej

od kilku dni dojrzewała do tej decyzji
nie do końca pewna swoich racji
i nie bez wyrzutów sumienia
postanowiła zabić ośmiornicę
uciąć te cholerne macki !

w końcu nastał poranek a potem południe
upał rozrzedzał błękit nieba
i wdzierał się uchylonym oknem

-brakuje mi tlenu-pomyślała-brakuje mi tlenu!!! i nie tylko dlatego,że skwar na dworze...
-jutro,jutro jest najlepszy dzień,aby zabić głowonoga-postanowiła,
ale wcale nie zrobiło jej się lżej.....




edit:
taaak,zrobiło jej się lżej
najpierw tylko troszkę
a potem zauważyła,że znowu może swobodnie oddychac

Boże,dziękuję Ci za przyjaciół





...

Pamiętaj o mnie, dobrze?
Może będę się mniej bała,
może będę usypiała spokojniej.

- Halina Poświatowska


niedziela, 20 lipca 2014

niedziela

(...) przesypiam to, co ważne i wstaję na końcu.
Gnam bez celu przez to zapleśniałe miasto do wczesnych godzin rannych,
jakbym chciał na coś zdążyć.
Potem już tylko zasypiam.
- Rafał Puttkammer - "Nasze życie jest o traceniu

mój pierwszy wolny dzień od niewiemkiedy
po 4 godzinach snu wstaję i jadę do Gdyni gnana ciekawością
już wiem,że mnie porąbało
mój "religijny" zapał stygnie
wierzę w ludzi ale  nie ufam ludziom
jestem pokorna ale nie naiwna
i takie tam

sobota, 19 lipca 2014

sobota

nie umiem powiedzieć słowem
nie słowem tęsknię
ale rękoma
zamykającymi przestrzeń...
- Halina Poświatowska -

jest dobrze
przemyślałam sobie parę spraw,przelałam kilka łez,poukładałam sobie wszystko w głowie (chyba)
jest dobrze a będzie jeszcze lepiej
niech no tylko skończy się ten sezon
chcę września!





piątek, 18 lipca 2014

ludzie to świnie



jak każdego upalnego popołudnia Peggy Sue stała za ladą i obsługiwała klientów
mimo iż był bardzo duży ruch jej czujny wzrok wędrował po całym sklepie
w pewnym momencie przez uchylone drzwi ujrzała dwóch mężczyzn
jeden miał pieska na smyczy
(wiecie takiego malutkiego ślicznego yorka z kiteczkiem na czubku głowy)
a drugi trzymał otwarte piwo w butelce
Peggy obsługiwała i zerkała na pieska,bo był śliczny
po chwili pan z piwem podetknął butelkę yorkowi pod nos
piesek odskoczył
wtedy pan nachylił się i próbował napoić go piwskiem
kiedy i to się nie udało obaj panowie przykucnęli
jeden rozchylił pyszczek yorkowi a drugi zaczął przechylać butelkę
tego już było za wiele!
Peggy wyskoczyła zza lady w kierunku drzwi
-pojebało cię???pojebało cię???-wykrzyknęła rozwścieczona ,
czym tylko bardzo rozbawiła obydwóch panów,
którzy powolnym krokiem oddalili się od sklepu
Peggy ze złami w oczach powróciła za ladę,na swoje stanowisko pracy
powróciła do zszokowanych klientów
którzy z zaistniałej sytuacji widzieli tylko
nawiedzoną ekspedientkę która z rykiem przekleństw rzuca się na spokojnych ludzi....
-ludzie to świnie!-mruczała do siebie przez resztę dnia roztrzęsiona Sue








czwartek, 17 lipca 2014

obrazowe przedstawienie stanu odczuć Peggy Sue nie mające nic wspólnego ze stanem posiadania



obrazowe przedstawienie stanu odczuć Peggy Sue nie mające nic wspólnego ze stanem posiadania



załóżmy,że
do tej pory Peggy jeździła starym volkswagenem
inni obojętnie mijali ją na szosie ale Peggy miała to głęboko w nosie
jeździła sobie spokojnie poboczem nie wadząc nikomu
pewnego dnia na parkingu zobaczyła opuszczonego forda
na zewnątrz wyglądał dziwnie ale w środku był bardzo wygodny
Peggy wsiadła i uznała,że fordzik jest w sam raz dla niej
na początku sąsiedzi nabijali się z niej ale z czasem przestali
czemu?
zauważono,że Sue doskonale się z nim zgrała
a i że fordzik mimo dziwnego wyglądu nie jest taki zły
mijały dni
pewnego razu,dokonując codziennego przeglądu auta
zauważyła,że z boku samochodu lekko odstaje blacha
zaczęła skubać i to,co zobaczyła przeraziło ją okrutnie
spod blachy wystawała sierść!
pod karoserią był osioł!!!!
Peggy Sue zamarła
od pewnego czasu jeździła na ośle!!!!!
co zrobić,co zrobić???
i co powiedzą ludzie?
zakleić dziurę,żeby nie było widać sierści?
czy otwarcie przyznać się że ujeżdżała osła?
udawać ,że wszystko jest ok?
czy przyznać się do porażki?
cokolwiek zrobi Peggy Sue to i tak nie zmieni faktu
 że poczuła się oszukana i zdradzona

zresztą
czego by nie zrobiła,dupa zawsze będzie z tyłu
amen


środa, 16 lipca 2014

.




wtorek, 15 lipca 2014

dobranoc

taaa
nie można komentować postów
mimo,że Was bardzo lubię i cenię Wasze komentarze
nie jestem gotowa na poklepywanie po ramieniu

będę narzekać
i wiem,że nie polepszy się aż do zakończenia tego systemu rzeczy-jak mawia Cela

studiuję Biblię-ja sceptycznie nastawiona do religii
studiuję ok.10 godzin w tygodniu
wyciszyłam się i przestaję się bać

studiuję pracuję śpię

bywam szczęśliwa
szczęśliwa tak mocno,że aż się sama dziwię

bywam też zagubiona,osamotniona na przeludnionej ścieżce

płaczę
nie wiem ,czy to z radości czy smutku

jestem na rozdrożu
nie należę ani do Was
ani do Nas
ani do Nich

sama idę moją dróżką

wtorek

chodziła bez celu z kąta w kąt
a łzy niczym rozerwane korale
sypały się na parkiet

















dziś na tym filmie pośmiałam się wzruszyłam zadumałam
"jabłka Adama"



a wieczorem



teraz obiad i praca



.



poniedziałek, 14 lipca 2014

poniedziałek


praca moich marzeń
wyspałabym się wreszcie a  i zarobiłabym słusznie...



pali mnie zgaga
 czy to nie objaw z podwójnym dnem?..
nadmiar płynów uchodzi przez oczodoły
zrań mnie tak,abym mogła wypłakać wszystkie wątpliwości


lepiej byłoby zniknąć
lepiej ale czy łatwiej?




tępa niedziela

jestem za stara na tą robotę
zdecydowanie za stara

wracam do domu zmęczona tak bardzo
że siadam i nie mam siły wstać
siedzę sobie i się tak tępo gapię

czasem ta tępota dorwie mnie podczas ściągania skarpet
wtedy siedzę w jednej
czasem podczas "picia" piwa
wtedy siedzę nad otwartą puszką a rano okazuje się
że nie wzięłam ani łyka

czasem tępota nie polega na tępym gapieniu się w nic
czasem tępota zmusza mnie do durnego stawiania pasjansów w laptoku
to dopiero jest tępota!
obudzić się o trzeciej rano ze spacją na czole!

kiedy dopada mnie tępota to czas zamiera
a potem patrzę na zegarek i okazuje się,że minęły dwie trzy godziny
które mogłam mądrze wykorzystać na sen

dziś tępota dorwała mnie w jednej skarpecie nad pasjansem z radlerkiem w dłoni
takie małe jeden w dziesięciu
i jeszcze jakby tego było mało
zmusiła mnie,żebym tu wlazła i to wszystko opisała

dobranoc




ps,
chyba wracam



sobota, 12 lipca 2014

małe tęsknoty

sezon tak wyczerpuje...
nie mam czasu na to co kocham

po nocach śnią mi się fotograficzne wojaże
nad ranem ze smutkiem spoglądam na aparat
-nie dziś,nie dziś,może jutro...









poniedziałek, 7 lipca 2014

.

nie Emi...,nie kocham go
za dużo łez
(za dużo rozwolnień,wymiotów i rwania włosów
ale to już nie brzmi tak ładnie,prawda?)
nie kocham ale też nie nienawidzę
dzięki temu co było- ja jestem dziś taka jaka jestem

jeszcze wczoraj chciałam zaczynać wszystko od nowa
gotowa byłam dać komuś węzełek miłości
dziś już tylko o tym gadam
jutro zapomnę

dobranoc :)



niedziela, 6 lipca 2014

.

przez uchylony balkon słyszę jego śmiech
przeciągane sylaby świadczą o tym,że znowu pił
po głosie domyślam się,że to minimum 5-6 piw

mimo spokoju od roku
czuję mdłości
strach wymieszany z obrzydzeniem






piątek, 4 lipca 2014

piątek



no co

grypa jelitowa...




czwartek, 3 lipca 2014

'

.

wróciliśmy w tej samej chwili
ja od wschodu on od północy
ja z siatkami chrupiących bułek,soczystymi plastrami szynki i mlekiem dla kota
on zapewne ze śniadania u matki

zerknęłam ukradkiem
zestarzał się,roztył lekko,jakoś tak zbrzydł
pewnie ja też

w tej samej chwili zazgrzytały zamki
bo nawet wejścia do domu mamy inne
nic nas nie łączy...