wtorek, 20 grudnia 2011

wtorek










poniedziałek, 19 grudnia 2011

:(

wygląda na to,że rozwalił mi się mój gówniany przenośny dysk
z moimi wszystkimi gównianymi zdjęciami
co za gówniany dzień!!!!!



poniedziałek

spędzić początek roku w górach?
przejechać całą Polskę
żeby pobyć trzy dni w Rytrze?
to takie szalone,że całkiem do mnie nie podobne
byłam w tamtych okolicach chyba z 25 lat temu
młody nie był w górach wcale
serce wali mi jak dzwon
ciągle się waham
no właśnie
czemu się waham?

bo niezręcznie jest brać
kiedy nie można nic dać w zamian

a dupa tam
chcę jechać!!!
młody tak mało gdzieś wyjeżdża
żebym tylko urlop dostała kruca fiks

niedziela, 18 grudnia 2011

sekret

dobra
powiem Wam w sekrecie
czasem też słucham takiej muzyki
no cooooo
wiem,wiem
zapodam bez obrazu
bo z tym teledyskiem to dopiero hafta można puścić

słowo na niedzielę

ile na Ziemi jest istnień chcących
na siłę zbawić ma grzeszną duszę?

zaprawdę powiadam wam
-wiele

zacznijmy od nadmiernej mej senności
jakbym nie kładła się spać
zawsze zapadam w śpiączkę
i obudzić się nie mogę

dobre dusze tedy
dalej wykłady robią
a to,że za późno się kładę spać
a to,że może właśnie za wcześnie
a to,że nieregularnie
i nuż dzwonić do mnie zaczynają
o wczesnoporannej porze
i pytaniami zaczynają zabijać
a co robisz?
a jeszcze śpisz?
a wstawaj
o nie śpij,bo ile można
nie śpisz,kłamiesz pewnie spałaś


drugim problemem są papierosy

przez które ponoć wszystkie problemy są moje
mimo,że palę naprawdę do 3 fajek dziennie
one są powodem kryzysu portfela mego
i nic nie mogę powiedzieć
i koniec
bo kuleżanki wiedzą lepiej
i amen

amen
właśnie
amen...

przychodzi taka sobie niedziela
wolna niedziela
taka co zdarza się raz w miesiącu
i co?
już moja rozklekotana komóreczka
plumpla esemesami od kumpelek
co robisz?
a wieczorem?
a może do kościoła razem pójdziemy?
a czemu nie?
ale dlaczego?
byłoby tak fajnie
może jednak pójdziemy
jednak pójdziemy
pójdziemy


zaprawdę powiadam wam
nawet,jak nie będę chciała
to żywcem do nieba pójdę
bo tak zadecydują kuleżanki me

a ja....
nie chce robić mi się nic





zzZ ZzzZ zzZZ...



Wolę teraz hałas
Cisza nie uspokaja
Między nami cisza
Linia przestała działać

Teraz dzwonie do siebie sam

sobota, 17 grudnia 2011

***



dziś
będę płakać razem z niebem

sobota


TANGO from agutowski on Vimeo.



zatańcz ze mną
w miłosnym uścisku
ja w czerwonej sukni pożądania
ty na parkiecie z pomiętej pościeli

piątek, 16 grudnia 2011

wieczorem

pada,wieje
a ja w ciepłym domku
pod kocykiem
z piwkiem
muzyczką



czy można chcieć czegoś więcej?
pewnie tak
ale mi
musi to wystarczyć

!!!

piątek

głupota moja sięga kosmosu
ktoś powinien mi porządnie skopać dupsko to może zmądrzeję

jeszcze parę dni temu było mi żal matki Wroga
myślę sobie
-może coś upiekę jej na święta,a młody zaniesie,
starsza kobieta,trzeba pomóc...


a tu wczoraj

kobita myśląc chyba,że jestem w pracy
przyszła -bo klucz posiada
i nuż zmieniać pościel wrogowi,a świeże serwetki kładzie
bo on bidulek
bo żona zdzira
a zobaczywszy mnie jak powietrze potraktowała

kurde
we własnym domu jestem nikim

nieważne
chuj im w dupę
chuj im w dupę!

tralalala

ta piosenka od pewnego czasu ratuje mi życie :)

czwartek, 15 grudnia 2011

no to bawimy się

też zrobiłam sobie enneagram
właź tu i też sobie zrób
i co mi wyszło
Czwórka ze skrzydłem pięć: 4w5
Tragiczny romantyk, ma bardzo wrażliwe odczucia i emocje, jest wrażliwy, czuły, spostrzegawczy.

Jak postępować ze mną
praw mi dużo komplementów. Wiele dla mnie znaczą
wspieraj mnie jako przyjaciel i partner. Pomóż mi kochać i doceniać siebie
szanuj mnie za mój wyjątkowy dar widzenia i moją intuicję
mimo, że nie zawsze lubię gdy się mnie pociesza gdy mam melancholijny nastrój, to jednak ktoś mógłby mnie trochę rozweselić
nie mów mi, że jestem przewrażliwiona lub zbyt przeczulona!

Co lubię w byciu czwórką
umiejętność znajdywania sensu życia i doświadczania emocji na głębokim poziomie
umiejętność nawiązania ciepłych i głębokich relacji z innymi
moja kreatywność, intuicja i poczucie humoru
bycie wyjątkową i bycie sporzestrzeganym jako wyjątkowa
łatwość odczuwania nastrojów innych ludzi

Co jest trudne w byciu czwórką
doświadczanie mrocznych nastrojów, odczucia pustki i tęsknoty
odczuwania wstrętu do siebie i poczucia wstydu, wierzenia, że nie zasługuję na miłość
odczuwania winy gdy zawiodę innych
odczuwanie zranienia lub bycia zaatakowanym gdy ktoś mnie nie zrozumie
poczucia bycia porzuconą
odczucia tęsknoty za tym czego nie mam

Czwórki należą do ludzi, którzy żyją głównie we własnej wyobraźni i własnych uczuciach. Mogą być artystycznie uzdolnieni, przejrzyści i inspirujący, lub też mogą być narzekający, wywyższający się i negatywnie nastawieni.
W stresie, 4w5 bardzo łatwo popada w alienację i depresję. Wiele czwórek z tym skrzydłem ma odczucie zupełnej inności, jakby pochodziły z innej planety. Narzeka na swój obecny los, wspomina i przeżywa wiele razy zdarzenia z przeszłości. Dość często ma posębne oblicze, odsuwa się od innych z uczuciem zawiedzenia lub poczuciem wstydu. Żyje we własnym świecie bólu i straty. Może mieć bardzo chorą duszę, wyobrażać sobie i interesować się własną śmiercią.


ciekawe,prawda?

nadal czwartek

czas leci zdecydowanie za szybko
za krótkie noce
za krótkie dnie

albo mam cholerną śpiączkę
i śpię i śpię i śpię
a potem lecę na łeb na szyję do roboty
a potem wracam i znowu śpię

albo mam tyle pomysłów
szczególnie na
jak-zrobić-ciekawe-zdjęcia-bez wychodzenia-z-domu
że znowu czasu mi na nic nie starcza

a tu święta za progiem?
zaraz,zaraz,jakie święta?

a miało być tak pięknie
młody z Wrogiem u teściowej mej na wieczerzy wigilijnej
a ja sama
szczelnie owinięta w cieplusi kocyk
obżerająca się mandarynkami
a tu
siostra mi przyjeżdża na Wigiliję
z połowicą swą
(w tym momencie autorka bloga wywraca niesamowicie gałkami ocznymi na znak swego niezadowolenia,nie żeby nie kochała siostry,nie
ale w tym roku ma święta w odbycie)
a ja?
ja?
ja jakoś nie mogę zmusić się do przygotowań przedświątecznych
okna nie umyte
dywany nie wyprane
pierniki-co dostałam od Iwony-z młodym zeżarte
tylko prezenty kupiłam
dobre i to

Mało casu kruca bomba,mało casu
a ja skupić się nie mogę...



czwartek

brakuje mi opowieści z dalekiego świata
historii o egzotycznych krajach,których nigdy nie zobaczę
ciekawostek o ludziach znanych i nieznanych
muzyki,której sama nigdy bym nie słuchała
brakuje mi...
i nic na to nie poradzę

środa, 14 grudnia 2011

środa

wtorek, 13 grudnia 2011

masz już kalendarz na 2012 rok ?


więcej tu ------>klik

tralala

kozetka

...czyli moje stosunki (społeczne,społeczne pani sąsiadko) damsko-męskie
albo
próba zrozumienia co znajduje się między uwielbieniem a pogardą

mój ojciec;
zawsze niezadowolony z tego co robiłam
i wtedy,kiedy wracał z wywiadówek
(mimo,że moja średnia w podstawówce wynosiła 5,0)
i wtedy,kiedy podjęłam pierwszą pracę
nie wierzył we mnie,zawsze pełen krytyki,niezadowolenia
nigdy nie powiedział upragnionego jestem z ciebie dumny

mój Wróg;
szukając potwierdzenia własnej wartości wyszłam za mąż
jeżeli mnie chciał tzn.,że nie jestem aż tak bardzo beznadziejna
błąd
po pierwsze,Wróg nigdy nie chwalił
jeśli cię pochwalę,osiądziesz na laurach i przestaniesz się starać
po drugie,im bardziej rozwijałam się wewnętrznie,
tym bardziej on się denerwował
na każdy możliwy sposób próbował
zepchnąć mnie z powrotem do ciemnodołu

mój szef;
ze swoją sentencją
pracownik nie powinien być inteligentny
pracownik ma pracować a nie myśleć

każda krytyka jest poniżeniem

i inne znajomości
bardziej lub mniej udane
ale wszystkie na swój sposób dołujące

wyjątek-mój Anioł Stróż
on zawsze we mnie wierzy
co nie znaczy,że tylko głaszcze po głowie
o nie
wystarczy jego:
weź Aga przestań pierdolić
i przestaję :)



dlaczego więc lepiej rozmawia mi się z facetami?
dlaczego liczę się z ich zdaniem?
dlaczego każde zerwanie znajomości odczuwam jak porażkę?
jak mój osobisty koniec świata?




wtorek

czasem w głowie wiercą się myśli
te co spać nie dają


i wcale nie chodzi o kota
chyba...

poniedziałek, 12 grudnia 2011

lalala na wieki wieków,zgon

poniedziałek

fale zmiennych nastrojów są nie do zniesienia
-chlup podwójną dawkę serotoninki,
przemowa do własnego odbicia w lustrze
-weź się w garść ofermo!
wypchnięcie własnego dupska poza cztery ściany chałupy
mimo,że dupsko się opiera-
i już troszkę lepiej

do grona moich ulubionych piosenek dołączam to
piosenka głupia
ale ten głos....
matusiu kochana......



samopoczucie zdecydowanie spada
i chuj
wyłączam serce
nie ma pięty achillesa

pip pip piiiiiiiiiiiiiiiiiiiip

linia ciągła

niedziela, 11 grudnia 2011

piosenka na niedzielę




nie ,nie pałam nienawiścią
to tylko takie skojarzenia ;)

wtorek, 6 grudnia 2011

***

Cóż Tobie imię moje powie?
Umrze jak smutny poszum fali,
Co pluśnie w brzeg i zniknie w dali,
jak nocą głuchą dźwięk w dąbrowie,
Skreślone w Twoim imienniku,
Zostawi martwy ślad,
podobny Do hieroglifów płyt nagrobnych
W niezrozumiałym języku.
Cóż po nim?
Pamięć jego zgłuszy
Wir wzruszeń nowych i burzliwych
I już nie wskrzesi w Twojej duszy
Uczuć niewinnych, wspomnień tkliwych...
Lecz gdy ci będzie smutno - wspomnij,
Wymów je szeptem jak niczyje
I powiedz:
Ktoś pamięta o mnie,
Jest w świecie serce, w którym żyję...
Aleksander Puszkin 

wtorek


podwojona dawka hormonu szczęścia
zaburzenia snu
męczące zmiany nastrojów
kłopoty żołądkowe

wniosek:
będzie  żyć
ale co to za życie....

poniedziałek, 5 grudnia 2011

poniedziałek



a poza tym?
ciemno
zimno
cicho
pusto

dusza wyrywa się z ciała
niewygodnie jej tam i za ciasno...

************

ja-buty wyczyszczone?
młody-ja mam zawsze czyste,a ty?
ja-eeee,nie chce mi się czyścić
młody-to co,wymieniamy się paczkami?
ja-ok,ale jemy dopiero jutro...

po uroczystej wymianie paczek,
pożarliśmy ich zawartość w piorunującym tempie
i  poszliśmy spać bez mycia zębów

niedziela, 4 grudnia 2011

niedziela

źle dziś spałam
wyobrażacie sobie?
ja,ja źle dziś spałam!!!
nie,że krótko,bo zawsze śpię za krótko

po prostu ciągle się budziłam
-ja,która może spać w każdym miejscu i w każdej pozycji
spałam już na siedząco,na stojąco,z głową na łóżku a tyłkiem na krześle,na podłodze,w wannie,na plaży,w samochodzie,w samolocie,nawet w pracy(taaa,kiedyś dawno temu miałam taka fajną pracę)
a dziś w nocy nie mogłam spać
miałam wiatry...

nie,nie te podkołderniki jadowite
ale te za oknem,te co wyginają drzewa
więc
miałam wiatry
i koszmary
to drugie spowodowane było chyba wieczornym obżarstwem
no więc
jak nie mogłam spać,poszłam sobie na wschodzik
szału nie było,jak to mówią starzy fotografowie,
ale klęski też nie...
zdążyłam złapać słonko za nim się rozpadało
klikamy tu
wróciwszy do domu musiałam nadrobić zaległości nocne i spałam aż do obiadu
potem lody wiśniowo-czekoladowe z dodatkiem chili (nie wiem co za licho mnie podkusiło właśnie na ten smak!!!)
i z tak doskonale wyparzonym pyskiem poszłam do pracy

a w pracy dorobiłam się depresji
i to nie dlatego,że ruch był mały i nudą wiało jak cholera
ale dlatego ponieważ iż że w radiu puszczają te świąteczne piosenki
co mi pasują ni w chu.. ni w oko-nie dlatego,że za oknem wiosna
znowu klikamy
ale dlatego,że duch mój broni się przed tymi świętami
wszystkimi czterema kopytami i ogonem!

serdecznie mam w dupie tegoroczne święta
i młody niech sobie idzie z Wrogiem do babci
i siostra niech jedzie do chłopaka swego
spędzę ten wieczór sama
tracąc wzrok na pieprzonych pasjansach w laptopie

i w ogóle się smętnie zrobiło
zmyłam czerwień z paznokci
przestałam zaglądać w spamowe zakamarki
bo pan zmienił planetę na inną
a pan też czasu nie ma
Po-Chmurny chce balować we Wszystkich Świętych
a Anioł Stróż odpłynął poza zasięg ....

sobota, 3 grudnia 2011

sobota

uuuuułłłłłłłłłłł jeeeeeeeeeeeeee!!!
dziś mam wolne
właśnie się przebudziwszy,przeciągnąwszy


dziś wychodzimy precz,jak to mówią kaszubi
i zabieram młodego na obiad do kulturnego lukalu
a potem z Krystyną jedziemy na czterdziestkę do Iwony męża

życie jest cudne



********
-mama,musimy tak daleko łazić,żeby coś zjeść?
-...
-zamówmy pizzę na telefon!!

i masz tu,miało być kulturnie a jest domowo

piątek, 2 grudnia 2011

reklama

piątek

Matka Natura zwariowała.
po dwóch zimach tysiąclecia
w tym roku zwycięzcą jest
najdłuższa jesień jaką znam
ptaszki rano ćwierkają jak po dopalaczu,
cichusio,cieplusio bo rano to chyba z 6 C
jednym słowem
piękną wiosnę mamy tej jesieni

ja tam się nie skarżę bo chłodu nie lubię,
na moje to zima wcale nie musi przyjść
o!!!


Photobucket

czwartek, 1 grudnia 2011

takie tam








Gdybym spotkał ciebie
znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie,
w innym lesie...... 






...śniło mi się,że wykrzykuję ci w twarz,
to wszystko co mi leży na duszy
a ty stanowczo przyciskasz mnie do siebie
i zamykasz  usta pocałunkiem...










ten rok upływa mi pod znakiem pożegnań
kilka osób mnie opuściło
i pewnie kilka jeszcze opuści
widać już taki mam charakter,że wytrzymać się ze mną nie da...
mój błąd polega na tym,że bardzo przyzwyczajam się do ludzi
za bardzo
ale pracuję nad tym

ze snu

trzy zamki
Wczoraj
Teraz
Jutro
jeden pamiętam jak za mgłą
w drugim mieszkam od zawsze
trzeci nieodgadniona tajemnica


Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością?
Niekoniecznie naszą.
Zresztą cóż to jest nasza przeszłość?
Gdzie są jej granice?
To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym?
Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło?
Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty,
wręcz karmi się tęsknotą.
Przeszłość drogi panie nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.
Wiesław Myśliwski

środa, 30 listopada 2011

dobranoc

Watch my back so I'll make sure
You're right behind me as before
Yesterday the night before tomorrow
And don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight


środa

zdarzają się dni
kiedy twój przyjaciel stwierdza,że
zawiódł się na tobie

a jeżeli to dla niego ważny problem
(mimo,że nie czujesz się winny
i jest to dla ciebie zwykła głupia pierdołowata pierdoła)
to niesmak pozostanie

mało tego-
ten niesmaczek zacznie ci drążyć wnętrze
i drążyć
i drążyć
aż wywierci wieeelką gównianą dziurę

łażę teraz z gównianą dziurą w brzuchu
i nawet kot jakoś z wyrzutem gapi się na mnie

wtorek, 29 listopada 2011

dobranoc




wtorek

XXI wiek
w niedzielę troszkę powiało
a w okolicy nadal nie ma prądu....
niesamowite
dwa dni bez prądu!!!!
ja rozumiem zapiździałe wioski
i rozumiałabym gdyby śnieg po kolana
albo deszcz po szyję
ale ani mrozu
ani nie zapiździała wioska tylko największe miasto w powiecie (hłe hłe)
i w ogóle

nie ma prądu...
pomijam fakt,że do sklepu
towar z okolicznych hurtowni nie dochodzi
bo ani telefony ani faksy nie działają
ale chleb i smalec są,więc nie jest najgorzej
a w domach?
to ,że jest ciemno może być nawet zabawne
pod warunkiem że ostrożnie obchodzimy się ze świeczkami
ale ci co mają piece inne niż zwykłe węglowe
mają zimno w domach
a ci co mają kuchenki elektryczne,
to nawet ciepłej herbaty się nie napiją
XXI wiek kur...

ups
zapomniałam ,że nie można mówić kur...(-czemu? czytaj tu-klik)
XXI wiek motyla noga!!!!!




poniedziałek, 28 listopada 2011

poniedziałek



niedziela, 27 listopada 2011

dobranoc



muzyka wspaniale współgra z tym wiatrem za oknem...

...

Wróg znowu dał o sobie znać
za krótko,żeby dzwonić po pomoc
ale na tyle długo,żeby zabolało
i żeby wrócił strach

niedziela

idzie sztorm!!!!
uwielbiam
dziś już dwa razy byłam na plaży
ale
najlepsze ma przyjść dopiero w nocy niestety
jaka szkoda....



edit godz.20.58
właśnie dostałam cynk,że Swarzewo jest bez prądu
Iwona napisała,że zaczyna się bać
kazałam jej odłożyć różaniec a chwycić męża za...i do dzieła
w końcu trzeba wykorzystać fakt,że tv nie działa

edit godz.22.40
część Władka pogrążona w ciemnościach łaaaaaaaaaaaaa!

sobota, 26 listopada 2011

piosenka na poprawę humoru



to działa, dziękuję Czarku ;)

idzie zima

wspomnienia uleciały
do ciepłych krajów

zerwał się wiatr zapomnienia
robi się chłodniej na duszy

idzie zima
jak nic idzie zima


już sobota



kończy się pora deszczowa
wiatr zrywa parasole z drzew
to ostatni deszcz  w moim sercu
obiecuję...


piątek, 25 listopada 2011

Black Coffee!!!!

piątek

zasypywać solą gojące się rany
by potem wycedzić zimne
w y b a c z 
zamiast ją zlizać ze smakiem?


czwartek, 24 listopada 2011

dobranoc

miałeś rację,że szybko dojdę do siebie,
po każdym cięciu
regeneruję się z zadziwiającą prędkością
niczym pieprzona wątroba....




...

DOTKNĄĆ...

Dotknąć deszczu,
by stwierdzić,
że pada nie deszcz,
tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany,
by stwierdzić,
że mur nie jest ścianą,
lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę,
by stwierdzić,
że żyto zjadły szczury
i piekarz też zginął

Łyknąć wody,
by stwierdzić,
że studnia wyschła
oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo,
by stwierdzić,
że głos jest krzykiem
i nikogo to nie obchodzi
Rafał Wojaczek

czwartek


Address Is Approximate from The Theory on Vimeo.

dlaczego wzruszają mnie takie rzeczy....

teraz już naprawdę dobranoc

no dobra
napiszę parę słów
ale tylko parę

onegdaj (czytaj-wczoraj)
szłam sobie na wywiadówkę
i jak sobie szłam to spotkałam tą wredną sąsiadkę (tą ,tę albo jednak tą,co mi kochanków dorabia)
i ona rozanielona
cała w ochach i achach poinformowała mnie była,że me zdjęcie w jakowejś gazecie widziała
(me znaczy przeze mnie wykonane a nie z mą facjatą żałosną)
i że pani Agnieszko,fotografia to pani całe życie,prawda?
uśmiechnąwszy się  z lekka ruszyłam dalej w drogę
wszak ona wie najlepiej,że ja nie chodzę w plenery tylko puszczam się z kim popadnie
o czym zdążyła przecież kilka miesięcy wcześniej poinformować rodzinę Wroga
nieważne...
a wróciwszy z owej wywiadówki
jęłam błagać syna mego pierworodnego i zresztą jedynego
aby grzeczniejszym był
bo inaczej pani tych niepokornych na kilkudniową wycieczkę (gdzieś tam w maju) nie zabierze
na co mój krnąbrny syn stwierdził,że nie ma się co starać
bo co z tego,że on pojedzie jak jego kumple najlepsiejsi którzy się starać nie będą-nie pojadą
i że to mamo,bez sensu...
no niby logiczne

a w pracy szef po tych szkoleniach jest nie do zniesienia
i  tą całą wizualizacją nas tak magluje
jam mało szkolona ale zapisuję wszystko skrzętnie
banany czerwonym do góry
kiwi ogonkami do dołu
za to ziemniaki ogonkami w górę
czy jakoś tak
bo do was można mówić i mówić,a wy i tak nic nie rozumiecie... 




środa, 23 listopada 2011

dobranoc





wtorek, 22 listopada 2011

wtorek czy jakoś tak





piosenka na wtorek

poniedziałek, 21 listopada 2011

poniedziałek

ponieważ jutro mam wolne
u mnie dziś jest tak jak gdyby sobota
więc
kieliszeczek
a w nim
nalewka z kukułek
mniammmmm


a to prosty przepis na nalewkę:
1/2 kg. cukierków kukułki zalewamy
1/2 l. wódki
zostawiamy na ok.tydzień co jakiś czas wstrząsając zawartością
kiedy cukierki się rozpuszczą dolewamy
puszkę słodzonego skondensowanego mleka

gotowe :)



a teraz sobie poczytam blog o którym czytałam w Wysokich Obcasach
klik ------>


jakoś dalej nie mam nic do powiedzenia

dobranoc

niedziela, 20 listopada 2011

a ple ple

nie piszę
bo nie mam nic do powiedzenia
no co mam mówić
nie chce mi się nic
a tym bardziej myśleć
na fejsbogu odhaczam lubię to !
na digarcie rewelacja
na panoramio like
a na gadulcu :)
ot i cała konwersacja
jestem żałosna,wiem

za oknem skończyła się piękna złota jesień
teraz przyszła ta pluchowata deszczowata
ale dopóki nie wieje jest ok
nie spieszy mi się do mrozów

matko,ale się rozgadałam

to może jeszcze motto dnia?

Helen Fielding

Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz.

niedziela

czwartek, 17 listopada 2011

czwartek



czytam klik

środa, 16 listopada 2011

buuuuuuu...

taaak,przyjaciel zawsze znajdzie czas
żeby potrzymać cię za rękę,kiedy beczysz
i nawet jeśli beczysz bez powodu
bo sylwester nie wypalił
bo nikt cie nie lubi
bo jesteś taka samotna...
przyjaciel potrafi rozgonić te chmury
albo nawet pokazać,że pochmurny dzień też jest fajny

i chociaż wiem że tego nie przeczytasz
bo nienawidzisz netu
dziękuję Ci Kochana :)

środa

kolejna śmierć wstrząsnęła krajem,gazety...
tzn. "gazety" krzyczą z rozpaczy
Alik nie żyje!!!!

Jak informuje Fakt.pl, śmierć kota Alika potwierdził jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.
Zwierzę miało już 12 lat....


Alik był bez wątpienia najbardziej znanym w polskiej polityce zwierzakiem. Przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego był bohaterem anegdot i dowcipów. Dla byłego premiera był na pewno wyjątkowym przyjacielem - każdy, kto lubi koty, wie, jak człowiek się do nich przywiązuje.

Alik miał 12 lat, ostatnio bardzo chorował. W lipcu przeszedł nawet operację, która miała przywrócić funkcjonowanie nerek. W tym czasie Kaczyński odwiedzał swego pupila, dbał o to, żeby kotu nic nie brakowało.
źródło tu






wtorek, 15 listopada 2011

bajka

o świcie
znalazła kartkę od niego
pod poduszką
zaspana czytała niezrozumiałe linijki
-to pożegnanie?


ścisnęła list i wybiegła przed dom


na niebie
gdzieś w oddali
znalazła znikający punkt


-Nie szkodzi,
wrócisz,kiedyś wrócisz,
zawsze wracasz.
Poczekam,
zasadzę niezapominajki....



...

wtorek

Nie ma kobiet dobrych i złych,są tylko mężczyźni, którzy nie potrafią traktować ich tak, jak je traktować trzeba
Marek Hłasko

poniedziałek, 14 listopada 2011

pierdolę to wszystko...

jak się polepszy,to się popieprzy!
kurwa,czy to takie dziwne?..
wszystko w przyrodzie dąży do równowagi
pieprzone jing i jang
czemu o tym zapominam!!!!


jeszcze rano rozanielona,zadowolona z życia
szczęśliwa posiadaczka 1,5 tony miału
myślałam,że teraz ciągle z górki
i chuj!!!
za dobrze by było


najpierw pan
ni z tego ni z owego zamknął...
zamknął??
nie,nie zamknął
-zatrzasnął przede mną drzwi
tak,tak to odbieram
że odciął się pan ode mnie nagle
i bez powodu
i bez pożegnania
i w ogóle


a potem jeszcze moja nauczycielka od rosyjskiego
dla której jeszcze dwa tygodnie temu
byłam najmilej wspominaną uczennicą
z którą wspólnie z grupą miłośników sztuki 
czy chuj wie czym
miałam jechać na Sylwestra do teatru muzycznego

a teraz to już nie pojadę i koniec!!!
a teraz jestem persona non grata

i sama nie wiem czemu
ale dociekać nie będę
bo kurwa dumę swoją posiadam


i  tak jak nauczycielce się nie dziwię
bo usprawiedliwia ją fakt,że
w kościele siedzi obok teścia mego
i najlepsza jej koleżanka,to sąsiadka moja
ta,która mi kochanków dorabia 

to tak się panu nadziwić nie mogę

i nie chcę


i choć mi jeszcze głos drży na samo wspomnienie 
zaistniałego zdarzenia
to zaraz przejdzie smutek
a jutro może i złość
a za parę dni zaśmieję się głupio
do swego odbicia w lustrze
i powiem całkiem spokojnie


pierdolę to wszystko...



a na deser w pracy

-pani Andziu,to się nazywa   w i z u a l i z a c j a,paprykę ogonkiem w dół,i co z tego że ludzie przewracają,ma pani tyle czasu,żeby po każdym przyjść i poprawić!!!




kurwa
pierdolę to wszystko,naprawdę



poniedziałek

hmmmm
jedno wielkie hmmm chodzi mi po głowie
hmmm
jak dojdę do siebie
po głowie będzie mi chodzić
czemu?

niedziela, 13 listopada 2011

niedziela

nie,nie umarłam
raczej odrodziłam się na nowo i zaczęłam żyć
naprawdę wyjazd miał na mnie zbawienny wpływ
staram się nie mazgaić
i dostrzegać zalety bycia w pojedynkę


nie mówię ,że tak jest dobrze
ale lepiej niż było

wielkie łóżko,pachnące świeżą pościelą tylko dla mnie
wstaję rano,idę na kijki
nie słuchając głupich dokuczliwych uwag,
telewizor nie rzęzi za uchem,bo zwyczajnie nie jest włączany
wychodzę,kiedy chcę i kiedy chcę wracam
po ostatniej wizycie panów policjantów
w domu jak makiem zasiał,,,,
prawie Raj na ziemi

staram się zapełnić sobie każdą wolną chwilę
żeby nie myśleć
nie tęsknić za drugą osobą

jestem ja i młody
i to musi mi wystarczyć

dziś wstałam rano i z kijkami w garści poszłam do przyjaciółki
na kawę i łobiad
6 km w jedna stronę
szybkomarszem
z depeszami w uszach
(tu chciałabym podziękować śwagrowi za skompletowanie ich całej płytoteki,dzięki Marcin!)
z czapką na głowie
i gilami pod nosem,bo zimno
nie było źle
nie,nie
ale powiem Wam,że po powrocie do domu
wskoczywszy do wanny i następnież lęgnąwszy w łoże i tam zostawszy do tej pory

no i czy ja nie mam sobie fajnie?????????

dopóki śmierć nas nie....



Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż. 
— Harlan Coben
czy jeśli związek się rozpadł,można go porównać do śmierci partnera?
śmierć naturalna,czy morderstwo?
z drugiej strony,może to nie on umarł
tylko ja
wiele lat temu.....

sobota, 12 listopada 2011

sobota

przymroziło dziś troszkę
ale było pięknie
bez wiatru,bez chmur
tylko lekki mrozik
mimo tego całe przedpołudnie spędziłam w domu
a popołudnie i wieczór w pracy
jakoś nie miałam weny na żadne wyjście

mój kot żre jak nienormalny
i ukradł mi dziś szynkę z kanapki
jaka to wróży zimę?
nie wiem
bo on zawsze wpierdzielał jak Garfield
nawet nie wiecie jaki jest tłusty


jutro mam wolne
rano biorę kijki i idę do Iwony na śniadanko
(ok 6 km w jedną stronę)
mam nadzieję,że pogoda dopisze
i że za bardzo nie zmarznę
wypiję kawkę i na obiad powinnam być już w domku



miłej niedzieli :)

dzień dobry...

to co,może kawusię?

piątek, 11 listopada 2011

11.11.11 godz.11.11

9.09.09 byłam w pracy,pamiętam to jak dziś
10.10.10 o godz.10.10 byłam w lesie z przyjaciółmi i pstrykałam fotki
a 11.11.11 o godz.11.11 spałam
zaspałam normalnie
i już
a potem tak się naoglądałam tych Marcińskich rogali i tak mnie zassało
że musiałam koniecznie wciągnąć coś słodkiego
więc na śniadanko była bułeczka z dżemorem i jeden zrazik ukradnięty z obiadowego gara
teraz kawusia,może jakiś filmik zapodany na stronie przez gazetę wyborczą
a po obiadku spotykamy się z dziewczynami u Krysi na winku
normalnie żyć-nie-umierać!!!

czwartek, 10 listopada 2011

co to ja chciałam powiedzieć....

to pan mnie do siebie przyzwyczaił
mi to naprawdę było wszystko jedno
to pan mnie oswoił cowieczornymi rozmowami
powoli
słowo za słowem
uzależnił mnie pan od siebie
godzina po godzinie
który to już rok?
a potem zaczął pan mi zabierać,wybierać,dozować

bo przecież mam się wziąć w garść
ułożyć sobie życie

a teraz...
teraz nie masz pan czasu
bo dom,bo praca,bo znajomi
i wie pan co
zaczynam to akceptować
i choć nie jest mi z tym dobrze
powoli się  oddalam

niech  pan na to nie pozwoli...

środa, 9 listopada 2011

i kończy się środa

obolała jakaś po wczorajszym "kijkowaniu"
dziś dałam sobie wolne
jutro pokijkuję podwójnie
obiecuję

dziś to bym miała ochotę na masaż
chociaż...
czy ja wiem....
mam straszne łaskotki
chyba nie dałabym rady ze śmiechu

to może jednak położę się
bez masażu
-  bez masażu,  bez masażu ...a niby kto miałby mnie wymasować?????????????? 

dobranoc

niedaleko pada jabłko od jabłoni




-Mama wiesz co,a tata teraz "robi" jakąś filharmonię (tata młodego a mój Wróg osobisty jest elektrykiem) i mówi,że jak oni,no ci z tej opery mają próby,to podobno okropnie wyją.I wiesz co ,ponoć jak tata wszystko zrobi,to cała ekipa ma dostać bilety na jakiś spektakl,straszne co?
-Czy ja wiem,sama chętnie bym poszła na coś takiego...
-Naprawdę?Jesssu mama,ale ty jesteś dziwna!!!

wtorek, 8 listopada 2011

piosenka do podusi



od kilku dni chodzi mi po głowie
uwielbiam

każdy już o tym wie!!!! eee tzn wtorek


-myślisz,że szef już wie?-szepnęła Krysia
-wie....
-skąd wiesz,że wie?
-ja jak myślisz,czemu jest taki rozdrażniony?

pewnie,że szef wie
każdy wie
cała Polska
ba,nawet myślę,że to się rozniosło dalej

wszyscy wiedzą,że Hanka Mostowiak nie żyje!!!!!
cały wszechświat pogrążony w żałobie
nie będzie obiadów
pewnie,nawet seksu nie będzie
wszystkie domowe gospodynie płaczą
zbiorowa histeria

pewnie mój Wróg też się wzruszył,bo to jego ulubiony serial
hłe hłe hłe
dobra
nieważne
biorę kijki i idę na plażę
pa











poniedziałek, 7 listopada 2011

... i dobranoc


poniedziałek

napuściłam wody do wanny
dolałam wonności
zapaliłam aromatyczne świece
waniliowe
bo ja uwielbiam wanilię
zaparzyłam kawy
chlusnęłam do niej likieru
i dopiero w kąpieli
przypomniałam sobie,że kawa
TA KAWA
została w kuchni...
dupa tam
niech se stoi
zanurzyłam się po szyję we wrzątku
znów dopadła mnie gówniana rzeczywistość
bo ile można cieszyć się w pojedynkę?
???
zresztą
woda w wannie szybko ostygła
wonności i świeczki doprowadziły mnie do mdłości
zimna kawa też jakoś tak nie porwała mnie w swoim smaku
więc nie ma czego zazdrościć

niedziela, 6 listopada 2011

i piosenka na jutro



dobranoc

piosenka na dziś



nikt mnie nie kocha no...
(czytaj: wcale za mną nie tęsknisz...)

czy naprawdę napisanie paru słów,życzenie miłego dnia to tak dużo?
za dużo dla tak przepracowanego człowieka jak Ty?????????????

niedziela

śniło mi się
że byłam u dentysty
wiercił,plombował
-nic przyjemnego..
co na to wróżka Netologija?

Jeśli dentysta wyrywa ci ząb i widzisz krew to znaczy śmierć kogoś z rodziny
Jeśli dentysta wyrywa ci ząb to znaczy, że choroba, na którą cierpisz zostanie wyleczona
Jeśli dentysta plombuje ci ząb to oznacza, że odzyskach utracone wartości
Jeśli dentysta bada ci zęby to znak, że ktoś cię uważnie obserwuje


hmmmm
aż strach wstawać....

ale wstałam
poszłam do kościółka
a potem otworzyłam sklep
(bo szef chciał się wyspać a ja mam blisko i mogę przecież otworzyć)
a potem w tym sklepie wypiłam kawusię z Iwonką
i przy bezowym ciastku poczyniłyśmy pewne plany Sylwestrowe
następnie  wróciłam do domku
i zrzuciwszy wierzchnie odzienie zatopiłam się w miękkiej pościeli
a potem byłam molestowana przez kota,
który mrucząc przymilnie wbijał mi lekko acz rytmicznie pazurki w ramię
nie dając mi zdrzemnąć się choćby na chwilkę
a teraz ociągawszy się z lekka
podnoszę dupsko z łóżeczka
kierując swe boskie ciało w stronę kuchni
przygotuję pyszny obiadek
i...znowu pójdę do pracy :)

miłej niedzieli kochani

sobota, 5 listopada 2011

gówniana sprawa

no i co??
no i co????
żem dostała ten okrzantus od szefa
żem dostała bo se żech zasłużyła

-no bo czemu pani wczoraj nie wyłożyła tych buraczków do sprzedaży,no czemu?
i po co je szef kupujom ,piniądze wydajom jak pani je w magazynu zostawia?
i że
koperek nie stał w wodzie
i czemu nie stał w wodzie?
i wiądł tak okrutnie?
i co pani ma na swoje usprawiedliwienie,no co?

a pani milczała,bo co miała powiedzieć...
nawet lądowanie zielonych ludków nie uratowałoby mi dupska

no a potem to żem wysłuchała
jak to się jabcoki w kartonie układa
że niby szkolona powinłam być
jak te z Bidronki,bo układać to ja nie umim
nic a nic
bo ogonkami do dołu
i czerwonym do góry
i w ogóle

a na końcu to mnie się jakowyś ścirz
znaczy pies zebździł pod sklepem
pod samiuśkimi drzwiami
i to na miętko
i że pani to sprzątnie,pani Andziu

a ja swoje wiem,
wiem że to kara za moje cudne karmazynowe paznokietki
i ten chu... znaczy ten członek miał dzikom satysfakcyję kiedy żem sprzątała ten odchód paskudny!!!

na szczęście już koniec dnia
naleje se teraz Andzia likieru do szklanicy
i się zrelaksywuwuje

sobota

dzwoniła B
ponoć szef szaleje

nie dziwię się,gdyby mi interes się kurczył
(bez skojarzeń proszę)
też bym się wściekała

głównodowodzący zapomina,że co roku
o tej porze jest bezruch
i szuka dziury w całym

postanowiłam
nic tak błahego  nie popsuje mi humoru

nałożyłam mocniejszy makijaż
pomalowałam paznokcie na czerwono
zaparzyłam aromatyczną kawę
jak ją spokojnie wypiję
będę gotowa do pracy

nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi
chyba....

piątek, 4 listopada 2011

dobranoc

pomiędzy mną a mną
pomiędzy mną a mną
pomiędzy mną a mną
jest przepaść
lepiej nie patrz



piątek

dobra,przyznaję się
nie zawsze rozpiera mnie energia

dziś mnie nie rozpiera
zimno jakoś
mgła za oknem wygląda ładnie tylko na pajęczynie

wypędziłam młodego do szkoły
zjadłam wysokokaloryczne śniadanko
dolałam do kawy ociupinkę likieru kokosowego
i chyba na chwilkę
wskoczę do
cieplutkiego
łóżka.....
mmmmmmmmm

i jeszcze...
źródło tu klik--->

czwartek, 3 listopada 2011

NIKT TYLKO TY

Charles Bukowski


NIKT TYLKO TY


nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam.
raz po raz będziesz lądował
w prawie niemożliwych
sytuacjach.
tamci raz po raz będą próbowali
podstępem, ukradkiem i
siłą
zmusić cię, żebyś uległ, dał za wygraną i (lub) po cichu umarł
w sobie.


nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
i niewiele trzeba, żeby ci się to nie udało,
całkiem niewiele
ale śpiesz się, śpiesz się, śpiesz.
po prostu ich obserwuj.
słuchaj co mówią.
tym właśnie chcesz być?
istotą bez umysłu i serca?
chcesz jeszcze przed śmiercią
zaznać śmierci?


nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
a wart jesteś uratowania.
niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać
to właśnie ją.


pomyśl o tym.
pomyśl, jak siebie uratować.
siebie z ducha.
siebie z brzucha.
śpiewającego, magicznego
pięknego siebie.
uratuj go.
nie wstępuj do klubu martwych duchem.


pielęgnuj siebie
z humorem i gracją
a w końcu
jeżeli zajdzie potrzeba
rzuć własne życie na szalę
i mniejsza o to, jakie masz szanse, mniejsza o
cenę.


tylko ty sam możesz się
uratować


zrób to! zrób!


a wtedy dokładnie zrozumiesz, o czym
mówię.

czwartek

Żyję na wysokich obrotach
biegam
sprzątam
załatwiam
późno chodzę spać
wcześnie wstaję
wyszedł mi na dobre ten urlop :)
Wróg dalej w delegacji
więc odpoczywam psychicznie

za oknem piękna złota jesień
czego mi więcej potrzeba?
no,może czegoś brakuje
ale co tam,
nie można mieć wszystkiego....



na chwile obecną można powiedzieć,że chyba jestem szczęśliwa
zaszalałam troszkę finansowo ,kupiłam sobie wazonik,parę duperelek i kijki do łażenia
w ostatniej chwili zdecydowałam się wziąć udział w małym konkursie fotograficznym dwa lata temu mi się udało ,może i teraz mi się uda :)
ciągle się uśmiecham do siebie
jakie to dziwne ...

wtorek, 1 listopada 2011

chciałabym...

chciałabym cofnąć czas
więcej się nauczyć
dokładniej poznać świat
żeby móc ci zaimponować
nie,nie zaimponować
żeby móc rozmawiać z tobą jak równy z równym
a tak...
onieśmiela mnie moja tępota

nocne rozmowy nad ranem

wzajemna fascynacja
dotykanie się marzeniami
pieszczoty w wyobraźni

a my z wiecznego niepokoju
z przelotów wiatru,z garści cienia
z brzóz przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia


a my z harmonii i rozdźwięku
z niecierpliwości strun spragnionych
które od bólu łzami pękną
pod gniewem rozpalonych dłoni



dobranoc

nanana na dzisiejszą noc

wtorek

czy powinnam napisać o Halloween?
-nie obchodzę
fakt,podobają mi się świecące dynie
ale co z tego?

może powinnam napisać o przemijaniu,życiu,śmierci?
hmmmm
raczej nie roztrząsam tego za bardzo
czasem,
czasem myślę co by było gdyby...żyła moja Mama
czy moje życie potoczyłoby się tym samym torem
to wszystko...

myślę też często o tych ,co odeszli
zresztą  nieważne...