czwartek, 23 lutego 2012

czwartek

no dobra
mamy czwartek
czas zapierdziela niemiłosiernie
jutro ostatni dzień urlopu

trzy stopnie na plusie
wieje wietrzyk
właściwie to piździ
ale ciepło piździ więc jest ok
śnieg znika
psie kupy wyskakują spod niego jak grzyby po deszczu
(kiedyś je wszystkie sfocę jak słowo daję)

wczoraj brygada kryzysowa postanowiła że wezwie też do siebie Wroga
na pogaduszki
czy przyjdzie,czy nie to i tak szopki będą

ja ...
coż ja?
humor lżejszy
z pewną dozą nieśmiałości
bo jutro znowu PIĄTEK
sprzątam sobie
słucham radyja
i takie tam