
wtorek, 7 maja 2013
wtorek
![]() |
| śniadanie me,wiosnne |
wczoraj brutalna rzeczywistość dopadła mnie kilka razy
najpierw podczas rozpalania w piecu
dziwnym trafem dym nie wydostawał się jak przykazano kominem
a leciał na kotłownię
otworzyłam klapkę i wyczyściłam cały przewód kominowy
-ręcznie,w sumie nie tylko ręcznie ale całym ciałem
w efekcie czego wyglądałam jak górnik po szychcie
potem w pracy
dostałam taki wycisk,że szybko zapomniałam o urlopie
aż musiałam sobie pomóc enerdżajzerem
do domu wróciłam po 22
a tu Młody jęczy,że spodnie do prania ma i do rana mają być suche
więc pralka-cyk-i czekanie do 24 coby to pranie powiesić
i wreszcie pora spoczynku
wyciszenia dla ciała
a tu-kirwa-sen nie przychodzi
mija godzina,dwie a ja nie śpię
przed 3 zmrużyłam oczy na chwilę
i co?
koszmary jakieś,lęki dziwne,zwidy straszniste
a jak już się uspokoiłam nieco
to budzik brutalnie wydzwonił godzinę 6
i trzeba było wstawać
nigdy więcej enerdżajzerów
nigdy!
dziś już spokojniej
ale zaprawdę nie chce mi się nic :)
poniedziałek, 6 maja 2013
poniedziałek
Warszawa urzekła mnie z wielu powodów
dla mnie na zawsze będzie miała kolor zasypiającego nieba
i smak szarlotki z kulką waniliowych lodów
wiosna wybuchła niespodziewanie
ale zduszę ją w sobie
niech zaśnie
nie czas jeszcze
nie czas...
niedziela, 5 maja 2013
niedziela
![]() |
| oczywiście Warszawa |
![]() |
| no i Radzyń Podlaski :) |
ech
życie jest męczące
ale i pełne wielu przygód
ludzie ,ile to ja się nachodziłam!
poniedziałek-Warszawa,siedem i pół godziny jazdy,mały spacer-bolała mnie dupa
wtorek-prawie jedenaście godzin łażenia-odciski na piętach
środa-ok. osiem godzin łażenia,spotkania ze znajomymi-pęcherze pod stopami
czwartek-Radzyń,organizowanie wystawy,zwiedzanie,wieczorna integracja-zasnęłam jak suseł
piątek-wernisaż
sobota-dwanaście godzin w podróży,z dwugodzinną przerwą w Warszawie
a teraz plusy:
1200 zdjęć
niesamowite wrażenia
cudowni ludzie (znani i nowo poznani)
niesamowity wypoczynek psychiczny
Młody dał radę
Wróg przycichł
dziś od samego rana obrabiałam zdjęcia
cały dzień
matko,chyba mnie pogięło!
jak dobrze,że jutro do pracy :)
a na zdjęcia już dziś zapraszam na bloga foto
i pewnie jak się znam,to codziennie będzie coś przybywać
stęskniłam się za Wami !
sobota, 4 maja 2013
piątek, 3 maja 2013
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
no to w drogę
Peggy Sue spojrzała na swoje pakunki i westchnęła
nigdy tak daleko nie jechała sama
nigdy wcześniej nie zostawiała Młodego samego
nigdy wcześniej...
-niech Ci nie przyjdzie do głowy mnie rano budzić i się ze mną żegnać...
przypomniały jej się słowa syna
no tak,cały ojciec-uśmiechnęła się pod nosem
obudziła i wyściskała pisklaka
zakluczyła dom
wytarła nos
i poszła
ciągnąc za sobą torbę
nigdy tak daleko nie jechała sama
nigdy wcześniej nie zostawiała Młodego samego
nigdy wcześniej...
-niech Ci nie przyjdzie do głowy mnie rano budzić i się ze mną żegnać...
przypomniały jej się słowa syna
no tak,cały ojciec-uśmiechnęła się pod nosem
obudziła i wyściskała pisklaka
zakluczyła dom
wytarła nos
i poszła
ciągnąc za sobą torbę
niedziela, 28 kwietnia 2013
cytat dnia
"Samotność to coś, czego nie da się znieść.
Można ją lubić.
Można zaakceptować.
Ale nie ma na tym świecie osoby, która tak zwyczajnie mogłaby ją znieść.
Bo samotność - taka, czy inna - to po prostu skutek odrzucenia przez społeczeństwo
Albo przez jednego człowieka."
Bard od Siedmiu Boleści
niedziela
za oknem słońce
jeżeli Wróg zaprzestanie mnie dziś nękać
to jest szansa na piękny dzień
trzeba się spakować
kupić bilet
i jechać jutro z rana
z tym pakowaniem to też uciecha
dwie koszulki,bielizna
trzy książki,dwa telefony
ładowarki do telefonów
aparat,dwa obiektywy,
ładowarka do aparatu
przenośny dysk
statyw
dwie mapy
sobota, 27 kwietnia 2013
karty nie kłamią
już wiem czego będzie dotyczył mój stres
samo się wyjaśniło
a właściwie zrobił to Wróg
Wróg wraca
wraca do kuchni
albo znudziło mu się mamusiowe gotowanie
albo został stamtąd wydalony
łazi po kuchni i zaznacza teren
obsikuje szafki,talerzyki,kubeczki
to jest moje,tego nie ruszaj
ta będzie moja półka i ta i ta
wypierdalaj ze swoimi rzeczami albo ja to zrobię
to moja kuchnia
tu ja teraz będę rządził
jeżeli skończyła mu się praca "na wyjeździe"
oznacza to jedno
moje swobodne oddychanie od poniedziałku do piątku
zamieni się w łapanie powietrza od 6 do 17
duszę się
samo się wyjaśniło
a właściwie zrobił to Wróg
Wróg wraca
wraca do kuchni
albo znudziło mu się mamusiowe gotowanie
albo został stamtąd wydalony
łazi po kuchni i zaznacza teren
obsikuje szafki,talerzyki,kubeczki
to jest moje,tego nie ruszaj
ta będzie moja półka i ta i ta
wypierdalaj ze swoimi rzeczami albo ja to zrobię
to moja kuchnia
tu ja teraz będę rządził
jeżeli skończyła mu się praca "na wyjeździe"
oznacza to jedno
moje swobodne oddychanie od poniedziałku do piątku
zamieni się w łapanie powietrza od 6 do 17
duszę się
sobota
i pomysleć,że kilkanaście godzin temu
chciałam zrezygnować z wyjazdu...
a i oczywiście kiedy mówię
zobaczymy co przyniesie los
to oznacza to nic innego jak
TERAZ albo nigdy!
z tomu pod tytułem:
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
piątek, 26 kwietnia 2013
piątek
M postawiła mi karty
hmm
wyszedł mały stres w dniu wyjazdu
spotkanie z kimś miłym
mam uważać bo mogę ulec wypadkowi
udana wystawa i zapowiedź jakiejś współpracy
i kłopoty
kłopoty dzień przed i w dniu powrotu do domu
zebrałam się na odwagę
Boszsz ,
mimo ściśniętego do rozmiarów suszonej śliwki żołądka
nagłego bólu głowy i odruchów wymiotnych
poszłam do Wroga
i zakomunikowałam mu o wyjeździe
poprosiłam o nadzór nad Młodym
nadzór osobisty lub pośredni (przez zlecenie monitorowania potomka przez teściową)
i
wyobraźcie sobie
nie dość,że mnie nie zabił
to
zaakceptował
( a jedź sobie gdzie chcesz,dla mnie możesz w ogóle nie wracać)
i obiecał zastosować nadzór
kamień spadł mi z serca
Matko,ale jestem dzielna!
a teraz wybaczcie,muszę iść sobie porzygać....
hmm
wyszedł mały stres w dniu wyjazdu
spotkanie z kimś miłym
mam uważać bo mogę ulec wypadkowi
udana wystawa i zapowiedź jakiejś współpracy
i kłopoty
kłopoty dzień przed i w dniu powrotu do domu
zebrałam się na odwagę
Boszsz ,
mimo ściśniętego do rozmiarów suszonej śliwki żołądka
nagłego bólu głowy i odruchów wymiotnych
poszłam do Wroga
i zakomunikowałam mu o wyjeździe
poprosiłam o nadzór nad Młodym
nadzór osobisty lub pośredni (przez zlecenie monitorowania potomka przez teściową)
i
wyobraźcie sobie
nie dość,że mnie nie zabił
to
zaakceptował
( a jedź sobie gdzie chcesz,dla mnie możesz w ogóle nie wracać)
i obiecał zastosować nadzór
kamień spadł mi z serca
Matko,ale jestem dzielna!
a teraz wybaczcie,muszę iść sobie porzygać....
czwartek, 25 kwietnia 2013
czwartek
czas wyjazdu zbliża się nieubłaganie
cieszę się,
pewnie że się cieszę
Radzyń Podlaski
wernisaż,wystawa,zwiedzanie
po drodze Warszawa
spotkam znajomych,
odwiedzę ciocię,której nie widziałam 19 lat!
matusiu,ile ja zdjęć napstrykam !!!!!
ale tez mam stresa
Młody sam w domu
Młody sam w domu!!!
on się cieszy a matka-kwoka się martwi
kupiłam mu troszkę żarła
mówię,tłumaczę,upominam,
ostrzegam że będę dzwonić
a on "kręci ze mnie bekę"
cieszę się,
pewnie że się cieszę
Radzyń Podlaski
wernisaż,wystawa,zwiedzanie
po drodze Warszawa
spotkam znajomych,
odwiedzę ciocię,której nie widziałam 19 lat!
matusiu,ile ja zdjęć napstrykam !!!!!
ale tez mam stresa
Młody sam w domu
Młody sam w domu!!!
on się cieszy a matka-kwoka się martwi
kupiłam mu troszkę żarła
mówię,tłumaczę,upominam,
ostrzegam że będę dzwonić
a on "kręci ze mnie bekę"
![]() |
| kilka przekąsek dla Młodego |
środa, 24 kwietnia 2013
Peggy Sue pod napięciem
cały dzień Peggy Sue była spięta
nie znała powodu swojego zdenerwowania
ani nawet nie dociekała czemu i jak
w każdym razie kiedy poszła do pracy
wyglądała jak beczka trotylu
wystarczyłaby iskra,żeby...
i rzeczywiście....
pracowała sobie jak mróweczka
(no powiedzmy taka mróweczka w trybie sloł mołszyn)
kiedy w pewnym momencie jej wielki wrażliwy nosek wyczuł dziwną woń
-Eeeeee czujesz? szturchnęła koleżankę
koleżanka też wystawiła kichola i podążyły za smrodkiem
wywalone ślepia zaprowadziły je
najpierw do cieknącej lodówki
a potem do przemoczonego przedłużacza
z którego już zaczęło poważnie dymić i strzelać
-Korki! trza wyłączyć korki!-wrzasnęła Peggy -eksżona elektryka
i pogalopowała na zaplecze sklepu
a tam,żeby nie było za łatwo szafeczka z korkami zastawiona skrzynkami
Peggy Sue jak stara łania po skrzyneczkach hop hop hop
wygina się i wypina i do głównego wyłącznika sięgnąć nie może
więc dawaj pojedyncze klapki klikać
1, 2, 7, 20 ....
ufff,zrobione
następnież przedłużacz rozłączony
i znowu skok przez i na skrzyneczki
i klapki koreczków włączać
1, 2 ,3 ,8, 20...
uffff
-Trza zadzwonić bossa,niech coś zrobi z ta lodówką,bo jeszcze jakoweś nieszczęście z tego będzie i lepiej ty zadzwoń bo mnie nerwy poniosą-zarządziła Sue
po 5 minutach przybył boss
obejrzał ,podrapał się po łysinie
i podał Peggy....suszarkę do włosów
-Trzeba to wszystko wysuszyć-podjął heroiczną decyzję
i
odjechał w siną dal
Peggy Sue stała jak zamurowana
nie spodziewała się tak szybkiej i sprawnej naprawy ze strony bossa
po 10 minutach przemówiła łamiącym się głosem
-Nieeee no kurwa,muszę się napić,po pracy oczywiście!
KONIEC
nie znała powodu swojego zdenerwowania
ani nawet nie dociekała czemu i jak
w każdym razie kiedy poszła do pracy
wyglądała jak beczka trotylu
wystarczyłaby iskra,żeby...
i rzeczywiście....
pracowała sobie jak mróweczka
(no powiedzmy taka mróweczka w trybie sloł mołszyn)
kiedy w pewnym momencie jej wielki wrażliwy nosek wyczuł dziwną woń
-Eeeeee czujesz? szturchnęła koleżankę
koleżanka też wystawiła kichola i podążyły za smrodkiem
wywalone ślepia zaprowadziły je
najpierw do cieknącej lodówki
a potem do przemoczonego przedłużacza
z którego już zaczęło poważnie dymić i strzelać
-Korki! trza wyłączyć korki!-wrzasnęła Peggy -eksżona elektryka
i pogalopowała na zaplecze sklepu
a tam,żeby nie było za łatwo szafeczka z korkami zastawiona skrzynkami
Peggy Sue jak stara łania po skrzyneczkach hop hop hop
wygina się i wypina i do głównego wyłącznika sięgnąć nie może
więc dawaj pojedyncze klapki klikać
1, 2, 7, 20 ....
ufff,zrobione
następnież przedłużacz rozłączony
i znowu skok przez i na skrzyneczki
i klapki koreczków włączać
1, 2 ,3 ,8, 20...
uffff
-Trza zadzwonić bossa,niech coś zrobi z ta lodówką,bo jeszcze jakoweś nieszczęście z tego będzie i lepiej ty zadzwoń bo mnie nerwy poniosą-zarządziła Sue
po 5 minutach przybył boss
obejrzał ,podrapał się po łysinie
i podał Peggy....suszarkę do włosów
-Trzeba to wszystko wysuszyć-podjął heroiczną decyzję
i
odjechał w siną dal
Peggy Sue stała jak zamurowana
nie spodziewała się tak szybkiej i sprawnej naprawy ze strony bossa
po 10 minutach przemówiła łamiącym się głosem
-Nieeee no kurwa,muszę się napić,po pracy oczywiście!
KONIEC
wtorek, 23 kwietnia 2013
dobranoc
dziś miało być o Peggy Sue
ale
zamuliło mnie nieco
po 1 (słownie-jednym) poprawiaczu humoru
i opiszę to jutro
dobranoc ludzie
ale
zamuliło mnie nieco
po 1 (słownie-jednym) poprawiaczu humoru
i opiszę to jutro
dobranoc ludzie
wtorek
kran już działa!!!
spotkany wczesnym rankiem w sklepie Lucek
zaoferował swą pomoc hydrauliczną
punktualnie o 7.20 zjawił się u drzwi moich
jako firma Lucjan end zięć
i po 15 minutach skręcili com odkręciła
kochane chłopaki nie chcieli nawet na piwo
może pamiętali jak kilka lat temu,
gdy nie mieli pracy topiłam im słoninę na smalec?
jakby nie było odzyskałam wannę
alleluja!
Młody zaczął dziś testy gimnazjalne
albo jest tak niesamowicie opanowany
albo ma całkiem na to wylane
nic nie jest za matką
no nic a nic!
spotkany wczesnym rankiem w sklepie Lucek
zaoferował swą pomoc hydrauliczną
punktualnie o 7.20 zjawił się u drzwi moich
jako firma Lucjan end zięć
i po 15 minutach skręcili com odkręciła
kochane chłopaki nie chcieli nawet na piwo
może pamiętali jak kilka lat temu,
gdy nie mieli pracy topiłam im słoninę na smalec?
jakby nie było odzyskałam wannę
alleluja!
Młody zaczął dziś testy gimnazjalne
albo jest tak niesamowicie opanowany
albo ma całkiem na to wylane
nic nie jest za matką
no nic a nic!
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
poniedziałek
kurwa,wymiana uszczelki w baterii wannowej to pestka
tylko
został mi w dłoni kran i nijak go nie umiem dokręcić ,
przyjdzie mi się myć w balii z wodą!!!!
wujek Gógl pierdzieli coś ale o innych bateriach niż moja
przyjaciele na fejsie się nabijają
takie pierdolenie,że chłopa mi nie trza
trza mi
i to szybko,za nim zacznę śmierdzieć!
edit:
siedziałam i wyłam ze wściekłości
ściskając ten pie*****ny kran w dłoni
beczałam aż w końcu moje drugie Ja stanęło obok
i ujrzało komizm tej sytuacji
tylko
został mi w dłoni kran i nijak go nie umiem dokręcić ,
przyjdzie mi się myć w balii z wodą!!!!
wujek Gógl pierdzieli coś ale o innych bateriach niż moja
przyjaciele na fejsie się nabijają
takie pierdolenie,że chłopa mi nie trza
trza mi
i to szybko,za nim zacznę śmierdzieć!
edit:
siedziałam i wyłam ze wściekłości
ściskając ten pie*****ny kran w dłoni
beczałam aż w końcu moje drugie Ja stanęło obok
i ujrzało komizm tej sytuacji
"Przyglądając się swej dłoni, doszedł do dziwnego wniosku. Nic mu w życiu nie wychodziło. A jak już wyszło, to po jakimś czasie tak czy siak musiało się spieprzyć. Ale cóż... Chyba tak już wygląda ten dziwny, pełen dysonansów świat."
Bard od Siedmiu Boleści
niedziela, 21 kwietnia 2013
niedziela
mam wkurwa od samego rana
takiego co nie pozwala ująć samej rzeczy w słowa
ale za to potrafi zgrzytać zębami
wyciszam się
wyciszam się
i kurwa nic nie pomaga
takiego co nie pozwala ująć samej rzeczy w słowa
ale za to potrafi zgrzytać zębami
wyciszam się
wyciszam się
i kurwa nic nie pomaga
sobota, 20 kwietnia 2013
sobota
a dziś....
dziś wszystko wygląda inaczej
kawa pachniała wspaniale
i ciasto smakowało
za oknem ptaszki drą dzioby
a ja w łóżku
cały dzień wolny
-planuję nie robić nic
dzisiejszy dzień sponsoruje cebula i czosnek
specjalne podziękowania dla poduszki i filmów online :)
osobne podziękowania dla Wroga za spieprzenie dnia
piątek, 19 kwietnia 2013
piątek
''(...) łzy budzą świadomość. Ten, kto płacze, nie zapadnie łatwo w sen. Jeśli po płaczu następuje sen, to jest to tylko zasłużony odpoczynek dla fizycznego ciała.
Kobiety czasem mówią: ''Mam dość swojego płaczu, męczy mnie, chciałabym przestać''. Ale łzy płyną z duszy i to one właśnie ją chronią. Trzeba więc płakać tak długo, jak potrzeba. Niektóre kobiety nie mogą się nadziwić, ile wody może z nich wypłynąć, kiedy płaczą. Ale nie będzie to trwało wiecznie, tylko do chwili, aż dusza wyrazi to wszystko, co w niej tkwi.''
C.P Estes, Biegnąca z wilkami, Zysk i S-ka, str. 43
mimo pieprzonego pozytywnego nastawienia
cały dzień szło mi jakoś chujowo
no cały dzień!
popołudnie postanowiłam spędzić błogo leniuchując
ale
ale nieopatrznie wyskoczyło mi z pyska
-ej Młody,może zrobię 3bita?
Młody łasuch na słodkie,a w szczególności na kremy i karmel przyjął to z dzikim entuzjazmem
odszukałam odpowiedni przepis
i w miarę czytania mój zapał gasł
eee,za dużo roboty
9 (!) paczek herbatników,karmel,śmietana...
jakieś strasznie to drogie...
może zrobię W-Z kę...
i zrobiłam
a jakże!
ciasto nie wyrosło,do śmietany dodałam za mało żelatyny
a tu Młody jęczy
-już? już? juuuuuuż????
i kirwa zamiast czekać trzy godziny,odczekaliśmy pół
i śmietana wyległa na stół!!!
pewnie,Młodemu to nie przeszkadzało,zeżarł pół blachy!!!
ja jednak straciłam apetyt i resztki dobrego humoru
czwartek, 18 kwietnia 2013
lalallaal
Co dzień tobołów z zakupami,
ja nie zamierzam wcale taszczyć
co noc pod mężem domatorem,
też nie zamierzam się płaszczyć
Nie będę kurką domową,
do gotowania i zmywania
domową krówką też nie będę,
co da się doić bez szemrania
Nie będę potulną żonką, o nie,
która roztyje się jak słonko
nie będę cielesną ciężarówką,
nie będę pasła się parówką
Będę odlotówką
Będę przebywać poza,
przyzwoitości granicami
a także dniami i nocami,
będę uraczać was bluesami
I nie zamierzam spędzać czasu,
z jakimś obleśnym podłym zbójem
i tylko z takim pójdę w tango,
co mi do tanga przypasuje
I nie zamierzam się uganiać, o nie,
za każdą marną złotówką
w fabryce fajek lub buraków,
nie będę pracowitą mrówką
Będę odlotówką
środa, 17 kwietnia 2013
człowiek-kretyn
słyszeliście o człowieku-pająku?
pewnie tak
człowiek-pająk różni się od człowieka-kretyna tym,że jest pół-człowiekiem
zaś człowiek-kretyn tylko z wyglądu przypomina człowieka
-jest pełnowartościowym kretynem
człowiek-kretyn ma świadomość,że jest tym kim jest
i ma z tego powodu kompleksy
a żeby się dowartościować robi z innych kretynów
i wtedy czuje się lepiej
co w gruncie rzeczy robi z niego jeszcze większego kretyna niż jest
amen
pewnie tak
człowiek-pająk różni się od człowieka-kretyna tym,że jest pół-człowiekiem
zaś człowiek-kretyn tylko z wyglądu przypomina człowieka
-jest pełnowartościowym kretynem
człowiek-kretyn ma świadomość,że jest tym kim jest
i ma z tego powodu kompleksy
a żeby się dowartościować robi z innych kretynów
i wtedy czuje się lepiej
co w gruncie rzeczy robi z niego jeszcze większego kretyna niż jest
amen
wtorek, 16 kwietnia 2013
wtorek
staram się nie oceniać
być wyrozumiałym człowiekiem
i wczuwać się "w kogoś"
zanim cokolwiek pomyślę
ale
bywają dni i pewne zdarzenia
kiedy zaczynam kogoś nienawidzić
i właśnie dziś
nienawidzę!!!!!!
a potem się okazuje,że jednak nie miałam racji
i jest mi głupio
i co?
nienawidzę siebie,że tak nienawidziłam
być wyrozumiałym człowiekiem
i wczuwać się "w kogoś"
zanim cokolwiek pomyślę
ale
bywają dni i pewne zdarzenia
kiedy zaczynam kogoś nienawidzić
i właśnie dziś
nienawidzę!!!!!!
a potem się okazuje,że jednak nie miałam racji
i jest mi głupio
i co?
nienawidzę siebie,że tak nienawidziłam
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
...
![]() |
| Czekając na Malinę Małgorzata Południak |
koperta czekała na mnie w sklepie
nie mam skrzynki więc listonosz wszystko zostawia w pracy
duża biała koperta
a w niej książka
czy można rozpłakać się ze szczęścia?
ze szczęścia,że oto jest
i nie tylko JEST
ale JEST TWOJA!
otwieram i zamykam
gładzę strony
wącham
oglądam zdjęcia
nie czytam
boję się
nie jestem jeszcze gotowa
przez pół godziny odprawiam moją grę wstępną
przed dziewiczym zanurzeniem w litery
a potem czytam zachłannie
łapczywie połykając każdą z osobna
wiem,że kiedy dojdę do końca
przeczytam jeszcze raz
i jeszcze
tym razem wolniej niczym spełniona kochanka
Małgosiu,dziękuję! :)
poniedziałek czyli jest dobrze
jest dobrze
za oknem długo oczekiwana wiosna
w sercu prawie maj
uśmiecham się do słońca
powoli nadrabiam wszelkie zaległości
zaczynam się cieszyć
cieszyć ze wszystkiego
że mam wreszcie konto na allegro (uwierzycie?,założyłam tydzień temu :P)
i że zamówiłam sobie już dwie książki
że niedługo jadę na wernisaż
że zwiedzę Warszawę i Radzyń
odwiedzę Rodzinę
że popstrykam fotki
i w ogóle jakoś tak lepiej ostatnio
sobota, 13 kwietnia 2013
bla bla bla
obserwuję kota
chyba czuje wiosnę
wychodzi drzwiami żeby zaraz potem wleźć oknem
poluje na sznurowadła,sznurki od kurtek
dwie biedne sikorki na wycieraczce
a ja?
wiosna?
ja zasnąć nie mogę,bo nerwobóle rozrywają mi pierś
chyba czuje wiosnę
wychodzi drzwiami żeby zaraz potem wleźć oknem
poluje na sznurowadła,sznurki od kurtek
dwie biedne sikorki na wycieraczce
a ja?
wiosna?
ja zasnąć nie mogę,bo nerwobóle rozrywają mi pierś
sobota-myśli porozrzucane
wyznania do lustra
-coraz więcej u pani siwych włosów...-słyszę od fryzjerki
co zrobić
lubię moje siwe pasemka
Mama w moim wieku też była szpakowata
a po chemii całkiem osiwiała
ach gdybym i ja miała srebrne włosy!
chciałabym wyglądać jak Gretkowska...
uśmiecham się,kiedy słyszę jak dwudziestolatka mówi o zakupie kremu na zmarszczki
lubię moje kurze łapki
przypominają mi o tym,że kiedyś dużo się śmiałam
no więc byłam dziś u fryzjera
mycie głowy-jedyna pieszczota jakiej doznaję z rąk innych ludzi
coś za co dałabym się pokrajać!
to jedyne zaplanowane przyjemności na dziś
niestety
-coraz więcej u pani siwych włosów...-słyszę od fryzjerki
co zrobić
lubię moje siwe pasemka
Mama w moim wieku też była szpakowata
a po chemii całkiem osiwiała
ach gdybym i ja miała srebrne włosy!
chciałabym wyglądać jak Gretkowska...
uśmiecham się,kiedy słyszę jak dwudziestolatka mówi o zakupie kremu na zmarszczki
lubię moje kurze łapki
przypominają mi o tym,że kiedyś dużo się śmiałam
no więc byłam dziś u fryzjera
mycie głowy-jedyna pieszczota jakiej doznaję z rąk innych ludzi
coś za co dałabym się pokrajać!
to jedyne zaplanowane przyjemności na dziś
niestety
piątek, 12 kwietnia 2013
tralalala
Wszystkie stołki powymywam,
Coś ty na nich siedział.
I podłogę każę umyć,
Żeby nie śmierdziała,
Żeby ludzie nie gadali,
Żem durnia kochała
piatek
doszło do tego,że na widok listonosza dostaję rozwolnienia
a przecież facet miły i niczemu nie jest winien
taką ma pracę biedak,że listy polecone musi mi przynosić
dzisiejszy polecony uradował mnie bardzo
przeczytałam w nim,że moja sprawa przeciwko Wrogowi
jest przesunięta o miesiąc
no cóż...
powinnam się martwić i chcieć mieć to jak najszybciej z głowy
ale się nie martwię
ba,nawet się cieszę
nie jestem w najlepszym stanie
ale za 30 dni będę w formie
obiecuję
a przecież facet miły i niczemu nie jest winien
taką ma pracę biedak,że listy polecone musi mi przynosić
dzisiejszy polecony uradował mnie bardzo
przeczytałam w nim,że moja sprawa przeciwko Wrogowi
jest przesunięta o miesiąc
no cóż...
powinnam się martwić i chcieć mieć to jak najszybciej z głowy
ale się nie martwię
ba,nawet się cieszę
nie jestem w najlepszym stanie
ale za 30 dni będę w formie
obiecuję
czwartek, 11 kwietnia 2013
dobranoc
Kim nie zaczęłaś być, już nie zdążysz,
ale możesz jeszcze coś wyburzyć,
zrównać z ziemią, oczyścić. Pomyśl
o tym, kiedy znowu potkniesz się o siebie
i bezradność nazwiesz kalectwem
czwartek
Czasami mam wrażenie,
że pamięć mnie zawodzi i zastanawiam się,
czy aby nie wspominam tylko tego,
co nigdy się nie wydarzyło
- Carlos Ruiz Zafón - Marina
środa, 10 kwietnia 2013
wtorek, 9 kwietnia 2013
.
zapalam papierosa
tyle godzin tłumiłam ten płacz
wreszcie mogę go uwolnić
zaciągam się głęboko
zastanawiam się jak (....)
gaszę papierosa
dym
czy tak uleciała Jego dusza?
miał 85 lat
wesołe oczy
i wiecznie zimne ręce
jak Mały Książę kochał swoją Różę
i starego wiernego psa
jak każdy
kupował chleb,mleko,masło
jak przyjaciel
ściskał moja dłoń odbierając resztę
w tajemnicy przed Różą
dzieliliśmy się papierosami
w tajemnicy przed światem
zasnął on,
jego Róża
i wierny pies
ludzie mówią że to tlenek węgla
ja czekam
nie wierzę że odszedł bez pożegnania
tyle godzin tłumiłam ten płacz
wreszcie mogę go uwolnić
zaciągam się głęboko
zastanawiam się jak (....)
gaszę papierosa
dym
czy tak uleciała Jego dusza?
miał 85 lat
wesołe oczy
i wiecznie zimne ręce
jak Mały Książę kochał swoją Różę
i starego wiernego psa
jak każdy
kupował chleb,mleko,masło
jak przyjaciel
ściskał moja dłoń odbierając resztę
w tajemnicy przed Różą
dzieliliśmy się papierosami
w tajemnicy przed światem
zasnął on,
jego Róża
i wierny pies
ludzie mówią że to tlenek węgla
ja czekam
nie wierzę że odszedł bez pożegnania
wtorek
dziwne uczucie,kiedy
obcy ludzie
ściskają cie na ulicy
klepią po plecach
i mówią
trzymaj się,będzie dobrze
chyba coś rozeszło się po wsi...
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
dobranoc ludzie
dobra wiem,miałam pozytywnie myśleć
nawet blog sobie założyłam
wizualizuję sobie taką promienną jaśnistą przyszłość
ale kurwa to nie działa ekspresowo
i wygląda to inaczej niż ma
tak,przesortowałam sobie znajomych
pijawki energetyczne do kosza
ludzie którzy mnie olewają do kosza
ludzie których ja olewam też nie byli mi dłużni,ja do kosza
przyjaciele potracili cierpliwość
co prawda tylko niektórzy ale to też boli
dla tych co mi zostali też mam mało czasu
na wszystko mam mało czasu
a czas spierdziela
pity nie rozliczone
ja na rozprawę nieprzygotowana
zdjęcia na wystawę nie wywołane
bilety na wyjazd nie zaklepane
byłam złą żoną
jestem złą matką
złą przyjaciółka
i w ogóle złym człowiekiem
a w dodatku nie mogę narzekać bo to podobno przyciąga złe fale
a ja mam nadawać i przyciągać dobre
nawet blog sobie założyłam
wizualizuję sobie taką promienną jaśnistą przyszłość
ale kurwa to nie działa ekspresowo
i wygląda to inaczej niż ma
tak,przesortowałam sobie znajomych
pijawki energetyczne do kosza
ludzie którzy mnie olewają do kosza
ludzie których ja olewam też nie byli mi dłużni,ja do kosza
przyjaciele potracili cierpliwość
co prawda tylko niektórzy ale to też boli
dla tych co mi zostali też mam mało czasu
na wszystko mam mało czasu
a czas spierdziela
pity nie rozliczone
ja na rozprawę nieprzygotowana
zdjęcia na wystawę nie wywołane
bilety na wyjazd nie zaklepane
byłam złą żoną
jestem złą matką
złą przyjaciółka
i w ogóle złym człowiekiem
a w dodatku nie mogę narzekać bo to podobno przyciąga złe fale
a ja mam nadawać i przyciągać dobre
poniedziałek
niedziela, 7 kwietnia 2013
sobota, 6 kwietnia 2013
sobota
dziś i jutro wolne
dziś plenerek fotograficzny
jutro (!) idę do szamana na kawę
taaaa,sama jestem zdziwiona
no ale przecież nie stchórzę,nie?!?
a i wiadomość do takiej jednej
Medi Ty cholero!!! kilka dni depresji,niezaglądania nigdzie
i co????
NIE MOGĘ WEJŚĆ DO CIEBIE!!!!
OTWIERAJ!!!!
czwartek, 4 kwietnia 2013
czwartek
no więc sprawa wygląda tak:
znowu chujnia a nawet i grzybnia
szaman chyba o mnie zapomniał
a przyjaciółki mnie do końca znienawidziły
to wszystko
plan na dziś
wypić dwa piwa ,nawalić się nimi i szybko zasnąć
żeby móc rano wstać i dalej wkurwiać ludzi
znowu chujnia a nawet i grzybnia
szaman chyba o mnie zapomniał
a przyjaciółki mnie do końca znienawidziły
to wszystko
plan na dziś
wypić dwa piwa ,nawalić się nimi i szybko zasnąć
żeby móc rano wstać i dalej wkurwiać ludzi
środa, 3 kwietnia 2013
...
dziś się naprawiałam
chociaż może nie całkiem tak jak w tej piosence
byłam na terapii
pomogło
trochę
chociaż może nie całkiem tak jak w tej piosence
byłam na terapii
pomogło
trochę
wtorek, 2 kwietnia 2013
moja trzynastka
prawda jest taka że dużo narzekamy
bo lubimy
bo trzeba się wygadać
i jakoś tak
a gdyby tak się troszkę pozytywnie nakręcić?
proponuję wypisać kilka rzeczy które się lubi
(można zgapić za Małgosią albo od Holigoli )
uwaga zaczynam:
1.uwielbiam cynamon,przyprawę do piernika,czosnek,chrzan i sól ziołową
2.kwaśne zupy,potrawkę z kurczaka i szpinak
3.sztorm,silny wiatr południowy,deszcz
4.gorąca kąpiel od której czerwienieje dupsko
5.chodzić boso
6.muzykę (najlepiej tą )oprócz contry i disco :)
7.zdjęcia,obrazy i wiersze
8.lubię temperaturę na dworze od 15 do 20 C
9.lubię słuchać ciekawych rozmów
10.lubię się śmiać i robić żarty
11.lubię swój tatuaż :)
12.uwielbiam jesień i kolor czarny
13.lubię liczbę 13
p.s zapomniałam- lubię spać ( no przecież!) i palić też lubię
no jak mogłam zapomnieć no...
jakie to proste
a wywołuje uśmiech na twarzy :)
no to może teraz Wy?
bo lubimy
bo trzeba się wygadać
i jakoś tak
a gdyby tak się troszkę pozytywnie nakręcić?
proponuję wypisać kilka rzeczy które się lubi
(można zgapić za Małgosią albo od Holigoli )
uwaga zaczynam:
1.uwielbiam cynamon,przyprawę do piernika,czosnek,chrzan i sól ziołową
2.kwaśne zupy,potrawkę z kurczaka i szpinak
3.sztorm,silny wiatr południowy,deszcz
4.gorąca kąpiel od której czerwienieje dupsko
5.chodzić boso
6.muzykę (najlepiej tą )oprócz contry i disco :)
7.zdjęcia,obrazy i wiersze
8.lubię temperaturę na dworze od 15 do 20 C
9.lubię słuchać ciekawych rozmów
10.lubię się śmiać i robić żarty
11.lubię swój tatuaż :)
12.uwielbiam jesień i kolor czarny
13.lubię liczbę 13
p.s zapomniałam- lubię spać ( no przecież!) i palić też lubię
no jak mogłam zapomnieć no...
jakie to proste
a wywołuje uśmiech na twarzy :)
no to może teraz Wy?
wtorek
czas letni to zabójca!!!!
zanim dojdę do siebie znowu trzeba będzie przestawiać zegarki
ale nie ma co narzekać
moc cały czas jest we mnie
mimo że jestem zaspana
muszę podziękować szamanowi
a teraz pioseneczka
zanim dojdę do siebie znowu trzeba będzie przestawiać zegarki
ale nie ma co narzekać
moc cały czas jest we mnie
mimo że jestem zaspana
muszę podziękować szamanowi
a teraz pioseneczka
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
poniedziałek
"Najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym."
B. Prus - Lalka
taaaa
wzmożony stres powoduje,że robię się nieznośna dla otoczenia
szczególnie dla Przyjaciół
olewam ich,nie odbieram sms-ów ,udaję że mnie nie ma
do czego to zaprowadzi?
pewnie do tego,że naprawdę zostanę sama
zobaczymy
kilka dni temu zaczepiłam naszego wiejskiego szamana
(ooo niektórzy mogliby o nim powiedzieć wioskowy głupek
bo zachowuje się bardzo dziwnie
ale ja wiem,że w tym wariactwie coś jest)
i obiecał mi poprawić samopoczucie
tak jakby jest trochę lepiej
w dodatku te książki o pozytywnym myśleniu itd
czuje presję
presję że muszę wygrać tę sprawę
nie wiem czy wygram
a jak nie?
nie wiem co dalej
pozytywne myślenie,pozytywne myślenie,pozyty....
niedziela, 31 marca 2013
niedziela
"I ciągle szli przed siebie, próbując nie spoglądać wstecz.
Bo to co już minęło, było przeszłością.
A "wczoraj" już nie ma znaczenia."
Bard od Siedmiu Boleści
Alleluja !!!Wesołych Świąt!!!
dzięki za miłe słowa
za kartki Świąteczne
(Pikfe poryczałam się)
wyszłam z siebie
ale już wróciłam
opiszę to kiedyś
może jutro?
dziś tylko sprawdzam czy klawiatura działa
a działa
i idę spać
czas letni na mnie źle działa
buziole for all :)
Powracam?
Po tygodniu, miesiącu, nie wiem.
Stawiam powoli wątłe kroki.
Boję się znów zacząć oddychać.
Dopuszczenie powietrza do płuc,
myśli do umysłu,
wspomnień do serca
- zabije mnie ponownie.
Nie dopuszczam żadnych bodźców,
bronię się w każdej sekundzie.
Muszę nauczyć się znów oddychać.
Muszę.
Lecz co zrobić, gdy wspomnienie
nie jest tylko wspomnieniem?
Aneta Gulbicka / ruda
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
wtorek, 26 marca 2013
page not found
jednodniowa wizyta siostry uzmysłowiła mi jaka jestem samotna
zwyczajnie rozlazłam się jak gówno na asfalcie podczas deszczu
tyle mam rzeczy do zrobienia
alimenty,sprawa w sądzie,egzaminy Młodego,
wernisaż na który naprawdę nie wiem czy jechać
za rogiem Święta,w portfelu pustki
a ja do niczego nie mam głowy
do niczego
robię sobie przerwę
wybaczcie
nie będę zaglądać
nie będę odpisywać
nie ma mnie
może na jeden dzień
może na tydzień
nie wiem
wtorek
jeszcze wszyscy śpią
ale za chwilę
za chwile budziki powyganiają wszystkich z łóżek
Młody pobiegnie do szkoły
siostra na pociąg
nawet kot wyjdzie wygrzewać się na słońcu
znowu zostanę sama
i pioseneczka
ale za chwilę
za chwile budziki powyganiają wszystkich z łóżek
Młody pobiegnie do szkoły
siostra na pociąg
nawet kot wyjdzie wygrzewać się na słońcu
znowu zostanę sama
i pioseneczka
poniedziałek, 25 marca 2013
poniedziałek
zapach zasmażanej kapusty tańczy z Vivaldim
piekarnik napala się na murzynka
a język rozsmarowuje mleczną polewę po podniebieniu
w kuchni rozgardiasz nad którym zaraz zapanuję
wszystko jest tak jak zaplanowałam
bo dziś odwiedzi mnie siostra
i mimo że mieszka w Polsce widujemy się rzadko
za rzadko
piekarnik napala się na murzynka
a język rozsmarowuje mleczną polewę po podniebieniu
w kuchni rozgardiasz nad którym zaraz zapanuję
wszystko jest tak jak zaplanowałam
bo dziś odwiedzi mnie siostra
i mimo że mieszka w Polsce widujemy się rzadko
za rzadko
piątek, 22 marca 2013
piątek
nadal czuje się chujowo
rozdrażniona,zmęczona,boli mnie w klatce piersiowej
i takie inne niedogodności
ale zmusiłam się do wyjścia do knajpki ze znajomymi
wyjdę,posiedzę,przyjdę i pójdę spać
z tego wszystkiego opcja pójdę spać brzmi najfajniej
rozdrażniona,zmęczona,boli mnie w klatce piersiowej
i takie inne niedogodności
ale zmusiłam się do wyjścia do knajpki ze znajomymi
wyjdę,posiedzę,przyjdę i pójdę spać
z tego wszystkiego opcja pójdę spać brzmi najfajniej
czwartek, 21 marca 2013
środa, 20 marca 2013
...
ktoś pisze że się chce spotkać
ktoś dzwoni
ktoś zaprasza na kawę,herbatę
ktoś czuje się urażony
ktoś nadyma się jak żaba
a jeszcze ktoś ze złością rozłącza rozmowę
czy tak ciężko zrozumieć
że nie chcę
że nie mam nastroju
że nie mam zamiaru się z nikim spotykać
że wolę być sama
na razie
potrzebuję trochę spokoju
tak mało mam czasu na ciszę
zaczyna się we mnie gotować
kiedyś
rozleje się wrzątek
kazałabym wszystkim całować się w dupę
gdyby nie to
że
kiedyś
mi przejdzie
i pewnie za nimi jeszcze zatęsknię
...
ktoś dzwoni
ktoś zaprasza na kawę,herbatę
ktoś czuje się urażony
ktoś nadyma się jak żaba
a jeszcze ktoś ze złością rozłącza rozmowę
czy tak ciężko zrozumieć
że nie chcę
że nie mam nastroju
że nie mam zamiaru się z nikim spotykać
że wolę być sama
na razie
potrzebuję trochę spokoju
tak mało mam czasu na ciszę
zaczyna się we mnie gotować
kiedyś
rozleje się wrzątek
kazałabym wszystkim całować się w dupę
gdyby nie to
że
kiedyś
mi przejdzie
i pewnie za nimi jeszcze zatęsknię
...
środa
łaaaaa!
śniegu po kolana a ja łopaty do odśnieżania nie mam!
(no co,nie dorobiłam się jeszcze po ostatnim wypadku)
co za życie
ale najpierw będę musiała poodśnieżać w pracy...
ble
chyba chcę wiosny
pa
śniegu po kolana a ja łopaty do odśnieżania nie mam!
(no co,nie dorobiłam się jeszcze po ostatnim wypadku)
co za życie
ale najpierw będę musiała poodśnieżać w pracy...
ble
chyba chcę wiosny
pa
wtorek, 19 marca 2013
poniedziałek, 18 marca 2013
niedziela, 17 marca 2013
niedziela
jak zwykle w wolna niedzielę Peggy Sue obudziła się równo ze słonkiem
a potem przez dwie godziny zastanawiała się czy iść na zdjęcia
kiedy już się namyśliła wlajzła w miskę popcornu przy której zasnęła poprzedniego wieczoru
-oszkur...-zaklęła jak zwykle szpetnie
wygrzebawszy swe cielsko dziarsko wybiegła w plener
odwiedziła sąsiednią wioskę,zjeżdżała ze ściany klifu na dupie
(zjeżdżanie na dupie nie należało do zaplanowanej rozrywki
było jedynym słusznym wyjściem z niewygodnej sytuacji
coby i aparat ocalić,i obiektywów nie rozbić a i zębów nie pogubić)
potem wracała plażą gdzieś tak ze 2 kilometrosy
napstrykała milijony zdjęć i zadowolona wróciła do domu
następnież posiliwszy się nieco prześwietnym gorącym żurkiem
otuliwszy się swoją najlepszą przyjaciółką kołderką
zapadła w głęboki dwugodzinny sen
cudowne niebo nawoływało ją zza szyby:
-chodź,chodź jeszcze na zachód do portu...
-nie mam siły-jęczała Sue drapiąc się po dupsku
-no cho!-nawoływało słonko
w końcu Peggy Sue wstała,wyszła
doszła jednak tylko do pobliskiego sklepu
kupiła lody
i wróciła do domu
resztę dnia spędziła przed laptopem
obżerając się lodami,zapijając kawą
i udając że obrabia zdjęcia
a potem przez dwie godziny zastanawiała się czy iść na zdjęcia
kiedy już się namyśliła wlajzła w miskę popcornu przy której zasnęła poprzedniego wieczoru
-oszkur...-zaklęła jak zwykle szpetnie
wygrzebawszy swe cielsko dziarsko wybiegła w plener
odwiedziła sąsiednią wioskę,zjeżdżała ze ściany klifu na dupie
(zjeżdżanie na dupie nie należało do zaplanowanej rozrywki
było jedynym słusznym wyjściem z niewygodnej sytuacji
coby i aparat ocalić,i obiektywów nie rozbić a i zębów nie pogubić)
potem wracała plażą gdzieś tak ze 2 kilometrosy
napstrykała milijony zdjęć i zadowolona wróciła do domu
następnież posiliwszy się nieco prześwietnym gorącym żurkiem
otuliwszy się swoją najlepszą przyjaciółką kołderką
zapadła w głęboki dwugodzinny sen
cudowne niebo nawoływało ją zza szyby:
-chodź,chodź jeszcze na zachód do portu...
-nie mam siły-jęczała Sue drapiąc się po dupsku
-no cho!-nawoływało słonko
w końcu Peggy Sue wstała,wyszła
doszła jednak tylko do pobliskiego sklepu
kupiła lody
i wróciła do domu
resztę dnia spędziła przed laptopem
obżerając się lodami,zapijając kawą
i udając że obrabia zdjęcia
sobota, 16 marca 2013
sobota
miałam sen
ten z tych snów
sen który powoduje przyśpieszone bicie serca
i oddech ulgi kiedy otwierasz oczy
ten z tych snów
sen który powoduje przyśpieszone bicie serca
i oddech ulgi kiedy otwierasz oczy
piątek, 15 marca 2013
piątek
I.zaciągnęła mnie do sklepu
kupiłyśmy dwie bluzki, dwie koszulki
i apaszkę
potem wypchnęła mnie do fryzjera
ponoć ludzi bardziej zadbanych traktuje się lepiej...
czy ja wiem...
a wieczorem
głośne trzaśnięcie drzwiami
przypomniało mi
-tak dziś już piątek
Wróg wrócił na weekend
czwartek, 14 marca 2013
swędzi?
podrap mnie po plecach dziś twoja kolej
wczoraj ja drapałem
uwaga piosenka zawiera brzydki wyraz!
wczoraj ja drapałem
uwaga piosenka zawiera brzydki wyraz!
czwartek
no dobra to się pochwalę
14 III 2013 w Muzeum Regionalnym Ziemi Limanowskiej
uroczyste otwarcie okolicznościowej wystawy
"ZAPOMNIANYM BOHATEROM POWSTANIA STYCZNIOWEGO".
Ekspozycję wzbogacono pracami międzynarodowej, nieformalnej Grupy Artystycznej "Złota Linia"...
W tym też moimi zdjęciami
jak co to zapraszam :)



udokumentował Aleksander Majerski
14 III 2013 w Muzeum Regionalnym Ziemi Limanowskiej
uroczyste otwarcie okolicznościowej wystawy
"ZAPOMNIANYM BOHATEROM POWSTANIA STYCZNIOWEGO".
Ekspozycję wzbogacono pracami międzynarodowej, nieformalnej Grupy Artystycznej "Złota Linia"...
W tym też moimi zdjęciami
jak co to zapraszam :)



udokumentował Aleksander Majerski
środa, 13 marca 2013
dobranoc
środa
mam dziś do wyboru
albo pierdzielić jak to mi źle
i pisać o swoich lękach
i o tym jak nagonka w pracy trwa nadal
i o tym jaka to jestem wyssana z całej energii
i innych tego typu mądrościach
albo zamknąć mordkę
przespać
przeczekać
i chuj wie co jeszcze
i dla odmiany
z innej bajki
tak ogólnie
mogę też
wziąć "los" we własne ręce

albo czekać na wnuki

ale to już inna bajka
albo pierdzielić jak to mi źle
i pisać o swoich lękach
i o tym jak nagonka w pracy trwa nadal
i o tym jaka to jestem wyssana z całej energii
i innych tego typu mądrościach
albo zamknąć mordkę
przespać
przeczekać
i chuj wie co jeszcze
i dla odmiany
z innej bajki
tak ogólnie
mogę też
wziąć "los" we własne ręce

albo czekać na wnuki

ale to już inna bajka
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
wtorek, 12 marca 2013
zimny wtorek
zimno!!
no bo wczoraj młody nie dopilnował pieca
no zajęty był!
jakżem se wróciła z pracy to na piecku 29C stało!

(tak twierdził potomek mój)
mi ciepło nie było ale chyba nerwowe delyrjum jakoweś miałam
bo trząsło mym ciałem deczko
no ale jak w marcu może być zimno?
to wydarłam się na całe gardło
coś o egoizmie,braku odpowiedzialności i takie tam
i poszłam spać
dziś rano Młody odmówił wstawania
bo ponoć w domu zimno...
zerkłam se na termometrum pokojowe
12C na plusie
niech dziecko nie przesadza!
i jebud go laczką przez kudłatą łepetynę
niech wstaje wymoczek jeden!
jakie zimno???
jakie zimno-ja pytam,przecież ciepło jest!
Filemon też jakiś taki niewyraźny
może mu zimno?....
poniedziałek, 11 marca 2013
fajny film wczoraj widziałam...
...momentów nie było
wybrałyśmy się z kumpelami do kina
było wesoło
nie tylko z powodu półlitrówki z której B. polewała nam w samochodzie
i nie dlatego,że po filmie wybrałyśmy się do Empiku wąchać książki,na które nas nie było stać
i w końcu nie dlatego że I. w KFC nie umiała napełnić kubka dolewki
wybrałyśmy się na "Dzień kobiet"
film nie powalał swą treścią
no mnie nie powalił
ale
każdy z nas pamięta jakie cuda działy się w Biedronce te dziesięć lat temu
pamiętam jak się u nas mówiło
"jak się nie podoba możesz iść pracować do Biedronki"
uderzyło mnie jednak coś innego
minęły lata świetlne od tego czasu
wiele się zmieniło (w Biedronce)
i niewiele się zmieniło (gdzie indziej)
w swoim życiu pracowałam w 5 różnych sklepach
rozmawiałam też z koleżankami z innych sklepów
praca (na umowie) na pół etatu
niedzielna stawka jak za dni powszednie
nie ma chorobowego,dni ustawowo wolnych
i inne takie o których pisać mi się nie chce
jakiś tydzień temu usłyszałam,że szefowej się już rzygać chce jak mnie widzi tak ciągle na czarno ubraną
a dziś usłyszałam,że jestem chora i powinnam się leczyć
bo powiedziałam prawdę a szefowa zaprzeczyła
usłyszałam też że za te "pomówienia" powinnam zostać zwolniona
i wiecie co
to ja nie będę dziś spać w nocy a nie ona
i nie pierdolnę tego w pizdu jak powinnam
bo tu na wsi pracy nie ma
mam tego wszystkiego naprawdę dość...
wybrałyśmy się z kumpelami do kina
było wesoło
nie tylko z powodu półlitrówki z której B. polewała nam w samochodzie
i nie dlatego,że po filmie wybrałyśmy się do Empiku wąchać książki,na które nas nie było stać
i w końcu nie dlatego że I. w KFC nie umiała napełnić kubka dolewki
wybrałyśmy się na "Dzień kobiet"
film nie powalał swą treścią
no mnie nie powalił
ale
każdy z nas pamięta jakie cuda działy się w Biedronce te dziesięć lat temu
pamiętam jak się u nas mówiło
"jak się nie podoba możesz iść pracować do Biedronki"
uderzyło mnie jednak coś innego
minęły lata świetlne od tego czasu
wiele się zmieniło (w Biedronce)
i niewiele się zmieniło (gdzie indziej)
w swoim życiu pracowałam w 5 różnych sklepach
rozmawiałam też z koleżankami z innych sklepów
praca (na umowie) na pół etatu
niedzielna stawka jak za dni powszednie
nie ma chorobowego,dni ustawowo wolnych
i inne takie o których pisać mi się nie chce
jakiś tydzień temu usłyszałam,że szefowej się już rzygać chce jak mnie widzi tak ciągle na czarno ubraną
a dziś usłyszałam,że jestem chora i powinnam się leczyć
bo powiedziałam prawdę a szefowa zaprzeczyła
usłyszałam też że za te "pomówienia" powinnam zostać zwolniona
i wiecie co
to ja nie będę dziś spać w nocy a nie ona
i nie pierdolnę tego w pizdu jak powinnam
bo tu na wsi pracy nie ma
mam tego wszystkiego naprawdę dość...
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam
poniedziałek
nastał świt a potem południe
Peggy Sue kilkakrotnie przesuwała budzik
dając szansę zmęczonemu ciału
na nic to się zdało
wskazówki biegły nieubłaganie
tym czasem Peggy zapadała się w materac
każde tik tak wciskało ją kilka centymetrów w głąb
w końcu wstała
z łóżkiem na plecach
bólem głowy
i brakiem czasu
Peggy Sue kilkakrotnie przesuwała budzik
dając szansę zmęczonemu ciału
na nic to się zdało
wskazówki biegły nieubłaganie
tym czasem Peggy zapadała się w materac
każde tik tak wciskało ją kilka centymetrów w głąb
w końcu wstała
z łóżkiem na plecach
bólem głowy
i brakiem czasu
niedziela, 10 marca 2013
niedziela
dziś wolne
a ja
zamiast spać
od 7 rano oglądam filmy Pedro Almodóvara
śniadanie w łóżku
kawa w łóżku
ale tylko do 15,bo potem jadę do kina
co za życie!
a ja
zamiast spać
od 7 rano oglądam filmy Pedro Almodóvara
śniadanie w łóżku
kawa w łóżku
ale tylko do 15,bo potem jadę do kina
co za życie!
piątek, 8 marca 2013
czwartek, 7 marca 2013
czwartek
żeby było jasne
dla nikogo nie straciłam głowy
jeno ta głowa mnie boli tylko
i dopalacz magnezowy jakby przestał już działać
środa, 6 marca 2013
środa
co tu gadać
czas za szybko płynie
ja za wolno się ruszam
a życie przecieka przez palce
i takie tam
czas za szybko płynie
ja za wolno się ruszam
a życie przecieka przez palce
i takie tam
wtorek, 5 marca 2013
wtorek
bo panie wiosna idzie!
byłam w sądzie zgłosić chęć bycia oskarżycielem posiłkowym
poprosiłam o wgląd do akt
wglądnęłam
dowiadywałam się o adwokata z urzędu
zrezygnowałam
a potem
potem szlam i delektowałam się życiem
smakowałam,oddychałam
uśmiechałam się
i fotografowałam
ludzie świat jest taki piękny!!!
byłam w sądzie zgłosić chęć bycia oskarżycielem posiłkowym
poprosiłam o wgląd do akt
wglądnęłam
dowiadywałam się o adwokata z urzędu
zrezygnowałam
a potem
potem szlam i delektowałam się życiem
smakowałam,oddychałam
uśmiechałam się
i fotografowałam
ludzie świat jest taki piękny!!!
poniedziałek, 4 marca 2013
poniedziałek
a wczoraj zostałam zaproszon na łobiad
do Wróżki Terezy
matko!
ugoszczona zostałam jak królowa
rosołek z makaronem własnej roboty
kurczaczek w sosie pieczarkowym,ogóreczki kiszone
gruszeczki w occie
poezyja!
a wszystko podane pod sam nos!
na deser lody przyniosłam żeby nie było że na gotowe tylko...
mąż Wróżki pokazał swoje nowe obrazy
pogadalim panie o polityce,religiji o moich takich tam
a wracając złapałam zachodzik w kadr
to był udany dzień!
a dziś Młody ma bierzmowanie
właśnie robię ciasto
nikt nie przyjdzie ,trudno
płakać nie będę (chyba)
do Wróżki Terezy
matko!
ugoszczona zostałam jak królowa
rosołek z makaronem własnej roboty
kurczaczek w sosie pieczarkowym,ogóreczki kiszone
gruszeczki w occie
poezyja!
a wszystko podane pod sam nos!
na deser lody przyniosłam żeby nie było że na gotowe tylko...
mąż Wróżki pokazał swoje nowe obrazy
pogadalim panie o polityce,religiji o moich takich tam
a wracając złapałam zachodzik w kadr
to był udany dzień!
a dziś Młody ma bierzmowanie
właśnie robię ciasto
nikt nie przyjdzie ,trudno
płakać nie będę (chyba)
niedziela, 3 marca 2013
...
lubię ten lekki wieczorny chłód
kiedy policzki flirtują z kołdrą
dłonie szukają ciasnych zaułków
a stopa stopę tuli do snu
kiedy policzki flirtują z kołdrą
dłonie szukają ciasnych zaułków
a stopa stopę tuli do snu
sobota, 2 marca 2013
dobranoc
czasami radość mogą przynieść małe przyjemnościsilny wiatr za oknem
ciepła kołdra
herbata z sokiem imbirowym
i dobry film
ja dziś mam to wszystko :)
dobranoc
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam
sobota
5.45 budzik,przestawiam na 6.05
5.55 I.wysyła sms o krótkiej treści kuku celem sprawdzenia czy wstałam,odsyłam jej cokolwiek bo przecież śpię,jeśli niczego nie odeślę kuku powtarza się kilkakrotnie
6.05 budzik,włączam laptoka,czasem patrzę czasem podsypiam
6.17 zrywam się jak dzika,oględziny przed lustrem,szybka toaleta
6.21 wychodzę z domu,po drodze dostaję kolejnego sms od I.
6.25 jestem już pod sklepem,otwieram,robię co do mnie należy,potem otrzymuje kawę,biorę Wysokie Obcasy i delektuje się
7.30 wracam do domu,kanapeczki,muzyczka,laptopowanie w łóżku
8.30 odpływam w niebyt, w końcu sobota nie?
8.40 sms od L.,tzw poranne buziaczki,szybko odpisuje,mmmm zasypiam
8.50 Wróg kręci się w pobliżu,nasłuchuję,poszedł,,,zasypiam
9.10 sms od K. poranne buziaczki,ignoruję,chcę spać!
9.30 sms od K. żyjesz?!,ignoruję
9.45 dzwoni telefon,wróżka Teresa zaprasza mnie na jutro na obiad,zasypiam
10.15 znowu dzwoni telefon,tym razem K. -ooo żyjesz,spałaś?jak można tak długo spać!
10.16-10.40 biorę książkę,nikt nie dzwoni,nie smsuje,jestem czujna bo wiem że jak tylko przymknę oko to znowu się zacznie
5.55 I.wysyła sms o krótkiej treści kuku celem sprawdzenia czy wstałam,odsyłam jej cokolwiek bo przecież śpię,jeśli niczego nie odeślę kuku powtarza się kilkakrotnie
6.05 budzik,włączam laptoka,czasem patrzę czasem podsypiam
6.17 zrywam się jak dzika,oględziny przed lustrem,szybka toaleta
6.21 wychodzę z domu,po drodze dostaję kolejnego sms od I.
6.25 jestem już pod sklepem,otwieram,robię co do mnie należy,potem otrzymuje kawę,biorę Wysokie Obcasy i delektuje się
7.30 wracam do domu,kanapeczki,muzyczka,laptopowanie w łóżku
8.30 odpływam w niebyt, w końcu sobota nie?
8.40 sms od L.,tzw poranne buziaczki,szybko odpisuje,mmmm zasypiam
8.50 Wróg kręci się w pobliżu,nasłuchuję,poszedł,,,zasypiam
9.10 sms od K. poranne buziaczki,ignoruję,chcę spać!
9.30 sms od K. żyjesz?!,ignoruję
9.45 dzwoni telefon,wróżka Teresa zaprasza mnie na jutro na obiad,zasypiam
10.15 znowu dzwoni telefon,tym razem K. -ooo żyjesz,spałaś?jak można tak długo spać!
10.16-10.40 biorę książkę,nikt nie dzwoni,nie smsuje,jestem czujna bo wiem że jak tylko przymknę oko to znowu się zacznie
piątek, 1 marca 2013
piątek
obudził się dziki strach
którego nijak nie umiem uśpić
ani tłumaczeniem - nie bój się głupia
ani Mozartem ani Vivaldim
ani słońcem za oknem
ani pyszną szarlotką
jem żeby uspokoić mrowienie w żołądku
zaraz potem wymiotuję żeby się pozbyć w nim ciężkości
udaję,że coś układam
żeby za chwilę usiąść i zapalić
kolejny punkt dla Wroga
którego nijak nie umiem uśpić
ani tłumaczeniem - nie bój się głupia
ani Mozartem ani Vivaldim
ani słońcem za oknem
ani pyszną szarlotką
jem żeby uspokoić mrowienie w żołądku
zaraz potem wymiotuję żeby się pozbyć w nim ciężkości
udaję,że coś układam
żeby za chwilę usiąść i zapalić
kolejny punkt dla Wroga
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































