wtorek, 7 maja 2013

na dziś :)




wtorek

śniadanie me,wiosnne

wczoraj brutalna rzeczywistość dopadła mnie kilka razy

najpierw podczas rozpalania w piecu
dziwnym trafem dym nie wydostawał się jak przykazano kominem
a leciał na kotłownię
otworzyłam klapkę i wyczyściłam cały przewód kominowy
-ręcznie,w sumie nie tylko ręcznie ale całym ciałem
w efekcie czego wyglądałam jak górnik po szychcie

potem w pracy
dostałam taki wycisk,że szybko zapomniałam o urlopie
aż musiałam sobie pomóc enerdżajzerem

do domu wróciłam po 22
a tu Młody jęczy,że spodnie do prania ma i do rana mają być suche
więc pralka-cyk-i czekanie do 24 coby to pranie powiesić

i wreszcie pora spoczynku
wyciszenia dla ciała
a tu-kirwa-sen nie przychodzi
mija godzina,dwie a ja nie śpię
przed 3 zmrużyłam oczy na chwilę
i co?
koszmary jakieś,lęki dziwne,zwidy straszniste
a jak już się uspokoiłam nieco
to budzik brutalnie wydzwonił godzinę 6
i trzeba było wstawać

nigdy więcej enerdżajzerów
nigdy!

dziś już spokojniej
ale zaprawdę nie chce mi się nic :)





dobranoc

Mariensztat


poniedziałek, 6 maja 2013

poniedziałek


Warszawa urzekła mnie z wielu powodów
dla mnie na zawsze będzie miała kolor zasypiającego nieba
i smak szarlotki z kulką waniliowych lodów

wiosna wybuchła niespodziewanie
ale zduszę ją w sobie
niech zaśnie
nie czas jeszcze
nie czas...


niedziela, 5 maja 2013

niedziela

oczywiście Warszawa


no i Radzyń Podlaski :)


ech
życie jest męczące
ale i pełne wielu przygód

ludzie ,ile to ja się nachodziłam!
poniedziałek-Warszawa,siedem i pół godziny jazdy,mały spacer-bolała mnie dupa
wtorek-prawie jedenaście godzin łażenia-odciski na piętach
środa-ok. osiem godzin łażenia,spotkania ze znajomymi-pęcherze pod stopami
czwartek-Radzyń,organizowanie wystawy,zwiedzanie,wieczorna integracja-zasnęłam jak suseł
piątek-wernisaż
sobota-dwanaście godzin w podróży,z dwugodzinną przerwą w Warszawie

a teraz plusy:
1200 zdjęć
niesamowite wrażenia
cudowni ludzie (znani i nowo poznani)
niesamowity wypoczynek psychiczny
Młody dał radę
Wróg przycichł

dziś od samego rana obrabiałam zdjęcia
cały dzień
matko,chyba mnie pogięło!

jak dobrze,że jutro do pracy :)

a na zdjęcia już dziś zapraszam na bloga foto
i pewnie jak się znam,to codziennie będzie coś przybywać

stęskniłam się za Wami !





sobota, 4 maja 2013

sobota

no to wróciłam...
reszta jutro


piątek, 3 maja 2013

no to zaczęło się
(chyba dotarłam na miejsce bo ten post napisałam tydzień temu

żeby dyskretnie o sobie przypomnieć)
wystawa trwa do 15 czerwca 2013
serdecznie zapraszamy!!!!


a to moje prace jakie tam będzie można zobaczyć:







wszystko opowiem po powrocie


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

no to w drogę

Peggy Sue spojrzała na swoje pakunki i westchnęła
nigdy tak daleko nie jechała sama
nigdy wcześniej nie zostawiała Młodego samego
nigdy wcześniej...
-niech Ci nie przyjdzie do głowy mnie rano budzić i się ze mną żegnać...
przypomniały jej się słowa syna
no tak,cały ojciec-uśmiechnęła się pod nosem
obudziła i wyściskała pisklaka
zakluczyła dom
wytarła nos
i poszła
ciągnąc za sobą torbę



niedziela, 28 kwietnia 2013

dobranoc

cytat dnia

"Samotność to coś, czego nie da się znieść.
Można ją lubić.
Można zaakceptować.
Ale nie ma na tym świecie osoby, która tak zwyczajnie mogłaby ją znieść.
 Bo samotność - taka, czy inna - to po prostu skutek odrzucenia przez społeczeństwo
Albo przez jednego człowieka."
                                                                                                     
                                                                        Bard od Siedmiu Boleści











niedziela



za oknem słońce
jeżeli Wróg zaprzestanie mnie dziś nękać
to jest szansa na piękny dzień
trzeba się spakować
kupić bilet
i jechać jutro z rana

z tym pakowaniem to też uciecha
dwie koszulki,bielizna
trzy książki,dwa telefony
ładowarki do telefonów
aparat,dwa obiektywy, dwie   trzy karty pamięci
ładowarka do aparatu
przenośny dysk
statyw
dwie mapy


sobota, 27 kwietnia 2013

karty nie kłamią

już wiem czego będzie dotyczył mój stres
samo się wyjaśniło
a właściwie zrobił to Wróg

Wróg wraca
wraca do kuchni
albo znudziło mu się mamusiowe gotowanie
albo został stamtąd wydalony

łazi po kuchni i zaznacza teren
obsikuje szafki,talerzyki,kubeczki
to jest moje,tego nie ruszaj
ta będzie moja półka i ta i ta
wypierdalaj ze swoimi rzeczami albo ja to zrobię
to moja kuchnia
tu ja teraz będę rządził

jeżeli skończyła mu się praca "na wyjeździe"
oznacza to jedno
moje swobodne oddychanie od poniedziałku do piątku
zamieni się w  łapanie powietrza od 6 do 17

duszę się


sobota


i pomysleć,że kilkanaście godzin temu
chciałam zrezygnować z wyjazdu...


a i oczywiście kiedy mówię
zobaczymy co przyniesie los
to oznacza to nic innego jak
TERAZ albo nigdy!


piątek, 26 kwietnia 2013

piątek

M postawiła mi karty
hmm
wyszedł mały stres w dniu wyjazdu
spotkanie z kimś miłym
mam uważać bo mogę ulec wypadkowi
udana wystawa i zapowiedź jakiejś współpracy
i kłopoty
kłopoty dzień przed i w dniu powrotu do domu

zebrałam się na odwagę
Boszsz ,
mimo ściśniętego do rozmiarów suszonej śliwki żołądka
nagłego bólu głowy i odruchów wymiotnych
poszłam do Wroga
i zakomunikowałam mu o wyjeździe
poprosiłam o nadzór nad Młodym
nadzór osobisty lub pośredni (przez zlecenie monitorowania potomka przez teściową)
i
wyobraźcie sobie
nie dość,że mnie nie zabił
to
zaakceptował
( a jedź sobie gdzie chcesz,dla mnie możesz w ogóle nie wracać)
i obiecał zastosować nadzór

kamień spadł mi z serca
Matko,ale jestem dzielna!

a teraz wybaczcie,muszę iść sobie porzygać....





czwartek, 25 kwietnia 2013

czwartek

czas wyjazdu zbliża się nieubłaganie
cieszę się,
pewnie że się cieszę
Radzyń Podlaski
wernisaż,wystawa,zwiedzanie
po drodze Warszawa
spotkam znajomych,
odwiedzę ciocię,której nie widziałam 19 lat!
matusiu,ile ja zdjęć napstrykam !!!!!

ale tez mam stresa
Młody sam w domu
Młody sam w domu!!!
on się cieszy a matka-kwoka się martwi
kupiłam mu troszkę żarła
mówię,tłumaczę,upominam,
ostrzegam że będę dzwonić
a on "kręci ze mnie bekę"

kilka przekąsek dla Młodego





środa, 24 kwietnia 2013

uwielbiam


Peggy Sue pod napięciem

cały dzień Peggy Sue była spięta
nie znała powodu swojego zdenerwowania
ani nawet nie dociekała czemu i jak
w każdym razie kiedy poszła do pracy
wyglądała jak beczka trotylu
wystarczyłaby iskra,żeby...
i rzeczywiście....

pracowała sobie jak mróweczka
(no powiedzmy taka mróweczka w trybie sloł mołszyn)
kiedy w pewnym momencie jej wielki wrażliwy nosek wyczuł dziwną woń
-Eeeeee czujesz? szturchnęła koleżankę
koleżanka też wystawiła kichola i podążyły za smrodkiem
wywalone ślepia zaprowadziły je
najpierw do cieknącej lodówki
a potem do przemoczonego przedłużacza
z którego już zaczęło poważnie dymić i strzelać
-Korki! trza wyłączyć korki!-wrzasnęła Peggy -eksżona elektryka
i pogalopowała na zaplecze sklepu
a tam,żeby nie było za łatwo szafeczka z korkami zastawiona skrzynkami
Peggy Sue jak stara łania po skrzyneczkach hop hop hop
wygina się i wypina i do głównego wyłącznika sięgnąć nie może
więc dawaj pojedyncze klapki klikać
1, 2, 7, 20 ....
ufff,zrobione
następnież przedłużacz rozłączony
i znowu skok przez i na skrzyneczki
i klapki  koreczków włączać
1, 2 ,3 ,8, 20...
uffff
-Trza zadzwonić bossa,niech coś  zrobi z ta lodówką,bo jeszcze jakoweś nieszczęście z tego będzie i lepiej ty zadzwoń bo mnie nerwy poniosą-zarządziła Sue
po 5 minutach przybył boss
obejrzał ,podrapał się po łysinie
i podał Peggy....suszarkę do włosów
-Trzeba to wszystko wysuszyć-podjął heroiczną decyzję
i
odjechał w siną dal
Peggy Sue stała jak zamurowana
nie spodziewała się tak szybkiej i sprawnej naprawy ze strony bossa
po 10 minutach przemówiła łamiącym się głosem
-Nieeee no kurwa,muszę się napić,po pracy oczywiście!


KONIEC






wtorek, 23 kwietnia 2013

dobranoc

dziś miało być o Peggy Sue
ale
zamuliło mnie nieco
po 1 (słownie-jednym) poprawiaczu humoru
i opiszę to jutro

dobranoc ludzie


Купала на Йвана



wtorek

kran już działa!!!
spotkany wczesnym rankiem w sklepie Lucek
zaoferował swą pomoc hydrauliczną

punktualnie o 7.20 zjawił się u drzwi moich
jako firma Lucjan end zięć
i po 15 minutach skręcili com odkręciła

kochane chłopaki nie chcieli nawet na piwo
może pamiętali jak kilka lat temu,
gdy nie mieli pracy topiłam im słoninę na smalec?

jakby nie było odzyskałam wannę
alleluja!



Młody zaczął dziś testy gimnazjalne
albo jest tak niesamowicie opanowany
albo ma całkiem na to wylane
nic nie jest za matką
no nic a nic!

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

...






poniedziałek

kurwa,wymiana uszczelki w baterii wannowej to pestka
tylko
został mi w dłoni kran i nijak go nie umiem dokręcić ,
 przyjdzie mi się myć w balii z wodą!!!!


wujek Gógl pierdzieli coś ale o innych bateriach niż moja
przyjaciele na fejsie się nabijają
takie pierdolenie,że chłopa mi nie trza
trza mi
i to szybko,za nim zacznę śmierdzieć!

edit:
siedziałam i wyłam ze wściekłości
ściskając ten pie*****ny kran w dłoni
beczałam aż w końcu moje drugie Ja stanęło obok
i ujrzało komizm tej sytuacji

"Przyglądając się swej dłoni, doszedł do dziwnego wniosku. Nic mu w życiu nie wychodziło. A jak już wyszło, to po jakimś czasie tak czy siak musiało się spieprzyć. Ale cóż... Chyba tak już wygląda ten dziwny, pełen dysonansów świat."
Bard od Siedmiu Boleści



reklama taka ;)



zapraszam gorąco :)




niedziela, 21 kwietnia 2013

niedziela

mam wkurwa od samego rana
takiego co nie pozwala ująć samej rzeczy w słowa
ale za to potrafi zgrzytać zębami

wyciszam się
wyciszam się
i kurwa nic nie pomaga






sobota, 20 kwietnia 2013

...



sobota



a dziś....
dziś wszystko wygląda inaczej
kawa pachniała wspaniale
i ciasto smakowało
za oknem ptaszki drą dzioby
a ja w łóżku
cały dzień wolny
-planuję nie robić nic

dzisiejszy dzień sponsoruje cebula i czosnek
specjalne podziękowania dla poduszki i filmów online :)

osobne podziękowania dla Wroga za spieprzenie dnia



piątek, 19 kwietnia 2013

piątek


''(...) łzy budzą świadomość. Ten, kto płacze, nie zapadnie łatwo w sen. Jeśli po płaczu następuje sen, to jest to tylko zasłużony odpoczynek dla fizycznego ciała.
Kobiety czasem mówią: ''Mam dość swojego płaczu, męczy mnie, chciałabym przestać''. Ale łzy płyną z duszy i to one właśnie ją chronią. Trzeba więc płakać tak długo, jak potrzeba. Niektóre kobiety nie mogą się nadziwić, ile wody może z nich wypłynąć, kiedy płaczą. Ale nie będzie to trwało wiecznie, tylko do chwili, aż dusza wyrazi to wszystko, co w niej tkwi.''
C.P Estes, Biegnąca z wilkami, Zysk i S-ka, str. 43

mimo pieprzonego pozytywnego nastawienia
cały dzień szło mi jakoś chujowo
no cały dzień!
popołudnie postanowiłam spędzić błogo leniuchując
ale
ale nieopatrznie wyskoczyło mi z pyska
-ej Młody,może zrobię 3bita?
Młody łasuch na słodkie,a w szczególności na kremy i karmel przyjął to z dzikim entuzjazmem

odszukałam odpowiedni przepis
i w miarę czytania mój zapał gasł
eee,za dużo roboty
9 (!) paczek herbatników,karmel,śmietana...
jakieś strasznie to drogie...
może zrobię W-Z kę...
i zrobiłam
a jakże!
ciasto nie wyrosło,do śmietany dodałam za mało żelatyny
a tu Młody jęczy
-już? już? juuuuuuż????
i kirwa zamiast czekać trzy godziny,odczekaliśmy pół
i śmietana wyległa na stół!!!
pewnie,Młodemu to nie przeszkadzało,zeżarł pół blachy!!!

ja jednak straciłam apetyt i resztki dobrego humoru



czwartek, 18 kwietnia 2013

lalallaal



Co dzień tobołów z zakupami,
ja nie zamierzam wcale taszczyć
co noc pod mężem domatorem,
też nie zamierzam się płaszczyć
Nie będę kurką domową,
do gotowania i zmywania
domową krówką też nie będę,
co da się doić bez szemrania
Nie będę potulną żonką, o nie,
która roztyje się jak słonko
nie będę cielesną ciężarówką,
nie będę pasła się parówką
Będę odlotówką

Będę przebywać poza,
przyzwoitości granicami
a także dniami i nocami,
będę uraczać was bluesami
I nie zamierzam spędzać czasu,
z jakimś obleśnym podłym zbójem
i tylko z takim pójdę w tango,
co mi do tanga przypasuje
I nie zamierzam się uganiać, o nie,
za każdą marną złotówką
w fabryce fajek lub buraków,
nie będę pracowitą mrówką
Będę odlotówką

środa, 17 kwietnia 2013

człowiek-kretyn

słyszeliście o człowieku-pająku?
pewnie tak
człowiek-pająk różni się od człowieka-kretyna tym,że jest pół-człowiekiem
zaś człowiek-kretyn tylko z wyglądu przypomina człowieka
-jest pełnowartościowym kretynem

człowiek-kretyn ma świadomość,że jest tym kim jest
i ma z tego powodu kompleksy
a żeby się dowartościować robi z innych kretynów
i wtedy czuje się lepiej
co w gruncie rzeczy robi z niego jeszcze większego kretyna niż jest


amen



trochę słońca z rana





wtorek, 16 kwietnia 2013

wtorek

staram się nie oceniać
być wyrozumiałym człowiekiem
i wczuwać się "w kogoś"
zanim cokolwiek pomyślę
ale
bywają dni i pewne zdarzenia
kiedy zaczynam kogoś nienawidzić
i właśnie dziś
nienawidzę!!!!!!

a potem się okazuje,że jednak nie miałam racji
i jest mi głupio
i co?
nienawidzę siebie,że tak nienawidziłam





piosenka dnia


i piosenka na dziś ----> klikamy tu <----

ide gotować barszcz


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

dobranoc



...i ten deszcz...
słyszysz jak krople spadają na klawisze?




...

Czekając na Malinę Małgorzata Południak

koperta czekała na mnie w sklepie
nie mam skrzynki więc listonosz wszystko zostawia w pracy
duża biała koperta
a w niej książka

czy można rozpłakać się ze szczęścia?
ze szczęścia,że oto jest
i nie tylko JEST
ale JEST TWOJA!

otwieram i zamykam
gładzę strony
wącham
oglądam zdjęcia
nie czytam
boję się
nie jestem jeszcze gotowa

przez pół godziny odprawiam moją grę wstępną
przed dziewiczym zanurzeniem w litery
a potem czytam zachłannie
łapczywie połykając każdą z osobna

wiem,że kiedy dojdę do końca
przeczytam jeszcze raz
i jeszcze
tym razem wolniej niczym spełniona kochanka



Małgosiu,dziękuję! :)


poniedziałek czyli jest dobrze



jest dobrze
za oknem długo oczekiwana wiosna
w sercu prawie maj
uśmiecham się do słońca

powoli nadrabiam wszelkie zaległości
zaczynam się cieszyć
cieszyć ze wszystkiego
że mam wreszcie konto na allegro (uwierzycie?,założyłam tydzień temu :P)
i że zamówiłam sobie już dwie książki
że niedługo jadę na wernisaż
że zwiedzę Warszawę i Radzyń
odwiedzę Rodzinę
że popstrykam fotki

i w ogóle jakoś tak lepiej ostatnio







sobota, 13 kwietnia 2013

bla bla bla

obserwuję kota
chyba czuje wiosnę
wychodzi drzwiami żeby zaraz potem wleźć oknem
poluje na sznurowadła,sznurki od kurtek
dwie biedne sikorki na wycieraczce


a ja?
wiosna?
ja zasnąć nie mogę,bo nerwobóle rozrywają mi pierś

sobota-myśli porozrzucane

wyznania do lustra

-coraz więcej u pani siwych włosów...-słyszę od fryzjerki
co zrobić
lubię moje siwe pasemka
Mama w moim wieku też była szpakowata
a po chemii całkiem osiwiała
ach gdybym i ja miała srebrne włosy!
chciałabym wyglądać jak Gretkowska...

uśmiecham się,kiedy słyszę jak dwudziestolatka mówi o zakupie kremu na zmarszczki
lubię moje kurze łapki
przypominają mi o tym,że kiedyś dużo się śmiałam

no więc byłam dziś u fryzjera
mycie głowy-jedyna pieszczota jakiej doznaję z rąk innych ludzi
coś za co dałabym się pokrajać!

to jedyne zaplanowane przyjemności na dziś
niestety



piątek, 12 kwietnia 2013

tralalala



Wszystkie stołki powymywam,
Coś ty na nich siedział.
I podłogę każę umyć,
Żeby nie śmierdziała,
Żeby ludzie nie gadali,
Żem durnia kochała

piatek

doszło do tego,że na widok listonosza dostaję rozwolnienia
a przecież facet miły i niczemu nie jest winien
taką ma pracę biedak,że listy polecone musi mi przynosić

dzisiejszy polecony uradował mnie bardzo
przeczytałam w nim,że moja sprawa przeciwko Wrogowi
jest przesunięta o miesiąc
no cóż...
powinnam się martwić i chcieć mieć to jak najszybciej z głowy
ale się nie martwię
ba,nawet się cieszę
nie jestem w najlepszym stanie
ale za 30 dni będę w formie
obiecuję

czwartek, 11 kwietnia 2013

dobranoc



Kim nie zaczęłaś być, już nie zdążysz,
ale możesz jeszcze coś wyburzyć,
zrównać z ziemią, oczyścić. Pomyśl
o tym, kiedy znowu potkniesz się o siebie
i bezradność nazwiesz kalectwem


czwartek

Czasami mam wrażenie,
że pamięć mnie zawodzi i zastanawiam się,
czy aby nie wspominam tylko tego,
co nigdy się nie wydarzyło

- Carlos Ruiz Zafón - Marina


środa, 10 kwietnia 2013

piosenka na dziś



wtorek, 9 kwietnia 2013

.

zapalam papierosa
tyle godzin tłumiłam ten płacz
wreszcie mogę go uwolnić
zaciągam się głęboko
zastanawiam się jak (....)
gaszę papierosa
dym

czy tak uleciała Jego dusza?













miał 85 lat
wesołe oczy
i wiecznie zimne ręce

jak Mały Książę kochał swoją Różę
i starego wiernego psa

jak każdy
kupował chleb,mleko,masło
jak przyjaciel
ściskał moja dłoń odbierając resztę

w tajemnicy przed Różą
dzieliliśmy się papierosami

w tajemnicy przed światem
zasnął on,
jego Róża
i wierny pies

ludzie mówią że to tlenek węgla
ja czekam
nie wierzę że odszedł bez pożegnania


wtorek


dziwne uczucie,kiedy
obcy ludzie
ściskają cie na ulicy
klepią po plecach
i mówią
trzymaj się,będzie dobrze

chyba coś rozeszło się po wsi...





między nami zima


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

dobranoc ludzie

dobra wiem,miałam pozytywnie myśleć
nawet blog sobie założyłam
wizualizuję sobie taką promienną jaśnistą przyszłość
ale kurwa to nie działa ekspresowo

i wygląda to inaczej niż ma

tak,przesortowałam sobie znajomych
pijawki energetyczne do kosza
ludzie którzy mnie olewają do kosza
ludzie których ja olewam też nie byli mi dłużni,ja do kosza
przyjaciele potracili cierpliwość
co prawda tylko niektórzy ale to też boli
dla tych co mi zostali też mam mało czasu

na wszystko mam mało czasu
a czas spierdziela

pity nie rozliczone
ja na rozprawę nieprzygotowana
zdjęcia na wystawę nie wywołane
bilety na wyjazd nie zaklepane

byłam złą żoną
jestem złą matką
złą przyjaciółka
i w ogóle złym człowiekiem

a w dodatku nie mogę narzekać bo to podobno przyciąga złe fale
a ja mam nadawać i przyciągać dobre





na dziś



a wieczorem napiszę co mi w duszy gra


poniedziałek




wiosna że niech mnie drzwi ścisną!!!!
rano padał śnieg
za oknem rozrabiają sikorki
a ja palę w piecu...

miłego dnia robaczki



szaman czuwa i wspiera
Wróżka Teresa zaprasza na terapie
jestem spokojniejsza
ale
do rozprawy zostało 10 dni,doprowadza mnie to do paniki






niedziela, 7 kwietnia 2013

nuta na dziś


sobota, 6 kwietnia 2013

obrazek na dziś

sobota




dziś i jutro wolne
dziś plenerek fotograficzny
jutro (!) idę do szamana na kawę
taaaa,sama jestem zdziwiona
no ale przecież nie stchórzę,nie?!?



a i wiadomość do takiej jednej
Medi Ty cholero!!! kilka dni depresji,niezaglądania nigdzie
i co????
NIE MOGĘ WEJŚĆ DO CIEBIE!!!!
OTWIERAJ!!!!


czwartek, 4 kwietnia 2013

czwartek

no więc sprawa wygląda tak:
znowu chujnia a nawet i grzybnia
szaman chyba o mnie zapomniał
a przyjaciółki mnie do końca znienawidziły

to wszystko

plan na dziś
wypić dwa piwa ,nawalić się nimi i szybko zasnąć
żeby móc rano wstać i dalej wkurwiać ludzi


środa, 3 kwietnia 2013

...

dziś się naprawiałam
chociaż może nie całkiem tak jak w tej piosence
byłam na terapii
pomogło
trochę


środa

wtorek, 2 kwietnia 2013

moja trzynastka

prawda jest taka że dużo narzekamy
bo lubimy
bo trzeba się wygadać
i jakoś tak

a gdyby tak się troszkę pozytywnie nakręcić?
proponuję wypisać kilka rzeczy które się lubi
(można zgapić za Małgosią albo od  Holigoli )

uwaga zaczynam:
1.uwielbiam cynamon,przyprawę do piernika,czosnek,chrzan i sól ziołową
2.kwaśne zupy,potrawkę z kurczaka i szpinak
3.sztorm,silny wiatr południowy,deszcz
4.gorąca kąpiel od której czerwienieje dupsko
5.chodzić boso
6.muzykę (najlepiej tą )oprócz contry i disco :)
7.zdjęcia,obrazy i wiersze
8.lubię temperaturę na dworze od 15 do 20 C
9.lubię słuchać ciekawych rozmów
10.lubię się śmiać i robić żarty
11.lubię swój tatuaż :)
12.uwielbiam jesień i kolor czarny
13.lubię liczbę 13

p.s zapomniałam- lubię spać ( no przecież!) i palić też lubię
no jak mogłam zapomnieć no...

jakie to proste
a wywołuje uśmiech na twarzy :)
no to może teraz Wy?


wtorek

czas letni to zabójca!!!!
zanim dojdę do siebie znowu trzeba będzie przestawiać zegarki
ale nie ma co narzekać
moc cały czas jest we mnie
mimo że jestem zaspana
muszę podziękować szamanowi

a teraz pioseneczka


i zasnąć nie mogę



poniedziałek, 1 kwietnia 2013

poniedziałek

"Najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym." 
B. Prus - Lalka

taaaa
wzmożony stres powoduje,że robię się nieznośna dla otoczenia
szczególnie dla Przyjaciół
olewam ich,nie odbieram sms-ów ,udaję że mnie nie ma
do czego to zaprowadzi?
pewnie do tego,że naprawdę zostanę sama
zobaczymy

kilka dni temu zaczepiłam naszego wiejskiego szamana
(ooo niektórzy mogliby o nim powiedzieć wioskowy głupek
bo zachowuje się bardzo dziwnie
ale ja wiem,że w tym wariactwie coś jest)
i obiecał mi poprawić samopoczucie
tak jakby jest trochę lepiej
 w dodatku te książki o pozytywnym myśleniu itd

czuje presję
presję że muszę wygrać tę sprawę
nie wiem czy wygram
a jak nie?
nie wiem co dalej


pozytywne myślenie,pozytywne myślenie,pozyty....



niedziela, 31 marca 2013

niedziela

"I ciągle szli przed siebie, próbując nie spoglądać wstecz.
Bo to co już minęło, było przeszłością.
A "wczoraj" już nie ma znaczenia."
         Bard od Siedmiu Boleści

Alleluja !!!Wesołych Świąt!!!
dzięki za miłe słowa
za kartki Świąteczne
(Pikfe poryczałam się)

wyszłam z siebie
ale już wróciłam
opiszę to kiedyś
może jutro?
dziś tylko sprawdzam czy klawiatura działa
a działa

i idę spać
czas letni na mnie źle działa

buziole for all :)

Powracam?
Po tygodniu, miesiącu, nie wiem.
Stawiam powoli wątłe kroki.
Boję się znów zacząć oddychać.
Dopuszczenie powietrza do płuc,
myśli do umysłu,
wspomnień do serca
- zabije mnie ponownie.
Nie dopuszczam żadnych bodźców,
bronię się w każdej sekundzie.
Muszę nauczyć się znów oddychać.
Muszę.
Lecz co zrobić, gdy wspomnienie 
nie jest tylko wspomnieniem?
      Aneta Gulbicka / ruda







wtorek, 26 marca 2013

page not found




jednodniowa wizyta siostry uzmysłowiła mi jaka jestem samotna
zwyczajnie rozlazłam się jak gówno na asfalcie podczas deszczu

tyle mam rzeczy do zrobienia
alimenty,sprawa w sądzie,egzaminy Młodego,
wernisaż na który naprawdę nie wiem czy jechać
za rogiem Święta,w portfelu pustki
a ja do niczego nie mam głowy
do niczego

robię sobie przerwę
wybaczcie
nie będę zaglądać
nie będę odpisywać
nie ma mnie

może na jeden dzień
może na tydzień
nie wiem

wtorek

jeszcze wszyscy śpią
ale za chwilę
za chwile budziki powyganiają wszystkich z łóżek
Młody pobiegnie do szkoły
siostra na pociąg
nawet kot wyjdzie wygrzewać się na słońcu
znowu zostanę sama


i pioseneczka




poniedziałek, 25 marca 2013

poniedziałek

zapach zasmażanej kapusty tańczy z Vivaldim
piekarnik napala się na murzynka
a język rozsmarowuje mleczną polewę po podniebieniu
w kuchni rozgardiasz nad którym zaraz zapanuję
wszystko jest tak jak zaplanowałam
bo dziś odwiedzi mnie siostra
i mimo że mieszka w Polsce widujemy się rzadko
za rzadko

piątek, 22 marca 2013

piątek

nadal czuje się chujowo
rozdrażniona,zmęczona,boli mnie w klatce piersiowej
i takie inne niedogodności
ale zmusiłam się do wyjścia do knajpki ze znajomymi
wyjdę,posiedzę,przyjdę i pójdę spać
z tego wszystkiego opcja pójdę spać brzmi najfajniej


.


czwartek, 21 marca 2013

czwartek


środa, 20 marca 2013

...

ktoś pisze że się chce spotkać
ktoś dzwoni
ktoś zaprasza na kawę,herbatę
ktoś czuje się urażony
ktoś nadyma się jak żaba
a jeszcze ktoś ze złością rozłącza rozmowę

czy tak ciężko zrozumieć
że nie chcę
że nie mam nastroju
że nie mam zamiaru się z nikim spotykać
że wolę być sama
na razie 

potrzebuję trochę spokoju
tak mało mam czasu na ciszę

zaczyna się we mnie gotować
kiedyś
rozleje się wrzątek

kazałabym wszystkim całować się w dupę
gdyby nie to
że
kiedyś
mi przejdzie
i pewnie za nimi jeszcze zatęsknię
...



środa

łaaaaa!
śniegu po kolana a ja łopaty do odśnieżania nie mam!
(no co,nie dorobiłam się jeszcze po ostatnim wypadku)
co za życie
ale najpierw będę musiała poodśnieżać w pracy...
ble
chyba chcę wiosny
pa


wtorek, 19 marca 2013

gód najt czy jakoś tak


wtorek

od samego początku ten dzień skazany był na niepowodzenie
toteż żegnam go bez żalu

poniedziałek, 18 marca 2013

dobranoc

dzień tak jakoś szybko minął
że nie zdążyłam...
ciiiiii


dobranoc

nerwy mam tak zszarpane że szkoda gadać
no ale
zachciało mi się po nocach film oglądać
chyba nie jestem normalna


aaaaaaaaaaaaaa!!!!

niedziela, 17 marca 2013

niedziela

jak zwykle w wolna niedzielę Peggy Sue obudziła się równo ze słonkiem
a potem przez dwie godziny zastanawiała się czy iść na zdjęcia
kiedy już się namyśliła wlajzła w miskę popcornu przy której zasnęła poprzedniego wieczoru
-oszkur...-zaklęła jak zwykle szpetnie

wygrzebawszy swe cielsko dziarsko wybiegła w plener
odwiedziła sąsiednią wioskę,zjeżdżała ze ściany klifu na dupie
(zjeżdżanie na dupie nie należało do zaplanowanej rozrywki
było jedynym słusznym wyjściem z niewygodnej sytuacji
coby i aparat ocalić,i obiektywów nie rozbić a i zębów nie pogubić)
potem wracała plażą gdzieś tak ze 2 kilometrosy
napstrykała milijony zdjęć i zadowolona wróciła do domu

następnież posiliwszy się nieco prześwietnym gorącym żurkiem
otuliwszy się swoją najlepszą przyjaciółką kołderką
zapadła w głęboki dwugodzinny sen

cudowne niebo nawoływało ją zza szyby:
-chodź,chodź jeszcze na zachód do portu... 
-nie mam siły-jęczała Sue drapiąc się po dupsku
-no cho!-nawoływało słonko
w końcu Peggy Sue wstała,wyszła
doszła jednak tylko do pobliskiego sklepu
kupiła lody
i wróciła do domu

resztę dnia spędziła przed laptopem
obżerając się lodami,zapijając kawą
i udając że obrabia zdjęcia





sobota, 16 marca 2013

sobota

miałam sen
ten z tych snów
sen który powoduje przyśpieszone bicie serca
i oddech ulgi kiedy otwierasz oczy





piątek, 15 marca 2013

piątek



I.zaciągnęła mnie do sklepu
kupiłyśmy dwie bluzki, dwie koszulki
i apaszkę
potem wypchnęła mnie do fryzjera
ponoć ludzi bardziej zadbanych traktuje się lepiej...
czy ja wiem...

a wieczorem
głośne trzaśnięcie drzwiami
przypomniało mi
-tak dziś już piątek
Wróg wrócił na weekend

czwartek, 14 marca 2013

swędzi?

podrap mnie po plecach dziś twoja kolej
wczoraj ja drapałem




uwaga piosenka zawiera brzydki wyraz!

czwartek

no dobra to się pochwalę
14 III 2013 w Muzeum Regionalnym Ziemi Limanowskiej
uroczyste otwarcie okolicznościowej wystawy
"ZAPOMNIANYM BOHATEROM POWSTANIA STYCZNIOWEGO".
Ekspozycję wzbogacono pracami międzynarodowej, nieformalnej Grupy Artystycznej "Złota Linia"...
W tym też moimi zdjęciami
jak co to zapraszam :)







udokumentował Aleksander Majerski

środa, 13 marca 2013

dobranoc

w tym czasie kiedy świat witał nowego papieża


ja lepiłam gipsowe maski
(do tej akurat służyłam jako model haha)






środa

mam dziś do wyboru
albo pierdzielić jak to mi źle
i pisać o swoich lękach
i o tym jak nagonka w pracy trwa nadal
i o tym jaka to jestem wyssana z całej energii
i innych tego typu mądrościach
albo zamknąć mordkę
przespać
przeczekać
i chuj wie co jeszcze



i dla odmiany
z innej bajki
tak ogólnie
mogę też
wziąć "los" we własne ręce



albo czekać na wnuki



ale to już inna bajka

...

wtorek, 12 marca 2013

czy ktoś może widział mój telefon?



i zoom dla słabowidzących

zimny wtorek


zimno!!
no bo wczoraj młody nie dopilnował pieca
no zajęty był!
jakżem se wróciła z pracy to na piecku 29C stało!
no ale ponoć ciepło było
(tak twierdził potomek mój)
mi ciepło nie było ale chyba nerwowe delyrjum jakoweś miałam
bo trząsło mym ciałem deczko
  no ale jak w marcu może być zimno?  
to wydarłam się na całe gardło
coś o egoizmie,braku odpowiedzialności i takie tam
i poszłam spać
dziś rano Młody odmówił wstawania
bo ponoć w domu zimno...
zerkłam se na termometrum pokojowe
12C na plusie
niech dziecko nie przesadza!
i jebud go laczką przez kudłatą łepetynę
niech wstaje wymoczek jeden!
jakie zimno???
jakie zimno-ja pytam,przecież ciepło jest!

Filemon też jakiś taki niewyraźny
może mu zimno?....

.



wstajemy

poniedziałek, 11 marca 2013

fajny film wczoraj widziałam...

...momentów nie było

wybrałyśmy się z kumpelami do kina
było wesoło
nie tylko z powodu półlitrówki z której B. polewała nam w samochodzie
i nie dlatego,że po filmie wybrałyśmy się do Empiku wąchać książki,na które nas nie było stać
i w końcu nie dlatego że I. w KFC nie umiała napełnić kubka dolewki

wybrałyśmy się na "Dzień kobiet"
film nie powalał swą treścią
no mnie nie powalił
ale
każdy z nas pamięta jakie cuda działy się w Biedronce te dziesięć lat temu
pamiętam jak się u nas mówiło
"jak się nie podoba możesz iść pracować do Biedronki"
uderzyło mnie jednak coś innego
minęły lata świetlne od tego czasu
wiele się zmieniło (w Biedronce)
i niewiele się zmieniło (gdzie indziej)

w swoim życiu pracowałam w 5 różnych sklepach
rozmawiałam też z koleżankami z innych sklepów
praca (na umowie) na pół etatu
niedzielna stawka jak za dni powszednie
nie ma chorobowego,dni ustawowo wolnych
i inne takie o których pisać mi się nie chce

jakiś tydzień temu usłyszałam,że szefowej się już rzygać chce jak mnie widzi tak ciągle na czarno ubraną
a dziś usłyszałam,że jestem chora i powinnam się leczyć
bo powiedziałam prawdę a szefowa zaprzeczyła
usłyszałam też że za te "pomówienia" powinnam zostać zwolniona
i wiecie co
to ja nie będę dziś spać w nocy a nie ona
i nie pierdolnę tego w pizdu jak powinnam
bo tu na wsi pracy nie ma

mam tego wszystkiego naprawdę dość...




poniedziałek

nastał świt a potem południe
Peggy Sue kilkakrotnie przesuwała budzik
dając szansę zmęczonemu ciału
na nic to się zdało
wskazówki biegły nieubłaganie
tym czasem Peggy zapadała się w materac
każde tik tak wciskało ją kilka centymetrów w głąb
w końcu wstała
z łóżkiem na plecach
bólem głowy
i brakiem czasu

niedziela, 10 marca 2013

niedziela

dziś wolne
a ja
zamiast spać
od 7 rano oglądam filmy Pedro Almodóvara
śniadanie w łóżku
kawa w łóżku
ale tylko do 15,bo potem jadę do kina
co za życie!

piątek, 8 marca 2013

.



czwartek, 7 marca 2013

czwartek



żeby było jasne
dla nikogo nie straciłam głowy
jeno ta głowa mnie boli tylko

i dopalacz magnezowy jakby przestał już działać

środa, 6 marca 2013

środa

co tu gadać
czas za szybko płynie
ja za wolno się ruszam
a życie przecieka przez palce
i takie tam




wtorek, 5 marca 2013

dobranoc


więcej zdjęć wkrótce na blogu foto
teraz wyglądają kiczowato
ale na zywo,to było to!

wtorek

bo panie wiosna idzie!
byłam w sądzie zgłosić chęć bycia oskarżycielem posiłkowym
poprosiłam o wgląd do akt
wglądnęłam
dowiadywałam się o adwokata z urzędu
zrezygnowałam
a potem

potem szlam i delektowałam się życiem
smakowałam,oddychałam
uśmiechałam się
i fotografowałam

ludzie świat jest taki piękny!!!



poniedziałek, 4 marca 2013

no to idę

coś dla ciała już jest



a teraz strawa duchowa :)
pa

dżisas jaki on piękny w tym gajerku!!!!!


...



i jeszcze



-wiesz,Mozart naprawdę dobrze mi robi
-co się dziwisz,co facet to facet!

poniedziałek

a wczoraj zostałam zaproszon na łobiad
do Wróżki Terezy
matko!
ugoszczona zostałam jak królowa
rosołek z makaronem własnej roboty
kurczaczek w sosie pieczarkowym,ogóreczki kiszone
gruszeczki w occie
poezyja!
a wszystko podane pod sam nos!
na deser lody przyniosłam żeby nie było że na gotowe tylko...

mąż Wróżki pokazał swoje nowe obrazy
pogadalim panie o polityce,religiji o moich takich tam
a wracając złapałam zachodzik w kadr
to był udany dzień!

a dziś Młody ma bierzmowanie
właśnie robię ciasto
nikt nie przyjdzie ,trudno
płakać nie będę (chyba)





niedziela, 3 marca 2013

...

lubię ten lekki wieczorny chłód
kiedy  policzki flirtują z kołdrą
dłonie szukają ciasnych zaułków
a  stopa stopę tuli do snu

mmm


sobota, 2 marca 2013

dobranoc

czasami radość mogą przynieść małe przyjemności
silny wiatr za oknem
ciepła kołdra
herbata z sokiem imbirowym
i dobry film
ja dziś mam to wszystko :)







dobranoc




Antonio na weekend



sobota

5.45 budzik,przestawiam na 6.05
5.55 I.wysyła sms o krótkiej treści kuku celem sprawdzenia czy wstałam,odsyłam jej cokolwiek bo przecież śpię,jeśli niczego nie odeślę kuku powtarza się kilkakrotnie
6.05 budzik,włączam laptoka,czasem patrzę czasem podsypiam
6.17 zrywam się jak dzika,oględziny przed lustrem,szybka toaleta
6.21 wychodzę z domu,po drodze dostaję kolejnego sms od I.
6.25 jestem już pod sklepem,otwieram,robię co do mnie należy,potem otrzymuje kawę,biorę Wysokie Obcasy i delektuje się
7.30 wracam do domu,kanapeczki,muzyczka,laptopowanie w łóżku
8.30 odpływam w niebyt, w końcu sobota nie?
8.40 sms od L.,tzw poranne buziaczki,szybko odpisuje,mmmm zasypiam
8.50 Wróg kręci się w pobliżu,nasłuchuję,poszedł,,,zasypiam
9.10 sms od K. poranne buziaczki,ignoruję,chcę spać!
9.30 sms od K. żyjesz?!,ignoruję
9.45 dzwoni telefon,wróżka Teresa zaprasza mnie na jutro na obiad,zasypiam
10.15 znowu dzwoni telefon,tym razem K. -ooo żyjesz,spałaś?jak można tak długo spać!
10.16-10.40 biorę książkę,nikt nie dzwoni,nie smsuje,jestem czujna bo wiem że jak tylko przymknę oko to znowu się zacznie





piątek, 1 marca 2013

piątek

obudził się dziki strach
którego nijak nie umiem uśpić
ani tłumaczeniem - nie bój się głupia
ani Mozartem ani Vivaldim
ani słońcem za oknem
ani pyszną szarlotką

jem żeby uspokoić mrowienie w żołądku
zaraz potem wymiotuję żeby się pozbyć w nim ciężkości
udaję,że coś układam
żeby za chwilę usiąść i zapalić

kolejny punkt dla Wroga